Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Środowiska żakowskie w Altdorfie
Drobna odmiana w mrocznym świecie Warhammera ;-)
 13-01-2005, 16:08
 Prozac_wfrp
 4150 x przeczytano

Tekst traktuje o studentach Altdorfskiego Uniwersytetu – ludziach młodych, skorych do zabawy i niekoniecznie tak ambitnych, jak chcieliby tego ich rodzice, czy władze tej prestiżowej uczelni. Poniższe postacie wykorzystać można zarówno jako bohaterów niezależnych, jak i bohaterów dla Graczy - na lekką, humorystyczną sesję w studenckich realiach. Polecam Graczom i Mistrzom, którym chwilowo rdzawo-depresyjne klimaty Warhammera wychodzą bokiem :)


Rudolf Tauringer (pseudonim „Rudi”)


W oczach swych zamożnych rodziców (a szczególnie mamusi, dla której jest oczkiem w głowie), Rudolf to pełen werwy młodzieniec, pragnący zostać prawnikiem. Takie też wrażenie sprawiał na uczelni – przynajmniej przez pierwsze kilka miesięcy. Nie potrafił jednak długo ukrywać swojej prawdziwej natury: hedonisty, darmozjada i lenia. Na uczelnię trafił z woli ojca, który dość miał Rudolfa w domu. W chwili obecnej ich kontakty ograniczają się do korespondencji (Rudi pisze listy tylko wtedy, gdy nieopatrznie przebaluje comiesięcznie przysyłane przez mamę pieniążki) i okazyjnych wizyt. Ojciec, Helmut Tauringer, postawił na swym jedynym synu krzyżyk, a matka święcie wierzy we wspaniałą karierę, która czeka Rudolfa po studiach.

Tymczasem Rudi zdaje się tylko uczestniczyć we wszelakich imprezach – na wykładach bywa rzadko. Po przybyciu szybko odnalazł się w towarzystwie podobnych jemu pasożytów i darmozjadów, wychowanych w bogatych domach. W tym chłopaku nie ma żadnych ambicji. Nie ciągnie go nauka, ni praca. Młodemu Tauringerowi nie można odmówić inteligencji, lecz spożytkować jej nie potrafi lub nie chce. Żyje w swoim małym, wypełnionym karczmami i piwem świecie.

W towarzystwie studenckim znany jest jako chłopak, który nawet gdyby wydać miał ostatnie szylingi, zawsze postawi piwo w tawernie – byleby tylko znaleźć kompana do pijatyki. Jego kariera żaka dobiega powoli końca, bowiem o ile poszczególni nauczyciele przymykali oczy na jego nieróbstwo (oczywiście po stosownej darowiźnie), tak dziekan Josef Sparsam (o którym mowa będzie później) wyraźnie dosyć ma Rudiego. A kto z dziekanem Sparsamem ma na pieńku, tego żadne pieniądze nie poratują.

Tworząc postać Rudiego, zwróć uwagę na wysoką Charyzmę – chłopaczyna wypić lubi, a dziewek w karczmach nie brak. Pamiętaj też, że nie jest tępym młodzianem, natomiast brak mu jakiejkolwiek siły fizycznej, nie wspominając nawet o Sile Woli. Z umiejętności nie zapomnij o „mocnej głowie”, „ucieczce” i „bijatyce” – Rudolf to może i chudzina, ale lata treningu robią swoje.


Darok Bornoko (pseudonimy „Tasior”, „Rzeźnik”)


Zacznijmy od tego, że Darok pochodzi z dalekiego Kislevu. To powinno dać pewne wyobrażenie: Kislevczyk, który przystaje z ludźmi pokroju Rudiego, musi być kompanem ciężkim we współżyciu.
Darok, syn majętnego magnata z północy, przeniósł się na Uniwersytet Altdorfski zaledwie kilka miesięcy temu, więc dla większości nadal jest „nowym”. Pobiera naukę w zakresie medycyny (stąd przydomki). W przeciwieństwie do Rudolfa, ta dziedzina nauki jest jego prawdziwą pasją – Darok rozpoczął naukę jeszcze w Kislevie, jednak pewne wydarzenia sprawiły, że z pomocą ojca wolał przenieść się do Imperium. Mimo pewnych zawiści między sąsiednimi krajami, ojciec Tasiora posiada wielu przyjaciół w państwie Sigmarczyków i bez problemu znalazł dla syna miejsce na uniwersytecie. Oczywiście nie napomknął nawet, że Darok miewa problemy z samokontrolą, ani też o stwierdzonych przez lekarzy przypadłościach psychicznych syna. Głęboko wierzy w jego talent i poniesie wszelkie koszty, by ten zasłynął w Starym Świecie.

Młody Bornoko to skrajny sadysta ze skłonnościami do pijactwa, a przy okazji chłop wielki jak dąb. Wśród żaków, którzy nie są jego przyjaciółmi, sieje grozę nie mniejszą niż dziekan Sparsam. Darok wykazuje pewne talenta w dziedzinie medycyny (przede wszystkim brak oporów i „lekka ręka” przy zabiegach), lubi zajęcia praktyczne i nie odbiega poziomem wiedzy od innych studentów, chociaż sprawia wrażenie lekko opóźnionego.

