Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
  
Warhammer Mark of Chaos - recenzja (PC)
 07-03-2007, 12:36
 Wilkman
 11945 x przeczytano

Grając w najnowszą strategię osadzoną w słynnym świecie „Młotka” mamy dwie możliwości: uratować go od zagłady kierując siłami Imperium albo ją przyspieszyć, wybierając zmutowanych żołdaków Chaosu. Nie muszę chyba nikomu przypominać, że głównym hobby występujących tu postaci jest walka... Z tej przyczyny kwestie ekonomiczne zminimalizowano do zera, skupiając uwagę na wszystkim, co z wojennym rzemiosłem związane. Patrząc na samą okładkę, nietrudno się domyślić, że w tym królestwie prostoty nie ma miejsca dla litości…



Na dobry początek parę słów o zewnętrznym wyglądzie dzieła Węgrów z Black Hole Games. Do wyboru mamy dwie wersje pudełka – Imperium oraz Chaosu. Różnią się okładką i zawartością albumu z grafikami. Pierwszy zawiera portrety schludnie ubranych „imperialistów”, drugi natomiast upstrzony jest zakazanymi mordami rekrutów Chaosu. Słowem spełnienie marzeń każdego fana dark fantasy.
           


W MoC są do wyboru dwie kampanie dla pojedynczego gracza. W każdej z nich mamy możliwość dowodzenia przedstawicielami tradycyjnych, dla siódmej edycji Warhammera, armii. Są tu wojownicy Imperium, Chaosu, włochaci Skaveni, Wysokie Elfy, Krasnoludy, Nieumarli, a także Gobliny i Orkowie. Każdą większą jednostką taktyczną dowodzi czempion. Ma on dokładnie te same możliwości, co standardowy bohater w Warcrafcie III. Posiadają dodatkowe niszczycielskie umiejętności i możliwość regenerowania się za pomocą halucynogennych eliksirów. W obu kampaniach na przemian gromimy wrogów i uzupełniamy stan etatowy naszej armii. Do wykonywania tej pierwszej czynności, służy tryb bitwy. Składa się on z dwóch faz – ustawiania jednostek na pozycjach wyjściowych i wykorzystywania tego w celu uzyskania fizycznej przewagi nad przeciwnikiem… Wiadomo, że demolowanie wroga nigdy nie odbywa się bez strat własnych, toteż jesteśmy zmuszeni do eksploatacji, wcześniej wspomnianego, okienka armii. Wykorzystujemy tu zdobyte w czasie bitwy złoto do zwiększenia zdolności bojowej naszych żołnierzy. Można ich wyposażyć w pancerze, broń, wyższe morale i oczywiście nowych kolegów…
           


Czas przejść do sedna moich rozważań. Walka – bo to właśnie ona jest prawdziwym obliczem Mark of Chaos. Jednym z ważniejszych aspektów, jest strategia. Trzeba przyznać, że rozbudowano ją tu nieco bardziej, niż w Dark  Omen – wcześniejszej części. Występuje podział na regimenty, a nawet tryb taktyczny…jednak na tym kończy się całe zagadnienie. Kiedy dochodzi do potyczki, żołnierze w wojennym amoku rzucają się na przeciwnika, co nieuchronnie  prowadzi do załamania szyku. Na szczęście jednostki są nierozwiązywalne, wiec nie grozi nam pomieszanie łuczników z piechurami. Nie dane jest również graczowi samodzielnie określić drogę, którą będzie się poruszać jego armia. Cały szlak jest z góry wyznaczony. Możemy, na szczęście, czasem zboczyć z drogi, żeby pokazać jakiemuś zbłąkanemu oddziałowi wroga gdzie jego miejsce… Niektórzy gracze mogą sobie wziąć wytyczone ścieżki za dobrą monetę, szczególnie, jeśli mają mentalność swoich komputerowych podkomendnych…
           


