Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Wielka Historia Świata Warhammera - Tom I - 6. Złoty wiek elfów
Złoty wiek elfów
 18-01-2005, 11:17
 Yavar Marrond
 5188 x przeczytano

ZŁOTY WIEK ELFÓW (-4400 do –3400 KI)



     Właściwie nazwa „złoty wiek” nie jest najszczęśliwsza. Po pierwsze, chodzi tu o całą epokę, obejmującą blisko 1400 lat, ale ponieważ taka nazwa utarła się powszechnie, i my będziemy ją stosować. Po drugie, pamiętać należy, że określanie tych lat jako czasu największej świetności rasy elfów nie jest zawsze i w pełni uzasadnione z racji faktu, iż przyczyny przyszłych konfliktów, tragedii i wojen zrodziły się właśnie wtedy. Nowsze badania skłaniają nas ku określaniu owej epoki „złotą erą” lub „złotym millenium”, a tylko ostatnich stu lat „złotym wiekiem” i choć jest to zdecydowanie bardziej prawidłowe, nie przyjęło się póki co w powszechnym odbiorze.
     Jak już wspomniano, pierwsze datowane spotkanie kolonizatorów z obu nacji: wysokich elfów i krasnoludów, nastąpiło w roku –4509 KI, wcześniej jednak istniały już kontakty krasnoludów z leśnymi elfami. Tym razem jednak zaowocowało to zawarciem sojuszu militarnego i tzw. wiecznego pokoju pomiędzy obiema rasami (ważny jest fakt, że reprezentanci elfów staroświatowych podpisali się na dokumencie obok elfów z Ulthuanu, co oznacza, iż mimo teoretycznej zwierzchności Króla Feniksów, cieszyli się ogromną autonomią polityczną). Miało to miejsce w roku –4488 KI. Wiele kronik błędnie podaje, że w tym roku doszło do pierwszego spotkania i równoczesnego zawarcia sojuszu i pokoju między obydwiema rasami. W efekcie powstaje mylne wrażenie, że zamiast całego procesu miało miejsce tylko jedno wydarzenie. Do podpisania dokumentów doszło gdzieś na ziemiach dzisiejszego Imperium. Z zawarciem „pokoju wiecznego” (co należy wyjaśnić: „wieczny” nie oznaczało braku zmian w warunkach pokoju, a jedynie życzenie jego trwałości, bowiem m.in. zakładano jego ratyfikowanie i ewentualne modyfikacje. Dokładnie co 100 lat.) wiąże się rozpoczęcie ożywionej współpracy. Rozpoczął się, trwający przez kolejne wieki, okres wzajemnego przenikania się tych dwóch potężnych kultur, choć na razie z większą korzyścią dla elfów. Nastał dla nich czas nie tylko wielkiego rozwoju cywilizacji, ale także wzmożonych wysiłków kolonizacyjnych (Stary i Nowy Świat, wyspy na Morzu Środkowym i Wielkim Oceanie Zachodnim). Wiele elfów z sentymentem powracało do Starego Świata – dawnej ojczyzny i zakładało tam swoje osady. To właśnie w omawianej epoce w pełni ukształtował się podział na elfy wyspiarskie (morskie), kontynentalne (leśne) i ulthuańskie (inaczej nowoświatowe, czyli dzisiejsze wysokie).
     Elfy, czując się spadkobiercami Wielkich Slannów, podjęły ponownie stałe działania wojenne przeciwko Chaosowi w Nowym Świecie. Chodziło nie tylko o poczucie odpowiedzialności za „słabsze rasy”, ale także o chłodną kalkulację elfich magów, wyznaczających 200-300 lat jako czas, w którym Chaos zapanuje nad światem, jeśli nie podejmie się przeciw niemu maksymalnego wysiłku. Magowie elficcy wiedzieli bowiem najlepiej, że Wyssanie Wirów, w którym pokładano nadzieję, iż na zawsze odegnało groźbę inwazji Chaosu, nie osiągnęło zamierzonego celu.


