Star Wars: Complete saga

Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
     
 
Trucizna
  
Star Wars: Mroczne czasy #1: Ścieżka donikąd - recenzja
 05-11-2009, 12:25
 Sharn
 4347 x przeczytano

Przyszedł czas na kolejną komiksową serię z Gwiezdnych Wojen wydawaną przez Egmont. Oprócz bardzo ciekawego cyklu Dziedzictwo, rozgrywającego się ponad 120 lat po Powrocie Jedi, na rynku pojawiły się Mroczne czasy, które opowiadają o wydarzeniach tuż po Zemście Sithów.

Pierwszy tom pt. Ścieżka do nikąd (który poprzedziła historia W nieznane z wrześniowego numeru Star Wars Komiks) wrzuca nas w środek walki na Nowym Plymptonie, gdzie klony zmagają się z Nosaurianami, sympatyzującymi z separatystami. Wśród wrogów dawnej Republiki a obecnego Imperium jest jeden Mistrz Jedi - Dass Jennir, który po „Rozkazie 66” przeszedł na drugą stronę barykady. Niestety, Nosaurianie zostają rozbici i zmasakrowani. Bitwę przeżywa tylko wspomniany Jedi oraz Nosaurianin Bomo Greenbark, który dowiaduje się, że jego żona i córka trafiły do niewoli. Dwaj przyjaciele z pomocą dość osobliwej załogi statku „Uhumele” wyruszają na ratunek…

Pomysł na historię nie jest niczym nowym. Zwykła opowieść o kolesiach, którzy chcą kogoś uwolnić - banał. Ani to nie porywa, ani nie wzbudza emocji. Przelatujemy przez kolejne kartki albumu może nie z lekkim znużeniem, ale ze świadomością dokąd nas one zaprowadzą. Na szczęście końcówka zaskakuje, wywołując lekki szok. Jednak to tylko chwilowe uczucie, które nie rekompensuje przewidywalności całej treści.

Główny wątek przetykany jest wstawkami z cierpiącym Vaderem, który bije się ze swoimi myślami. Jeszcze nie do końca pogodził się z tym, kim się stał. Przypomina sobie obrazy z przeszłości, wspomina Padmé i matkę, lecz poddaje się wpływowi Palpatine’a. Ale nie tylko Vaderem targają sprzeczne emocje. Również Dass Jennir musi dokonywać trudnych wyborów, a te wiodą go tytułową ścieżką donikąd - stacza się powoli w objęcia Ciemnej Strony Mocy. Niestety obaj bohaterowie nie są zbyt wiarygodni w tych swoich dylematach, a całość psują jeszcze teksty narratora, które próbują, choć nieskutecznie, nadać historii dramatyzmu. Mick Harrison nie popisał się w scenariuszu.

Jeśli chodzi o rysunki to na tym polu jest lepiej. Douglas Wheatley daje czytelnikowi bardzo dobre ilustracje, a szczegółowa kreska i niezłe cieniowanie mogą się podobać odbiorcy. W zasadzie każda ramka stanowi małą ucztę dla oka. Niestety, przez to całość traci na dynamice, tak jakby brakowało ciągłości pomiędzy kolejnymi kadrami. Jak dla mnie, artysta powinien skupić się na tworzeniu pojedynczych obrazów, bo te wychodzą mu naprawdę nieźle.

Podsumowując, Ścieżka donikąd jest albumem przeciętnym, z banalną historyjką, która może podobać się raczej młodszym, niedoświadczonym fanom. Ładne, dopracowane ilustracje nie są w stanie podnieść oceny, gdyż dobrze się je ogląda pojedynczo, a nie jako ciągłość wydarzeń. Polecam zatem jako egzemplarz do kolekcji, a nie źródło artystycznych doznań.


Autor: Marcin „Sharn” Byrski
Redakcja: Michał „Wiewiór” Musiał

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie darmowego egzemplarza do recenzji.


Star Wars: Mroczne czasy #1: Ścieżka donikąd



Tytuł: Star Wars: Mroczne czasy #1: Ścieżka donikąd
Scenariusz: Mick Harrison
Rysunki: Douglas Wheatley
Przekład: Jacek Drewnowski
Oprawa: miękka
Liczba stron: 120
Wymiary: 150 x 228 mm
ISBN: 978-83-237-3693-6

Informacje dodatkowe:
 
Wydawca  
Premiera  
 Październik 2009
Cena  
39.00 PLN
 

Ocena:
 
Ogólna
50%
 
Ocena końcowa: 50%
 

Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy na stronie Polish Star Wars Fans' Center.

Always a pleasure to meet a Jedi.

Zarejestruj się, aby poznać tajniki Mocy!


Zapraszamy do lektury najnowszych artykułów:

Wektor #1
The Force Unleashed Ultimate Sith Edition
Dziedzictwo Mocy #7: Furia
Dziedzictwo #5: Ukryta świątynia

May the Force be with You!
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj





Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 28

Statystyki wizyt:
Wizyty: 2909288
Dziś gości: 45
Ten miesiąc: 5545
Rekord gości: 2237
Gości wczoraj: 231