Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Czy Dracula wciąż straszy?
 12-12-2006, 15:10
 Armand de Morangias
 5030 x przeczytano

Czy Dracula wciąż straszy?
Inne spojrzenie na „Historyka” E. Kostovej

Historyk Elisabeth Kostovej trafił do księgarń na fali popularności Kodu Leonarda Da Vinci i jego licznych naśladowców, co wystarczyłoby dla wytłumaczenia fenomenalnej sprzedaży tej debiutanckiej powieści, nie tłumaczy natomiast przychylnych reakcji krytyki. Abstrahując jednak od stricte literackiej wartości powieści, jest ona godna uwagi jako nowa interpretacja mitu trwale wpisanego w kulturę masową – mitu Draculi.

Hospodar Wołoszczyzny pozostaje do dziś postacią niejednoznaczną – tradycja rumuńska przedstawia go jako bohatera, a nawet ojca narodu, natomiast w przekazach niemieckich zasługi Tepesa w walce z Turcją bledną w obliczu jego dzikiego okrucieństwa. Chociaż rządy Draculi opierały się na przemocy, stworzył on prawo, którego nikt nie łamał. Srogie kary za kradzież, morderstwo czy kłamstwo oczyściły społeczeństwo z wyrzutków.

Niezależnie od tych kontrowersji Dracula nie miałby szans zaistnieć w zbiorowej świadomości, gdyby nie powieść Brama Stokera z 1897 roku. Powieściowy hrabia nie ma co prawda wiele wspólnego ze swoim rumuńskim imiennikiem, ale jego sławy spokojnie starczyło dla obydwu. Jako główny bohater „Biblii wampiryzmu” stał się on „wampirem doskonałym”, archetypem arystokratycznego krwiopijcy. Petoia pisze: „Po Draculi Stokera nie pojawiły się wielkie powieści tego rodzaju. Niewątpliwie nurt wampiryzmu nieustannie tworzył podobne postaci, przyjmując jako prototyp Hrabiego autorstwa Stokera, ale żadne z dzieł nie powtórzyło jego sukcesu, ani też nie stworzyło bohatera, który przez antonomazję nawiązywałby bezpośrednio do postaci wampira”,

Jaki jest ten bohater? Z jednej strony jest klasycznym „żywym umarłym” istotą powracającą ze świata umarłych i domagającą się od żywych daniny krwi. Jako taki jest wyrazem najstarszych lęków i fascynacji ludzkości. Z drugiej strony jest on „uosobieniem mrocznej, perwersyjnej strony seksu. Stokerowi udało się ożywić legendę o wampirach głównie dzięki temu, że stworzył postać wręcz rozsadzaną przez energię seksualną”. Według Marii JanionDracula Stokera jest wystylizowany wręcz na Antychrysta”. Hrabia straszy więc nie tylko jako upiór, ale też jako dewiant, łamiący tabu pruderyjnego, wiktoriańskiego społeczeństwa. Jak stwierdził David Skall: „prawdziwym horrorem Draculi... jest jego polimorficzna perwersja”.

Wraz z rozwojem mediów Dracula stał się prawdziwą ikoną kultury masowej. W kinie przybierał twarze znakomitych aktorów – Belego Lugosi, Christophera Lee, Klausa Kinsky czy Garry'ego Oldmana. Jest bohaterem powieści, komiksów, filmów animowanych i gier komputerowych. „Już nie trzeba udawać się na rozstajne drogi, aby spotkać mrowie wampirów. Wystarczy włączyć telewizor bądź komputer. Niestety Dracula został „oswojony” przez własną wszechobecność, ośmieszony w licznych parodiach (często niezamierzonych) i ugrzeczniony w bajkach dla najmłodszych (sic!) przestał wzbudzać strach. Symboliczne „oswojenie” Draculi przedstawia japoński rysownik Kohta Hirano w komiksie Hellsing. Jego bohater, wampir Alucard, łączy swój nadnaturalny potencjał z nowoczesnym uzbrojeniem, stając się najgroźniejszym wrogiem własnego rodzaju. Tak, jak Alucard z pomocą stworzonej przez człowieka techniki chroni ludzi przed wampirami, tak Dracula z pomocą nowoczesnych mediów chroni nas przed samym sobą, przed strachem, który kiedyś uosabiał. Łukasz Orbitowski stwierdza wręcz, że „dziś prawdziwych wampirów już nie ma”. Powieść Kostovej polemizuje z tym trendem, powracając do najlepszej tradycji gatunku i przywracając wampirowi należną mu grozę Jest to polemika nader udana, o czym poniżej.