SPÓR O SCHEDĘ

     Śmierć I Króla Feniksów i jego następcy spowodowała problem sukcesji tronu. Gdy Aenarion został uznany za „poległego w walce” (Starszyzna musiała w końcu uznać oficjalnie, że król nie żyje, by legalnie wybrać nowego), jego syn Malekith, mający pełnię praw do tronu, jak sądził on i wiele elfów, poprosił o berło Ulthuanu. Sprzeciwili się jednak temu natychmiast członkowie Starszyzny, większość Lordów i dowódców z armii i floty. Oficjalnym powodem protestu był fakt, że Malekith jest dzieckiem nieślubnym – a więc bez praw politycznych. Ponieważ jednak Aenarion oficjalnie usynowił (uznał) Malekitha, argument ten dziś nie wytrzymuje krytyki. Najpewniej pragnący zachować silną pozycję udzielni książęta bali się, co trzeba otwarcie powiedzieć, talentu Malekitha. Zdolny jak ojciec, mógł doprowadzić pozycję władcy do stanu rządów absolutnych, odbierając Lordom i generałom armii ich przywileje. Nie bez winy jest tu Caledor, który jako najpotężniejszy książę i dowódca nie zamierzał utracić swojej pozycji „drugiego w państwie”, więcej nawet – sam proponował własną kandydaturę na tron, twierdząc, że nigdzie nie zapisano, że władza po Aenarionie ma być dziedziczna (było to tylko prawo zwyczajowe). Powstał impas, ogół arystokracji nie chciał na króla ani Malekitha, ani Caledora – obaj posiadali bowiem zbyt silne osobowości. To, że już wtedy nie doszło do wojny o władzę w elfich królestwach, jest zasługą tylko i wyłącznie mądrości Caledora, który dla dobra państwa pohamował własne ambicje. Ogłosił, że zrezygnuje z pretensji do tronu, jeśli i Malekith również tak uczyni, a Starszyźnie i ogółowi arystokracji polecił zaproponować kogoś, kto zostanie zaakceptowany przez obu dotychczasowych pretendentów.
     Malekith nie miał wyjścia, wszyscy bowiem zgodzili się na takie rozwiązanie. Rozżalony podpisał więc zgodę i planował emigrację, od której odwiodła go jednak matka. Po długich naradach i odrzucaniu kolejnych kandydatur wybrano najbardziej kompromisową i neutralną (przez co niezbyt wybitną) postać. Koronę w świątyni Asuryan założył Bel Shanaar, zwany później Odkrywcą, który był jednym z admirałów floty, bohaterem ostatniej wojny, pochodzącym nawet nie z najwyższej arystokracji (-4419 KI). Taki władca pasował wszystkim, nie był ani zbyt silny, ani aktywny politycznie, dbał o utrzymanie status quo, a fakt, że skupił się natychmiast na odbudowie kraju i ekspansji zamorskiej wystarczył, by ugasić wszelkie obawy, że zechce umocnić pozycję monarchy. Bel Shanaar przyjął imię Pedlar I (jako bardziej godne władcy, stąd wiele kronik podaje Króla Feniksów z tej epoki właśnie jako króla Pedlara). Na pewno zaletą nowego władcy była umiejętność łagodzenia konfliktów (zyskał powszechny przydomek Odkrywca, z racji ekspansji kolonialnej, ale nazywano go również „władcą kompromisu, dialogu i pokoju”). Mianował Caledora Wodzem Naczelnym Armii Lądowej i Powietrznej (sam pozostał tytularnym zwierzchnikiem sił zbrojnych i realnym głównodowodzącym floty), a Malekitha wywyższył nowym tytułem Lorda Nagarythe (uznając prawa jego matki i jego samego do tych posiadłości już nie tylko z nadania, ale jako do dóbr dziedzicznych) i powierzył mu dowodzenie kolejnej ofensywy przeciw Chaosowi w Nowym Świecie.