Zaraz po przybyciu, w wyniku pomyłki, trafił do jednej izby z Rudolfem Tauringerem i Klausem Gongerhafenem. Trzej panowie szybko się polubili – Darok znalazł kompanów do kislevskiej gorzały, a oni zyskali potężnego (dosłownie) sprzymierzeńca do karczmianych burd.

Jeśli zdecydujesz się na Rzeźnika, postaraj się dobrze wyważyć atrybuty fizyczne z inteligencją. Możesz spokojnie użyć najgorszych rzutów dla Opanowania i Siły Woli, ponieważ Darok to wulkan, który takich cech nie posiada. Nie jest też specjalnie charyzmatyczny (nikt by nie był, mając wzrok opętańca i uśmiech mordercy). Odgrywając go pamiętaj, że jest z Kislevu i te naleciałości są doskonale słyszalne w jego mowie.


Klaus Gongerhafen (pseudonim „Gongu”)


Klaus przybył na uniwersytet ze szczerą chęcią uczenia się. Pochodzi ze średnio zamożnej rodziny szlacheckiej, można by rzec nawet, że zubożałej. Wychowano go na uczciwego, porządnego chłopaka. Wszyscy jednak wiemy, co potrafi zrobić ze spokojnego młodzieńca szalona atmosfera wielkiego miasta i nowi koledzy, tacy jak Rudi. Studia teologiczne szybko się „Gongowi” (tak ochrzciło go żakowskie towarzystwo – trochę od nazwiska, a trochę dlatego, że potrafi przywalić niezłego „gonga” ) znudziły i zaczął wspólnie z Rudim oraz innymi zbyt długo przebywać w karczmach. Dzięki temu pierwsze, dobre wrażenie, które zrobił Klaus na wykładowcach szybko uleciało, zastąpione opinią „nieroba równego Tauringerowi”. W przeszłości Gongerhafena próżno doszukiwać się czegoś ciekawego – to naprawdę prosty, niegdyś pracowity młody mężczyzna.

Obaj młodzieńcy (Gongu i Rudi) żyją tym samym rytmem - od pijatyki do pijatyki. Mieszkają we wspólnej izbie (na poddaszu akademika – w „końcu” budynku, gdzie rzadko przybywa ktokolwiek poza nimi). Gongu, ze względu na swoje pokaźne rozmiary, przez długi czas uchodził za najsilniejszego na uczelni (początkowo przyległ do niego pseudonim „Pług”, lecz Klaus szybko poprawił nastawienie kolegów kilkoma soczystymi „gongami” wymierzonymi w zęby), jednak wraz z pojawieniem się Tasiora, zaszły pewne zmiany. Na nieszczęście dla reszty żaków, panowie zostali dobrymi kolegami i grupa Rudiego teoretycznie „trzęsie” pozostałymi studentami.

Podobnie jak Rudolf, Klaus został już wpisany przez dziekana Sparsama na listę „brudów” do usunięcia. Na jego nieszczęście nie może zasłonić się koneksjami, ani majątkiem, których jego rodzina po prostu nie posiada. Mimo to nie traci humoru. W końcu od czego ma się przyjaciół takich jak Rudi...

Gongu to krzepki chłopak, naprawdę dobrze zbudowany – przez sporą część swego życia pracował w gospodarstwie ojca. Nie należy może do grona błyskotliwych, lecz zarazem nie jest tumanem. Momentami przebijają się przez jego czyny i słowa resztki uczciwego wychowania, któremu został poddany. Tworząc jego postać pomyśl o wysokiej Sile, Wytrzymałości oraz umiejętnościach pasujących do kogoś wychowanego w wiejskich regionach (Opieka nad zwierzętami, tropienie, Rozpoznawanie roślin itp.)


Wolfgang (pseudonim „Wulf”)


Najbardziej tajemniczy student na Uniwersytecie Altdorfskim. Pamiętają go nawet ci, którzy już dawno naukę tam zakończyli. Wolfgang wygląda na dobre 25-28 lat, a chyba każdy słyszał plotki o tym, ile kierunków nauki zaczynał i nigdy nie kończył. Miał być medykiem, prawnikiem, studiował nawet teologię... Najbardziej zastanawiającym jednak jest to, jakim cudem nie został najnormalniej wyrzucony!

Wulf nie robi nic. Mieszka w skromnej izbie, jednej z dwóch w końcu korytarza na poddaszu (przez ścianę z magicznym trio: Rudim, Gongiem i Tasiorem) i zażywa mnóstwo specyfików, takich jak korzeń snów czy elfi pył. Mało tego – pije na umór, zdarza mu się tydzień nie wychodzić z pokoju, nawet nie odzywając się do sąsiadów. Czasami wymyka się ze swojego „gniazda” i u swego zaufanego, tajnego źródła kupuje narkotyki – sprzedając potem na uczelni. Nigdy nie zdarzyło mu się zostać złapanym, czy nawet wezwanym do dziekana. Właśnie przez to inni studenci zaczęli się zastanawiać, czemu Wulf jest „nie do ruszenia” – pojawiły się plotki, że jest synem Sparsama albo nawet nieślubnym potomkiem samego Cesarza! Jaka by nie była prawda wygląda na to, że Wolfgang zamierza pozostać na uczelni do końca swych dni. Ma bardzo dobrych sąsiadów, którzy zazwyczaj oddają mu trochę jedzenia i wody, jeśli on nie ma siły zejść do stołówki, czy miasta.

