Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Wielka Historia Świata Warhammera - Tom I - 5. Czasy Nicości - Azagoth
Azagoth
 05-12-2004, 00:21
 Yavar Marrond
 6782 x przeczytano

AZAGOTH

     Azagoth był jedynym demonem działającym w centrum kontynentu Starego Świata (teren jego posiadania obejmował dzisiejsze Złe Ziemie, Nehekharę, Arabię wschodnią i część północy Południowych Krain). Osłabiony na początku po przedzieraniu się przez bramy Książę demonów szybko przystąpił do umacniania posiadanych terenów, zniewolił wiele plemion ludzkich i posłał je do walki przeciw reszcie, co pozwoliło mu na pewien czas skupić się na odzyskaniu mocy i tworzeniu swoich nowych, najpotężniejszych demonicznych wojowników Baalrûkhów z ich księciem Alazrûkhiem Deathhandem „Miażdżącym Dusze Niszczycielem Dobra” (taki uzyskał pseudonim w ludowych podaniach) na czele (rok – 4498 KI). Jego demoniczne i chaotyczne armie wsparte zmuszonymi do walki plemionami ludzi z terenów późniejszej Arabii i Nehekhary a także setkami tysięcy „ubocznych produktów” magii i materii Chaosu podczas inwazji: goblinoidami oraz straszliwie zmutowanymi smokami (demonsmokami i dżabersmokami) uderzyła w dwóch kierunkach na południe i północ, by połączyć się choć z jedną falą inwazji od strony biegunów. Siły na południu nie zdołały się przebić, a bunty plemion ludzi były silniejsze niż przewidziano. Z miesiąca na miesiąc stan posiadania Azagotha na południu i zachodzie malał. Na północy armie dowodzone przez księcia Baalrûkhów Alazrûkha osiągnęły do końca – 4497 roku znaczne sukcesy zajmując i zaprowadzając Chaos na całym terenie dzisiejszych Złych Ziem. Tamtejsze plemiona ludzkie wytępiono, a ich resztki zamieniono w mutantów, wojowników Chaosu lub kultystów. Atak na tereny Księstw Granicznych załamał się jednak wobec doskonałego uderzenia krasnoludzkiej armii, która dodatkowo podburzyła ludzkie plemiona do walki (co wzmogło opór i zamieszanie) i za pomocą małych grup taktycznych szybkimi atakami z gór niszczyła zaplecze oddziałów goblinoidów na terenie złych ziem – co wywołała dziesiątkującą te jednostki falę głodu i wreszcie bunt większości goblinoidów wobec Azagotha. Goblinoidy wciąż stanowiły zagrożenie, ale teraz wróg był podzielony i skłócony. Każde z zagrożeń można było neutralizować z osobna, a nawet nakierowywać przeciw sobie. Azagoth nie chcąc mieć goblinoidy przeciw sobie, a nie mogąc znów nad nimi zapanować (od zamknięcia wrót kontrola Chaosu nad skavenami, fimirami, goblinoidami, zoatami czy centaurami stale malała. Usamodzielnienie dla jednych oznaczało podział na chaotyczne i praworządne (chaos jest pełen skrajności), jak w przypadku centaurów i zoatów, dla innych pozostanie chaotycznymi, czy złymi, ale już bez bezwolności, demiurgicznego kierownictwa przez materię Chaosu, przy pełnej samodzielności decyzji, choć nie ukrywa się, że ogromna podatność na wpływ Chaosu i jego wolę pozostała, stąd na przykład ciągłe fale inwazyjne z udziałem tych ras) zostawił goblinoidom wolną rękę na terenach Złych Ziem. Stanowili bowiem naturalny bufor, a i tak toczyli dalej wojnę z krasnoludami i ludźmi.
     Widząc, że wszelkie próby połączenia się z którąkolwiek z dwóch głównych grup inwazyjnych zawiodły, zdał sobie Azagoth sprawę, że rosnące w siłę cywilizacje krasnoludów, elfów, a nawet plemiona ludzi osłabiając go stopniowo, mogą go z czasem pokonać. W jego armiach brakowało bestii i wszelkiej maści kreatur Chaosu, a więc podstawowego budulca chaotycznej armii. Miał do dyspozycji tylko elitarne jednostki, bez masy potrzebnej do zalania i zniszczenia wroga, wobec czego inwazja na Stary Świat była niemożliwa. Rozpoczął zasilanie swoich wojsk całymi oddziałami szkieletów i wszelkiej maści ożywieńców, zwerbowanych kultystów uczył magii nekromantycznej (głównie na terenach Nehekhary), pierwszymi podziemnymi tunelami docierały do niego skaveny, które w poszukiwaniu spaczenia powoli zapuszczały się we wszystkie zakątki globu i gotowe były zasilić armię księcia demonów w zamian za prawa do wszelkiej znalezionej mutagennej materii powybuchowej. Wojna trwała dalej, kolejne sukcesy krasnoludów uśpiły ich czujność – zwłaszcza, że większe natężenie walk skupiało ich uwagę na północy Gór Krańca Świata. Z początkiem – 4482 KI nowa gigantyczna hiperarmia (kilkanaście milionów żołnierzy) podzielona na kilka armionów, wsparta sojuszem z goblinoidami (kolejne setki tysięcy), uderzyła w różnych punktach na