Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Heroes & Generals

Jeśli tak jak ja lubisz klimat II wojny światowej to koniecznie zainstaluj tę grę! Jestem pewien, że się na niej absolutnie nie zawiedziesz.

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
26-06-2009, 06:07 | 3843 x przeczytano | Narmo

Oto kolejny odcinek PPS’a. Mam nadzieję, że i tym razem spotka się z miłym przyjęciem. Dzisiaj z trochę innej beczki. Ale kto przewidzi za co następnym razem Narmo się chwyci?

Zaginione miasta

Gierka tak naprawdę niewiele ma wspólnego z tytułem. Przy dużej dozie wyobraźni można przyjąć, że jednak grafiki wprowadzają jako taki klimat wypraw, ale naprawdę niewielki (o ile dobrze pamiętam grafik jest całe pięć). W każdym razie mamy planszę, na której kładziemy swoje karty zakładów i zaczynamy wyprawę, która tak naprawdę przypomina stawianie pasjansa. O tyle, że mamy pięć kolorów we wspólnej talii i staramy się uzyskać sumarycznie więcej punktów niż przeciwnik. Pomocą w tym są również karty zakładów, które podbijają nam stawkę podwójnie. Jednak może się to skończyć nieciekawie, bo z każdej zaczętej wyprawy trzeba uzyskać odpowiednią ilość punktów, żeby wyjść na plus (nie pamiętam już ile). Gierka na odprężenie się, bo na dłuższą metę może nużyć...

Dominion

O tej gierce słyszałam zanim w nią zagrałam. Pomimo, że zapakowana jest w planszówkowe pudełko, jest to tak naprawdę karcianka. I w najprostszych słowach można rzec, że cała zabawa polega na tym, aby zbudować własny deck. To co wejdzie w jego skład i ile punktów zdobędziemy na końcu rozgrywki zależy tylko i wyłącznie od naszych wyborów. Interakcji jest tu naprawdę mało (chociaż pojawiają się karty, które mają ją umożliwić), żeby nie powiedzieć w ogóle. Jednak cała zabawa polega właśnie na wypróbowywaniu wciąż nowych możliwości. Pomimo wszystko ciągnie mnie, żeby ponownie zagrać w Dominiona i wiem, że nie jestem jedyna. Szybko się nie znudzi, jednak znajdą się tacy, którzy odkryją dość szybko wygrywającą kombinację. I wtedy może być smętno początkującym, ale pomimo wszystko sprawia dużo radości.

El Grande

Największa (objętościowo) gra z trzech opisanych. Typowa planszówka – mamy dużą planszę wyobrażającą mapę, dużo drewnianych kostek i kosteczek oraz kołek (niektórym jednoznacznie się kojarzą). Na planszy sporo się dzieje, co chwilę zmienia się sytuacja. Zdaje się, że nawet do tej gry mam niejaką smykałkę, ale trzeba by to jeszcze sprawdzić rozgrywając dodatkowo kilka partii.
Nasza plansza wyobraża państewko podzielone na ok. 7 prowincji (coś w tym stylu) i staramy się uzyskać jak największe wpływy w prowincjach, za co otrzymujemy co 3 rundy punkty. Dodatkowo prowincje są różnie punktowane, więc warto walczyć o te najlepsze. Przewagi osiągamy poprzez umieszczenie w danej prowincji jak największej liczby naszych caballeros czyli kosteczek (z czego drugie i trzecie miejsce również jest punktowane). Inna sprawa, że mamy do dyspozycji również karty, które pozwalają nam namieszać na planszy. Sporo interakcji i równie dużo frajdy. 

Słowo na koniec

Tym razem trzy pozycje. Postaram się następnym razem opisać podobną liczbę tytułów. Czekam na wszelkie sugestie, co można by jeszcze do tego dołożyć. Do następnego.

  
Autorka: Anna „Narmo” Owarzany
Redakcja: Marcin „Sharn” Byrski

Zobacz: Planszówkowe Pierwsze Spojrzenie #1: Abalone, Battlestar Galactica


Informacje dodatkowe:
 
 

 


 
26-06-2009, 09:02 | Wiewiór | Komentarzy w sumie: 942
Zaginione miasta nie są nużące na dłuższą metę, a na krótszą ;-) W resztę niestety nie grałem, więc nie bardzo się mogę wypowiedzieć.


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.