Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Ymar - recenzja
15-02-2012, 18:24 | 1569 x przeczytano | diedia
Ymar... Dość przewrotny tytuł. I dobór słów jest tu nieprzypadkowy – to w końcu dość popularny wyraz napisany wspak. Jakże mi było głupio, że nie zorientowałem się od razu.

Nigdy nie byłem fanem opowieści określanych jako "horror". Zarówno tych filmowych, jak i książkowych. Nie znalazłem nigdy motywacji żeby przeczytać kilka dzieł Kinga, czy innych autorów, a filmy tego typu, które obejrzałem z przyjemnością policzyć da się na palcach jednej – kalekiej- ręki... Autorka (Magdalena Maria Kałużyńska) przyznaje się do zupełnie odwrotnego stanowiska niż moje. I zaszczepiła mi myśl, że mogłem jednak popełnić błąd.

Od dzieciństwa próbuję wyzbyć się tego głupiego nawyku, ale – podobnie jak 90% społeczeństwa – oceniam książki po okładce. Siłą rzeczy to na nią, jako pierwszą zwracamy uwagę, i nic innego jak właśnie ona przyciąga (bądź odrzuca) potencjalnego kupca. Skulona w kącie dziewczyna, wielkie ramy obrazu i krew. Grafika świetna i bardzo sugestywna. Jednak litery, nie obrazki, świadczą o książce. A te nie są tak dobre.

Pierwsza rzecz: trochę za dużo krwi. Zarówno „na zewnątrz”, jak i w samej treści książki. Jest to oczywiście wynikiem popełnianych zbrodni, ale po jakimś czasie robi się to męczące. W tych wszystkich kałużach osocza babra się para policjantów – inspektor Aleksander Wojciechowski i technik Michał Smolik oraz pani patolog" - Agata Chomrzan. Z początku pomyślałem "ok, kolejna powieść <<zabili go i uciekł>>. Później robi się jednak ciekawie. Nic nie okazuje się tak proste, wszystko staje się nierealne. Autorka zaciera granicę między tym, co realne, a tym, co magiczne, metafizyczne.

Niestety, dość wcześnie można domyślić się zakończenia, przez co odniosłem wrażenie, że sporo stron zapisanych jest niepotrzebnie. Fakt, dodają pewnego smaczku, ale również przelewają kolejne hektolitry krwi. Fabuła książki mimo tego zbudowana jest bardzo ciekawie, obfituje w pewnego rodzaju sztuczki, jak zaburzenia czasu, czy prowadzone równolegle dwie opowieści. Gdybym miał narysować wykres "wciągającej akcji od czasu", zaczynałby się od środka, by powoli zmierzać w górę. Potem gwałtowny spadek w dół i jeszcze szybszy wzrost. Następnie powolne opadanie, parę zawirowań, a na koniec znów okolice środka.

Czyli inaczej – książkę czytało się bardzo nierównomiernie. Kilka razy miałem ochotę rzucić ją na półkę, jednak po chwili znów łapałem się na pośpiesznym czytaniu linijek. Koncepcja dość ciekawa, jednak na dłuższą metę męcząca. A wszystko to prowadzi do przewidywalnego finału. Nie jest to jednak książka zła. Ośmielę się wręcz powiedzieć, że jest dobra. Mimo wszystko cieszę się, że jest to niecałe 250 stron.

Gdy teraz rzucam okiem na wspomnianą książkę, myślę, że czas poświęcony na Ymar zdecydowanie nie jest czasem straconym. Jeśli ktoś lubi symbolikę, metafizykę i atmosferę niewiadomego, ta książka zdecydowanie przypadnie mu do gustu.

Dziękujemy wydawnictwu FOX Publishing za udostępnienie egzemplarza do recenzji!

Autor: Wojciech "diedia" Dziedzic
Redakcja: Jakub "Zgred" Krasny




Autor: Magdalena Maria Kałużyńska
Wydawnictwo: FOX Publishing
Rok wydania: 2010
ISBN: 978-83-930452-0-4


Informacje dodatkowe:
 
 

Ocena:
 
Ogólna
65%
 
Ocena końcowa: 65%
 

 
Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   $$5#3... transmisja przerwana...