Star Wars: Complete saga

Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
     
 
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Star Wars: Dziedzictwo #4: Sojusz - recenzja
 24-10-2009, 05:54
 Sharn
 4287 x przeczytano

Sierpniowy pakiet Egmontu przyniósł nam czwarty tom komiksowej serii Dziedzictwo ze świata Star Wars. Tym razem dostajemy trzy poboczne historie w zasadzie wolne od Cade’a Skywalkera, do których scenariusz napisał John Ostrander, a rysunki wykonało dwóch ilustratorów.

Pierwsza to Nieustraszony. Nad Kalamarem Sithowie budują udoskonalony gwiezdny niszczyciel o nazwie „Imperious”. Siły Gara Staziego, admirała Sojuszu Galaktycznego, będą chciały go przejąć. Darth Azard wyznacza ksenofobicznego admirała Valana do zniszczenia renegackiego dowódcy. Jak przebiegnie konfrontacja? Kto kogo przechytrzy?

Fabularnie opowieść ta nie wznosi się na wyżyny. Ot, taka sobie historia, nie wnosząca zbyt wiele do całego uniwersum i niezbyt porywająca. Czyta i ogląda się ją w miarę dobrze (na co niewątpliwie ma wpływ Omar Francia i jego rysunki), natomiast nie pozostaje w pamięci na dłużej.

Niejaką kontynuacją poprzedniej opowieści jest Gniew Smoka, który przedstawia konsekwencje przejęcia „Imperiousa”. I tutaj także nie dostaniemy fajerwerków pod względem fabuły, a do tego denerwująca kreska Alana Robinsona sprawiają, że to najsłabsza z trzech historii zawartych w Sojuszu.

Na szczęście, niezbyt udane dwa wcześniejsze opowiadania, szybko idą w niepamięć przy trzecim - Do jądra - gdzie wyruszymy razem z Darthem Wyrlokiem na planetę Prakith, aby odnaleźć grób Dartha Andeddu i pomóc w cierpieniach Kraytowi.

To najmroczniejsza opowieść z tych trzech, przepełniona Ciemną Stroną Mocy i filozofią dawnych oraz współczesnych Sithów. Autorem rysunków jest ponownie Omar Francia, więc i graficznie historia sprawia miłe wrażenie.

Podsumowując, Sojusz jest jak do tej pory najsłabszym tomem Dziedzictwa. Dwa pierwsze opowiadania można sobie spokojnie odpuścić lub o nich zapomnieć. Rekompensatą jest trzecia historia, która ratuje ten album i daje nadzieję, że kolejne części będą już lepsze. Oczywiście fani i tak sięgną po ten komiks, bez względu na jakość zawartych w nim opowieści.


Autor: Marcin „Sharn” Byrski
Redakcja: Michał „Wiewiór” Musiał

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Star Wars: Dziedzictwo #4: Sojusz



Tytuł: Star Wars: Dziedzictwo #4: Sojusz
Scenariusz: John Ostrander
Rysunki: Omar Francia, Alan Robinson
Kolory: Brad Anderson
Okładka: Dan Scott
Przekład: Jacek Drewnowski
Oprawa: miękka
Liczba stron: 144
Wymiary: 170 x 260 mm
ISBN: 978-83-237-2599-2

Zobacz recenzję: Star Wars: Dziedzictwo #1: Złamany
Zobacz recenzję: Star Wars: Dziedzictwo #2: Kawałki
Zobacz recenzję: Star Wars: Dziedzictwo #3: Smocze szpony


Informacje dodatkowe:
 
Wydawca  
Premiera  
 Sierpień 2009
Cena  
39.00 PLN
 

Ocena:
 
Ogólna
60%
 
Ocena końcowa: 60%
 

Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy na stronie Polish Star Wars Fans' Center.

Always a pleasure to meet a Jedi.

Zarejestruj się, aby poznać tajniki Mocy!


Zapraszamy do lektury najnowszych artykułów:

Wektor #1
The Force Unleashed Ultimate Sith Edition
Dziedzictwo Mocy #7: Furia
Dziedzictwo #5: Ukryta świątynia

May the Force be with You!
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj





Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 30

Statystyki wizyt:
Wizyty: 2867063
Dziś gości: 111
Ten miesiąc: 4976
Rekord gości: 2237
Gości wczoraj: 231

Copyright © 1998-2017 Valkiria Network | Development by Damian Szymański Entertainment
kontakt z redakcją | formularz kontaktowy | nota prawna | bannery i logo | pomoc