Przy recenzji Białego Rosjanina napisałem, że trudniej jest stworzyć kryminał osadzony w przeszłości, uwzględniając charakter danego okresu. Philip Kerr, autor Ezawy i Ciemnej materii poradził sobie doskonale z wykreowaniem klimatu hitlerowskich Niemiec 1936 roku.
W czasie gorączkowych przygotowań do Olimpiady ma miejsca podwójne morderstwo. Jest ono o tyle ważne, że życie straciła córka potentata stalowego - Sixa. Bernhard Gunther, prywatny wywiadowca (nie detektyw jak stara się sugerować informacja na okładce) otrzymał propozycje zajęcia się tą sprawą. Oczywiście bogaczom się nie odmawia, więc swoim Hanomagiem przemierza ulice Berlina w poszukiwaniu tropów.
Zagadkowe morderstwo pcha go w objęcia gwiazdy filmowej, ale także w żądne krwi szpony gestapo. Nie obędzie się bez komplikacji, niebezpieczeństw zagrażających życiu Herr Gunthera. Jako twardziel, Bernhard wszystkie zagrożenia puentuje jakimś żartem. Jest postacią pozytywną – honorowy, pracowity, dążący do postawionego sobie celu. Z drugiej jednak strony jest nieco przerysowany, zbyt hollywoodzki.
Historia przedstawiona w książce jest intrygująca. Początkowo nie wygląda na bardzo skomplikowaną, jednak wkrótce okazuje się, że na morderstwie mogło zależeć wielu osobom. Pod względem logiczności i złożoności opowieści nie można mieć zastrzeżeń. Książka trzyma w napięciu do samego końca, a sam finał jest mistrzowski. Niestety epilog, który także jest związany z główną sprawą, ale od innej strony, okazuje się zbyt naciągany.
Klimat, zaraz po niezłej detektywistycznej historii, to największy atut pozycji. Atmosfera nazistowskiego państwa policyjnego została idealnie odwzorowana. Pachnie hitleryzmem, którym sam główny bohater się brzydzi. Nie skąpi ciętych uwag pod adresem władz, choć jak wiadomo – groziły za to poważne kary. Klimat budują także ciekawe opisy ludzi i miejsc tworzące obraz tętniącego życiem Berlina tuż przed i w trakcie Igrzysk Olimpijskich.
Można przyczepić się tylko do drobnych szczegółów. Znalazłem jedną nieścisłość historyczną, lecz bardzo drobną. Główny bohater dostrzega w jednym z pomieszczeń, które odwiedza radio marki Blaupunkt. Jest to niestety niemożliwe, gdyż akcja powieści rozgrywa się w roku 1936. Co prawda firma powstała w 1923 roku, ale pod nazwą Ideal, a dopiero od 1938 jest znana pod obecną marką. Philip Kerr zadbał jednak o realizm historyczny.
Marcowe Fiołki (tytuł pochodzi od określenia karierowiczów wstępujących masowo do NSDAP po zwycięstwie 5 marca 1933 roku w wyborach) to pozycja ciekawa - jedna z najlepszych książek jakie w tym roku przeczytałem. Pochłania się ją błyskawicznie. Nie jest skomplikowana – to raczej dobrze skrojony kryminał, który idealnie nadawałby się na ekranizację.
Autor: Michał „Halski” Szukalski
Redakcja: Marcin „Sharn” Byrski
Dziękujemy wydawnictwu Red Horse za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
| Marcowe Fiołki |

|
Tytuł: Marcowe Fiołki
Autor: Philip Kerr
Wymiary: 125 x 195 mm
Liczba stron: 336
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-60504-68-0