Slaider 01

Slider 02

Slider 03

Slider 04

Slider 05

Slider 06

Slider 07

Slider 08
Oliwa 1627 - recenzja
12-03-2009, 12:44 | 4454 x przeczytano | Islam Gerej III
Polski Nelson? Dickmann.
Polski „Interceptor”? „Święty Jerzy”.
Polski Trafalgar? Oliwa.

Trochę banalne porównanie posłuży mi za wstęp do kolejnej recenzji książki spod sztandaru Historycznych Bitew. Tym razem na fali wznawiania „klasyki gatunku” dotarła do mnie Oliwa 1627 napisana 8 lat temu przez Eugeniusza Koczorowskiego.

Wydawnictwo Bellona poczuło wiatr w żaglach i poszło za ciosem, słuchając lamentu wiernych fanów serii, którzy za swoje ulubione tomiki musieli wydawać krocie w antykwariatach i na internetowych aukcjach. Okładka odświeżonej Oliwy 1627 to prawdziwe „Wejście smoka”, mające zapewnić powodzenie wśród niepewnych zakupu czytelników. Dalej jest już tylko lepiej. Pierwsza połowa tej wyjątkowo szczupłej pracy (140 stron), to konkretne przedstawienie genezy wojny polsko-szwedzkiej, historii oraz planów związanych z naszą flotą oraz dość obszerny opis szeroko rozumianych spraw morskich doby XVII wieku. Autor nie ogranicza się – jak to często zdarza się w innych publikacjach – do charakterystyki samego sposobu walki. Opisuje poszczególne okręty (których ilustracje wykonał samodzielnie!), charakteryzuje ówczesną artylerię okrętową, ubiór, zwyczaje a także regulaminy. Niezwykle ciekawe wydaje się opracowanie polskich artykułów (regulaminu) odnoszących się do floty.

Druga cześć książki to już opis samej bitwy. Koczorowski bardzo dokładnie przedstawia pozycje wyjściowe i próbuje rekonstruować morale obu stron. W sposób bardzo plastyczny, ale mimo wszystko silnie trzymając się faktów, godzina po godzinie wypełnia obraz walk. „Czarne plamy” rozważa na różne sposoby, nie przyjmuje jednego biegu wypadków. Zostawia po lekturze wiele zagadnień, które zaciekawiony czytelnik powinien sam przemyśleć. W tok narracji starcia wplata autentyczne przekazy uczestników boju. Po jego zakończeniu, przyjęty przebieg bitwy konfrontuje z relacjami i oficjalnym raportem. Wszystko sprawia wrażenie profesjonalności i wielkiego zapału z jakim pracował autor. Niech nie zwodzi was objętość, lektura wystrzegła się lania wody, skupiając się tylko na tym co do zrozumienia bitwy jest konieczne.

Zatrzymując się dłużej przy szacie graficznej książki, należy ponownie pochwalić Eugeniusza Koczorowskiego za piękne ilustracje, które starają się (na tyle na ile pozwalają źródła) odtworzyć m.in. „Żółtego Lwa” czy „Wodnika”. Do tego dochodzą ryciny oraz wizerunki bander obu walczących stron. Na specjalną uwagę zasługują plany, a jest ich kilka, każdy przedstawia bitwę w jej kolejnej fazie. Dodatkowym atrybutem są tabelki sporządzone specjalnie na potrzeby książki. Najważniejsze z nich przedstawiają ogólne zestawienie polskich i szwedzkich jednostek wraz z ich „statystykami”. Podobnie autor rozprawił się z artylerią, owe dane są bardzo pomocne w pracy każdego historyka czy pasjonata epoki.

Jak na tak krótkie opracowanie, bibliografia przedstawia się imponująco. Niestety większość z nich to opracowania starej daty, głównie polskie. Korekta nowego (trzeciego) wydania odrobiła wzorowo pracę domową, a rozplanowanie podrozdziałów okazało się bardzo trafne.

Krótka piłka – polecam? Tak! Ale, że w szkole uczono mnie odpowiadać pełnym zdaniem więc: Wznowienie opracowania Eugeniusza Koczorowskiego można uznać za przykład HB-ka idealnego. Na wzór Oliwy 1627 powinny powstawać kolejne tomy. Adresowany do wąskiej grupy odbiorców – miłośników marynistyki i historii wojskowości – spodoba się również wszystkim tym, którzy wyjątkowo mają ochotę na cos rozwijającego.


Autor: Łukasz „Islam Gerej III” Wrona
Redakcja: Marcin „Sharn” Byrski

Dziękujemy wydawnictwu Bellona za udostępnienie darmowego egzemplarza do recenzji.


Oliwa 1627



 
Tytuł: Oliwa 1627
Autor: Eugeniusz Koczorowski
Oprawa: miękka
Liczba stron: 142
Seria: Historyczne Bitwy
ISBN: 978-83-11-11269-8

Informacje
 
Wydawca  
Premiera  
 Czerwiec 2008
Cena  
23.00 PLN
 

Głosów:
 
Ogólna
95%
 
Ocena końcowa: 95%
 

 
Skomentuj
Nie posiadzasz uprawnień by dodawać komentarze.