twierdze krasnoludów w górach oraz na całej linii dzisiejszych Księstw Granicznych – obronę krasnoludzką rozbito w pył, plemiona ludzi rozpoczęły masową migrację na północ w obawie przed zniszczeniem. Zaalarmowane elfy z wszystkich staroświatowych osad słały posiłki. Mimo niespodziewanego i nad wyraz zaciekłego oporu krasnoludów i elfów walczących ramię w ramię, wróg wdzierał się tak w góry (przejście Gór Krańca Świata groziło połączeniem się z siłami inwazji Chaosu z północy), jak i głęboko na tereny dzisiejszego Imperium. Do walki włączyło się wiele ludzkich plemion, co spowolniło marsz zagłady. Wreszcie na czele wszelkich zmobilizowanych elfów, drzewców, smoków, driad i wszelkiej maści istot leśnych ruszył Darwin Godfellow. Krasnoludy przerzuciły część swych sił z północy wspartych gnomami, koboldami i posiłkami od krasnoludów z gór dzisiejszej Norski, przybyły także silne i długo oczekiwane posiłki z Ulthuanu. Darwin Godfellow namówił władającego częścią ludzkich plemion, nie cieszącego się dobrą sławą ze względu na swe praktyki magiczne, despotyczne rządy i brutalność swojego pobratymca Drachenfelsa do wsparcia sił obronnych. Przybył on na czele wielkiej armii, z pomocą magii przejął też kontrolę nad tysiącami ożywieńców wroga, do których dołączył nowe przez siebie przyzwane i rzucił do walki powodując tym sabotażem gigantyczne straty w armii najeźdźczej (elfy jednak potępiły taką praktykę, ich sprzeciw dodatkowo potęgowała niechęć do skłóconego z ich dawnymi opiekunami, Wielkimi Slanami, członka innej przedwiecznej rasy, jakim był Konstant Drachenfels). Urażony Drachenfels tylko na prośbę swojego „brata”, jak podają źródła, pozostał w sojuszniczej armii (pod pojęciem brata rozumieć raczej należy, iż byli jednymi z ostatnich członków tej samej przedwiecznej rasy). W połowie –4480 roku KI Azagoth popełnił błąd, wobec impasu na południu i zachodzie, aby przyśpieszyć swój pochód na północy „siły południa” przerzucił na główny front. Sam wprowadził zamieszanie dostarczając nowy kontyngent, wybuchło tez natychmiast powstanie ludów dzisiejszej Arabii i Nehekhary. Wobec zagrożenia fortecy Azul-Amon legiony wysłane do walki w Starym Świecie musiały teraz szybko powracać. Właśnie to zamieszanie w szeregach armii wykorzystał sojusz obronny – pod wodzą Darwina Godfellowa, Konstanta Drachenfelsa i krasnoludzkich przywódców uderzono na trzon armii najeźdźców. Rozbito armię Baalrûkhów, Alazrûkh Deathhand został zniszczony, goblinoidy znów w panice uciekły na Złe Ziemie. Rozpoczęło się powolne, ale sukcesywne (przerywane tylko epizodycznymi próbami kontrnatarć) spychanie wojsk Księcia Demonów. Choć wojna trwała kolejne dziesięciolecia, absorbując wielkie siły i pochłaniając ogromne środki, nie stanowiła już realnego zagrożenia dla Starego Świata. Elfy i krasnoludy pragnęły jednak zgładzenia Azagotha i zniszczenia jego państwa, by zlikwidować tak obciążające je zjawisko wojny na dwa fronty. Ułatwiło to odłączenie się od Księcia Demonów armii nekromantów i wampirów, rozpoczynających walkę na własny rachunek, które choć zajmując ze swymi siłami wciąż spore połacie Imperium (m.in. Sylvania) oraz ogromne tereny Księstw Granicznych – wciąż były wrogiem do pokonania, ale siła samego Azagotha w ten sposób znacznie osłabła, utracił większość ożywieńczych regimentów. Oznaczało to całkowity odwrót jego sił ze Starego Świata (- 4465 - 63 KI). W tym momencie wojna w wymiarze dotychczasowym zakończyła się, trwała oczywiście stała walka tak z goblinoidami, mnożącymi się w zastraszającym tempie, jak i z wampirami i nekromantami usiłującymi z pomocą, jak podają źródła „zapomnianego boga Chaosu” (co należy rozumieć jako walczącego po ich stronie, przeciągniętego na stronę Chaosu jednego z Dawnych Wielkich), stworzyć własne państwo. Istnieje przypuszczenie, że w jego umocnieniu pomagał potajemnie sam Drachenfels, któremu marzyło się, iż stanie na jego czele i dopiero później, gdy nadzieje te okazały się płonne, bo wampiry nie godziły się na jakiegokolwiek zwierzchnika, rozpoczął przeciw nim walkę.
     Rozpad państwa Azagotha dopełnił się w roku – 4450 KI, gdy podjął on ostatnią próbę przebicia się przez południowy odcinek Gór Krańca Świata, w celu połączenia z Chaosem w Mrocznych Krainach. Wysłane przez niego armie pod dowództwem Baalrûkha Rahkarz’al’Tazarka (zwanego „Pożeraczem Dusz i Kruszycielem Stali”) zostały całkowicie zniszczone przez siły krasnoludzkie i jak podają źródła:

Wszystkie demony odesłano na tysiąc i jeden lat z tego świata

     Bez armii potężny demon nie był już w stanie powstrzymać rozkładu swojego państwa, goblinoidy zajęły całe Złe Ziemie, Wampiry umocniły się w Księstwach Granicznych i na południu Imperium, ludzkie plemiona w Arabii i Nehekharze zrzuciły jego jarzmo. Pozostał mu skrawek państwa wokół twierdzy Azul-Amon gdzieś na wschodzie Arabii (Nie znamy precyzyjnej lokalizacji tego miejsca). Aby w pełni zlikwidować ewentualne zagrożenie ze strony demona gdy potwierdziły się przypuszczenia, że zbiera nową armię, wysłano ekspedycję – armię elfio-krasnoludzką wspartą przez Darwina Godfellowa i Konstanta Drachenfesa (ten drugi zgodził się na udział tylko za prawo do wszelkich skarbów znalezionych w pałacu demona). Elfy z Ulthuanu przetransportowały ją morzem do brzegów Arabii, skąd forsownym marszem przez pustynię ruszyła na Azul-Amon. W potężnej magicznej bitwie elficcy czarodzieje wsparci przez Drachenfelsa i Godfellowa zdołali wygnać Azagotha z tego świata, ale nie do domeny bogów Chaosu, lecz do specjalnej międzywymiarowej Strefy Pustki, którą zamknięto 12 bramami opieczętowanymi przez krasnoludzkich kowali run pod dowództwem Gromrila (nie wiadomo czy jednego z ostatnich Dawnych Wielkich czy już jednego z pierwszych krasnoludzkich herosów, zasłynął jako kowal – twórca nowych stopów na broń i pancerze oraz autor wielu runów) (- 4400 KI). Drachenfels namawia Godfellowa, by w razie gdyby demon był kiedyś potrzebny, może jako ujarzmiony do walki z innym złem, stworzyć wskazówki do jego uwolnienia. Powstaje „Księga Bram” która:

Podzielona na 12 rozdziałów po 100 stron rytuału zostaje rozdana potężnym „strażnikom”, którzy wywożą fragmenty w różne strony świata i ukrywają je. Powstaje też „Księga Spotkania zawierająca 400 stronicowy rytuał konieczny do odnalezienia wszystkich fragmentów Księgi Bram.

     Ponieważ nasza wiedza bazuje w tej kwestii na Kronice Drachenfelsa istnieje podejrzenie przekłamania. Godfellow doskonale wiedział jak niebezpieczne jest tworzenie klucza do ponownego uwolnienia demona. Wielce prawdopodobne, iż stworzył obie księgi nie po to, by „kusić los”, ale by utrudnić uwolnienie demona tym, dla których byłoby to zbyt łatwe, czyli najpewniej w obawie przed zakusami Drachenfelsa. Potwierdza tą hipotezę fakt, iż późniejszy Wielki Czarnoksiężnik wiele lat poświęcił bezskutecznym poszukiwaniom owych ksiąg.
     Po zgładzeniu Azagotha jego legiony zostają szybko zniszczone, a forteca zburzona (choć jak obiecano cały inwentarz przejmuje Drachenfels). Resztki Baalrûkhów i demonsmoków decydują się w większości na ucieczkę do domen, opuszczając ten świat, tylko parę grupek przebija się w Góry Krańca Świata, by tam dalej funkcjonować. Odparcie najazdu i zniszczenie Azagotha oznaczało ocalenie Starego Świata i szansę na jego rozwój, był to bezprzykładny dowód na siłę sojuszu krasnoludów i elfów. Zlikwidowano potężne gniazdo Chaosu i choć jego pozostałością były tak Złe Ziemie, Państwo Wampirów i pośrednio Nehekhara, nie umniejsza to rangi tego zwycięstwa, jednego z najważniejszych w dziejach, dzięki któremu nie dopuszczono do połączenia się inwazji Chaosu w jedną masę.


Wstecz - Aenarion Obrońca
Dalej - Krasnoludy w dobie "Czasów Nicości"
Spis treści

Redakcja: Derbeth

Informacje dodatkowe:
 

Ocena artykułu:
Ten artykuł jak dotąd oceniło 0 żołnierzy, średnia ocena: .
Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witaj na stronie Komandorii Warhammera!
Jeśli chcesz przysłużyć się Cesarzowi, zgłoś się do dowódcy w celu zyskania kolejnych wskazówek!
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie




Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 27

Statystyki wizyt:
Wizyty: 3321655
Dziś gości: 102
Ten miesiąc: 7020
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 323