Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Robota dla fachowców
09-09-2007, 21:54 | 5302 x przeczytano | cOnan Barbarian
No dobra, podsumujmy. Trzy browary po 5 gambli, plus micha fasolki i udziec z bizona to będzie 40 gambli. No i jeszcze nocleg oraz napiwek. Razem 65 gambli. Słucham? Co ty mamroczesz pod nosem? A w ryj chcesz? Frankie chodź szybko, ten ćwok myśli, że u nas można żreć za darmo! Ja ci dam, gnojku mały! Zachciało się balować z pustym portfelem? Frankie zwiąż go i wrzuć do piwnicy. Pogadamy sobie wieczorkiem…
 
Witam, maleńki, podobało się więzienie? Ładna piwniczka, nieprawdaż? Czemu jesteś taki mokry? Nie wytrzymałeś i popuściłeś w gacie, hę? Masz teraz wybór – albo opchnę cię do Teksasu jako niewolnika albo zapracujesz i spłacisz mnie z nawiązką. Co wolisz? Nie, nie będziesz pracować u mnie! Co mnie to obchodzi? Chyba nie jesteś taki głupi i wymyślisz coś, prawda? Gówno mnie obchodzi twój sprzęt – za ten szajs nawet 20 gambli nie dostanę! Co? Mam ci dać radę? A wyglądam na twoją matkę? No, niech ci będzie, słuchaj mnie uważnie.
 
Gdybyś żył przed wojną, to najszybciej dorobiłbyś się jako uliczny kanciarz. Trzy karty, kości, partyjka Black Jacka – łapiesz o co chodzi? Głupców i naiwniaków kiedyś nie brakowało, zarobek spory, ryzyko minimalne. Normalnie żyć, nie umierać. Ale teraz lepiej nie kombinuj, bo wszyscy znają te sztuczki na wylot i dokładnie wiedzą, że nie da się wygrać. A jak ktoś zobaczy, że nieudolnie kantujesz, to kula w łeb! Nie za kantowanie, ale za nieudolność. Jak chcesz coś robić, to rób to dobrze albo wcale. Taki pic to możesz wciskać w Vegas – oni są uzależnieni od hazardu!
 
Ale ty potrzebujesz gambli od zaraz i nie będziesz jechał przez pół Ameryki, żeby popisać się przed czubkami z Vegas. Jeśli masz dobre zdrowie, to możesz zostać królikiem doświadczalnym. Nie, nie będziesz biegał w kółeczku, kretynie jeden. Mój znajomek z Miami, Leonard Travis produkuje odtrutki na jady węży, pająków i innego plugastwa. Domyślasz się co będzie twoim zadaniem? Tak, masz rację – żmija gryzie cię, a potem dostajesz odtrutkę, żeby sprawdzić czy działa. Same korzyści z takiej roboty – szybki zarobek, wkład w dobro ludzkości, wspaniały klimat Florydy. No dobra, odtrutka może nie podziałać. Mówi się trudno – ryzyko zawodowe.
 
Co ci znowu nie pasuje? Chcesz żyć wiecznie? Istnieje bezpieczniejsza robota, ale trzeba mieć głowę na karku. I to tęgą głowę. Możesz zostać pismakiem. Wymagania są dwa: umiejętność czytania i pisania oraz umiejętność liczenia. Nie na palcach, kurna chata! Słyszałeś kiedyś o mnożeniu i dzieleniu, debilu jeden? A pierwiastki to znasz tylko promieniotwórcze, co? Ech, szkoda słów. Załóżmy, że potrafisz pisać i czytać. Roztaczają się przed tobą wspaniałe perspektywy – bycie przydupasem jakiegoś miejscowego watażki, pisanie listów dla niepismatej ludności albo bycie posłańcem na usługach lokalnych władz. A jak ci odbije, to będziesz prowadził gazetę w NY. Oczywiście klientów musisz sam sobie znaleźć, ale chyba się tego domyślasz?
 
Mały zarobek mówisz? Jesteś jak moja stara – jej też nie da się zadowolić. A weź sobie wyobraź, co powstanie ze skrzyżowania handlarza i cwaniaka. Nie wiesz? Handlarz dewocjonaliami (czemu robisz taką tępą minę?), czyli gościu sprzedający medaliki, krzyżyki i figurki. Nie jest to towar chodliwy, ale jak masz charyzmę to da się sprzedać. A jak wciśniesz ciemniakom, że twój towar ma cudowne właściwości to sprzeda się podwójnie. Patafianowi z Detroit opchniesz medalik ze świętym Krzysztofem (chroni przed złapaniem gumy), a łowca z chęcią zaopatrzy się w obrazek świętego Antoniego (później sprawdzisz czego był patronem). Nawet nie wiesz jak naiwni bywają ludzie. Słyszałem kiedyś historię o facecie który opchnął w Salt Lake City drzwi za 100 gambli! Pojmujesz?! Zwykłe drzwi! Takie miał gadane, że wmówił jakiemuś frajerowi, że to są drzwi wymiarów. A w czasie którejś z wojen światowych panował przesąd, że Biblia potrafi zawrócić kule. Przesąd głupi, ale matki kupowały je dla synów w ilościach hurtowych. Może czas go wskrzesić?
 
Ale ty mi nie wyglądasz na charyzmatycznego gościa. Ty to jesteś zwykła popierdółka. Takich imbecyli przed wojną wywozili do kamieniołomów – zapierniczali w skały małym młoteczkiem i mieli radochę. A skoro jesteśmy przy młoteczkach to zasugeruję ci robotę kowala. Gdybyś chciał się ustatkować, to masz zawód jak marzenie. Oczywiście wszystko zależy od tego, gdzie się zamelinujesz. Jeśli zamieszkasz w Apallachach to przygotuj się do wykuwania mieczy i szabel, bo będziesz miał na nie popyt. Jeśli wywieje cię do Teksasu, to dniami i nocami będziesz konie podkuwał. Jak wylądujesz w Miami, to do usranej śmierci będziesz noże i maczety robił. Monotonna robota, ale przynajmniej zarobek pewny. No i co? Znalazłeś coś dla siebie? W porządku. Masz tydzień, żeby wrócić tu z moją kasą. A jak nie, to cię znajdę i zatłukę, pojmujesz? No, zmykaj!
 

Redakcja: Hipiss


Informacje dodatkowe:
 

 


 
12-09-2007, 09:36 | cOnan Barbarian | Komentarzy w sumie: 85
A myślicie że wiedziałem co piszę? Chciałem zebrać sposoby na zarobek, które są względnie bezpieczne i mało ryzykowne. Ot taka sugestia dla graczy :).


 
10-09-2007, 20:26 | Wiewiór | Komentarzy w sumie: 942
Nie no, w porządku jest ;] A że inspirujące to fakt :P


 
10-09-2007, 20:13 | Hipiss | Komentarzy w sumie: 650
O sposobach na zarobek, przecież widać :P


 
10-09-2007, 14:13 | Hendley | Komentarzy w sumie: 266
Takie... nie do końca wiadomo o czym. Ni to artykuł, ni to opowiadanie. Ale jest inspirujące.


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.