Przy okazji gry w Mark of Chaos ciekawi fakt, że piechota nie doznaje uszczerbków na zdrowiu i samopoczuciu, spowodowanych ostrzałem własnych kamratów… Wyjątek, natomiast, został uczyniony dla bohaterów, których „specjalne bojowe umiejętności” są jak kara boża – nie wybierają. Za kolejny paradoks można uznać sposób niszczenia budynków. We wszystkich szanujących się strategiach, od Kozaków aż po serię Heroes, do zmasakrowania byle budowli potrzeba artylerii. Jednak nasi podkomendni w MoC zupełnie inaczej zapatrują się na tą sprawę. Są najwyraźniej minimalistami, bo do zrównania z ziemią domu, potrzebują jedynie topora lub w ostateczności miecza… Równie ciekawe podejście sprezentowali nam twórcy w kwestii zdobywania zamków. W ich opinii wystarczy zrobić mały wyłom w ścianie warowni i wedrzeć się całymi siłami na dziedziniec (z doświadczenia wiem, że dwóch żołnierzy to ilość w pełni wystarczająca…), mimo krępującej obecności wroga na murach… Brakuje mi tu krwawych i emocjonujących ulicznych walk z Rome Total War, czy Stronghold: Crusader, gdzie wpakowanie się komuś do miasta było początkiem jatki. Za wkurzające też uznaję również niskie AI komputerowego przeciwnika. W jego wirtualnym mózgu gnieżdżą się tylko dwie myśli dotyczące rozwoju wydarzeń podczas bitwy – zmasakrować wroga albo przed nim zwiać… Fani Warhamca za chustkę, na otarcie łez mogą potraktować fakt, że każda z armii ma, podobnie jak w bitewniaku, swój własny styl walki. Po uprzednim dokonaniu zbliżenia, można się też przekonać, iż każdy z wojów ma inną facjatę, ciuchy i sposób poruszania się. Mówiąc o armii w Mark of Chaos trudno nie wspomnieć ani słowem o jej tworzeniu. Istnieje tu możliwość zaprojektowania swoich sztandarów i strojów żołnierzy (zupełnie jak na rewii mody)… Niestety nie da się tego wykorzystać w kampanii. Własna armia może się przydać jedynie w internetowej potyczce.
           


Teraz, drogi czytelniku, poczęstuję cię garścią informacji i głębokich przemyśleń związanych z kampaniami. Jak już wcześniej powiedziałem występują tu one w liczbie dwóch… Mamy do wyboru pokierowanie siłami Chaosu oraz Imperium. Nie znaczy to, bynajmniej, że jesteśmy zmuszeni korzystać wyłącznie z usług tych frakcji. W późniejszych misjach otrzymamy w przydziale albo kupimy jednostki innych ras (w bitewniaku „psy wojny”). Jak już wspominałem, istnieje system awansów dla żołnierzy i czempionów. Ci pierwsi mogą niestety osiągnąć tylko trzeci poziom wtajemniczenia, co zresztą i tak się przydaje. Drugim, natomiast, doświadczenie pomaga w trybie szybkiego pojedynku z bohaterem wroga. Niestety liczba naszych, w pocie czoła trenowanych jednostek jest z góry ustalona. Zwykle mamy prawo do około czterech regimentów. Przyczyn takiego stanu rzeczy należy się zapewne upatrywać w dbałości autorów o losy mienia wojskowego. Postanowili oni zawsze pozostawiać 60% sił na straży obozu (jakaś zbłąkana dusza mogłaby go przecież okraść)…
       


     
Na koniec kilka słów o grafice i dźwięku. Żadnemu z tych elementów nie można postawić zarzutów. Na szczególne uznanie zasługują bardzo realistyczne odgłosy bitwy. Jeszcze lepiej wyglądają one na tle ścieżki muzyki przypominającej nieco wybitne kompozycje Hansa Zimmera z takich filmowych hitów jak Gladiator, Batman, czy Piraci z Karaibów. W oczy rzuca się tez świetna grafika. Brak w niej niedokładnych przerysowań i innych błędów. Niestety taki efekt jest dla gracza osiągalny jedynie przy użyciu bardzo dobrego sprzętu.
           


Kończąc swoje wywody, mam przyjemność ogłosić, że Warhammer Mark of Chaos to jeden z najlepszych RTS-ów, jakie miałem przyjemność uświadczyć. Mimo to, muszę się przyznać, że nie jest to gra o której marzyłem. Szczególnie dobijający wydaje się być sposób zdobywania fortyfikacji i puszczania z dymem budynków. Szczerze mówiąc, miałem nadzieję, że Bułgarzy uraczą nas nieco szlachetniejszym trunkiem… Ale dobre i to.
 