BEL SHANAAR „ODKRYWCA” („ŻEGLARZ”)

     Koronacja Bel Shanaara miała wieloraki wydźwięk – po pierwsze oznaczała, że tron nie stanowi elementu dziedzicznego, lecz jest elekcyjny, i że pozycja Lordów, jako tych, którzy wybierają władcę na kolejne wieki została zagwarantowana. Takie postawienie sprawy oznaczało, że elfie królestwa nie staną się jednym państwem, pozostając już na wieki konfederacją. Koronacja wyznaczała też koniec wojny obronnej Ulthuanu z Chaosem (ale nie koniec wojen w ogóle, które toczyły się cały czas) i początek wielkiego okresu odbudowy oraz rozwoju państwa. Rozbudowę kraju rozpoczął Bel Shanaar od swojego rodzinnego królestwa Tiranoc, które za jego panowania stać się miało prawdziwą potęgą wśród elfich królestw (nazywano je „perłą w koronie”). Aby uzyskać fundusze na planowaną kolonizację, z polecenia króla ruszyło kolejno kilkadziesiąt wypraw w lustryjskie dżungle (jedna wedle podań dotarła aż do słynnej Cytadeli Zmierzchu, jednego z najokazalszych zabytków czasów najbardziej zamierzchłych. Ta magiczna forteca jest ponoć do dziś w rękach lizardmenów, choć istnieją przekazy mówiące o niej jako o władztwie skavenów, a nawet magów Chaosu). Choć eskapady te przyniosły krwawą konfrontację z broniącymi swych dóbr lizardmenami, elfom udało się przejąć część z gigantycznych skarbów, pozostawionych przez Dawnych Wielkich w ich miastach – na tyle dużo, by król mógł spokojnie pokryć koszty wypraw zamorskich przez kolejne kilka wieków, a elficcy magowie stać się najpotężniejszymi w znanym świecie. To niewątpliwie korzystne dla rozwoju elfów posunięcie było jednak także nierozsądnym osłabianiem lizardmenów i niepotrzebnym zantagonizowaniem wobec siebie rasy, która mogła stać się sojusznikiem w walce z Chaosem. Elfy uznając się za „lepszych” od lizardmenów zignorowały ich propozycje sojuszu (- 4387 KI) – po raz pierwszy w dziejach duma (pycha) elfów doprowadziła do tego, że zaprzepaszczono szansę na epokowe zdarzenie, na które chyba już nigdy nie znajdzie się sposobność.
     Elfy rosły w siłę, ich kraje zapełniały się setkami miast i budowli, ich okręty odwiedzały najdalsze zakątki świata, pobudzając handel i rozwój napotkanych ludów. Wspierano rozbudowę osad staroświatowych, rozpoczęła się Epoka Wielkiej Kolonizacji. Elfy zaczęły zakładać miasta na wschodnim wybrzeżu Nowego Świata, aż po tereny zimowej Północy i lizardmeńskiego Południa. Kolonizowano wyspy na całym Wielkim Oceanie Zachodnim, a także dalej (pierwsze osady na Avalonie, Albionie, Erinie, Talinie, wyspach tileańskich, prawdopodobnie też Sartossie). Elfie kolonie, potrzebując do rozwoju w zasadzie