Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Zabójcy Trolli - część 3
Żyj życie jakbyś miał już nazajutrz ze śmiercią twarzą w twarz stanąć...
 07-10-2006, 08:19
 Marchew
 4645 x przeczytano

W cyklu artykułów o Zabójcach mamy już za sobą podstawy psychiki poszukujących śmierci, przeanalizowane zostały także założenia kultu i zdefiniowane zwyczaje. Pora odsłonić dalszą część tradycji czubatych, a mianowicie jedyne miejsce na świecie, w których pewne zasady przestają mieć znaczenie. Panie i panowie – twierdza Karak Kadrin przed nami.
 
Przez długi czas zastanawiałem się, co zrobić, by w tym tekście znalazło się coś więcej, poza tłumaczeniem podręcznika Stone&Steel, dlatego pojawią się tutaj tylko informacje ściśle powiązane z Zabójcami, a później – głównie moją inwencją i sugestie.
 
Zaczynamy od podstawowego pytania – co w Karak Kadrin jest tak wyjątkowego, że stał się on twierdzą Zabójców? Odpowiedź jest prosta – centralna świątynia Grimnira. Została ona zbudowana właśnie w tym miejscu, gdyż dostępny jedynie dla Zabójców ołtarz owego boga, stojący pośrodku niej i największy na świecie jest uznawany za miejsce narodzin bóstwa. W samej jednak twierdzy znajduje się drugi, mniejszy, otwarty dla każdego khazada. Do tego największego przybywają czubaci z całego świata, by ponowić na nim swoją przysięgę odkupienia win i spalić zgolone rytualnie włosy (stąd określenie „zgolić głowę”, a nie „postawić irokez”).
 
Samą twierdzą rządzi król Ungrim Żelazna Pięść z klanu Angrulok, potomek królów Zabójców. Pominiemy jego powiązania z Baragorem i całą resztę genealogii, a zajmiemy się tym, co nas najbardziej interesuje – sprawami poszukiwania śmierci i rozprawą nad tym, jak można równocześnie być władcą. Otóż, tradycja mówi, iż od pierwszego króla, wszyscy władcy Kadrinu składali przysięgę Zabójców, lecz świadomi braku możliwości pogodzenia tego z rządzeniem – pozostawali na tronie, dowodząc armią czubatych i odbierając hołd od pielgrzymujących. Każdy kolejny król w Karak Kadrin przyjmuje imię Ungrim, co w wolnym tłumaczeniu znaczy – ten, który nie dopełnił swego przyrzeczenia.
 
Kończąc już te podręcznikowe rozważania, przejdziemy do obiecanych wcześniej, moich własnych spostrzeżeń i przemyśleń. Pierwszą sugestią, jaka mi się nasunęła, była przygoda, w której drużyna towarzyszy Zabójcy podróżującemu do Karak Kadrin w celu odwiedzenia ołtarza. To jednak mogłoby być problematyczne, najbardziej prawdopodobne, że odbyłby tę podróż samotnie. Załóżmy jednak, że nasi bohaterowie już do tego upragnionego Kadrinu dotarli, co dalej? Ano właśnie, powinna przywitać ich pomarańczowowłosa horda, składająca się w większej części z mięśni i toporów. Każdy nie-krasnolud próbujący przejść korytarzami twierdzy więcej niż trzy kroki zostałby najprawdopodobniej szybko wylegitymowany… jak bardzo dotkliwie, to już zależy od tego, którego ze stacjonujących akuratnie w twierdzy Zabójców by spotkał. Bo zaznaczyć należy, iż jedynym miejscem, w którym kult Throrina łamie swoje zasady, jest właśnie ukryty daleko w górach Kadrin. Tutaj służą oni królowi i rezygnują ze swoich pielgrzymek by służyć fanatyczną, poszukującą śmierci w obronie władcy armię. Jest to jedna z nielicznych możliwości by zatrzymać Zabójcę w krasnoludzkiej twierdzy i nie naruszać w dobitny sposób jego zasad. Są owszem i inne, ale to materiał na osobny artykuł.
 
Oddajcie więc mistrzowie gry atmosferę warowni stojącej pośród gór już wieki, ale pełną krwiożerczych, żyjących z dnia na dzień fanatyków. To znakomite miejsce na wprowadzenie makabrycznych bohaterów niezależnych, nieobliczalnych, nietuzinkowych, a może najzwyklejszych na świecie? W Karak Kadrin gracze gotowi są spotkać każdy rodzaj Zabójcy, jaki tylko sobie wymarzycie, ale jeśli nie będzie pośród nich throrinczyka – niech trzymają się na baczności. Czy tak, czy tak, niech odniosą wrażenie, że każdy poza czubatymi jest w twierdzy persona non grata, ale może będzie to oddział krasnoludzki?
 
Jak wspomniałem na początku – wrota Kadrinu stoją przed wami otworem, nie zapominajcie o nich i nie wahajcie się ich otworzyć.
 
 
Redakcja: Hipiss

Informacje dodatkowe:
 

Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witaj na stronie Komandorii Warhammera!
Jeśli chcesz przysłużyć się Cesarzowi, zgłoś się do dowódcy w celu zyskania kolejnych wskazówek!
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie




Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 59

Statystyki wizyt:
Wizyty: 3510823
Dziś gości: 9
Ten miesiąc: 803
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 87