Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Łowy
 06-10-2004, 21:57
 Xin1
 4635 x przeczytano

Była już północ. Michael uciekał przed swoimi prześladowcami. Wampiry urządziły sobie łowy na wilka w mieście. Normalnie Michael walczyłby otwarcie. Normalnie...

Teraz przewaga liczebna wroga była trzydziestokrotna. W dodatku większość pijawek była uzbrojona w srebro. Na szczęście lupin był obeznany z miastem i wiedział, jak się po nim poruszać. Mimo, że był doświadczonym wilkołakiem, to i tak nie miał szans ze wszystkimi naraz. Zniszczyłby wielu, ale i tak by poległ. Musiał to rozegrać inaczej. Szybko wbiegł do jednego z wielu zaułków Nowego Jorku. Spojrzał w górę na księżyc, w pełni w dodatku.

–„Jeszcze lepiej” – pomyślał. Nagle ogarną go straszliwy ból. Poczuł, jak jego kości, mięśnie i skóra zaczynają się powiększać. Wbrew woli przyklęknął. Kości czaszki zaczęły się wydłużać, formując wilczy pysk. Spojrzał na swoje dłonie, teraz uzbrojone w zabójcze pazury. Na całym ciele zaczęła wyrastać szara sierść. Garou zawył głośno do księżyca. To wycie było słyszalne w promieniu wielu setek metrów.

Przemiana dobiegła końca. Crinos przejrzał się w kałuży, podziwiając przez chwilę swoją wilczą twarz, gdy nagle do uliczki wbiegły cztery wampiry.

* * * * *

–Wbiegł do tamtego zaułka! – krzyknął jeden z wampirów. Przygotował do walki swoją dzidę, poczekał na pozostałą trójkę i wybiegł zza rogu.

Zobaczyli wilkołaka. Jego sierść lśniła w blasku księżyca, a czerwone ślepia wpatrywały się w czwórkę krwiopijców. Nagle lupin znalazł się koło wampirów. Był tak szybki, że dwójka, zanim się zorientowała, padła zmasakrowana, by po chwili zamienić się w proch. Trzeci zauważył wbitą w swoją pierś wilczą łapę. Jego twarz znalazła się kilka centymetrów do wilczych kłów, które po chwili rozszarpały pijawce krtań. Ostatni próbował uciekać, jednak crinos jednym susem znalazł się na plecach wampira, powalając go na ziemię i wgryzając się w kark. Cała walka trwała kilka sekund.

Michael wybiegł z zaułka. Rozglądał się przez chwilę, po czym skierował się w stronę lasu, swojego domu.

Nieoczekiwanie usłyszał czyjeś głosy za zakrętem. Szybko wspiął się na jedno z kilku drzew rosnących na ulicy i czekał.

* * * * *

–Musi gdzieś tu być. Mike i reszta mieli go zagonić w tę okolicę – powiedział ubrany w czarny, skórzany płaszcz wampir. Był uzbrojony tylko w maczetę i pewność siebie. Pozostała czwórka miała dodatkowo po glocku.

–Zaraz go znajdziemy, Fred – powiedział kolejny.

Odwrócił się do swojego rozmówcy i zauważył, że ten zniknął. Cała grupa zaczęła się rozglądać nerwowo po okolicy.

* * * * *

Na drzewie obok Michaela znalazł się jeden z wampirów ze zmasakrowaną przez wilkołaka piersią i rozszarpaną krtanią. Po chwili pijawka zamieniła się w proch. Pozostała czwórka stała pod drzewem i nerwowo poszukiwała swojego towarzysza.

Nagle Michael zeskoczył z drzewa, wbijając w trakcie lądowania swoje pazury w plecy dwóch pijawek, przebijając je. Jednemu zmiażdżył czaszkę swoimi szczękami, drugiego zaś rzucił w pozostałą dwójkę, powalając ich na ziemię. Nie czekał na zaproszenie. Dobiegł w oka mgnieniu do dwójki wampirów. Jednemu z nich udało się wystrzelić dwa razy. Crinos zawył z bólu i po chwili odgryzł rękę krwiopijcy. Drugiemu zmasakrował klatkę piersiową i twarz. Kolejne wampiry zamieniły się w proch.

Michael spojrzał na swoje rany.

–Zagoją się – pomyślał i jakby na rozkaz, rany zasklepiły się. Crinos pobiegł w kierunku lasu.

* * * * *

Kolejna przeszkoda i kolejna potyczka z wampirami. Tym razem jednak były tylko dwa wampiry i szybko zostały rozszarpane przez wściekłego crinosa.

