Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
  
Stary Fry i Squirk
 19-02-2009, 11:41
 Stalowy
 5964 x przeczytano

Gdzieś pod bokiem Molocha, w niewielkim miasteczku, mieszka pewien weteran. Stary to pryk pamiętający jeszcze czasy sprzed wybuchu. Prowadzi motel dla przejezdnych, lecz też niewielu się odważa zostać w jego przybytku.
Stary Fry jest weteranem walk z Molochem i prawdę powiedziawszy to przyjezdni w większości biorą go za twój Wujka Sam Złom. Mechaniczne ręce i nogi zastępują utracone w boju kończyny. Połowę jego twarzy, która zwykle ma bardzo sympatyczny wyraz pokrywa metalowa płytka. Również jedno z oczu poszło do wymiany. Jednak miejscowi już dawno przyzwyczaili się do wyglądu Fry’a i traktują go jako coś zupełnie zwykłego.
Weteranowi wszędzie towarzyszy jego niewysoki kompan odziany w znoszoną szatę. To Squirk, inteligentny szczur. Pomaga on weteranowi w prowadzeniu zajazdu. Jest świetnym kucharzem, łotrzykiem i tropicielem, przy czym odznacza się niebywałą ciekawością. Większość ludzi patrzy na Squirka jak na zwierzaka Fry’a, jednak lepiej nie mówić o tym głośno. Stary wojak często pokazuje, co sądzi o takich poglądach przy pomocy swojej mechanicznej pięści. Szczur rozumie mowę ludzką, jednak nie wiadomo czy sam umie jej używać. Zwykle tylko popiskuje do Fry’a, który wydaje się doskonale rozumieć, o co Squirkowi chodzi.
Weteran jest bardzo serdecznym i sympatycznym staruszkiem. Na wszelkie zdumione spojrzenia pod jego adresem ze strony BG odpowie grzecznym pytaniem czy coś jest nie tak. Każdy, kto się u niego zatrzyma może liczyć na niewielki pokój z wygodnym łóżkiem, po rozsądnej cenie. Fry i Squirk bardzo lubią wszelakie opowieści, szczególnie te z Frontu, ale to tylko w przypadku Fry’a. Za dobrą historyjkę dorzuci do kolacji porcję gulaszu dla każdego, a może nawet nalewkę z ziół, które hoduje na tyłach swojego domostwa. Sam również z chęcią poopowiada, jednak lepiej nie pozostawać mu w opowieściach dłużnym. Weteran jak się rozkręci, nie tylko opowie o tym jak stracił każdą kończynę, ale i o każdym z członków każdego oddziału, w jakim był i nie tylko. Stary grzyb będzie wtedy gadał przez cały dzień i noc. Szczur natomiast będzie się przysłuchiwał opowieściom BG, zaś, kiedy zacznie gawędzić Fry, prawdopodobnie zaśnie, popiskując cichutko przez sen.
W wyposażeniu domostwa weterana powinno być parę małych pokoików dla gości, duża sala ze stołem i paroma kanapami (pełni ona także funkcje jadalni, jeżeli BG postanowią zjeść w zajeździe, właściciele będą jeść razem z nimi). Na tyłach domu będzie niewielki ogródek, w którym rosną bliżej nieokreślone zioła. Mieszkanie można umeblować dowolnie. W piwnicy weteran zaś trzyma niewielki arsenał, przy pomocy, którego można by rozegrać niewielką, ale na pewno efektowną i zwycięską wojnę.
Fry chętnie pomoże BG (oczywiście o ile tylko uraczą go jakąś dobrą historią i nie będą niegrzeczni) w rozwiązaniu jakiegokolwiek problemu. Jako że żył przed wojną oraz sporo po niej, jest prawdziwą skarbnicą wiedzy. Oprócz tego zna się też na „prowadzeniu gospodarstwa”, bimbrologii, rusznikarstwie i Molochu.
Squirk natomiast robi w zajeździe za kucharza, sprzątacza i ogólnie chłopca na posyłki. Jednak szczur nie narzeka. Roboty nie jest wcale tak dużo, a nikt inny tak naprawdę Squirkiem by się nie zajął.
Jest jedna rzecz, której stary pryk nie cierpi. Hibernauci. Pomimo iż czasy się zmieniły, ci nadal są zabiegani tak jak przed wojną. Fry, który teraz wiedzie dość spokojne życie, lubi ludzi, którzy potrafią czasem przystanąć, odpędzić natłok codziennych spraw i wypić kubek herbatki ze zmutowanej mięty.
Jednak, jeżeli na miejsce zamieszkania weterana i jego kompana ktoś napadnie, staną oni do walki.
Tutaj powinien MG zapuścić główny motyw z Terminatora (najlepiej II, bo melodia z I brzmi… kiepsko).