wszystkiego, przyczyniały się do rozwoju Ulthuanu i jego bogactwa, ponieważ musiał je stale zaopatrywać. Powstawały stocznie, manufaktury uzbrojenia, wyposażenia domowego i wszelkiej maści zakłady produkcji artystycznej. Elfy z kolonii pozyskiwały fundusze na te zakupy, handlując z napotkanymi plemionami ludzi, elfów leśnych, centaurów, zoatów i koboldów. Dominację elfów uznawały także krasnoludy, widząc w nich sojusznika w wojnie, odbiorcę wielu własnych towarów (szczególną popularnością cieszyły się wyroby metalurgiczne) i dostarczyciela tego, czego krasnoludom zawsze brakowało (płody rolne, broń miotająca, ozdoby, materiały luksusowe, zamorskie owoce i lżejszy alkohol). Do dziś trwa spór, czy ważenie piwa to krasnoludzki wynalazek, czy dar przywieziony przez elfy z Kitaju. Elfy stały się w przeciągu niespełna 200 kolejnych lat potęgą, z którą żadna inna rasa nie mogła się równać. Populacja elfów zwiększyła się pięciokrotnie, teren ich posiadłości siedemnastokrotnie, a zasięg ich wpływów objął niemalże cały znany świat.
     Wielkim odkrywcą okazał się Malekith. Wzbogaciwszy się w artefakty na wyprawach na Pustkowia Chaosu, sam sponsorował zakładanie kolonii w Nowym Świecie. W – 4316 KI założył miasto Athel Toralien (pisane kiedyś Athel Thoralien), które rozrosło się niemal natychmiast do rangi stolicy kolonii, a w roku – 4298 KI założył osadę Athel Foralien – miasto zwane później, po odebraniu go Mrocznym Elfom, Athel Baxlien-Wenn (czyli Miasto Ponownej Nadziei), a dzisiejsze ludzkie miasto-państwo, największe w koloniach Bax Owen (Nowa Nadzieja). Pozycja Malekitha rosła, w swoich miastach był on jedynym władcą, ani król, ani Starszyzna nie miała nad nim żadnej kontroli. Ostatnim momentem, w którym Malekith posłuchał upomnienia Starszyzny był edykt z roku – 4206 KI wzywający go do zaprzestania krucjat na Północne Pustkowia Chaosu, gdyż: prowadzi to do mutacji i wszelakich psychicznych zmian i niezbadanych konsekwencji u żołnierzy i uczestników tych wypraw. Kolejne edykty potępiające sprzyjanie korsarstwu, powołanie zakonu wojowniczek-kapłanek – Elfich Wiedźm, dalsze krucjaty po artefakty na ziemie Chaosu, czy tworzenie prywatnych armii w koloniach, Malekith już ignorował. Należy jednak podkreślić, że wciąż wykazywał wierność królowi i swojemu państwu, tyle, że sam król wolał nie stosować wobec niego rozkazów bądź gróźb. Malekith osobiście poprowadził kilka akcji kolonizacyjnych na teren Starego Świata – tu jednak pojawiły się pierwsze tarcia elfów leśnych z przybyłymi kuzynami. Spory o tereny pod kolonizację doprowadziły do lokalnych walk (- 4197–95 KI), gdy polała się