Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Czaszka Gurtrakha
 23-12-2007, 13:34
 Q-big
 4813 x przeczytano

Skupiłeś wątek i poprowadziłeś go przez trzymaną w ręce czaszkę. Wiatry magii przeniknęły przez nią i jedno z błyszczących oczu zgasło. Poczułeś nagły przypływ mocy, który nasilał się z każdą sekundą. W wątek raz za razem wplatały się coraz to nowe, spotęgowane nitki. Po kilku chwilach moc była trudna do ogarnięcia. Ledwo udało ci się utrzymać czar pod kontrolą. Poczułeś kilka gorących fal przechodzących przez twoje ciało, a ostatnia z nich zostawiła na skórze pamiątki w postaci poparzeń. Poczułeś jak z nosa, ust i uszu cieknie ci krew. Wir pasem magii, niemal całkowicie przesłonił ci widok. W końcu wypuściłeś czar. Ogrom mocy wystarczył aż nadto do rzucenia zaklęcia. Nadmiar spalił się przed twoimi oczami na chwile cię oślepiając.
 
Gurtrakh Łamiący Tarcze był wielkim wodzem i szamanem w plemieniu Szarego Oka. Był orkiem, który posiadał cechy prawdziwego dowódcy: był wielki, silny i brutalny; posiadał także kilka „wad”. Najgorszą z nich było to, że myślał, i to nadzwyczaj sprawnie. Pasjonował się magią i gdy tylko okazało się, że ma do niej dostęp, poświęcił się jej niemal całkowicie. Poprowadził kilka wypraw na osiedla ludzi czy krasnoludów, ale tylko po to, aby utrzymać się przy władzy i mieć spokój. Jego talent magiczny był niezwykle rozwinięty, sam zaś Gurtrakh starał się go wykorzystywać z ostrożnością i cały czas kontrolować. Mimo, że brakowało mu nauki, nauczył się ograniczać do minimum wpływ dzikiej magii na swoje czary. Jego umiejętności szybko zyskały mu tytuł Wielkiego Magusa, a po bitwie o Psią Kotlinkę został obdarzony przydomkiem Łamiący Tarcze.
 
Jego niezwykłe możliwości połączone z niespotykaną u orków inteligencją, zwróciły uwagę przybysza z północy, którego plemię Szarego Oka nazywało po prostu Czarownikiem. Czarownik zyskał sobie przychylność orków, podpalając niewielką elfią wioskę i dając orkom dwudziestu pojmanych elfów do zabawy. Zaproponował Gurtrakhowi, że w zamian za usługi i lojalność plemienia, będzie go uczył. Szaman natychmiast się zgodził i od tego czasu stał się jedynym chyba orkiem w historii, który uczył się magii od swojego mistrza. Czarownik i Gurtrakh kilka lat spędzili razem, przewodząc orkom i prowadząc eksperymenty, nieraz kosztujące życie kilku współplemieńców. W efekcie swoich badać nauczyli się wydobywać magię z ciał innych szamanów i wykorzystywać ją jako katalizator do własnych czarów. Po wielu latach Gurtrakhowi powiódł się największy eksperyment życia. Udało mu się zakląć czaszkę jednego z goblińskich szamanów i trwale uwięzić w niej jego esencję. Potem w tej czaszce uwięzili magię jeszcze dwóch szamanów. Wprawdzie mieściły się w niej tylko dwa „ładunki” przejawiające się jako czerwone światełka głęboko w oczodołach, ale dalsze dwa lata zaowocowały stworzeniem rytuału, pozwalającego odnowić moc czaszki, używając do tego esencji zabitego maga.
 
Gurtrakh zginął przy okazji jednego ze swoich eksperymentów, a Czarownika zatłukli w końcu członkowie plemienia. Wielki Magus zdążył przed śmiercią stworzyć trzy magiczne czaszki. Sposób wykreowania czaszki umarł wraz z jej twórcą, zachował się natomiast rytuał odnowienia mocy. Podobno Czarownik, przewidując swój los, wysłał pergamin ze szczegółami rytuału na północ. Niewiadomo, co stało się z trzema czaszkami Gurtrakha ani gdzie w końcu trafiły zapiski z rytuałem.
 
***
  • Czaszka Gurtrakha może zmieścić w sobie maksymalnie dwa ładunki.
  • Użycie jej podczas rzucania czaru spala jeden ładunek. Mag rzuca dodatkowo pięcioma kostkami z czego trzy doliczają się do kostek maga, a dwie są tylko na potrzeby klątwy Tzeentcha.
  • Rytuał odnowienia ma trudność 15, czas rzucania: jedna minuta i jako składnik (+2) wymaga ciała kogoś, kto umiał posługiwać się magią i zginął maksymalnie dwie godziny wcześniej.
  • Nie można odprawić rytuału, gdy mag, z którego chce się wyciągnąć moc wciąż żyje.
 
Redakcja: Hipiss

Informacje dodatkowe:
 

Komentarze:


 
23-12-2007, 14:43 | Q-big | Komentarzy w sumie: 57
To w końcu mroczne i złe, nie?


 
23-12-2007, 14:07 | dark kaczuszka | Komentarzy w sumie: 271
nie ma zlituj



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witaj na stronie Komandorii Warhammera!
Jeśli chcesz przysłużyć się Cesarzowi, zgłoś się do dowódcy w celu zyskania kolejnych wskazówek!
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie




Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 47

Statystyki wizyt:
Wizyty: 3451511
Dziś gości: 138
Ten miesiąc: 13390
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 145