Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Nicolas
 27-11-2008, 09:15
 Szarlej
 4052 x przeczytano

Ojcze, zgrzeszyłem – i to nie raz. Moje życie jest jednym, wielkim grzechem. Wychowałem się tu, w Brucknerfeld, konkretnie w dzielnicy biedoty. Moja mama, kiedy miałem trzy lata, umarła. Została nas trójka – ja, moja siostra i ojciec. Ojciec był strażnikiem więziennym, po śmierci mamy zaczął pić i wyładowywać na innych frustracje spowodowane tą stratą. Zupełnie, jakbyśmy to my byli powodem jej samobójstwa, a nie on. Znęcał się nade mną i moją siostrą, Fay. Mało czasu spędzałem w domu, chuliganiłem z kolegami. Gdy miałem trzynaście lat, zabiłem po raz pierwszy. Pamiętam to dobrze, sztylet gładko przeszedł przez skórę, długo go ostrzyłem. Krew z rozciętej tętnicy szyjnej buchnęła na wszystkie strony, a ja się śmiałem, śmiałem się, bo zabiłem niezłego skurwiela. Wtedy ja i Fay zostaliśmy sierotami, ale radziliśmy sobie dalej. Zarabiałem kradnąc. Daliśmy sobie jakoś rade przez rok. Ona poszła pomagać krawcowej, a ja postanowiłem robić to, co daje mi satysfakcję – zabijać złych ludzi. Wiedziałem już, że źle ukierunkowany zapał rodzi tylko więcej nienawiści. Wiedziałem, kto może mnie ukierunkować – Inkwizycja. Niestety, nasze miasteczko nie miało wtedy jeszcze inkwizytorium. Pojechałem do Altdorfu.

Inkwizytorom coś się we mnie spodobało, więc przyjęli mnie do terminu, odpuścili mi nawet czesne. Szkolili mnie w wielu sztukach, a w każdej byłem dobry. Równie dobrze walczę, co się skradam czy otwieram zamki. Jednak przede wszystkim nauczyli mnie retoryki, o tak. Przekonywanie ludzi to jest coś, co potrafię chyba najlepiej. W inkwizytorium nauczyłem się jak wykorzystywać moją grzeszną naturę, by chronić innych od grzechu. W wieku dwudziestu lat wróciłem do Brucknerfeld otwierając siedzibę inkwizycji. Sprawdziłem, co z Fay. Ucieszyłem się ogromnie, że potwierdziło się to, o czym pisała do mnie w rzadkich listach. U niej wszystko w porządku. Okazało się nawet, że niedługo wychodzi za mąż, za sierżanta straży miejskiej. Byłem pełen obaw, co do jej narzeczonego, jednak okazał się wzorowym strażnikiem. Od tamtej pory przez te sześć lat żyję tutaj i swoimi grzesznymi uczynkami ratuję dusze od większych grzechów. Widzisz panie, że zawód inkwizytora jest niewdzięczny?

Boisz się, panie? I słusznie. Trzeba było nie odwracać się od słusznej wiary. Porzuciłeś naszych dobrych bogów dla jednego? Twierdzisz, że jest jeden bóg, którego nasze bóstwa są aspektami? To nie prawda. To herezja. Wiesz, że herezja jest gorsza od mutacji? Mutacja toczy ciało pod wpływem Chaosu, często ludzie nie mają na nią wpływu, podczas gdy herezja powstaje z człowieka, człowiek sam ją wymyśla. Słucham? Że nie zrozumiałem, że wszyscy jesteśmy cieniem i prochem w rękach bogów? Wpadł na to ktoś dużo mądrzejszy od ciebie. Pulvis et umbra sumus, prochem jesteśmy i cieniem, nauczyli mnie tego w Inkwizycji. Jeżeli lubisz tak mądre słowa, to powiem ci jeszcze coś. Ja przynajmniej non omnis moriar, dzięki mojej służbie Sigmarowi.

Ottonie Breuer, jesteś oskarżony o zdradę wiary i oddawania czci fałszywemu bogu. Aresztuję ciebie w imię Świętego Officjum. Pocieszę cię, Ottonie, jeszcze jednym – klasyczne stwierdzenie mors ultima linea rerum nie jest prawdziwe. Ciebie czekają wieczne męki za herezje.



