Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
  
Liga Obrony Czystości
 26-05-2007, 14:09
 cOnan Barbarian
 3270 x przeczytano

Yo, nigger! Słyszałem, że to ty jesteś tym tępakiem, który wybiera się do Teksasu. To żeś se, chłopie wybrał miejsce na wakacje. Chyba znasz mentalność tych powaleńców, co nie? Jak zobaczą kogoś lub coś nie pasujące do ich sposobu postrzegania świata, to chwytają za strzelbę i urządzają polowanie. Teraz wyobraź sobie, że stworzyli własną organizację i nie jest to kółko różańcowe – raczej kółko łowieckie, a tacy jak my są zwierzyną łowną.
 
Tak jest, czarny bracie, nasze głowy będą robić za trofea dla teksańców. Zresztą nie tylko nasze. Ta cała ich Liga, bo tak się nazwali, obrała sobie za cel obronę czystości i zwalczanie wszystkiego co zmutowane lub czarne. Rozumiem, mutki można tępić, ja sam to lubię, ale czego chcą od nas, to nie wiem. Pewnie nie mogą ścierpieć tego, że mają małe fujarki i postanowili pozbyć się głównych rywali. Ja tanio skóry nie sprzedam, nie wiem jak ty.
 
Cała ta błazenada, zwana Ligą, bierze swój początek z grupek organizowanych w celu samoobrony. Faceci z każdej wiochy zbierali się żeby odeprzeć atak mutków albo meksów i na tym się kończyło – żadnej ideologii, żadnych działań ofensywnych. Tylko gdzieniegdzie te grupki organizowały własne wyprawy odwetowe, ale wychodziło im to co najwyżej „średnio”. Sprawa przybrała inny obrót gdy do władzy dobrał się nijaki Earl Jacobs. Gościu najpierw dozbroił chłopaków ze swojej wiochy, a potem namawiał kolesi z okolicy do współpracy. Razem z nimi zdobył rozgłos i szacunek, a wybicie w pień wiochy Sombre ostatecznie przekonało ludzi do oddania się pod jego komendę. Zdobywszy rekrutów do swojej małej armii, Earl ubzdurał sobie, że może podbić świat. Niestety chłopaki z Hegemonii byli innego zdania, więc sprawili ciężkie manto teksańczykom, a samego Earla nakarmili ołowiem. Tak kończą megalomani. Wydawać by się mogło że to koniec, na szczęście rolę przywódcy przyjął ktoś rozsądniejszy – Matt Greyswitch. Wierz mi, facet ma łeb na karku. Greyswitch nadał Lidze jej aktualny kształt i wymyślił nazwę.
 
Organizacja składa się z trzech grup. Pierwszą z nich i najliczniejszą tworzą szeregowi żołnierze. Na co dzień prowadzą normalne życie rodzinne - uprawiają pola, hodują bydło, są przykładnymi mężami i ojcami. Taka teksańska sielanka. Raz na tydzień, zazwyczaj po niedzielnej mszy, zbierają się u dowódcy – największego bystrzaka w całej wsi, który zazwyczaj cieszy się największym zaufaniem. Facet zajmuje się werbunkiem nowych rekrutów i organizacją lokalnych krucjat, a także wyszkoleniem legionów. Nie wiesz czym są krucjaty i legiony? Krucjata to po prostu wyprawa zbrojna przeciw mutantom, a legion to podstawowa jednostka taktyczna Ligi, w której skład wchodzą zazwyczaj żołnierze z danej osady. Greyswitch jest wielkim miłośnikiem historii, dlatego wybrał takie dziwaczne nazwy. Wyobraź sobie co by było gdyby interesował się biologią albo fizyką. Wróćmy jednak do tematu. To właśnie dowódcy zaliczani są do drugiej grupy, spośród której wybierani są naczelni, czyli faceci którzy tworzą najwyższy organ – Radę. Rada to ludzie, którzy w pełni poświęcili się działaniom w Lidze i nie robią już niczego innego. Odpowiadają oni za organizację największych krucjat, kontakty z innymi organizacjami oraz ideologię Ligi – to właśnie Rada jest autorem wszelakich odezw propagandowych. Na jej czele stoi Greyswitch, pełniący stanowisko przewodniczącego.
 
Wyposażenie Ligi jest dość ubogie – na legion przypadają średnio dwa samochody (terenówki lub pickupy). Każdy żołnierz sam organizuje sobie uzbrojenie, toteż na liście najpopularniejszych spluw królują niepodzielnie śrutówki. W karabiny (Garand, Springfield) wyposażeni są nieliczni, a broń maszynowa jest prawdziwą rzadkością. Broń dodatkowa to niemal wyłącznie rewolwery, a na specjalne okazje zabierane są pojedyncze granaty i laski dynamitu.
 
Największym atutem Ligi jest liczba członków. Każda ważniejsza osada w Teksasie wystawia swój legion – pomnóż sobie tę liczbę przez 20, bo z tylu przeciętnie składa się legion, i otrzymasz liczebność tej organizacji. Słabością jest mizerne wyszkolenie żołnierzy i duża decentralizacja organizacji. Liga nie ma stałych sojuszników, ani zawziętych wrogów. Ona sama jest wrogiem wszystkiego co odmienne.
 
No i jak bracie, dalej chcesz odwiedzić tę wspaniałą krainę? Lepiej zostań w domu – ocalisz swój czarny tyłek.
 
Redakcja: Hipiss

Informacje dodatkowe:
 

Komentarze:


 
23-06-2007, 14:57 | Ghost of desert | Komentarzy w sumie: 9
Prawie jak Ku-Klux-Klan.


 
26-05-2007, 19:51 | cOnan Barbarian | Komentarzy w sumie: 85
Jeśli masz w drużynie murzyna, który sprawia problemy, to masz go czym zgnębic :>


 
26-05-2007, 18:32 | Hipiss | Komentarzy w sumie: 650
To znaczy, że możesz wykorzystać na sesji :P


 
26-05-2007, 18:21 | dudziak | Komentarzy w sumie: 427
Pomysł i wykonanie solidne, ale jakoś mnie nie porwało. Nie ma błędów. Ot organizacja, ani mnie jakoś specjalnie nie odpycha, ani nie pociąga.



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy w Bunkrze - stronie poświęconej Neuroshimie. Prosimy o opanowanie i stosowanie się do zaleceń obsługi Bunkra - od tego zależy Wasze bezpieczeństwo.

***
 
Pamiętaj! Bunkier wciąż potrzebuje nowych ludzi! Ludzi zdolnych, zdecydowanych i wytrwałych! To możesz być właśnie Ty!

***
 
Dowództwo Bunkra przypomina o nieustającej potrzebie wyrażania konstruktywnych opinii za pośrednictwem Komentarzy.
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie