Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Wielka Historia Świata Warhammera - Tom I - 4. Wielki Wybuch
Wielki Wybuch
 05-12-2004, 00:57
 Yavar Marrond
 5863 x przeczytano

WIELKI WYBUCH ( - 4500 KI)



Atak Chaosu na ten układ planetarny zaskoczył Wielkich Slanów całkowicie, nie liczyli się z faktem tak szybkiego przesunięcia się linii frontu. Stosowane przez nich zaklęcia i składane bogom ofiary nie powstrzymały Wszechogarniającej Materii przed wdarciem najpierw na okalajace planety, a następnie przez bramy na planetę. Na wieść o zbliżającym ataku, część Wielkich Slanów i reprezentantów „Pradawnych” („Prastarych” stosowane w kronikach wymiennie) opuściła w pośpiechu planetę. Większość jednak w imię wyższej sprawy – dobra całego Wszechświata – postanowiło podjąć walkę. Jak piszą kroniki: „Odcięci od reszty galaktyki na planecie uznanej za kolejną ofiarę Wiecznego Pyłu Zła” lub „skazani przez nią na zatracenie, wliczeni w ofiarę” (jak znajdujemy w listach Theriona do zarządcy Bax-Owen). Inne natomiast źródła podają, że Wielcy Slanowie wespół z innymi Wielkimi Dawnymi pozostali na planecie i podjęli desperacką próbę ewakuacji na swoich „powietrznych statkach”. Jednak w obliczu samych strat przy wchodzeniu we wrota zdecydowali się na najwyższe poświęcenie względem reszty istot żyjących na planecie. Skierowali oni swoje statki na „pierścienie i wieże otaczające wrota” doprowadzając do ich zawalenia lub uszkodzenia, ale w każdym razie do zakorkowania napływu Chaosu.
Nie wiadomo, jak było dokładnie, pewne jest tylko, że katastrofa, jaka spadła na Dawnych, była totalna i całkowicie zaskakująca – wykazali się oni jednak wielkim heroizmem podejmując walkę do samego końca. Nawet jeśli w samobójczych atakach ich statki zdołały zniszczyć wrota (bramy biegunowe), to na terenie zniszczenia powstały obszary skondensowanej energii, pustkowia przesycone nieczystą magiczna mocą, a na terenie sporej części świata spadł opad nieczystych, spaczonych skał – resztek statków i bram, które to dziś nazywamy spaczeniem. Ponadto dawka Chaosu, który wdarł się na planetę, była ogromna, resztki Wielkich Slanów podjęły desperacją walkę z „falą zła wdzierającą się w świat” (listy Theriona). Kosztem prawie całkowitych strat znacznie ograniczono obszar „istnienia wszelkiego zła”. Część walczących z Chaosem Wielkich Slanów została przez niego makabrycznie przemieniona (tak mieli powstać bogowie Chaosu), najpotężniejsi z poległych przeszli w zbiorowy duchowy stan, zasilając panteon bóstw. Groźba natychmiastowego zniszczenia została, dzięki poświęceniu wszystkich sił i mocy, czasowo odroczona. Ale wszechświat już o tym nie wiedział – planeta najpewniej uniknęła z map walczącej reszty Uniwersum i odtąd zostaliśmy sami.
Rozpoczął się Czas Chaosu (zwany często błędnie Wiekiem Chaosu – a przecież trwa już dłużej niż wiek czy epoka), który zaczął się teraz klarować odcięty od swojego źródła. Wytwarzał formy wyższe (sfera demonów), ale tylko w ograniczonym zakresie co do ilości i co do możliwości przechodzenia między sferą demoniczną i realną. Większość wytworów Chaosu stanowiły bowiem prymitywne „bestie, potwory i istoty zła”, a także istoty, które Chaos stworzył lecz utracił nad nimi kontrolę (takie jak m.in.: goblinoidy, zoaty, centaury, skaveny, fimiry, trolle, nowe typy smoków (choć w ich wypadku istnieją teorie proslanicznego pochodzenia), czy drzewce) i u których mogło wystąpić nawet przekierunkowanie charakterów na odwrotne od chaotycznych. Ostatki Wielkich Slanów dopełniły swego życia na ciągłym osłabianiu Chaosu i wzmacnianiu ras autochtonicznych i lizardmenów. Zapisy wskazują, że wymarli oni lub wymieszali się ze Slanami (kopiami) i lizardmenami przyczyniając się do ich punktowego (w pewnych regionach) rozwoju cywilizacyjnego.
