Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Suchowody
16-12-2007, 23:26 | 3382 x przeczytano | Wiewiór
SUCHOWODY

Suchowody to całkiem spora wioska leżąca nieco na wschód od Brucknerfeld, parędziesiąt mil od Krainy Zgromadzenia. Nie ma wielu mieszkańców, ale mimo to utrzymuje swoją wysoką rangę w okolicy. Jej głównym zadaniem jest, nie jak w przypadku innych wiosek, zaopatrywanie miasta w żywność. Otóż, w osadzie tej hoduje się najlepsze w okolicy wierzchowce – czystej krwi rumaki z Bretonni.

 

Sukces Suchowodów tkwi prawdopodobnie w tym, że przed kilkudziesięciu laty przez Brucknerfeld przejeżdżał spory oddział rycerstwa bretońskiego w drodze na północ, aż do Kisleva i na noc zatrzymał się w wiosce. Tymczasem, przedsiębiorczy chłopi, wywęszyli świetną okazję i popodmieniali ich juczne konie na swoje wychudłe, pociągowe szkapiny. Nad ranem prawie nikt nie zauważył różnicy i jazda ruszyła dalej, a w Suchowodach zostało kilkanaście sztuk świetnie zadbanych i odżywionych koni. Co prawda, nie był to najprzedniejszy gatunek, ale mimo wszystko przewyższał te hodowane w Stirlandzie.

 

Prawdopodobnie kluczem do wykorzystania tej sprzyjającej sytuacji był ówczesny sołtys, który założył komunalną stadninę, gdzie bretońskie konie parzyły się same ze sobą – bez udziału imperialnych zwierząt. Po kilku latach mieszkańcy osady byli już w stanie kupić kilka prawdziwych bretońskich rumaków, które wprowadziły szlachetniejszą domieszkę krwi do stadniny. Dzięki tym zabiegom, w ciągu kilkunastu lat konie z Suchowodów zyskały renomę najlepszych wierzchowców w środkowym Sirlandzie, a co za tym idzie klientów nie brakowało.

 

Stadnina niestety podupadła niedługo po śmierci sołtysa, gdyż nikt we wsi nie znał się tyle co on na opiece nad zwierzętami szlachetniejszej krwi. Ani jego synowie, ani żaden z kmieci nie chciał wziąć na siebie odpowiedzialności zarządzania majątkiem innych mieszkańców. Każdy zabrał więc swoją część koni do własnej zagrody i tam powoli wysprzedawano je przyjezdnym, którzy zasłyszawszy o jakości tutejszych zwierząt, chcieli je kupić. I renoma Suchowodów prawdopodobnie umarłaby razem z sołtysem, gdyby nie przybysz z Averlandu.

 

Od początku było widać, że chce zająć się upadającą stadniną i końmi. Trzeba jednak przyznać, że zrobił na mieszkańcach wioski wielkie wrażenie tym, że poczuwał się do bycia jednym z nich i świetną znajomością wierzchowców. Nikt nie pytał o fakt, że posiadał ze sobą sporą sumkę, a przyznawał się do bycia chłopem. Większość kmiecie bez oporów sprzedała mu swoje zwierzęta, jeśli jeszcze jakieś miała, a od synów sołtysa kupił wydzierżawił stadninę. Dzięki Averlandczykowi interes zaczął się na powrót kręcić i przynosić zyski. W kilkanaście miesięcy później, przybysz mógł już wykupić stadninę na własność i zatrudnić kilku parobków do pomocy.

 

Prężnie działający interes był jednak nie tylko zarobkiem dla Averlandczyka. Mieszkańcy Suchowodów wiele zyskali na dziesiątkach przyjezdnych, którzy oglądali, próbowali, a końcu kupowali bretońskie konie. Na przeciągu lat wielu żałowało swej decyzji o sprzedaży stadniny i zwierząt, ale nikt nie mówił tego na głos – wszak dzięki temu, że przybysz wszystko tak zgrabnie uczynił, mają teraz co jeść.

 

Po dziś dzień znajdują się tacy, którzy oskarżają dziedziców averlandzkiej stadniny o oszustwa, ale nikt jeszcze nie zdołał udowodnić im, że wierzchowce mają choćby drobną domieszkę krwi koni o podlejszym gatunku. Sławą Suchowodów stały się więc rumaki, ale teraz sława rozciągała się już dużo dalej niż za życia sołtysa, który założył koński interes – nawet kupcy z Reiklandu i Ostermarku zajeżdżają do wioski, a może już małego miasteczka, aby dobić targu.

 

Autor: Michał „Wiewiór” Musiał

Redakcja: Hipiss

Informacje dodatkowe:
 

 


 
20-06-2009, 10:25 | avakarian | Komentarzy w sumie: 16
no i to mi się podoba pełen konkret. miejsce dobrze opisane, pomysł ciekawy i przede wszystkim zupełnie naturalny


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.