krew elfów. Mimo szybkiego załagodzenia sprawy (uznano, że leśne elfy oddadzą wysokim i morskim tereny nadbrzeżne Starego Świata, zachowując wyłączność i szeroką autonomię nad resztą) Starszyzna obarczyła winą obecnego na miejscu Malekitha. Cel był jasny – osłabić jego zbyt mocną pozycję. Spór przeciął natychmiast Caledor uznając, że nie było winy Malekitha w zaistniałej sytuacji, ale ziarno wzajemnej wrogości rady i syna Aenariona zostało zasiane.
     Największym wodzem pozostawał Caledor, jak podają źródła Ludu Gór:
„Krasnoludy i wszelkie elfy tworzą armie i pod wodzą Pana Smoków (Caledora) ostatecznie niszczą pozostałości Chaosu ze Starego i Nowego Lądu (Nowego Świata), wspólne wojowanie i handlowanie kwitnie”. To dzięki jego wysiłkom zwycięstwa i zdobycze z czasów Aenariona zostają utrwalone. Nie można jednak umniejszać zasług samego Króla Feniksów, który jako wybitny admirał tworzy z elfiej floty „Królową Mórz”, absolutnego hegemona na morzach i oceanach świata, nadając jej pozycję utrzymaną aż do czasów dzisiejszych (jeśli nie uzna się dzisiejszej potęgi Escobaro za równorzędną, o czym jednak mowa będzie w kolejnych tomach). Swój militarny wkład w budowę elfiego imperium ma także Malekith. Gdy w roku – 4165 KI rusza z Północnych Pustkowi Chaosu potężna inwazja goblinoidów na elfie posiadłości kolonialne, opuszcza on Stary Świat i rusza z odsieczą. Po kilkutygodniowej wojnie jego armia niszczy doszczętnie orczą „Armię Sześciu Milionów” (złożoną najpewniej nie tylko z orków i goblinoidów, ale i wszelkiej maści mutantów i chaotycznych bestii i stworów) w bitwie o miasto Athel Thoralien (- 4164 KI). Malekith osobiście zgładził orczego Lorda Wojny, Gritoka Redfanga i świetnym manewrem lewego skrzydła ocalił miasto od jakichkolwiek zniszczeń. Całkowite wybicie do nogi kilkumilionowej armii najeźdźców nie tylko okryło Malekitha i jego żołnierzy sławą, ale zapewniło spokój koloniom na kilka dziesięcioleci. Siła legendy tego wydarzenia jest tak mocna, że wśród goblinoidów do dziś mówi się o „Strasznej Nocy Malegih” jako karze zesłanej przez bogów za nieokazywanie im należytej czci. Na tej wojnie Malekith zyskał znacznie więcej, stał się niemal nietykalny politycznie jako ulubieniec społeczeństwa, inne – niezależne dotąd – kolonie Nowego Świata oddały mu się pod opiekę, posiadał też ponad 400-tysięczną zaprawioną w bojach armię, uchodzącą wśród reszty elfów za niepokonaną. To wydarzenie uważa się za symboliczny punkt szczytowy potęgi elfów i paradoksem historii jest fakt, że sprawcą tego niebywałego zwycięstwa jest ta sama osoba, która doprowadzi elfią potęgę do upadku.


