Star Wars: Complete saga

Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
     
 
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Star Wars: Dziedzictwo Mocy #3: Nawałnica - recenzja
 25-11-2008, 11:48
 Sharn
 3699 x przeczytano

Przed nami kolejna już odsłona bardzo poważnego i nieco dołującego cyklu w świecie Gwiezdnych WojenDziedzictwo Mocy. Trzeci tom z dziewięciu – Nawałnica – został napisany przez Troy’a Denninga, czyli trzeciego i ostatniego z twórców tej porywającej serii. Co tym razem nas czeka w galaktyce, która stała się naprawdę paskudnym miejscem? No i czy autor zdoła oczarować czytelników po tym, jak Karren Traviss (co do której miałem największe obawy) powaliła mnie Braterstwem krwi na kolana i ustawiła poprzeczkę bardzo wysoko?

Sytuacja z minuty na minutę jest coraz bardziej napięta. Zbuntowana Korelia wie, że nie poradzi sobie sama w wojnie z Galaktycznym Sojuszem, więc podejmuje się wszelkich prób, aby pozyskać sprzymierzeńców. Leia i Han, opowiadający się w wojnie po stronie rodzimego systemu Solo dostają do wykonania misję – udać się do Konsorcjum Hapes i spróbować porozmawiać z królową matką – Tenel Ka, która oddała swoją flotę pod dowództwo Sojuszu. Oczywiście zadanie nie będzie łatwe…

Trzecia część Dziedzictwa Mocy przenosi akcję do przestrzeni Hapes. Znany z podwójnych i potrójnych intryg dwór królowej matki zaoferuje czytelnikom kolejne spiski i knowania. Kto z kim i po której stronie się opowiada? Tego w zasadzie nie będzie wiadomo do samego końca, a stojący po dwóch (a może nawet i trzech) różnych stronach barykady będą działać przeciw jednemu zagrożeniu, choć także przeciw sobie. I niech Was głowa nie boli, że nie połapiecie się w fabule, bowiem Troy Denning (ten, który uśmiercił Anakina Solo w Gwieździe po gwieździe) jest wytrawnym pisarzem i świetnie prowadzi czytelnika, nie dając mu się zgubić, ale też i potrafiąc go nieraz zaskoczyć.

Główny nacisk w Nawałnicy autor położył na konflikty rodzinne pomiędzy bohaterami znanymi już z tylu książek i filmów. Jacen kontynuuje zagłębianie się w objęciach Ciemnej Strony Mocy, zaczynając manipulować powoli synem Skywalkerów, ale także próbując obrać samodzielną ścieżkę. Luke nie może dojść do porozumienia z Benem, który jest zapatrzony w Jacena. Jaina dalej chowa urazę do brata po incydencie w przestrzeni Korelii, a Han i Leia zaczynają być ścigani przez własne dziecko. Wzajemne relacje bohaterów zazębiają się, splatają i urywają z głośnym trzaśnięciem. Czytelnik ma cały czas uczucie niepokoju, zastanawia się, co wydarzy się dalej i w którą stronę potoczy się akcja.

Lecz Denningowi mało jeszcze wrażeń. Żeby zaostrzyć fabułę, wprowadza do gry kilku starych znajomych – Alemę Rar (tak, tak, jak widać jeszcze żyje), pragnącą się zemścić na Leii za upokorzenia, których doznała; Jaggeda Fela, tym razem w roli łowcy nagród i, uwaga… albo nie. Powiem tyle, że będzie to pewna kobieta, którą w uniwersum Star Wars poznaliśmy jakieś 72 lata wcześniej…

Całość podana jest, jak na Denninga przystało, w zawrotnym tempie i nie pozwala choć na chwilę złapać oddechu. Dzieje się wiele i co rusz sprawy przybierają nie taki obrót, jaki byśmy chcieli. Mimo pojawienia się ostatnio na polskim rynku komiksu Dziedzictwo, przedstawiającego nam wydarzenia wiele lat po opisywanej serii, Nawałnicę czyta się szybko i bez zgrzytów. Potrafi przykuć uwagę odbiorcy i dać mu to, czego po książce z Gwiezdnych Wojen oczekuje, ale…

Ale. Właśnie jest jedno ale, o którym wspominałem wcześniej. Karren Traviss tak wywindowała poziom tego cyklu, że trzeci tom Dziedzictwa Mocy mogę uznać jedynie za bardzo dobry, bo w pamięci mam nadal poruszającą treść Braterstwa krwi.

Czepić muszę się znowu korekty w Amberze. Jakieś 2/3 książki jest w porządku, ale pod koniec literówki zaczynają gonić literówki, tak, jakby paniom się bardzo spieszyło i nie miały czasu doczytać do końca. Niestety jestem uczulony na tym punkcie, a jest to sprawa nagminna przy polskich wydaniach Star Wars.

Podsumowując, Nawałnica jest bardzo dobrą kontynuacją cyklu, która świetnie wpasowuje się w powagę i mroczny klimat serii. Potrafi budzić niepokój i zaciekawić czytelnika, co jest nie lada sztuką, przy tak ogromnej liczbie książek przeciętnych a nawet słabych z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Niestety została skazana, aby patrzeć na nią przez pryzmat drugiej części, która była prawie idealna, stąd tylko 80 punktów procentowych. Polecam!

 
Autor: Marcin „Sharn” Byrski
Redakcja: Michał „Wiewiór” Musiał

Dziękujemy wydawnictwu Amber za udostępnienie darmowego egzemplarza do recenzji.


Star Wars: Dziedzictwo Mocy #3: Nawałnica



 
Tytuł: Star Wars: Dziedzictwo Mocy #3: Nawałnica
Autor: Troy Denning
Tłumaczenie: Aleksandra Jagiełowicz
Liczba stron: 320
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-241-3010-8

Informacje dodatkowe:
 
Wydawca  
Premiera  
 Luty 2008
Cena  
29.80 PLN
 

Ocena:
 
Ogólna
80%
 
Ocena końcowa: 80%
 

Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy na stronie Polish Star Wars Fans' Center.

Always a pleasure to meet a Jedi.

Zarejestruj się, aby poznać tajniki Mocy!


Zapraszamy do lektury najnowszych artykułów:

Wektor #1
The Force Unleashed Ultimate Sith Edition
Dziedzictwo Mocy #7: Furia
Dziedzictwo #5: Ukryta świątynia

May the Force be with You!
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie




Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 27

Statystyki wizyt:
Wizyty: 3312434
Dziś gości: 183
Ten miesiąc: 5488
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 355