Bohaterami powieści są zawodowi historycy, najpierw profesor Rossi, potem jego doktorant Paul i córka-antropolog Helen, a także grupa innych poszukiwaczy prawdy – tureccy mediewiści Turgut Bora i Selin Aksoy, oraz Bułgar, profesor Stoiczew. Ów zespół, rozrastający się wraz z rozwojem akcji, rzuca wyzwanie legendzie Draculi. Ten oczywiście nie pozostaje bierny, z jednej strony sprytnie prowokuje badaczy, aby zajęli się jego losami, z drugiej wytrwale broni swoich tajemnic, używając mocy właściwych wampirom. Nasi bohaterowie zmuszeni są badać różne miejsca związane z Palownikiem na terenie Rumunii, Węgier czy Bułgarii. W każdym z krajów wertują średniowieczne księgi, przeszukują stare monastery, przyglądają się wykopaliskom po to, aby zgłębić tajemnicę sławetnego krwiopijcy, a nade wszystko odnaleźć zaginionego profesora Rossiego, prawdopodobnie schwytanego przez Draculę. Początkowe poszukiwania miejsca pochówku wojownika – stricte historyczne – przeradzają się w polowanie na wampira zgodne ze wszystkimi regułami gatunku. Ostatecznie Dracula zostaje zniszczony, a ludzkość może odetchnąć.

Forma i treść Historyka nawiązują bezpośrednio do powieści Stokera. Podobna jest budowa fabuły, w której istnienie Draculi rzuca cień na życie kolejnych bohaterów, zmuszając ich do wzięcia udziału w niebezpiecznym „polowaniu”. Podobnie jak w pierwowzorze ciężar tego zadania biorą na siebie ludzie nauki – w Draculi „lekarze duszy” (van Helsing i Seward), w powieści Kostovej zaś historycy. Wybór tych konkretnych profesji nie jest przypadkowy, ani u Stokera, ani Kostovej, która z pełną premedytacją ukazuje warsztat badacza dziejów – mozolne i najczęściej bezowocne badania źródeł, które w walce z wampirem pełnią jednak ważniejszą rolę niźli tradycyjne kołki i srebrne kule. Uzasadnienia należy szukać w antropologii kulturowej. Z punktu widzenia „społeczeństw archaicznych” zmarli nie byli nieśmiertelni, „lecz raczej przez jakiś czas aśmiertelni. Ta aśmiertelność jest przedłużeniem życia na nieokreślony okres, choć niekoniecznie na wieczność. Inaczej mówiąc, śmierć nie jest rozpoznawana jako coś jednorazowego, ale jako coś progresywnego”. Takie postrzeganie umarłych wymagało rozbudowanych „rytuałów przejścia” (fr. rites de passage). Jak pisze Ludwik Stomma, „sytuacji zawieszenia pomiędzy poszczególnymi fazami życia – a granica między życiem a śmiercią dzieli tu również dwa stany istnienia – odpowiada w micie ludowym sytuacja zatrzymania ani tu, ani tam, między społeczeństwem umarłych i żywych. Ci więc, którzy umarli w stanie marginesu lub też których śmierć nie została poprzedzona i potwierdzona odpowiednim rytuałem, którzy więc umarli i nie umarli, pozostają istotami nigdzie nie przynależnymi, nie mieszczącymi się ani w tym, ani w tamtym świecie – stają się demonami. Kostova, podobnie jak Stoker, zachowuje ten właśnie status ontologiczny wampira jako „bytu odmiennego, enigmatycznego i przerażającego”, „dziwnego zmarłego”. Polowanie na Draculę jest więc w istocie rzeczy skomplikowanym i niebezpiecznym „rytuałem przejścia” (dotyczy to zresztą większości opowieści wampirycznych). Implikuje to potrzebę istnienia łowcy - „mistrza ceremonii”. W Draculi rolę tę pełnili psychiatrzy van Hellsing i Seward (pozostali bohaterowie, choć ważni fabularnie, spełniali w tym kontekście rolę jedynie pomocniczą), w Historyku zaś właśnie badacze dziejów. Ma to znaczenie o tyle, że w warstwie symbolicznej doświadczenie polowania na krwiopijcę nie jest szczególnie odmienne od normalnego doświadczenia związanego z uprawianiem tych profesji. „Praca badawcza historyka, obok pracy terapeuty, egzorcysty, poety..., pojawia się jako remedium na potrzebę a nawet konieczność uporządkowania, krytyki naszej świadomości: co jest rzeczywiste, co jest ułudą?” - twierdzi Maciej Bugajewski za Michelem de Certeau. Dalej, „historyk doświadcza wejścia w specyficzną, wielowymiarową relację z tym, co wobec niego odmienne. Charakterystyczną cechą historiografii jest to, że owa odmienność, z którą ma ona do czynienia, przyjmuje postać śmierci, zmarłych”. Tak wampiry, jak i źródła historyczne przemawiają do nas głosem zmarłych, „zza grobu”. Tak jak rites de passage określają przynależność zmarłych do szeroko rozumianych „zaświatów” (nie dopuszczając do pozostania na tym świecie pod postacią upiora), tak praktyka historiograficzna definiuje przynależność ludzi minionych epok do przeszłości. Wszystko to dla spokoju żyjących (współczesnych), którzy chcą mieć pewność, iż zmarli „nie mogą już w rzeczywistości nam zagrażać, mówić do nas to, czego wcześniej, za życia, nie wypowiedzieli”. Dracula w powieści Kostovej jest właśnie takim „głosem z przeszłości”, przemawiającym do nas zarówno przez źródła historyczne, jak i zupełnie bezpośrednio, pod postacią „głodnego umarłego”. Na kim w takim razie spoczywa obowiązek „uspokojenia” wampira, jeśli nie na historyku, który z racji swej profesji na co dzień „odbiera zmarłym mowę, ukazuje ich jako już milczących, zamyka ich w ograniczonej przestrzeni i wewnętrznej temporalności własnej wypowiedzi tekstualnej”?

Pomimo teoretycznego przygotowania bohaterowie Historyka znajdują się jednak w sytuacji dla siebie nowej i strasznej. Zazwyczaj bowiem „historyk dystansuje się wobec swojego przedmiotu, wynosi się ponad niego, by z tej wyżyny – obwarowany, jakby niedosięgły dla niego – poddać go czynnościom badawczym i osądowi krytyki teraźniejszości”. Obecność Draculi – nieumarłego, personifikującego odmienność, z którą zwykli symbolicznie obcować bohaterowie, wymaga już nie symbolicznego, a literalnego „oswojenia”. Jak pisze Maria Janion: „Wampir posiadł tajemnicę nieśmiertelności. Jednocześnie jego władanie tą tajemnicą zagraża rodzajowi ludzkiemu, gdyż wampir tylko niektórym udziela wyjątkowego statusu”. Stoi to w jawnej sprzeczności z intuicją poznawczą historyka, który „podważa możliwość zwycięstwa nad śmiercią którego poczucie sam stwarza”.Realna ingerencja nieumarłego w życie badaczy rzuca cień na ich pracę, nie pozwala nabrać niezbędnego dystansu, „obwarować się” - praktyka pokazuje, że bohaterowie są nader podatni na ataki Vlada, który z łatwością podsuwa im dezinformację i naprowadza na fałszywe tropy, a w ostateczności nie cofnie się przed niczym dla zachowania swojego statusu ontologicznego. Nienawykłym do podobnego oporu ze strony przedmiotu badań, niemalże bezbronnym bohaterom nieustannie towarzyszy strach. Aby dodatkowo skomplikować sytuację bohaterów, okazuje się, że sam Dracula także stał się historykiem. Stanowi więc zagrożenie nie tylko dla życia bohaterów i ich światopoglądu, ale także dla całej ludzkości, godząc w jej pragnienie „do uniezależnienia się od presji przeszłości”. Dracula, samemu będąc głosem z przeszłości, nie tylko nie chce zamilknąć, ale będąc częścią niezreflektowanej tradycji sam ośmiela się poddawać ją analizie i ocenie. Sam wymyka się osądowi, chce jednak sądzić innych. Personifikuje tym samym lęk, który towarzyszył ludzkości od wieków – lęk społeczeństw obecnych przed osądem ze strony przodków. Protagoniści powieści walczą więc o wyłączne prawo ludzkości do interpretacji własnej tradycji.

W dramatycznym finale powieści samozwańczy historyk z przeszłości milknie i zajmuje należne mu miejsce wśród zmarłych. Tradycja zostaje rozpoznana i oswojona, dzięki czemu teraźniejszość ulega uporządkowaniu. Idylla nie może jednak trwać wiecznie. „To, co zostało pominięte z przeszłości - 'odpadek' wytwarzany przez selekcję pozostałości po przeszłości, 'resztka' nie wzięta pod uwagę w historiograficznej konstrukcji wyjaśniającej – powraca mimo wszystko na brzegach dyskursu lub w jego pęknięciach”. Ostatnie karty powieści sugerują powrót Draculi. Ten klasyczny w literaturze grozy zabieg brzmi w przypadku Historyka niczym memento. Dracula bowiem jako uosobienie idei wampira jest prawdziwie nieśmiertelny. „Dokądkolwiek pójdziemy, będzie zawsze szedł za nami”.