LATA -4200 DO –3400 KI

     Po uporządkowaniu spraw w koloniach, Malekith znów popłynął do Starego Świata, by zakładać kolejne osady i nawiązać współpracę z krasnoludami, których to celów nie zrealizował w związku z wojną. Krasnoludzkie księgi zapisały pod rokiem – 4119 KI, że:
„Książe elfi (Malekith) z polecenia swojego króla przybył i dla uczczenia rocznicy wielkiego zwycięstwa swojego ojca (trzechsetna rocznica bitwy o Dread z –4419 roku KI) zaprzyjaźnił się on z naszym (królem) Snorrim Białobrodym i zawarł sojusz (ustalający współpracę w zakresie oczyszczenia Gór Krańca Świata z pozostałości Chaosu, by zamienić je w tamę przeciw zalewowi ewentualnych inwazji). Malekith i Snorii poprowadzili kilka udanych wypraw w góry, wspomogli też plemiona ludzi w walce z państwem wampirów, wreszcie uderzono na Złe Ziemie niszcząc w całości kilka plemion goblinoidów. Krasnoludy zanotowały ciekawą uwagę w swych księgach:
„Odwaga tego księcia (Malekitha) miesza się z brutalnością i brakiem litości, które szokują nawet naszych zabójców trolli, budzi on strach u wrogów i podziw u wojowników. Dobrze, że to nasz sojusznik, bo nikt nie chciałby go mieć za wroga”
     O Malekicie w tym okresie posiadamy jeszcze informacje, że pomaga krasnoludom w budowie twierdz (listy krasnoludzkie wymieniają go wśród fundatorów aż 8 fortec i miast), a także dowiadujemy się nawet, że roztaczał opiekę nad rasami wywodzącymi się z Chaosu, ale o neutralnym lub dobrym charakterze (centaury, driady, drzewce, ogry, giganty, zoaty). Wydawał nawet odezwy zakazujące ich prześladowania (jako odmieniec był szczególnie czuły na los innych odmieńców – przyczynił się do asymilacji driad i drzewców ze społecznością leśnych elfów, o czym zdają się już dzisiaj nie pamiętać jego pobratymcy, uważający niesłusznie, że wszystko czego dotknął Malekith stawało się złem).
     Do roku – 3500 KI elfie królestwa nabrały pełnej formy: granice były bezpieczne, dobrobyt objął niemal wszystkie grupy społeczne, kraj przeżywał stały rozwój terytorialny, kulturalny i cywilizacyjny. Panował pokój wewnętrzny i stan pełnego dostatku. Nadmiar produkcji i przyrost ludności wchłaniały kolonie, wojna toczona tylko na granicach nie była specjalnie kosztowna dla potężnego organizmu państwowego. Dlatego te ostatnie 100 lat „złotej ery” (-3500 do – 3400 KI) przez same elfy nazywane jest „Złotym Wiekiem Złotego Wieku” i charakteryzuje się najbujniejszym rozwojem sztuki, literatury, poezji, filozofii i wszelkich dziedzin artystycznych, magicznych i naukowych w całej historii elfów.
     Wielokrotnie krytykowany Król Feniksów Bel Shanaar „Odkrywca” okazał się, dzięki spokojowi i kompromisowości, twórcą największego w dziejach elfów imperium, pełnego dostatku i różnorodności, posiadającego zarówno bogatą kulturę, jak i wielką armię. Potrafił rozpowszechnić fantastyczną architekturę, kult pokoju i miłości przyrody, równocześnie budując warownie, flotę wojenną i organizując wyprawy kolonialne. Dokonał niemal niemożliwego – połączył cele artystyczne z pragmatycznymi, rozwój polityczny państwa szedł równomiernie z rozwojem cywilizacyjnym i kulturowym. Z racji stabilności politycznej, ekonomicznej i społecznej okres ten nie przedstawia interesujących dla nas faktów. Zresztą i same elfy niewiele piszą na jego temat, uważając, że: „miejsce w kronikach należy się wydarzeniom przełomowym.” Warto jednak nadmienić, że utrzymanie pokojowych relacji w tak obszernym i silnie rozwarstwionym społeczeństwie (elfy leśne, wysokie, morskie, wiele innych ras, jak driady, centaury, zoaty, drzewce, istoty lasu, smoki etc.) to niebagatelne osiągnięcie ówczesnej władzy i tego akurat faktu nie powinno się przemilczeć.
