Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Kazuar Australijski - opowiadanie
 25-05-2009, 10:33
 Brak Danych
 12166 x przeczytano

Praca nadesłana na Konkurs Literacki – Zmierzch
Autorka: Aleksandra Szczepkowska
Nagroda: Nagroda specjalna
Uzasadnienie: Jest to nasze ulubione opowiadanie, któremu wybaczamy błędy, ze względu na świetną zabawę i rewelacyjny, najoryginalniejszy pomysł. No to bęc!
Wszystkie prace konkursowe zamieszczane są w oryginale – bez korekty i redakcji.
 

KAZUAR AUSTRALIJSKI
 

Ogromna ogrodowa altana, pomalowana białą farbą i obrośnięta bluszczem. W powietrzu unosi się zapach ciepłej nocy i passiflory, cicho cykają świerszcze. Przy okrągłym stole, zastawionym kryształowymi karafkami siedzi czterech mężczyzn i popija karminowe ambrozje z szampanek.
Jasnowłosy mężczyzna, wyglądający na najstarszego mówi do jednego z towarzyszy, siedzącego naprzeciwko:
- Wiesz, Edwardzie, nawet ja, żyjąc te trzy wieki temu miałem bardziej… Luźne podejście od ciebie. A uwierz mi, wcale nie było tak łatwo jak teraz.
- Carlisle, to, że nie poszedłem z Bellą do łóżka… To… To... Ja po prostu nie chce jej zrobić krzywdy! – kasztanowowłosy chłopak o bladej skórze szybko podniósł kieliszek do ust i wypił jego zawartość do dna. Nie zaczerwienił się, jednak wyglądał na zawstydzonego – Emmett, podaj mi Pumę, proszę.
Umięśniony szatyn podał bratu przez stół karafkę z ciemnoczerwoną cieczą, a gdy ten dopełniał swój kieliszek, powiedział, tłumiąc śmiech:
- E tam, braciszku, pieprzysz głupoty…
- No właśnie w tym problem, ze nie pieprzy! – zaśmiał się dotychczas milczący chudy dryblas o nerwowych ruchach. Perlisty śmiech zgromadzonych pod altanką mężczyzn zabrzmiał w ciemności.
- Teraz i tak macie łatwiej. Jak ja byłem człowiekiem to by koszmar. Ciężkie suknie, gruba bielizna z nogawkami i wiara w piekło za utratę dziewictwa przed ślubem. Wiecie jak mi było ciężko?
- Nie wiemy i nie chcemy wiedzieć. Nie będziemy mogli spojrzeć Esme w oczy jak już ujawnisz swoje mroki średniowiecza. – jasnowłosy Jasper uśmiechnął się kącikiem ust i zamoczył usta w czerwieni wypełniającej szampankę.
- Pamiętam jedną dziewczynę… Poznałem ją na dziedzińcu kościoła ojca… Miała takie piękne włosy, reszty nie można było wtedy dojrzeć – ojciec uśmiechnął się znad pękatego kieliszka do koniaku i znów zapatrzył się w przestrzeń – Pamiętam jej szept, tuż przed tym jak…
- Carlisle! – wykrzyknęło trzech chłopaków, jednak nie powstrzymało to blondyna przed dokończeniem jego myśli.
- Matko Boska bez grzechu poczęta, pozwól grzeszyć bez poczęcia! – nestor wybuchnął niekontrolowanym śmiechem i dopowiedział – nigdy nie zapomnę tego zdania! Tak wyglądały metody antykoncepcyjne w moich czasach!
Emmett podniósł kieliszek i z szelmowskim uśmiechem wygłosił toast:
- Za historię sztuki i rozwój nauki! Bęc, panowie!
Stuknęli się kieliszkami i na parę sekund zapadła cisza. W pewnym momencie umięśniony szatyn znów się odezwał z szerokim uśmiechem:
- Dobrze, ze mi się udało żyć jeszcze dość niedawno.
- Ty to wyrobiłeś normę za pół wampirzego rodu na tym świecie. – dotychczas milczący brunet był wyraźnie zadowolony, ze wreszcie udało mu się dogryźć bratu. Oblizał wargi i uśmiechnął się szeroko ukazując rządek białych zębów.
- Z kolei Ty boisz się o swojego jednookiego węza, bro – Carlisle i Jasper zasyczeli jak węże, by w chwilę później znów wybuchnąć śmiechem. Ogólnej wesołości nie było końca. – Chyba masz niedobór testosteronu, braciszku.
- Tobie on za to mózg zalał. A może tamten niedźwiedź tez Ci go uszkodził? – Edward zmrużył oczy udając zirytowanego.
- A wiecie ze u kobiet testosteron powoduje zmniejszenie ryzyka depresji i wzrost libido? – powiedział Jasper, wodząc palcem po brzegu kieliszka.
- Wiemy, a Ty skąd wiesz? – powiedział wszechwiedzący Carlisle i sięgnął ręką po karafkę z najciemniejsza cieczą, by dopełnić swój kieliszek. – Komuś Wilka?
- Pamiętacie Marię? – mówił Jasper jednocześnie wyciągając rękę z kieliszkiem w stronę swojego ojca. – Ona byłą jak otwarty podręcznik Kamasutry. Po tym wszystkim to mógłbym uczyć jogi – uśmiechnął się pełnym garniturem idealnych zębów, lekko chichocząc.
- Dobrze, że o niej zbyt często nie myślisz, bo Niewinny Edward spłonąłby ze wstydu - dopowiedział Emmett i zaczął nucić, niby to do samego siebie, ale tak by wszyscy słyszeli „Like a virgin” Madonny. Jasper szybko podchwycił melodię i wraz z Carlislem zaczął się śmiać, ku potężnej konsternacji Edwarda.
- Jak ja was strasznie nie znoszę! – roześmiał się najmłodszy rudzielec i rzucił, jakby nigdy nic ciężką, wypełnioną do połowy kryształową karafką w swoich braci. Czarnowłosy Cullen rzucił się by ją złapać, rozległ się huk i po chwili Emmett czołgał się spod stołu.
- Złapałem! – wykrzyknął z tryumfem, wynurzając się nad blat.
- Lepiej tam zostań, bo rozstrajasz nam Edwarda – powiedział przez śmiech Jasper i spojrzał znacząco na najpotężniejszego z braci.
- Ale samemu tak niedobrze leżeć, ale gdyby była tu obok mnie Rose… - sod stołu rozległy się znaczące pomruki przeplatane chichotem.
- Wiemy! Od pół wieku wszędzie was pełno. Jesteście jak zające – powiedział Carlisle i odchyliwszy się w swym krześle do tyłu zlustrował wszystkich zebranych. – Edwardzie, pomyśleliśmy, że skoro to twój wieczór kawalerski…
- To możemy ci już dać wcześniejszy prezent na noc poślubną. – dokończył Jasper i pochyliwszy się pod stolik wyciągnął niewielki słoiczek z ciemnego szkła.
- A skoro Bella jest już jedną z nas… To możemy ci nieco pomóc rozgrzać atmosferę, o ile już wiesz, co mamy na myśli – odparł szelmowsko uśmiechając się Emmett, gdy już wygramolił się spod stołu.
- Krew kazuara australijskiego. Samice tej rasy mają najwyższy poziom testosteronu wśród zwierząt. – powiedział Jasper, spoglądając spod rzęs na najmłodszego brata.
- i co ja mam z tym niby zrobić? – powiedział Edward, jednak z jego twarzy można było wyczytać ze zaświtał mu już jakiś szatański pomysł.
- Daj jej posmakować wszystkiego, co masz do zaoferowania, Brutalu! – Emmett tubalnie się zaśmiał, a do niego dołączyli pozostali uczestnicy tego ostatniego wieczoru wolności Edwarda. Przystojny kasztanowowłosy mężczyzna popatrzył przez moment na pozostałą trójkę, bądź, co bądź zaśmiewającą się właśnie z niego, po czym sam roześmiał się perliście. Podniósłszy wysoką szampankę z płynnym karminem powiedział:
- Za wieczną przyjemność Panowie! Bęc! 