Bibliografia:

1. Bugajewski Maciej, Historiograficzna lekcja przyszłości. Artykuł.

2. Czamańska Ilona, ?Dracula – wampir, tyran czy bohater? Poznań 2003.

3. Delumeau J., Strach w kulturze Zachodu. Warszawa 1986.

4. Janion Maria, Wampir. Biografia symboliczna. Gdańsk 2004.

5. King Stephen, Danse Macabre,Warszawa 2005.

6. Kostova Elisabeth, Historyk. Warszawa 2006.

7. Menegallo G., Du texte a l'image. Paryż 2000.

8. Petoia Erberto, Wampiry i wilkołaki. Kraków 2003.

9. Stomma Ludwik, Antropologia kultury wsi polskiej XIX w., Warszawa 1986.

10. Wałaszewski Zbigniew, Nowe Oblicza Draculi. Wampir w lustrze dwudziestowiecznych mediów. Warszawa 2000.


Informacje dodatkowe:
 
 



 
15-12-2006, 13:33 | Armand de Morangias | Komentarzy w sumie: 434
Żeby nie było wątpliwości - uważam, że wszelkiej maści ludziom-wampirom i innym "dzieciom mroku" należy albo "dać w papę", jak to się wyraził nasz ukochany wicepremier, albo zaoferować fachową pomoc psychologiczną, zależnie od przypadku. Ale mnie interesuje sam fakt funkcjonowania myślenia magicznego w postoświeceniowym, coraz bardziej zlaicyzowanym społeczeństwie. Badam przypadki i dociekam przyczyn, ocenę pozostawiając innym. Oczywiście, pragmatycznie do sprawy podchodząc trwonię mój czas na katalogowanie fantazmatów i dorabianie do nich ideologii, ale to samo można powiedzieć o każdym antropologu, filozofie czy literaturoznawcy.


 
14-12-2006, 22:22 | Gerwaz | Komentarzy w sumie: 83
tylko czego dowiadujemy sie o ludziach uzywajacych takich metafor?
myslenie magiczne, o ktorym piszesz kojarzy mi sie badz to z unikaniem odpowiedzialnosci - badz tez z nieumiejetnoscia pogodzenia sie z faktem, ze na cos wplywu nie mamy. Osobiscie zawodowo czesto zajmuje korygowaniem myslenia magicznego - dla dzieci pewnie jest dobre, ale osoba dojrzala winna miec do czegos takiego zdrowy dystans.
ps. a na jeszcze innym rysunku Mleczki jeden diabel mowi do drugiego, ogladajac brzydkie czarownice zlatujace sie na sabat - czy na prawde musimy z nimi wszystkimi wspolzyc?


 
14-12-2006, 20:51 | Armand de Morangias | Komentarzy w sumie: 434
Na innym obrazku Mleczki dwa wampiry stoją w progu domu, a otwierająca im drzwi kobieta krzyczy (zapewne do męża) "Przyszli, chyba. w sprawie podatków". Istnienie wampira jako metafory, personifikacji ludzkich lęków i fascynacji nie jest wymysłem Marii Janion, a dobrze udokumentowanym faktem psychologicznym, literackim i antropologicznym. Sam fakt, że w dzisiejszych "światłych" czasach istnieją ludzie wierzący lub udający, że są wampirami, świadczy o tym, że wampir wciąż jest ludzkości potrzebny. Podbnie jak magia, aniołowie, demony i wiele innych rzeczy, składających się na tzw. myślenie magiczne. Oczywiście, mówienie o wampirze jako metaforze nowotworu nie pomaga nam zrozumieć tego ostatniego, ale pozwala dowiedzieć się czegoś więcej o nas samych.


 
14-12-2006, 19:02 | Gerwaz | Komentarzy w sumie: 83
he he- specjalnie podalem takie rzeczy, ktore by pasowaly. ale rownie dobrze wampir moze byc np metafora
- dlugopisu - istota nie potrafiaca egzystowac bez zyciodajnego plynu, ktory musi pobrac z zewnatrz.
- jajek w lodowce- zycie, ktore zostalo zamrozone i trwa, lecz nie rozwija sie
- majtek - materia, ktora by istniec, potrzebuje intymnego kontaktu z czlowiekiem, ukrywajaca sie za dnia przed swiatlem slonecznym.
i tu dochodzimy do sedna sprawy - czy rozni sie mrrrocznosc od zwyklego lubienia motywu wampira? osobnik mrrroczny traktuje wampiry na powaznie. Ci mniej inteligentni traktuja go doslownie i sami na wampiry pozuja - makijaz, czarne plaszcze, artystowska maniera itp. Ci bardziej inteligentni/starsi nadal uważają, że coś jest na rzeczy. Wiec ostro kombinuja, probojac upowaznic temat. Nie przecze, ze w dawnych, prymitywnych kulturach sredniowiecznych wiosek ludzie mogli za pomoca takiej metafory opisywac i oswajac rzeczywistosc - ale nie sadze, by ta tradycja warta byla kontynuowania. Opis bezposredni danego zjawiska (historia, seksualnosc, rak, polityka) wydaje mi sie bardziej wartosciowy i prawdziwszy niz metaforyczny. Nawet jesli metafora jest urocza i klimatyczna.
ps. jest taki rysunek Mleczki, jeden z moich ulubionych: ojciec pokazuje synkowi goly tylek jakiejs panienki i mowi: "to jest gola dupa, i nie daj sobie nigdy wmowic, ze jest cos innego".


 
14-12-2006, 10:56 | Armand de Morangias | Komentarzy w sumie: 434
Rzecz w tym, że większość Twoich propozycji jest zupełnie prawdziwa. Polityka - wiadomo, że politycy to krwiopijcy, tradycja wampirów szlacheckich, karykatura przedstawiająca Lenina z kłami i wiele innych.
Rak - twór pochodzący od człowieka, ale już człowiekiem nie będący, nieśmiertelny tak długo, jak długo może wysysać siły życiowe z organizmu żywiciela.
Narkotyki - wiele legend likantropicznych zawiera elementy transu i odurzania się.
Wampir naprawdę towarzyszy nam na co dzień, niekoniecznie w kształcie utrwalonym przez kulturę masową. Właśnie dlatego wampiry tak fascynują, że nawet sportretowane jako "stwór, undead, bestia", są nam niepokojąco bliskie.


 
13-12-2006, 20:14 | Gerwaz | Komentarzy w sumie: 83
wg ostatnia czesc (tzn druga polowa tekstu i wnioski) dotycza wlasnie "historyka". mozna powiedziec, ze w drakuli wampir stanowi metaforę męskiej seksualności (ujętej w karby przez rozum i przyzwoitość), a w "historyku" przeszlosci (nie przypadkiem akcja dzieje sie glownie na terenach turcji i europy poludniowo - wschodniej). ale idac tym tropem mozna powiedziec ze wampir to metafora narkotykow, polityki, rodzicow, spoleczenstwa, raka, czy bog wie czego jeszcze - w tym wlasnie problem gdy szuka sie drugiego dna - kto wie, czy to wlasnie to wlasciwe? czy nie ma pod nim trzeciego i czwartego? dlatego przyjmuje w tym wypadku zasade brzytwy Ockhama - wampir to wampir - stwor, undead,bestia - i nic wiecej. dlatego tez wole vampire:the requiem od wampira Marii Janion


 
13-12-2006, 18:26 | Armand de Morangias | Komentarzy w sumie: 434
De gustibus non est disputandum. Mnie się Historyk podoba. Co prawda też miałem pewne wątpliwości co do zgodności mojej analizy z zamysłem autorki, ale powiązanie, nawet jeśli jest przypadkowe (a może raczej wynika z nieświadomości zbiorowej? ;)), to wciąż jest warte odnotowania. W sumie pisząc ten tekst myślałem raczej o Draculi niż o Historyku, który posłużył za ilustrację pewnej tezy.


 
13-12-2006, 09:41 | Gerwaz | Komentarzy w sumie: 83
no no no... bardzo powazna, erudycyjna wrecz, analiza kiepskiej, nudnej ksiazki. To co napisales sie zgadza, ale myli sie ten, kto oczekuje po historyku mocnych przezyc. Szczerze mowiac watpie, czy autorka miala takie zamysly, jakie dostrzegasz. wg. lepiej przeczytac komiks pt "ksiaze nocy" - w zasadzie ten sam pomysl fabularny, ale duzo bardziej rozwiniety i ciekawy...


 
13-12-2006, 07:18 | XeroBoy | Komentarzy w sumie: 1286
Mhrok. Dobry mhrok :)


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

  • Warning: Smarty error: unable to read resource: "rpg/intercom_main.tpl" in /home/mainterm/www/class/tpl/Smarty.class.php on line 1088

    Warning: Smarty error: unable to read resource: "rpg/intercom_main.tpl" in /home/mainterm/www/class/tpl/Smarty.class.php on line 1088
   $$5#3... transmisja przerwana...