Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Warhammer groteskowy
 03-11-2007, 00:08
 Hipiss
 7338 x przeczytano

Po latach grania w Warhammera przyszedł czas kryzysu. Jako Mistrz Gry, nie potrafiłem przez bardzo długi czas znaleźć dobrej inspiracji, wszystkie scenariusze wydawały mi się mdłe, a postacie moich graczy były płytkie i nijakie. A jak już udało nam się umówić na sesję, z reguły kończyła się ona przed czasem – albo ze względu na zmęczenie, albo nagłym napadem głupawki. Sami dobrze wiecie, jakie dziwactwa przychodzą do głowy, jak ma się podejrzanie dobry nastrój podczas sesji. Niekontrolowanym wybuchom śmiechu nie było końca, a ja czułem narastającą frustrację. Zupełnie niepotrzebnie.
 
Chciałbym zachęcić Was do spróbowania innego rodzaju Warhammera, bo groteskowego, wręcz komediowego. Warhammera, który zupełnie odstaje od mrocznej i nieprzyjaznej rzeczywistości, gdzie niebezpieczeństwa są tylko irytującym szczegółem, a rzeczy pozornie nieszkodliwe, stają się śmiertelnym zagrożeniem. Czasem w naszych głowach pojawiają się zbyt szalone pomysły, by ich nie zrealizować, a przecież nie istnieje coś takiego jak profanacja Warhammera. Czemu zatem nie spróbować?
 
Czym jest groteska? Oczywiście, zupełnie innym stanem rzeczywistości, gdzie pojawiają się sytuacje absurdalne, prawie że nierealistyczne (proszę sobie wyobrazić nierealistyczną sytuację w świecie Warhammera). Do tego dochodzi komizm, bez którego groteska nie może się obejść, wszak to też jest to, czego najwyraźniej bardzo nam brakuje, co udowadniamy podczas napadów szaleńczego śmiechu na sesji. Jesteśmy w stanie stworzyć taki scenariusz do mrocznego, smutnego świata Warhammera? No pewnie!
 
Ale najpierw musimy wyjść z założenia, że tak to właśnie ma się odbywać. Że jeśli kumple płaczą ze śmiechu w trakcie przygody, to nie przerywamy jej, tylko podłapujemy bakcyla i ciągniemy to dalej, aż do samego finału!
 
Lubię swoje pomysły obrazować przykładami, z reguły autentycznymi, z którymi miałem do czynienia. A zatem, co takiego wydarzyło się podczas sesji groteskowego Warhammera u Hipissa?
 
Cesarz Karl Franz jest stary i zgrzybiały, a na dodatek skrzeczy. Dochodzi do spotkania między głową państwa a bohaterami, którzy nie mają zielonego pojęcia, jak się zachować. Spotkanie ma miejsce w pewnej ogromnej rezydencji poza miastem – wiadomo, przepiękna okolica, drzewka, krzaczki i tak dalej. W pewnym momencie ową rezydencję atakuje cała gromada goblinów, które najwyraźniej zamierzają narobić jak najwięcej szkód. Trzeba ratować Cesarza! Chociaż może on sam sobie poradzi… Karl Franz zrywa się ze stołu i zasadza solidnego kopa nadbiegającemu przeciwnikowi. To dopiero początek.
 
Wiadomo, że u zielonoskórych także istnieje pewna ustalona hierarchia – kto silniejszy, ten rządzi. Ale wśród całych setek goblinoidów ciężko jest powiedzieć, który jakoś szczególnie się wyróżnia. Dlatego: szeregowi generalnie nie mają żadnych pancerzy, natomiast wyposażono ich w przeróżne łyżki – mniejsze, większe, któryś ma zapewne wielką łychę do garnka. Ale zaraz… w drzwiach staje goblin z czerwonym rondlem na głowie! To z pewnością jest ich dowódca!
 
Akcja przenosi się do pobliskiego lasu, gdzie Cesarz ucieka na rączym koniu. Bohaterowie zostają w tyle, by w iście heroiczny sposób zatrzymać pościg. Nadbiegają gobliny, zaczyna się prawdziwa walka. Jakoś dziwnie awanturnicy nie mogli sobie poradzić z zielonoskórymi w tradycyjny sposób: kolejne ataki okazywały się nieskuteczne, czary nie udawały się… po prostu wstyd. Z racji, że nie było wiele czasu, jeden z Bohaterów postanowił jak najszybciej rozwiązać ten problem i zagryzł swojego przeciwnika. Reszta uciekła.
 
Nagle słychać donośne ujadanie. To pewnie wilczy jeźdźcy, którzy chcą dogonić jego cesarską mość! Jasnym stało się, że Bohaterowie bez wierzchowców nie uratują swego władcy. Wilki zbliżają się, chcą wyminąć awanturników i ruszyć w dalszą pogoń. Jeden z poszukiwaczy przygód zręcznie zrzuca biednego goblina ze swego wierzchowca i… sam dosiada wilka. Ujechał.
 
Widzicie? W ten sposób pozbywamy się problemu, z którym wielu z nas bezskutecznie walczyło, nakazując graczom zachowanie powagi. W ten sposób istnieje o wiele większa szansa, że scenariusz doprowadzimy do końca, a to już jest sukces, prawda? Nie wspomnę już o zmęczeniu i zadowoleniu, wywołanym śmiechem.
 
Co zatem jest takiego fajnego w tej koncepcji? Przede wszystkim nieposkromiona nieprzewidywalność, oklepane motywy (skaven/goblin/ork = zły) stają się czymś zupełnie nowym. Względne niebezpieczeństwo (goblin) okazuje się być irytującym, nieszkodliwym szczegółem. Świat wywraca się do góry nogami, cały dotychczasowy porządek zostaje zburzony. I co się pojawia w jego miejscu?
 
Co przychodzi Wam na myśl po przeczytaniu Monachomachii Krasickiego? Ja wyobrażam sobie zapełnioną po brzegi karczmę, a w niej kapłanów Sigmara i Ulryka. Wiemy, jak to się może skończyć. Bardziej skrajnym pomysłem może być tutaj grupa wojowników Chaosu i krasnoludów. Wszyscy walczą ze sobą, wykorzystując to, co akurat jest pod ręką: sandały, kufle… czy może to być przyczyną większości zgonów w Starym Świecie? Owszem. Pamiętajmy jednak, że obie grupy znaleźć mogą porozumienie w mocnym alkoholu, nie wszystko musi kończyć się dramatycznie, prawda?
 
Uważam jednak, że zabawa w śmiesznego Warhammera to nadal jest tylko odskocznia. To nadal jest coś do spróbowania, posmakowania. Nie uważam jednak, żeby była to konwencja dobra na codzienne posiłki. Podczas przepełnionych śmiechem sesji bardzo łatwo jest zgubić pewne treści, jakie chcemy przekazać. Znikają problemy moralne, nie męczymy się nad wybraniem mniejszego zła. Dlatego bawcie się dobrze, nie zapominajcie o tych najśmieszniejszych przygodach, ale wracajcie potem do tego mroczniejszego Warhammera. Przy tak silnym kontraście konwencji, Wasze wrażenia z sesji mogą być jeszcze lepsze.
 
Na sam koniec chciałbym, abyście sami zastanowili się nad czymś niezwykle komicznym, groteskowym, co przychodzi Wam na myśl w świecie Warhammera. Podzielcie się swoimi pomysłami!
 
Autor: Hipiss
Redakcja: Michał „Wiewiór” Musiał

Informacje dodatkowe:
 

Komentarze:


 
05-11-2007, 20:07 | Q-big | Komentarzy w sumie: 57
Co kto lubi. Nie mowię, że to źle. Mówię, że będę bił moich graczy po łapach ;p


 
05-11-2007, 18:27 | Hipiss | Komentarzy w sumie: 650
Kubiku, wszystko zależy od podejścia do zabawy - ja nie widzę nic złego, jak raz na jakiś czaś zrobi się czarną komedię :)

Sam pan Borejko się tu wypowiedział, ależ mnie zaszczyt kopnął! Otóż, też nie uważam, żeby komizm i ów czarny pythonowski humor był na stałe powiązany z WFRP - przynajmniej dotychczas nie spotkałem się z takim stwierdzeniem :P


 
05-11-2007, 17:01 | A.Borejko | Komentarzy w sumie: 30
Komizm i czarny humor rodem z Monthy Pythona to przecież nieodłączny element WFRP (bynajmniej 1ed)...


 
05-11-2007, 10:20 | Q-big | Komentarzy w sumie: 57
Nie, a tak całkiem szczerze, to akurat w warhu nienawidzę prześmiewania. Na szczęście moi gracze są na tyle mroczni, że mało jest głupich akcji, ale jak sobie zaczną robić jaja, to dostaną po łapach (czytaj: po ekspie)


 
03-11-2007, 23:21 | Damrok | Komentarzy w sumie: 30
Ja trafiłem na ekipę z którą nie ma szans zagrać w epickiego RPG, który nie przerodzi się w farsę i się z tego bardzo cieszę.


 
03-11-2007, 11:59 | Armand de Morangias | Komentarzy w sumie: 434
Armisiowy Warhammer wprost tryska ironią i czarnym humorem. W ogóle praktycznie każdy erpeg, którego prowadzę, zmienia się w czarną komedię :)


 
03-11-2007, 11:17 | Q-big | Komentarzy w sumie: 57
W sumie w Warhu zawsze mnie to irytowało, ale za to przygoda w dnd na planie Harrego Pottera, to był dopiero ubaw po pachy :D


 
03-11-2007, 10:36 | Wiewiór | Komentarzy w sumie: 942
Nadzwyczaj prawdziwy wywód. Głupawka rozwala masę sesji i że tak powiem, odczułem to na własnej skórze.



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witaj na stronie Komandorii Warhammera!
Jeśli chcesz przysłużyć się Cesarzowi, zgłoś się do dowódcy w celu zyskania kolejnych wskazówek!
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie




Na służbie:
Żołnierze: 1
lmartoranomarce
Cywile: 28

Statystyki wizyt:
Wizyty: 3295499
Dziś gości: 99
Ten miesiąc: 7914
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 121