Wiecznie snuje się w poszarzałym, wytartym szlafroku i futerkowych klapkach, a poza tym ciągle znajduje się pod wpływem jakiegoś świństwa.

Wolfganga proponuję raczej uczynić BN-em, jednak jeśli chciałbyś zagrać tym jegomościem, weź pod uwagę: brak siły, zarówno fizycznej jak i psychicznej, wieczne otępienie które musiało wpłynąć negatywne na umysł Wulfa oraz brak charyzmy – potargany rudzielec z tygodniowym zarostem i strąkami sięgającymi ramion nie jest specjalnie magnetyczną osobistością.



Przygody ... ?



W studenckim życiu ludzi pokroju tych opisanych powyżej, znaleźć można wspaniałe motywy do rozegrania na luźnej sesji. Ileż przecież można grać bandami poszukiwaczy guza, którzy prowadzą ciężkie i niepewne życie? Studenci co prawda pozostają w miejscu, ale mają dziesiątki dziwnych znajomych oraz setki niedorzecznych pomysłów, które będą realizować. I tak materiałem na niezłą sesję są potyczki z dziekanem Sparsamem – ten człek to zaprawdę naukowiec, który nienawidzi nierobów i leni – czytaj: Rudiego, Gonga i (z każdym dniem coraz bardziej) Daroka. Póki co nie ma konkretnych powodów, by wylecieli z uczelni, ale będzie się o nie starał. Niewykluczone jest, że będą obserwowani przez jakiegoś pupilka Sparsama (a tych ma kilku), a nawet straż uniwersytetu dokona nalotu na ich pokój!

Kolejnym motywem na niezłą zabawę, są porachunki lig i klubów studenckich, w których zrzeszają się prawdziwe szuje, nieporadne w pojedynkę, lecz mordercze w stadzie. Bohaterowie mojej opowieści nie należą do żadnego z takich klubów, lecz być może wstąpią, by zemścić się za pobicie w karczmie?

Same karczmy to również kopalnia „haczyków” – w okolicach uniwerku jest ich kilka (ulubione studentów to „Krzywy Ryj”, „U Grubego” i „Anna”) i poza studentami, zbierają się tam przede wszystkim proste dziewczyny szukające chłopa z grubą sakwą oraz liczni wichrzyciele, którzy załatwiają z żakami interesy. Nierzadko spotyka się tam kogoś, kto oferuje pokaźną sumkę (lub chociaż opłaca wieczór w karczmie) w zamian za informacje, kradzione z uczelni książki, czy wieści o pewnych studentach.

Zapewniam, że z drużyną kreatywnych Graczy, którzy będą potrafili wcielić się w prawdziwych imperialnych żaków, zabawa na sesji będzie przednia. Co prawda kampania w takim (chorym) klimacie nie jest dobrym pomysłem, ale warto mieć taką drużynę w zanadrzu – gdy po raz kolejny zbrzydnie nam dark fantasy i będziemy chcieli odpocząć od powagi, wyjmujemy karty żaków i... do karczmy!



Redakcja: Saovin

Informacje dodatkowe:
 

Komentarze:


 
21-03-2006, 10:34 | Xaplan | Komentarzy w sumie: 98
Ty malkontencie je...den czytaj uważnie, bo kiedyś ktoś Ci za to język by wyciął :"ekst traktuje o studentach Altdorfskiego Uniwersytetu – ludziach młodych, skorych do zabawy i niekoniecznie tak ambitnych, jak chcieliby tego ich rodzice, czy władze tej prestiżowej uczelni. Poniższe postacie wykorzystać można zarówno jako bohaterów niezależnych, jak i bohaterów dla Graczy - na lekką, humorystyczną sesję w studenckich realiach. Polecam Graczom i Mistrzom, którym chwilowo rdzawo-depresyjne klimaty Warhammera wychodzą bokiem :) " Rozumiesz? Dociera? To się nie przypierdalaj...


 
03-10-2005, 12:26 | Nysander | Komentarzy w sumie: 19
ale to brzmi jak historie NPC-ów i pomysły na przygody a nie jak artykuł o żakach, organizacjach, stoważyszeniachitp. beznadzieja.



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witaj na stronie Komandorii Warhammera!
Jeśli chcesz przysłużyć się Cesarzowi, zgłoś się do dowódcy w celu zyskania kolejnych wskazówek!
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie




Na służbie:
Żołnierze: 1
lmartoranomarce
Cywile: 25

Statystyki wizyt:
Wizyty: 3295496
Dziś gości: 96
Ten miesiąc: 7911
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 121