Autor: Tymon „Wilkman” Wilk
Redakcja: Marcin „Sharn” Byrski

Oficjalny trailer

Gameplay

Informacje dodatkowe:
 
Producent  
Wydawca  
Dystrybutor  
Premiera  
 12 grudnia 2006
Platforma  
Kategoria  
 Strategie
 

Ocena:
 
Ogólna
90%
 
Ocena końcowa: 90%
 

Wady i zalety:  
 
+ mnóstwo jednostek,
+ wiele nacji,
+ ponury klimat z bitewniaka,
+ ulepszenia dla jednostek,
+ dobra grafika,
+ świetny soundtrack

 
 
- niszczenie budynków,
- zdobywanie zamków,
- duże wymagania sprzętowe

 

Wymagania:
 
Niezbędne do gry:


Pentium 4 2,4 GHz, Karta Graficzna 256 MB, 512 RAM , DVD

Testowaliśmy używając:

Pentium 4 3,0GHz, Karta Graficzna nVida GF 7900GT, 1GB RAM, DVD

I... chodziło jak w zegarku


Powiązane linki:
 
Warhammer: Mark of Chaos

 
Komentarze:


 
05-05-2008, 17:55 | wito999 | Komentarzy w sumie: 1
Jesli nie posiadasz neta to strata kasy


 
11-03-2007, 18:59 | Wilkman | Komentarzy w sumie: 88
Już dawno poprawione


 
08-03-2007, 21:56 | Ethrindil | Komentarzy w sumie: 1
Hmm.. ja uważam to za dobrą gre...

a akie problemy?? nie przeszkadzają..=]


 
08-03-2007, 21:00 | dudziak | Komentarzy w sumie: 427
Ależ oczywiście, tego nie neguję, aczkolwiek bo dostrzeżeniu dobrze je poprawić. ;)


 
08-03-2007, 19:08 | Wilkman | Komentarzy w sumie: 88
Pomyłki się zdarzają...


 
08-03-2007, 17:14 | dudziak | Komentarzy w sumie: 427
Kilka zastrzeżeń
"albo kupimy jednostki innych ras (w eRPeGu „psy wojny”

No chyba jednak w bitewniaku, a nie w eRPeGu.

"Trzeba przyznać, że rozbudowano ją tu nieco bardziej, niż w Dark Omen – wcześniejszej części. Występuje podział na regimenty, a nawet tryb taktyczny…jednak na tym kończy się całe zagadnienie"

W "Dark omen" też był podział na regimenty więc nie rozumiem tego argumentu. Ludzie za główną wadę Mark of Chaos podają że jest łatwy i szybko się przechodzi, a "Dark omen" jest diabelnie trudny.


 
07-03-2007, 15:55 | cyperian | Komentarzy w sumie: 42
gra naprawde dobra, to co mnie urzeklo, to wrecz porazajacy ponury klimat i swietna grafa - te dwa czynniki same swietnie wspolgraja wespol z mega grywalnoscia...



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witaj na oficjalnej stronie gry Warhammer: Mark of Chaos.



"Strzeżcie się mnie, śmiertelnicy, gdyż jam jest Namaszczony, Ulubiony Syn Chaosu, Plaga tego świata.
Przy mnie gromadzą się armie bogów, i moja wola oraz mój miecz sprawią, że wasze słabowite narody upadną."
 
Archaon, lord Czasów Końca
 
 
"Widzę w Waszych oczach, że boicie się tego wroga. Widzę w Waszych oczach zapytanie o to, jak walczyć z tak przerażającymi monstrami. Żołnierze Imperium, znam na to odpowiedź. Będziemy z nimi walczyć naszą stalą i naszą odwagą, ale przede wszystkim będziemy z nimi walczyć naszą wiarą w Sigmara."
 
Magnus Pobożny,
podczas bitwy u Bram Kislevu




Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

This web site is completely unofficial and in no way endorsed by Games Workshop Limited.

Chaos, the Chaos device, the Chaos logo, Citadel, Citadel Device, Darkblade, the Double-Headed/Imperial Eagle device, 'Eavy Metal, Forge World, Games Workshop, Games Workshop logo, Golden Demon, Great Unclean One, GW, the Hammer of Sigmar logo, Horned Rat logo, Keeper of Secrets, Khemri, Khorne, the Khorne logo, Lord of Change, Mark of Chaos, Nurgle, the Nurgle logo, Skaven, the Skaven symbol devices, Slaanesh, the Slaanesh logo, Tomb Kings, Twin Tailed Comet Logo, Tzeentch, the Tzeentch logo, Warhammer, Warhammer Online, Warhammer World logo, White Dwarf, the White Dwarf logo, and all associated marks, names, races, race insignia, characters, vehicles, locations, units, illustrations and images from the Warhammer world are either ®, TM and/or © Copyright Games Workshop Ltd 2000-2006, variably registered in the UK and other countries around the world. Used without permission. No challenge to their status intended. All Rights Reserved to their respective owners.