Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Andrzej Sapkowski przedstawia: Szpony i Kły - recenzja książki
UWAGA!: Recenzja bez spoilerów! Nie zawiera informacji, które mogą zepsuć przyjemność czytania książki.
 09-11-2017, 16:12
 ARTUT
 365 x przeczytano

To chyba oczywiste, że jestem ogromnym fanem twórczości Andrzeja Sapkowskiego. Szczególnie zakochany jestem w jego książkach o wiedźminie Geralcie z Rivii. Nie przesadzę, jeśli powiem, że każdy z tomów przeczytałem po dwadzieścia razy a “Chrzest Ognia”, który jest moją ulubioną częścią sagi, pochłaniałem bez mała aż czterdzieści razy. Po prostu uwielbiam tę prozę i za każdym razem zagłębianie się w historie stworzone przez ASa sprawiają mi tyle samo przyjemności. Owszem, minimalnie rozczarował mnie “Sezon Burz” bo spodziewałem się totalnej miazgi, a otrzymałem ostatecznie po prostu fajny zbiór opowiadań. Mimo tego z żalem uświadomiłem sobie, że już nic nowego raczej nie przeczytam. Żadnych fanficów stworzonych przez innych czytelników nie miałem zamiaru szukać w internecie. Zwykle, gdy próbowałem się nimi interesować, to okazywało się, że trafiałem na totalne trollowe kupy.

Pozostało mi tylko namiętnie zagrywać się kolejny raz w komputerowego Wiedźmina, którego twórcy (szczególnie w części trzeciej i dodatkach do nich) wykreowali fantastyczny świat, mogący śmiało równać się z dziełami Mistrza.

Jakież było moje zdziwienie, gdy ni z gruszki, ni z pietruszki, na początku listopada 2017 roku wydawnictwo superNOWA zapowiedziała kolejny zbiór opowiadań z wiedźmińskiego uniwersum. Co więcej, jego premiera miała mieć miejsce już 8 listopada 2017. W sumie z “Sezonem Burz” było bardzo podobnie i książka powstawała w ścisłej tajemnicy, by na kilka dni przed jej premierą cały kraj dowiedział się dopiero o jej istnieniu.

Napaliłem się oczywiście kosmicznie. Czułem jednak dziwny niepokój wgapiając się w atrakcyjną okładkę opisaną “Andrzej Sapkowski przedstawia: Szpony i Kły” z dopiskiem “Wiedźmin” na dole. Jakież było moje rozczarowanie, gdy okazało się, że w zasadzie zostałem nabity w butelkę. Otóż zbiór zawierał jedenaście nowych opowiadań, które zostały wyróżnione w konkursie Nowej Fantastyki i wybrane przez Jury z ponad setki nadesłanych prac. Oczywiście wszystkie były w wiedźmińskim klimacie, ale autorem każdego z nich była inna osoba. Co więcej, okazało się, że opowiadania zostały wydane “z błogosławieństwem” Andrzeja Sapkowskiego. Moje czujne zmysły wyczulone na wszelką marketingową ściemę aż krzyczały, że owe “błogosławieństwo” równie dobrze mogło oznaczać, że Andrzej Sapkowski kazał wszystkim się wypchać, przelać mu należne opłaty licencyjne i obiecał jedynie, że nikogo nie pozwie ani nie będzie za bardzo obrażał na spotkaniach autorskich. Tymczasem podobno AS nawet owe opowiadania przeczytał. Trudno jednak powiedzieć jak było w rzeczywistości.

Osobiście troszkę się wkurzyłem, w zasadzie wyłącznie na własną łatwowierność. Z drugiej jednak strony fakt, że na okładce brakuje nazwisk autorów opowiadań, uważam za zabieg nie do końca elegancki. Choćby były na dole drobną i bladą czcionką niczym bankowe umowy, to jednak wypada o nich wspomnieć z imienia i nazwiska.

I tak, nieco rozczarowany usiadłem do czytania. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to kosmiczna cena. Salony Empik sprzedają ją po 50 zł!!! Co ciekawe, w wielu innych księgarniach w dniu premiery książki po prostu nie było, a wypytywani księgarze wywalali oczy ze zdziwienia, gdy pytałem o “Szpony i Kły”.

Drugie, na co zwróciłem uwagę, to dość marny papier, na którym książka jest wydana. Przyzwyczajony do dopieszczonych wydań Fabryki Słów z okładkami zintegrowanymi, wysokiej jakości papierem i uszlachetnianiem okładek, trochę poczułem zawód. Jestem kolekcjonerem i moje ulubione tytuły pysznią się (często w różnych wydaniach) na moich półkach. “Szpony i Kły” wyglądają w mojej biblioteczce trochę jak rodowity mieszkaniec Brukseli, Berlina czy Paryża, odziany w nieco znoszone ubranie i uzbrojony w starszy model smartphonea, otoczony przez imigrantów z południa, odstrzelonych w najnowsze Adidaski, ciuszki Calvina Kleina i Tommego Hilfingera, robiących zdjęcia najnowszymi modelami iPhone. Inna sprawa, że to wydanie idealnie pasuje do poprzedniego “Sezonu Burz”, który również został wydrukowany dość skromnie, żeby nie powiedzieć purytańsko.

No ale w książkach najważniejsza jest treść. Oj obawiałem się bardzo, że superNOWA zaserwuje nam fanfiki wyskrobane przez gimbusów pod płaszczykiem zwycięzców fantastycznego konkursu literackiego. Na szczęście bardzo się myliłem.

“Szpony i Kły” to zbiór jedenastu znakomitych opowiadań, które trzymają naprawdę bardzo wysoki poziom. Muszę przyznać, że nie dziwię się, że Jury konkursu miało problem z wyborem najlepszego. A oto co otrzymujemy (bez spoilerów):

Marcin Zwierzchowski DZIEDZICTWO BIAŁEGO WILKA (przedmowa)

Bardzo interesująca przedmowa przedstawiająca kulisy konkursu i… nie bójmy się tego słowa “dziedzictwo” wiedźmina Geralta z Rivii. Szczerze mówiąc, moim zdaniem trochę po macoszemu potraktowano w nim ogromny wkład studia CD Projekt RED w globalną popularyzację twórczości Sapkowskiego, ale o chłodnej rezerwie czy wręcz niechęci ASa do twórców komputerowej adaptacji chyba wszyscy już wiedzą i nie ma sensu roztrząsać dalej tego tematu.

Piotr Jedliński KRES CUDÓW (zwycięskie opowiadanie)

O ile poziom wszystkich opowiadań był naprawdę bardzo wysoki, o tyle “Kres Cudów” rzeczywiście moim zdaniem zasługuje na zwycięstwo. Styl autora tak wiernie imituje twórczość Mistrza, że trudno by było odkryć, że tekst nie został stworzony przez Sapkowskiego. Historia opowiada przygodę Geralta i Jaskra w starciu z mitycznym Żar-Ptakiem. Kawał świetnego opowiadania.

Beatrycze Nowicka KREW NA ŚNIEGU. Apokryf Koral

Tym razem Geralt w towarzystwie czarodziejki Koral wyrusza do skutego lodem i zasypanego śniegiem lasu, by wypełnić niebezpieczną misję. Kolejne świetne opowiadanie, które również mogłoby być spokojnie podpisane przez Sapka. Podejrzliwość czytelnika może jedynie wzbudzać brak tej słowiańskiej bucowatości i pazura, którą tak bardzo kochają fani Króla Polskiego Fantasy.

Sobiesław Kolanowski IRONIA LOSU

Aj, aj ja… i kolejne znakomite opowiadanie. Autor bardzo zręcznie przedstawił nam bliżej postaci mitologicznych Latawców. I tym razem głównym bohaterem jest Geralt z Rivii. Kolanowski bardzo zgrabnie to opisał, bardzo dokładnie imitując styl Sapkowskiego. Motyla noga, naprawdę dobrze się to czytało, a mądre i wzruszające zakończenie trochę zaskakuje czytelnika.

Nadia Gasik CO DWIE GŁOWY…

Tym razem bohaterami są wiedźmin Lambert i czarodziejka Triss Merrigold. Oj dobrze się to czyta. Autorka zgrabnie żongluje kalkami i strzępkami innych opowiadań. Tym razem z ogromnego bestiariusza podano nam mantikory.

Katarzyna Gielicz SKALA POWINNOŚCI

Naprawdę świetne opowiadanie, w którym główną rolę gra wiedźmin Coen i dziewczyna imieniem Blotka. Ogromnie spodobało mi się w tym opowiadaniu to, że autorka starała się rozwinąć krótki wątek historii Coena opisany przez ASa. Uwielbiam takie zabiegi. W opowiadaniu pojawia się także między innymi Słodka Trzpiotka i niziołek Rusty.

Barbara Szeląg BEZ WZAJEMNOŚCI

Kolejne znakomite opowiadanie. Autorka czerpie pełnymi garściami z opowiadania “Trochę poświęcenia” ale robi to szalenie zgrabnie, przedstawiając nam ciekawą historię Jaskra i bardki Ellen Daven, starszej siostry Essi. A do tego potężny kraken w tle.

Przemysław Gul LEKCJA SAMOTNOŚCI

Powtarzam to jak mantrę, ale mamy tu do czynienia z jeszcze jednym, świetnym tekstem. Autor rozwinął oryginalną historię Sapkowskiego, dodając coś od siebie i rozwijając krótki wątek z oryginalnej twórczości Mistrza. Czy wspominałem, że uwielbiam taki zabieg? Główni bohaterowie to nastoletnia Rina (czyli późniejsza czarodziejka Rina Tnis) i chłopak imieniem Falco, którzy w szeregach Korpusu Magicznego wspierają czarodziejów w bitwie pod Sodden. Znakomite opowiadanie!

Tomasz Zliczewski NIE BĘDZIE ŚLADU

Znów mamy do czynienia z bardzo dobrą imitacją stylu mistrza. Niby prosta historia z wiedźminem w tle, ale czyta się ją bardzo dobrze.

Andrzej W. Sawicki DZIEWCZYNA, KTÓRA NIGDY NIE PŁAKAŁA

Rozwinięcie historii elfki Toruviel, znanej ludobójczyni i terrorystki splamionej krwią setek mieszkańców Północnych Królestw. I tym razem autor rozwija ciekawą historię nakreśloną przez Mistrza.

Michał Smyk BALLADA O KWIATUSZKU

Głównym bohaterem jest Jaskier. Autor zastosował w tym opowiadaniu bardzo interesujący zabieg, który początkowo nie do końca mi się podobał, ale po przeczytaniu tekstu do końca, uznaje, że próba wyróżnienia się spośród innych prac, naprawdę się udała.

Jacek Wróbel SZPONY I KŁY

Autor pojechał po bandzie wywracając opowiadanie o Geralcie z Rivii i córce króla Foltesta kompletnie do góry nogami. Ten styl trochę nie pasuje mi i z pewnością nie można go nazwać imitacją prozy Sapkowskiego. Czy to źle? Z pewnością nie, bo motywem konkursu był wiedźmiński świat, a nie próba skopiowania twórczości Mistrza. Osobiście wolę jednak styl Sapkowskiego, jednak autorowi nie można odmówić talentu, a sam pomysł na opowiadanie jest świetny.

Warto jeszcze wspomnieć o bardzo zacnych ilustracjach Tomasza Piorunowskiego. O ile do stylu Jarosława Musiała czy Bogusława Polcha jestem od lat przyzwyczajony i trochę za oboma tymi rysownikami tęsknię, o tyle Piorunowskiemu talentu odmówić nie można i trzeba przyznać, że ze swojego zadania wywiązał się na piątkę.

Podsumowując uważam najnowszy zbiór opowiadań "Szpony i Kły" z cyklu "Andrzej Sapkowski poleca" za wybitnie udany. Czytało mi się go znakomicie, a autorom poszczególnych opowiadań należą się ogromne brawa. Szczególnie przypadły mi do serca te teksty, które rozwijały wątki z oryginalnych książek Andrzeja Sapkowskiego i pozwoliły mi wrócić do mojego ukochanego, wiedźmińskiego świata.

Nie ukrywam, że absolutnie nie miałbym za złe wydawnictwu superNOWA, gdyby wzorem innych wydawnictw, stworzyło coś na kształt kapituły kanonu i zatrudniło kilku czy nawet kilkunastu pisarzy do tworzenia kolejnych opowiadań i powieści z wiedźmińskiego świata. Fani Gwiezdnych Wojen byli dopieszczani dziesiątkami, jeśli nie setkami publikacji i bardzo im tego zazdroszczę. Nie widzę nic zdrożnego w tym, by podobnie było z wiedźmińską serią. Andrzej Sapkowski mógłby wtedy odejść na zasłużoną emeryturę i odcinać tylko kupony od swej genialnej serii. Fani byliby zadowoleni, mając częste publikacje, autorzy mogliby rozwijać swój talent na żyznym i urodzajnym gruncie stworzonym przez Mistrza. Wszyscy byliby zadowoleni. Czego i sobie i Wam życzę.

 

Artur "ARTUT" Machlowski

 


Informacje dodatkowe:
 
 

Ocena:
 
Ogólna
95%%
 
Ocena końcowa: 95%
 

Wady i zalety:  
 
Aż 11 opowiadań,
Świetne teksty,
Wiele rozwiniętych wątków z oryginalnych wiedźmińskich książek,

 
 
Kosmiczna cena,
Niska jakość papieru,

 

Komentarze:


 
09-11-2017, 16:21 | ARTUT | Komentarzy w sumie: 4642
Jeszcze raz gorąco polecam. Warto przeczytać!



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

* * * * *

Zapraszamy wszystkich miłośników literatury na oficjalne strony:

Andrzeja Pilipiuka

Jacka Komudy

* * * * *
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie




Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 31

Statystyki wizyt:
Wizyty: 2951761
Dziś gości: 204
Ten miesiąc: 5333
Rekord gości: 11493
Gości wczoraj: 252

Sojusznicy















V-Sklep poleca!

Zamów w V-Sklepie

więcej...