Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Jarmark Stary Świat
18-11-2007, 10:05 | 3530 x przeczytano | Wiewiór
JARMARK „STARY ŚWIAT”

Każdy szczęściu dopomoże, każdy dzisiaj wygrać może! Zapraszamy, zapraszamy! Jarmark „Stary Świat” to miejsce stworzone dla Ciebie i Twoich towarzyszy! Tutaj tylko znajdziesz rozrywek moc, pohulamy, pośpiewamy, a na koniec popijemy. O dupczeniu nic nie mówię, ale tu – tam zaraz, za rogiem jest spelunka przedniej klasy – „Amaranta” zwą ją wszyscy, chociaż od budowy chrzczona była nieco inniej. Stara Hilda – właścicielka – daje rabat przy hurtowych wynajęciach. Nie zwlekajcie, nie zwlekajcie! Łapcie okazję, póki czas, póki chwila! Jarmark „Stary Świat” to jedyne takie miejsce w całym Brucknerfeld, w całym Stirlandzie, a i pewnie nie skłamię, jeśli powiem, że i w całym Imperium.

 

Czego szukasz, mości panie? Jam jest człek ubogi, daj zarobić pół korony – oprowadzę Cię po wszystkich kątach, zakamarkach i szczelinach tego miejsca. Nikt nie zna jarmarku tak świetnie, jako ja. Ach, cóż za cham ze mnie i moczymorda! Antoin de Silvastre’ mnie nazywają. Racja, racja, ja z Tilei, nie z Imperium, alem się wychował wśród tych ścian, tych murów, na tym placu, mości panie. Nikt, powiadam, nikt tak dobrze nie zna okolicy. Pół koronki? To zadatek, jako mniemam, ale chodźmy już co prędzej, czas rozliczeń wnet nadejdzie.

 

Patrz pan, widzisz tę chłopstwa czeredę? Tam z tyłu, całkiem na końcu nieco mieszczaństwa chciwego przysiadło i na kaźń będą patrzyć. Kogo? Nie wiem, pewnie łotra – kaźnią co dzień niemal, więc i nikt o rodowód ich nie pyta. Co to? Chwila, moment – chyba ścinać będą dziś nie byle kogo. Pójdźmy, szybko, póki miejsce między tłuszczą, może nieco krwi na chustę zgarniem… Trzymaj się pan poły płaszcza, bo mi się w tej gęstwie zgubisz. Buch, bach! Łokciami, mospanie, łokciami się rozpychaj. I głowa nisko, żeby w nią kułakiem nie oberwać i do przodu, byle w górę, aż do szubienicy podnóż.

 

No, no – tegom to się nie spodziewał. Znam ja tego gagatka. To sam baron Kreuzmann – tutaj z okolicy, faworyt księżnej matki. Kiedy owdowiała, ten oto gach jej do gustu przypadł i do dzisiaj ckliwym go uczuciem darzyła. Ale chyba się poswarali, bo nic z tego chyba dobrego nie wyjdzie. Patrz pan, jak go krępują ściśle, oj, przechlapał sobie baron u księżnej nielekko. Cóż za topór? Co za bestia? Przecie tym i smoku można by łeb urwać… Ciach! Ach, krew gorąca! Zbieżajmy, mości panie, bo nas tłuszcza za te krople krwi na twarzy gotowa jeszcze rozszarpać na strzępy. Jak? Tak samo, jakeśmy się tu dostali.

 

Uff, jużeśmy wolni. Zaraz, zaraz, niech pan czapki nawet nie otrzepuje, dalej lecim w hurmę, wrzawę, popijawę i zabawę! O! Szynk, jeden, drugi, trzeci! Trzeci najzacniejszy, jeśli wolno mi doradzić – biją tylko dla powodu, a gdzie indziej… krwawe matnie, nie polecam, mości panie. A tutaj – tu sprzedają najprawdziwsze rarytasy – imbir, pieprz i ananasy! Nigdzie indziej nie dostaniesz, takich cudów, mój mospanie – i to tak daleko od mórz granic. Patrzaj! Tam znów w wista rżną, psubraty, lub w trzy karty – z daleka nie rozeznam. Szybko tu podejdźmy bliżej.

 

Każdy szczęściu dopomoże, każdy dzisiaj wygrać może! Ha, trzy karty, nie mówiłem? Może mospan coś postawisz? Łatwo tu bogaczem zostać. Nie, niechętnyś… Może to i na Twą korzyść wyjdzie – u nas takie mamy prawo – dzisiaj żyjem, jutro gnijem! Wielu już bogatych tutaj życie w rynsztokach pokończyło, szkoda by wszak tak zacnego, jako pan, obywatela. Tedy lećmy, chodźmy dalej, wiele nam tu jeszcze pozostało!

 

O, spójrz – cne kwiaciarki. Te to mają wdzięki szczodre… A i chętnie je rozdają, jeśli więc na wizytę w „Amarancie” pana nie stać, tedy radzę w piórka się ozdobić, gładkie słowo wnet wyuczyć i… Ach, już milczę, będę milczał jako… jako ten głaz zaklęty – mówcie mi na drugie „Milczek”. Ale, ale, co kwiaciarki, jeśli wkoło piękne miejsca? Popatrz pan tam! W niewielkiej oddali wieża błyszczy – oto kościół, jeden z wielu. Jeśli więc, mój przyjacielu, ducha strawy potrzebujesz, już Ci tamtejsi Sigmaryci wszystko górą w dół obrócą.

 

Takem oto, błazen cały. Już skończona jest wycieczka – dwie korony się należą. Co? Że drogo? Nic to, mówią – dzisiaj żyjem, jutro gnijem! Zapamiętaj moje słowa, mój mospanie. I w burdelu się powołaj, na Silvastre’a – me nazwisko. Tam pewnikiem rabat dadzą albo chociaż pannę czystą. A tymczasem bywaj, panie i zawitaj jeszcze kiedy, to Ci wszystkie cuda te pokażę, których jeszcześ nie obaczył.

 

Autor: Michał „Wiewiór” Musiał
Redakcja: Mol


Informacje dodatkowe:
 

 


 
18-11-2007, 14:34 | Armand de Morangias | Komentarzy w sumie: 434
"Można tu rozegrać osobną przygodę"
Właśnie w tym rzecz, że nie można. Czego właściwie się o tej lokacji dowiadujemy? Niczego. Poznajemy tylko koloryt, nastrój kilku miejsc. Żadnych konkretów co do lokacji, żadnych postaci tła, żadnych zahaczek. Jeśli chcesz wprowadzić Jarmark na sesji, musisz go właściwie stworzyć od podstaw, traktując ten tekst jako luźną inspirację.

Nie mówię, że to źle, ale w tej formie to raczej opowiadanie wprowadzające do właściwego opisu lokacji. Jako takie sprawuje się świetnie ;)


 
18-11-2007, 12:12 | Q-big | Komentarzy w sumie: 57
A mnie się podoba i to nawet bardzo. Fajnie opisany, fajnie przedstwiony. Zaznaczony klimat obszaru, wspomnianych kilka konkretnych miejsc. Można tu rezagrac osobna przygodę, albo wrzucić jarmark jako rozluźnienie. No i co najważniejsze, jest normalny. Żadnych demonów ani magów. Jak dla mnie bomba.


 
18-11-2007, 11:16 | Armand de Morangias | Komentarzy w sumie: 434
Tekst świetnie napisany, ale niestety nie wnosi do gry nic oprócz kolorytu. Liczę na jakieś bardziej "namacalne" rozwinięcie ;)


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.