     Istnieje parę wzmianek o osobie Caledora w tych czasach. Jego wysiłki i uwaga stale skupione są na granicach, bo spokój państwa wymaga stałej wojny obronnej (wszak napór Chaosu nie maleje, raczej stale rośnie, to tylko elfy są potężniejsze i to właśnie pozwala trzymać wroga z dala od centrum państwa). Wreszcie około roku – 3560 KI Caledor przekazuje dowodzenie obroną granic swoim synom (wedle jednych kronik miał ich sześciu, dwie wspominają o siedmiu), sam powraca na długo upragniony spoczynek. Wycofuje się też z życia politycznego, skupiając się na sprawach wewnętrznych swojego księstwa, a w tej materii miał wiele zaległości i nowych zadań do wykonania. To na kolejne lata w pełni pochłania jego uwagę.
     Mimo, iż omawiana epoka to czas rozwoju cywilizacji krasnoludów i najwyższe stadium rozwoju elfów, tak królestw Ulthuanu, jak i coraz liczniejszych kolonii, pojawia się w życiu społeczności tych ras zjawisko nad wyraz niepokojące. Rośnie liczba mutantów oraz osobników, jak podają źródła: o spaczonych przez pierwiastek Chaosu umysłach i sercach. Pojawiające się mroczne elfy i krasnoludy Chaosu izoluje się i próbuje reformować. Nadzór u elfów nad tym procesem sprawuje Wielka Rada (zreformowana przez Króla Feniksów Starszyzna). Wbrew obiegowym opiniom, to nie bogactwo i potęga zepsuła elfy, ale zasiany w starszym pokoleniu pierwiastek zła, który powodował wypaczenie młodszego pokolenia. O ile ojcowie i matki, którzy przeżyli rozpad Międzywymiarowych Bram, opad spaczenia, Wyssanie Wirów, czy działanie Miecza Khaine`a, nie ulegli jeszcze wyraźnej transformacji – o tyle wielu osobników młodej generacji, zarówno ludzi, elfów, jak i krasnoludów, rodziło się już spaczonych. Tak było i z Malekithem, ale podobnie jak w przypadku tego pierwszego „zepsutego pokolenia”, potrzeba było czasu na uaktywnienie się zła wewnątrz poszczególnych jednostek. Budzenie się wewnętrznego chaosu trwało dziesięciolecia, bowiem u każdego spaczonego negatywna przemiana następowała w innym wieku, zależnym od wytrzymałości jego charakteru, siły woli, mocy organizmu i sumienia – dlatego Malekith bardzo powoli ulegał transformacji na mroczną stronę. Te elfy, które czuły się inne, odizolowane od społeczeństwa, konsolidowały się, aż koło roku – 3900 KI zaczął zawiązywać się Kult Przyjemności. Była to tajna organizacja, mająca na celu dawać upust skrywanym pragnieniom i żądzom tych, którzy czuli się „inni”, uważali się za: odmieńców o potrzebach innych od reszty elfów. Zmienione elfy rozładowywały swoje dziwne uczucia i pragnienia podczas orgii, pijatyk, i sadystycznych obrzędów rytualnych, z czasem przeradzających się w mroczne liturgie. Jednak na im więcej sobie pozwalały, tym większy czuły niedosyt. Prędzej czy później u każdego osobnika rodziła się potrzeba mordu i wszelkich form czynienia zła...
     Ponieważ Malekith pozwalał, jako jedyny książę, działać kultowi na prawach religii oficjalnej (inni władcy tolerowali potajemnie działające organizacje kultowe), najprężniej rozwijały się one w Nagarythe i koloniach Ulthuanu. Elfy bardzo długo zwlekały z dostrzeżeniem niebezpieczeństwa, choć widziały, że na przykład krasnoludy zmuszone są brutalnie usuwać ze swoich społeczności niektórych osobników, którzy zaczynali czcić bogów Chaosu. Kult Przyjemności postrzegano jako niegroźny dekadentyzm warstwy arystokratycznej, podczas gdy dotyczył wszystkich grup społecznych, a w latach –3650 do - 3450 KI rozwój kultu objął już gęstą siecią cały Ulthuan. Symptomy były nad wyraz widoczne – wynaturzenie, rozpasanie, upadek moralności i prawa. Kapłani ostrzegali przed Gniewem Bogów, ale ich głos rozsądku dla zachowania spokoju wewnątrz państwa ignorowano...


Dalej - 7. Schyłek epoki elfów
Spis treści

Redakcja: Derbeth

Informacje dodatkowe:
 

Ocena artykułu:
Ten artykuł jak dotąd oceniło 3 żołnierzy, średnia ocena: 5.7.
Komentarze:


 
23-02-2007, 13:52 | tenmisza | Komentarzy w sumie: 1
Komentarz



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witaj na stronie Komandorii Warhammera!
Jeśli chcesz przysłużyć się Cesarzowi, zgłoś się do dowódcy w celu zyskania kolejnych wskazówek!
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie




Na służbie:
Żołnierze: 1
katyaspirtova
Cywile: 33

Statystyki wizyt:
Wizyty: 3321973
Dziś gości: 178
Ten miesiąc: 7338
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 242