Star Wars: Complete saga

Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
     
 
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Star Wars: Dziedzictwo Mocy #5: Poświęcenie - recenzja
 03-04-2009, 09:02
 Sharn
 3906 x przeczytano

Na ten tom Dziedzictwa Mocy czekałem najbardziej z dwóch powodów. Po pierwsze, ze zwykłej ciekawości, co też dalej spotka bohaterów (chociaż ogólny zarys znam ze streszczeń angielskich książek, ale to jednak nie to samo, co samemu zagłębić się w lekturę i poznać wszystko dokładnie). Drugim powodem była autorka tej części – Karen Traviss, która swoim Braterstwem krwi zwaliła mnie dosłownie z nóg. I jak Aaron Allston oraz Troy Denning (dwaj pozostali autorzy cyklu) piszą bardzo dobrze, tak pani Traviss postawiła w drugim tomie poprzeczkę nie do przeskoczenia. Chciałem wiedzieć, czy uda się jej chociaż zbliżyć do swojego poprzedniego wyczynu…

Wojna domowa dalej rozdziera galaktykę, a przywódcy nie mają za bardzo pojęcia jak wybrnąć z trwającego impasu. Ambitna admirał Niathal oraz ogarnięty szaleństwem Jacen Solo zaczynają dążyć do przejęcia władzy w Galaktycznym Sojuszu. Tymczasem Mandalora pod wodzą starego, umierającego Boby Fetta bardzo powoli, lecz skutecznie, wraca do lat świetności, powodując lekkie zamieszanie na arenie międzynarodowej. Jak na tle tak poważnych wydarzeń, znaczących dla galaktyki, rozegra się prywatny dramat bohaterów znanych już od tylu lat z sagi Star Wars? Musicie sprawdzić sami.

Tym razem autorka wplata w swoją powieść dużo elementów politycznych, które nie są porywające i dynamiczne, ale przedstawione zostały ciekawie i tak, aby przykuć uwagę czytelnika. Intrygi prowadzone są zgrabnie i logicznie, nie męczy nadmierna ilość przepisów prawnych, sterujących rządami Galaktycznego Sojuszu. Wszystko wydaje się wyważone i na miejscu, podane w taki sposób, żeby odbiorca się nie zmęczył. Dodatkowo znajdziemy w Poświęceniu rewelacyjny wręcz opis władzy na Mandalorze, ich hierarchię wartości, ustrój państwa i metody, w jaki sposób można prowadzić z powodzeniem rządy tak, aby praktycznie wszyscy byli zadowoleni. Trochę Mandalora przypomina Arkadię (chociaż nie pod każdym względem) ze swoim utopijnym dążeniem do jednomyślności obywateli, gdzie wszyscy zgadzają się z przywódcą i bezgranicznie mu ufają, a sprawy na międzynarodowym szczeblu załatwia się w barze przy kuflu piwa. Może to i nierealne, ale jakoś pasuje do tych dumnych, dzielnych wojowników, o których cała galaktyka nie ma najlepszego zdania.

Oczywiście nie zabrakło też głębszego studium psychologicznego bohaterów. Jacena Solo coraz mniej dręczą dylematy natury moralnej, widać jego zepsucie i dążenie do zostania Lordem Sithów. Już nie ma pytania czy powinien kogoś poświęcić, aby wspiąć się na wyżyny wiedzy pradawnych, ciemnych Jedi, ale w jaki sposób to uczynić i kogo wybrać. Marne resztki dobra powoli w nim dogasają, nadając tylko smaku lekturze. Jego dotychczasowy uczeń – Ben Skywalker także poddawany jest kilku, bardzo trudnym próbom przez autorkę. Pisarka ukazuje nam go jako młodego, pełnoprawnego już mężczyznę, zdolnego do wykonywania najtrudniejszych zadań, ale jednocześnie z psychiką dziecka, którym de facto jeszcze jest. Traviss genialnie oddaje rozterki nastolatka, w którym kotłują się emocje, a męska lojalność wobec nauczyciela i powierzonej misji walczy ze zwykłą, prostą, dziecięcą miłością do matki.

Podobnie jak w Braterstwie krwi i tutaj autorka nie zapomniała o postaciach drugo- i trzecioplanowych, z powodzeniem kontynuując wątek Boby Fetta, jego zmagania z chorobą i wyzwaniem, jakim jest bycie głową narodu. Znajdzie się także miejsce dla innych bohaterów, takich jak pani admirał Niathal, dążąca do przejęcia władzy nad Galaktycznym Sojuszem, Mara i Luke Skywalkerowie, próbujący zapanować nad synem, czy wreszcie Lumiya, siejąca chaos i zamęt.

Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że Karen Traviss dosięgła swojej poprzeczki. Może jej nie przeskoczyła, ale znów udało się jej wybić ponad dwóch, uznanych pisarzy z uniwersum Gwiezdnych Wojen, współtworzących razem z nią Dziedzictwo Mocy. To kolejna, bardzo dojrzała i poważna książka spod pióra tej autorki, która chwyci za serce niejednego fana. Szczerze polecam!


Autor: Marcin „Sharn” Byrski
Redakcja: Michał „Wiewiór” Musiał

Dziękujemy wydawnictwu Amber za udostępnienie darmowego egzemplarza do recenzji.


Star Wars: Dziedzictwo Mocy #5: Poświęcenie



Tytuł: Star Wars: Dziedzictwo Mocy #5: Poświęcenie
Autorka: Karen Traviss
Liczba stron: 432
Wymiary: 123 x 190 mm
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-2413-153-2 

Zobacz recenzję: Star Wars: Dziedzictwo Mocy #1: Zdrada
Zobacz recenzję: Star Wars: Dziedzictwo Mocy #2: Braterstwo krwi
Zobacz recenzję: Star Wars: Dziedzictwo Mocy #3: Nawałnica
Zobacz recenzję: Star Wars: Dziedzictwo Mocy #4: Wygnanie


Informacje dodatkowe:
 
Wydawca  
Premiera  
 Wrzesień 2008
Cena  
39.80 PLN
 

Ocena:
 
Ogólna
90%
 
Ocena końcowa: 90%
 

Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy na stronie Polish Star Wars Fans' Center.

Always a pleasure to meet a Jedi.

Zarejestruj się, aby poznać tajniki Mocy!


Zapraszamy do lektury najnowszych artykułów:

Wektor #1
The Force Unleashed Ultimate Sith Edition
Dziedzictwo Mocy #7: Furia
Dziedzictwo #5: Ukryta świątynia

May the Force be with You!
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie




Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 32

Statystyki wizyt:
Wizyty: 3312379
Dziś gości: 128
Ten miesiąc: 5433
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 355