No, to by było na tyle klimacenia, w tym tekście chcę przedstawić Nicolasa Wolfwood’a – inkwizytora na okręg Brucknerfeld. W powyższym wstępie macie historie tej postaci, teraz przybliżę trochę, co obecnie Nicolas robi.

Jest on znany z wyłapania sekty działającej w mieście. Sekta twierdziła, że jest jeden bóg, a wszystkie inne bóstwa są tylko jego aspektami. Wśród heretyków było sporo wpływowych osób, radca miejski, kilku kapłanów, jeden z kapitanów straży miejskiej, znany stolarz i wiele mniej ważnych osób... wszystkie spłonęły. Przed aresztowaniem do każdej z nich przyszedł Nicolas i opowiedział im swoją historie.

Drugą sprawą o której wszyscy wiedzą jest fakt, iż inkwizytor jest zakochany w Kat z wzajemnością zresztą. Dlatego złodzieje są bezpieczni od Inkwizycji (póki nie zaczną czcić mrocznych potęg), a Nicolas ma dużo informacji z podziemia.

Jeśli chodzi o wygląd, to Nicolas jest przeciętnego wzrostu i budowy – blond włosy nosi krótko przycięte, zawsze jest ogolony. Kiedy nie jest w stroju służbowym, ubiera się w czarno-czerwony dublet i nogawice, na ramiona często zarzuca płaszcz, w takim samym kolorze jak reszta stroju. Zawsze na głowę zakłada czarny kapelusz z szerokim rondem. Zwykle nie nosi przy sobie żadnej broni, poza nożem.

Jeśli chodzi o charakter, to Nicolas jest lekko szalony. Gdyby nie przystał do Inkwizycji byłby prawdopodobnie seryjnym mordercą. Zawsze, gdy wspomina chwilę, w której zabił ojca, mówi wyraźnie zadowolonym głosem, jakby go to cieszyło i bawiło. W Brucknerfeld są dwie osoby, na których bardzo inkwizytorowi zależy – Fay i Kat i są one nietykalne. Gdyby ktoś wpadł na pomysł porwania ich, to jego życie (krótkie zresztą) stałoby się prawdziwym piekłem.

To byłoby na tyle, pod koniec zamieszczam spis przykładowych zdań jakie Nicolas może wtrącać podczas rozmowy (uwielbia rzucać zdaniami lub pojedynczymi słowami w języku klasycznym podczas rozmowy).


Aurea mediodritas – złoty umiar

In medias res – przystąpić do sedna rzeczy

Mors ultima linea rerum – śmierć ostatnim kresem wszystkiego

Non omnis moria – nie wszystek umrę

Pulvis et umbra sumus – prochem jesteśmy i cieniem

Sapere aude – odważ się być mądrym


Autor: Marcin „Szarlej” Karwowski

Redakcja: Michał „Wiewiór” Musiał


Informacje dodatkowe:
 

Komentarze:


 
28-11-2008, 15:33 | Szarlej | Komentarzy w sumie: 6
Dziękować, dziękować. Na pomysł wpadłem podczas... lekcji polskiego. Wtedy to załóważyłem "pulvis et..." i pomyślałem że psauje do młotka. Potem zastanowiłem się jaka postać może się nimi posługiwać a na koniec trochę wzorowałem się na postaci Nicolas z Triguna.


 
27-11-2008, 16:44 | Wiewiór | Komentarzy w sumie: 942
Całkiem ciekawa postać. I ma wielki atut - posiada swoje powiedzonka, które są jedną z najbardziej zapadających w pamięć rzeczy u BN-ów. Brawa!


 
27-11-2008, 15:22 | XeroBoy | Komentarzy w sumie: 1286
Szczerze? Polubiłem tego świra :)



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witaj na stronie Komandorii Warhammera!
Jeśli chcesz przysłużyć się Cesarzowi, zgłoś się do dowódcy w celu zyskania kolejnych wskazówek!
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie




Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 27

Statystyki wizyt:
Wizyty: 3295731
Dziś gości: 331
Ten miesiąc: 8146
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 121