Szczegółowe opisy dotyczą tylko epizodów tej wielkiej wojny, złożonej z kilku tysięcy bitew na wszystkich kontynentach. Wiadomo, że na czele demonów, które przebiły się przez wrota, a więc tych znacznie potężniejszych od powstałych z chaotycznej materii już po upadku bram, stał Książę Demonów Azagoth. Możliwe jest, iż to on uszkodził przypadkowo jedną z bram, przyczyniając się do jej eksplozji i swojego czasowego osłabienia. Miał on osiąść gdzieś na terenie Wielkiej Pustyni (Arabia), gdzie stworzył potężna fortecę z czarnego kamienia (Azul-Amon), skąd w kilka tygodni opanował całą południową część świata. W tym samym czasie założone przez inne demony Królestwa Chaosu na terenach biegunowych rozpoczęły sukcesywną, choć spowalnianą walkami wewnątrz sił Chaosu (między demonami o dominację) ekspansję (Pierwsza Inwazja Chaosu) niszcząc krok po kroku cywilizację Starych Slanów i liczne ośrodki miejscowych kultur ludzi, elfów, krasnoludów i lizardmenów (- 4500 rok KI). Inne (lizardmeńskie) przekazy, zdobyte podczas wypraw konkwistadorskich, opowiadają o walkach na kontynencie lustryjskim – centrum obronnym planety. Miasto- świątynia Xahutec upadło pod naporem pierwszej fali uderzeniowej Chaosu, lizardmeńskie populacje Hualt, Tlanxla, Chaqua, Xhotl i Pahuax zostały zniewolone przez demony i w znacznym stopniu przemienione na istoty chaotyczne. Natomiast miasto-świątynia Chupayotl uległo całkowitemu zniszczeniu i wraz z całym regionem zapadło się do oceanu. Tylko mag-kapłan (najpewniej Wielki Slan) Adohi-Tehga, władca Tlaxtlan oraz lord Mazdamundi (najpewniej „Pradawny”) z Hexoatl zdołali zatrzymać na linii swych miast siły inwazyjne, głównie za pomocą wielkich lizardmeńskich armii, którymi dowodzili. O ile lizardmenom udało się utrzymać, kosztem całkowitej straty południowej i zachodniej Lustrii, o tyle w Południowych Krainach – terenie raczej peryferyjnym Dawnych Cywilizacji – dowodzący tam armiami ludzi, lizardmenów i pozostałych wojsk Wielkich Slanów Chiccotta zdołał osiągnąć decydujące dla całej historii świata (nie tylko bowiem osłonił Południowe Krainy, ale fala inwazyjna z południa nie zdołała się połączyć z tą z północy oraz z siłami Azagotha) i niespodziewane zwycięstwo. Chiccotta (uznawany dziś za boga), władca Zlatlan, zdołał na czele swoich wojsk i za pomocą potężnej magii zniszczyć demony dowodzące inwazją z południa, rozbić i odepchnąć ich chaotyczne armie. Poświęcając własne istnienie doprowadził do wypchnięcia Chaosu z całych Południowych Krain.
Zatrzymanie niszczycielskiego pochodu zaskoczyło demony, przyzwyczajone do łatwego zajmowania całej planety z marszu. Brak posiłków i możliwości odwrotu w obliczu zniszczenia bram, klęska w Południowych Krainach i zatrzymanie ofensywy w Lustrii, zmusiło je do skorygowania swoich planów. Pomimo zajęcia większości Nowego Świata, inwazja z północy też utknęła w miejscu (patrz dalej). Wiadomym stawało się, iż wojna błyskawiczna nie udała się, a wobec ograniczonych możliwości wzmacniania sił Chaosu (pozostawało tylko powolne przenikanie demonów ze świata domen do świata materialnego, do czego jednak konieczni okazali się demonolodzy – a w tych czasach Chaos zdołał zwerbować niewielką jeszcze liczbę słabo wyedukowanych kultystów Chaosu) – musiał on się szykować się na powolne zdobywanie kontynentów, kawałek po kawałku. Ocalenie od pierwszej fali Chaosu świat zawdzięcza głównie poświęceniu Dawnych Wielkich, stąd nasz szacunek dla nich i kultywowanie wielu z nich, którzy przeszli w byt niematerialny i jako bogowie do dziś pozostają naszymi jedynymi opiekunami przed zalewem hord Chaosu.
Mieszkańcy naszego świata pozostali sami w obliczu wszechobecnego zła – czas, który się rozpoczął, Wielkiej I Wojny O Przetrwanie, toczonej na wszystkich kontynentach, przez wszystkie rasy z maksymalnym wysiłkiem, pod kierownictwem głównie elfów, krasnoludów i lizardmenów, którzy zobowiązani dziedzictwem Starszych Ras byli teraz jedynymi obrońcami naszej planety, określamy mianem Czasów Nicości.


Dalej - 5. Czasy Nicości
Spis treści

Redakcja: Derbeth

Informacje dodatkowe:
 

Ocena artykułu:
Ten artykuł jak dotąd oceniło 1 żołnierzy, średnia ocena: 3.
Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witaj na stronie Komandorii Warhammera!
Jeśli chcesz przysłużyć się Cesarzowi, zgłoś się do dowódcy w celu zyskania kolejnych wskazówek!
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie




Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 50

Statystyki wizyt:
Wizyty: 3451204
Dziś gości: 170
Ten miesiąc: 13083
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 175