Śmiech jeszcze długo rozbrzmiewał wśród nocy.


Informacje dodatkowe:
 

Komentarze:
Początek Wstecz 1 2 3 Dalej Koniec


 
26-05-2009, 11:44 | Kia | Komentarzy w sumie: 9
od wczoraj śmieję się sama do siebie jak tylko sobie przypomnę to opowiadanie:-) "komuś wilka?"looool,rewelacja


 
26-05-2009, 09:43 | ARTUT | Komentarzy w sumie: 4706
Hehehe... dobre opowiadanko. Nieźle się uśmiałem :)


 
25-05-2009, 22:02 | Wiewiór | Komentarzy w sumie: 942
No cóż, nie ukrywam, że w opowiadaniu czuć 'pazur' autorki :-) Patrząc na techniczną stronę tekstu, wydaje mi się, że nieco warsztatu, rad bardziej doświadczonych, samouctwa i spod pióra wychodzić by mogły naprawdę niezłe cudeńka ;-)


 
25-05-2009, 20:08 | CullenJames | Komentarzy w sumie: 3
Bosko - diabelskie opowiadanie :) tego mi brakowało w Zmierzchu


 
25-05-2009, 19:36 | Jagoda.u | Komentarzy w sumie: 20
Hah. Rewelacja! Na prawdę. :)
Zastanawiam się skąd wziął się
pomysł na to opowiadanie :D Hahaha


 
25-05-2009, 18:50 | wiora | Komentarzy w sumie: 1
LOL.
...i tyle tylko mogę powiedzieć. : D


 
25-05-2009, 17:31 | Memoria | Komentarzy w sumie: 48
Szacun dla autorki
naprawdę


 
25-05-2009, 17:25 | KaKa1766 | Komentarzy w sumie: 10
dobreee i brawa za odwagę


 
25-05-2009, 16:50 | Sysia144 | Komentarzy w sumie: 34
Kurcze, to trzeba było mieć pomysł by coś takiego napisać! Brawa do twórcy tego dzieła. Jest po prostu świetne!


 
25-05-2009, 15:17 | trolka15 | Komentarzy w sumie: 9
Świetne :)



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy na stronie
poświęconej twórczości
Stephenie Meyer:
 
* * *
 
Zapraszamy
na nasze
 
* * *
 
Odwiedź koniecznie
naszą stronę główną
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie



Czy kupisz Przed świtem?

Oczywiście!!!
308  Głosów (57%)
Raczej tak
14  Głosów (2%)
Nie wiem
9  Głosów (1%)
Nie
8  Głosów (1%)
Mam zamiar ją wygrać w konkursie :)
33  Głosów (6%)
Aaaaaa!!!... KOCHAM EDWARDA CULLENA!!!
160  Głosów (30%)

Ankieta wygasła

Archiwalne

Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 31

Statystyki wizyt:
Wizyty: 3320807
Dziś gości: 147
Ten miesiąc: 6172
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 219