Nagle drzwi zajazdu gwałtownie się otwierają. Z chałupy na zewnątrz wytacza się tabun kurzu, w którym BG widzą mały, świecący na czerwono punkt. Po chwili przez próg wolnym krokiem przechodzi Fry. Na wszczepach ma zamontowane grube płyty, zaś na ramionach masywne naramienniki. Tułów osłania mu kamizelka strzelecka, wzmocniona podobnymi płytami, co mechaniczne kończyny. W łapach trzyma miniguna (lub inny bardzo konkretny argument w starciach siłowych). Ponurym spojrzeniem wodzi po okolicy, po czym rusza w stronę odgłosów walki. Zaraz za nim biegnie Squirk z chlebakiem pełnym granatów obronnych. Pancerzem szczura jest tylko gruby rondel na głowie z przymocowanym skórzanym paskiem (aby się trzymał na głowie ;) ).

MG może rzucić Fry’a i Squirka chyba w każde miejsce ZSA, w którym może się od czasu do czasu dziać jakaś rozróba.

 
Autor: Michał „Stalowy” Narożniak
Redakcja: Marcin „Sharn” Byrski

Informacje dodatkowe:
 

Komentarze:


 
26-02-2009, 11:30 | Stalowy | Komentarzy w sumie: 6
Zapominasz o pewnej bardzo ważnej rzeczy.
Ten cyborg to... Dziadek. ;)
Jakby nie patrzeć to można mu przypisać jakieś zniedołężnienie albo wyjątkowo nieprzyjemną cechę (Za moich czasów... itp). Moi gracze to strasznie zabiegana banda, do bólu konkretna. Spotkania z dziadkiem ograniczali do minimum, gdyż cały czas o czymś opowiadał. :P Poza tym... kto powiedział że dziadek będzie na każde zawołanie. Pomóc pomoże, ale tylko w tej najbliższej okolicy.




 
25-02-2009, 11:23 | Guaranga | Komentarzy w sumie: 172
Q ma racje, szczur lepszy :). Dziadu moim zdaniem zbyt pakerny. Moim graczom za bardzo by zalezalo na zaprzyjaznieniu sie :P Jakby to dobrze zrobili, to bym sie pewnie zgodzil, a wtedy w wypadku halo jakiegos mieli by cyborga pod reka... ;)


 
19-02-2009, 16:46 | Q-big | Komentarzy w sumie: 57
Sam dziadek w sumie szczególnie mnie nie zachwycił. Już nieraz widziałem podobnego. Za to pomysł ze szczurem jest fajny. Paradoksalnie najbardziej mi się podoba, że jest... zwykły. Nie siliłeś się na jakąś wydumaną "orginalność" robiąc z niego super ninje, tajnego szefa mafii, członka bractwa czy inne głupoty. Ot, po prostu normalna, niezwykła (acz nie przesadzona postać). To jest ok.



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy w Bunkrze - stronie poświęconej Neuroshimie. Prosimy o opanowanie i stosowanie się do zaleceń obsługi Bunkra - od tego zależy Wasze bezpieczeństwo.

***
 
Pamiętaj! Bunkier wciąż potrzebuje nowych ludzi! Ludzi zdolnych, zdecydowanych i wytrwałych! To możesz być właśnie Ty!

***
 
Dowództwo Bunkra przypomina o nieustającej potrzebie wyrażania konstruktywnych opinii za pośrednictwem Komentarzy.
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj


Copyright © 1998-2017 Valkiria Network | Development by Damian Szymański Entertainment
kontakt z redakcją | formularz kontaktowy | nota prawna | bannery i logo | pomoc