* * * * *

Do domu było już naprawdę niedaleko. Jednak pościg wampirów był uciążliwy. Mniejszy problem stanowili ludzie, którzy dostawali delirium na widok wilkołaka.

Nagle Michael wyczuł coś dziwnego za rogiem. Przyległ do ściany i wyjrzał na ulicę. W samochodzie siedziały dwa wampiry i o czymś rozmawiały. Crinos domyślił się, o czym. Powoli zaczął skradać się do samochodu; wykorzystując dary od Gai stał się prawie niewidzialny.

* * * * *

–Mówię ci, Jimmy, wilkołaki to mięczaki, srebro nam nie jest potrzebne – powiedział wampir, wpatrując się swoimi szarymi oczami w Jimmiego. – Już z nimi walczyłem kilka razy. To cioty – dodał gładząc się po swojej łysej głowie.

–Nie gadaj tyle, tylko go szukaj. Ponoć był ostatnio widziany gdzieś tutaj – odpowiedział Jimmy. Wiedział, że Johnny lubi opowiadać bajki. – On gdzieś tu jest, czuję go – powiedział Johnny.

Jakby na zawołanie, przebijając się przez szybę, ogromna łapa chwyciła go za szyję, po czym wyciągnęła na ulicę, wyrywając przy tym drzwi samochodu. Wampir nie mógł krzyczeć, kiedy został rzucony w ścianę jakiegoś budynku. Crinos zmiażdżył mu krtań i urwał prawe ramię. Lupin rzucił się na drugiego. Ten jednak zdołał w ostatniej chwili wystrzelić serią z ingrama prosto w pierś garou. Wilkołak został odrzucony do tyłu na kilka metrów. Wydawałoby się, że padł już martwy. Jimmy wysiadł z samochodu i zaczął zbliżać się do powalonego garou. Zdolności regeneracyjne wilkołaka były jednak zadziwiające. Wszystkie rany się już zasklepiły, a kiedy pijawka zbliżyła się na odpowiednią odległość, lupin rzucił się, rozszarpując mu pierś zabójczymi pazurami. Ciało wampira zostało tak zmasakrowane, że Jimmy nie miał szans się zregenerować. Ręce i nogi leżały kilkanaście metrów dalej. Wilkołak nadal szarpał ciało pazurami aż zamieniło się w pył.

Z furią podszedł do drugiego wampira i pochylił się nad nim. Jedyne, co wampir zobaczył, gdy otworzył oczy, to ogromne pazury, błyskawicznie zbliżając się do jego twarzy. Nie zdołał nawet krzyknąć...

* * * * *

Stado było już blisko. Wyczuwał je w odległości kilkuset metrów. Niestety, pijawki też były blisko. Za blisko...

Nagle crinos usłyszał strzały. Kilka kul trafiło w ulicę, niebezpiecznie blisko wilkołaka. Padły kolejne strzały, jeden pocisk trafił Michaela w plecy. Crinos zachwiał się, jednak biegł dalej. Świeżo nabyte rany zagoiły się, jednak kule cały czas padały niebezpiecznie blisko. Lupin obejrzał się za siebie i zobaczył kilkanaście wampirów biegnących za nim.

Wtem drogę do lasu zablokowały dwa samochody. Dwie pijawki wysiadły i zaczęły strzelać. Pociski trafiły crinosa w pierś, ten jednak jakby nic nie poczuł, biegł dalej. Dopadł do jednego z wampirów, chwycił go w biegu i przeskoczył nad samochodem. Po kilku sekundach pijawka leżała na ulicy z wygryzioną klatką piersiową i urwaną ręką. Michael dobiegał już do lasu, kiedy w krzakach zobaczył trzy pary czerwonych, pałających ślepi. Trzy garou wyszły mu na spotkanie. Michael zatrzymał się i popatrzył na swoich ziomków, po czym odwrócił się w stronę nadbiegających wampirów. Towarzysze stanęli obok niego. Dziś się zabawią. Cztery wilkołaki zawyły do księżyca i ruszyły na nadciągające pijawki...





redakcja: Sandur


Informacje dodatkowe:
 
 

Ocena artykułu:
Ten artykuł jak dotąd oceniło 1 żołnierzy, średnia ocena: 3.
Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

  • Warning: Smarty error: unable to read resource: "rpg/intercom_main.tpl" in /home/mainterm/www/class/tpl/Smarty.class.php on line 1088

    Warning: Smarty error: unable to read resource: "rpg/intercom_main.tpl" in /home/mainterm/www/class/tpl/Smarty.class.php on line 1088
   $$5#3... transmisja przerwana...