Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
  
Armadillo
 09-11-2007, 23:44
 Hendley
 3863 x przeczytano

Uliczka była ciemna. U wlotu leżało kilku szczurów. Jeden chyba nie żył. Gdy szedłem, nadepnąłem na coś miękkiego, chyba na rękę. Słyszałem jak chrupnęły kości i stawy. Ale koleś nawet się nie poruszył. Wokół śmierdziało gównem.

Do jasnej cholery, jak można było wybrać takie miejsce na spotkanie? Jeśli gościom zależało na dyskrecji, to mogliśmy się umówić w jakimś lokalu! Gdziekolwiek. Przecież to naprawdę nic trudnego podać pakunek wielkości paczki papierosów w taki sposób, by nikt nie zauważył! No dobra, płacili nie mało, to i wymagać mogli. Swoją drogą ciekawe, co ja tam miałem.

Zaułek prowadził na podwórko, jeszcze bardziej zasyfione niż wszystko wokół. Przynajmniej smród był mniejszy – nawet wiatr nie chciał tu wlatywać. Dobre miejsce, osłonięte od ulicy, z dala od oczu ciekawskich. Wprost świetne, żeby wbić komuś nóż pod żebro...

Nagle dotarło do mnie, że nie słyszę jakiegokolwiek dźwięku. To była ta zła cisza, daleka od tej, w którą lubisz się wsłuchiwać, przy której się relaksujesz i zasypiasz snem sprawiedliwego. Powoli przestawało mi się to wszystko podobać. Zacząłem żałować, że nie zabrałem ze sobą Paula. Ale to chciwy bydlak. Polazłby tu ze mną i nawet słowem by się nie odezwał, nawet palcem by nie kiwnął, a potem chciałby połowę zapłaty!

Stanąłem w miejscu. Położyłem dłoń na kolbie uwieszonego przy udzie obrzyna. Czułem, że zaczynam się pocić. Denerwowałem się. Kurwa, zacząłem się bać, a ja zawsze wiedziałem, kiedy coś było nie tak! I wtedy zobaczyłem te oczy.

Czerwone, błyszczące mimo otaczającej ciemności, straszne. Myśli przelatywały przez głowę z prędkością błyskawicy. Cyborg czy mutant? Czy może jedno i drugie naraz? Strzelać? Spierdalać? Może strzelać, a potem spierdalać? Ktoś mnie wystawił? Ktoś postanowił mnie załatwić? Może rzucić w cholerę to pieprzone pudełko i wiać?

I nagle usłyszałem głos. Dziwny i zniekształcony, jakby mechaniczny Masz przesyłkę? Myślałem, że się zesram w gacie...

***

Tak mniej więcej wyglądało moje pierwsze spotkanie z Armadillo. Kiepsko je wspominam, chociaż z perspektywy czasu nie mogę powiedzieć, że żałuję, że wtedy przyjąłem zlecenie. Prosta robota, dostarczyć paczkę w umówione miejsce na czas. Zapłata jak za kurs z Detroit do Chicago, tyle tylko, że trasa kilkukrotnie krótsza. I ryzyko w sumie też mniejsze. Bo ostatecznie co takiego może ci się stać w okolicy Salt Lake City? Pewnie, jest tam masa walniętych kaznodzieji i ich fanatycznych wiernych, ale większość z nich to niegroźni idioci. Moloch? Niby do niego blisko, ale w okolice miasta zapuszczają się co najwyżej zwiadowcy. Krótko mówiąc nie ma się czego tak naprawdę bać.

Ale, ale, co to za jedni ci Armadillo? To, w gruncie rzeczy sekta, tworzona przez naukowców i ochraniających ich żołnierzy. Z plotek jakie krążą na ich temat wiem, że podobno kieruje nimi jakiś eks-ważniak z eks-Pentagonu. Nie wiesz, co to Pentagon? Przed wojną było to prawdopodobnie najważniejsze miejsce w Stanach. Zajebiście najważniejsze. Mieli tam kosmiczny sprzęcior i ponoć najtęższe umysły po tej stronie globu. Pracowali tam nad Bóg raczy wiedzieć czym. Rzecz sprowadza się do tego, że Armadillo usiłuje kontynuować jeden z dawnych projektów. Jeśli dobrze to zrozumiałem, chcą przystosować ludzki organizm do wszelkich możliwych do zaistnienia na ziemi warunków, do zimna i gorąca, do duszącej wilgoci i palącej suszy, do trucizn organicznych i nieorganicznych, nawet do promieniowania. Jeśli nie uda im się zmienić ciała, to stworzą wyposażenie, które zamaskuje niedoskonałości. Co tak patrzysz? Tak, nie kryją się z tym. Szukają nowych ludzi. Zdrowych, czystych genetycznie, uodpornionych na powszechne choroby, możliwie bliskich ich ideałowi. A jak sądzisz, mają problem z napływem świeżych kandydatów, skoro obiecują doskonałe warunki bytu, zdrową żywność, opiekę medyczną, wyposażenie i broń?

Tak, to brzmi pięknie. Ale wszystko ma swoją cenę. Podobno po tych wszystkich przemianach, organizm rzeczywiście nie reaguje na toksyny i skrajne zmiany temperatur, ale ciało staje się bardzo delikatne. Szkielet niemal zapada się pod własnym ciężarem, a zmysły są przytępione jak po połówce czystej. Krótko mówiąc organizm staje się zależny od elektroniki, która wspomaga wzrok i słuch – te czerwone oczy to były bardzo mocne filtry UV i infrawizja. Z kolei dotyk, to coś, co ci ludzie tracą na zawsze. Zaś gdyby nie egzoszkielety... Ja dziękuję za takie zbawienie.

Powiedziałem na początku, że to było pierwsze spotkanie. Cóż, taka prawda. Pracowałem dla nich jeszcze kilka razy. Oprócz stałych członków, potrzebują też pomocników. Kurierów, łączników ze światem zewnętrznym. A płacą cholernie dobrze.

Czas na mnie. Zapamiętaj sobie: nie mów nigdy o żadnej z rzeczy, którą tu ode mnie usłyszałeś. Armadillo ma mnóstwo wtyk. Jeśli dowiedzą się, że opowiadałem ci o tym wszystkim zabiją nas obu. A nie chciałbym mieć na sumieniu także ciebie. Opowiedziałem o tym Paulowi podczas jednego kursu. Wróciliśmy po zapłatę, a ten dureń walnął prosto z mostu Ej, to prawda, że bez tych zbroi byście zdechli? Skurwiel wpakował mu kulkę prosto w czoło, zanim Paul przestał sie głupkowato uśmiechać. Biedny drań...
 
Redakcja: cOnan Barbarian

Informacje dodatkowe:
 

Komentarze:


 
13-11-2007, 20:21 | Hendley | Komentarzy w sumie: 266
Dobra. Powiedz co byś chciał zobaczyć a na pewno coś się znajdzie ;) Serio


 
11-11-2007, 22:22 | Ghost of desert | Komentarzy w sumie: 9
Fajne, ale już sporo tych organizacji



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy w Bunkrze - stronie poświęconej Neuroshimie. Prosimy o opanowanie i stosowanie się do zaleceń obsługi Bunkra - od tego zależy Wasze bezpieczeństwo.

***
 
Pamiętaj! Bunkier wciąż potrzebuje nowych ludzi! Ludzi zdolnych, zdecydowanych i wytrwałych! To możesz być właśnie Ty!

***
 
Dowództwo Bunkra przypomina o nieustającej potrzebie wyrażania konstruktywnych opinii za pośrednictwem Komentarzy.
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie