Przyznam się szczerze, że miałam pewne obawy przed sięgnięciem po Wykonawców Bożego Zamysłu Zorana Krušvara. Przede wszystkim dlatego, że człowiekiem religijnym, to ja nigdy nie byłam, a tytuł wyraźnie wskazywał na obecność Kościoła w książce. No i się nie pomyliłam...
Zoran Krušvar nie posiada jakiegoś powalającego dorobku pisarskiego, aczkolwiek Wykonawcy… przynieśli mu niespodziewaną sławę i rozgłos. W jego ojczystym kraju (Chorwacji) powieść okazała się fenomenem, zyskując tym samym wielu oddanych fanów. Oprócz tego, jest on także autorem kontrowersyjnej powieści dla dzieci Zvijeri pliane, poruszającej problemy mniejszości seksualnych.
Akcja książki rozpoczyna się gdzieś w granicach II w. p.n.e., od starcia potężnego w owych czasach Imperium Rzymskiego z małym, ale zaciętym plemieniem Histrów. Na kolejnych kartach książki poznajemy losy wziętego do niewoli mężczyzny, oraz jego nowego króla - Epulona, który w chwilach grozy sięga po magiczną moc dziwnego, acz potężnego artefaktu. Artefakt ów pozwala królowi na komunikowanie się z bogami, a tym samym na pomoc z ich strony, co w mniemaniu Epulona ma przyczynić się do wygranej. Niestety rzeczywistość okazuje się całkowicie odmienna od jego oczekiwań...
Autor koncentruje się przede wszystkim na przekazaniu czytelnikowi długiej, bo kilkusetletniej historii Wykonawców Bożego Zamysłu - specjalnego zakonu, który stworzony został po to, aby z pomocą wiary i broni (m.in. topora, strzelby) walczyć z wampirami. I w tym momencie moje wątpliwości co do tej pozycji, zostały rozwiane. Okazuje się bowiem, że Krušvar wcale nie wznosi Boga na piedestał, a odważnie atakuje religię. W książce dostaje się przede wszystkim katolicyzmowi, a dokładniej jego wyznawcom, którzy wykorzystują religię dla własnych interesów lub popełniają zbrodnie w imię wiary. Oprócz tego autor śmiało potępia działania inkwizytorów, którzy tak jak członkowie dawnych wypraw krzyżackich mordowali pod sztandarami swojego „Boga”. Do dokładnego zobrazowania punktu widzenia Krušvara posłużyły właśnie wampiry, które jako owoc zła stają się pretekstem do zabijania niewinnych ludzi.
Specyficzną rzeczą w Wykonawcach Bożego Zamysłu jest rozciągłość czasowa przedstawianych wydarzeń. Czytelnik wędruje od starożytności, przez średniowiecze aż do współczesności, by na koniec obserwować ostateczne starcie dobra ze złem. Charakter albumowy przedstawianych wydarzeń przyczynia się do tego, że bardzo trudno zlokalizować głównego bohatera, aczkolwiek wszystkie historie zgrabnie łączą się w spójną całość. Warto także wspomnieć o sposobach narracji, jakie wykorzystał chorwacki pisarz. W momencie, kiedy mamy do czynienia z historią Wykonawców… obserwujemy narrację trzecioosobową, natomiast kiedy w grę wchodzi punkt widzenia Nieśmiertelnego - autor pisze w pierwszej osobie. Dzięki temu dużo łatwiej zrozumieć motywy kierujące zarówno wampirem, jak i jego pogromcami.
Reasumując - Wykonawcy Bożego Zamysłu nie są kolejną książką powielającą już dawno zrealizowane pomysły. Autor pokusił się tutaj o temat, który w prawdziwym świecie stanowi niemalże tabu, a łącząc tradycyjną walkę dobra ze złem z postaciami krwiopijców, zapewnił sobie jeszcze szerszy krąg odbiorców. Jestem niemalże pewna, że pomimo nieznanego nazwiska, Krušvar znajdzie w Polsce grupę oddanych fanów.
Autorka: Justyna „miyove” Marud
Redakcja: Marcin „Sharn” Byrski
Dziękujemy wydawnictwu Runa za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
| Wykonawcy Bożego Zamysłu |

|
Tytuł: Wykonawcy Bożego Zamysłu
Autor: Zoran Krušvar
Tytuł oryginału: Izvršitelji nauma Gospodnjeg
Tłumaczenie: Agnieszka Żuchowska-Arent
Liczba stron: 432
Wymiary: 125 x 195 mm
Oprawa: miękka
Ilustracja na okładce: Jelena Kević-Đurđević
ISBN: 978-83-89595-56-0