Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Samozwaniec #1 - recenzja
26-05-2009, 21:05 | 18814 x przeczytano | ARTUT

Dalibóg! Mości Państwo! Komuda wielkim pisarzem jest i basta! Zawsze szalenie podobały mi się jego książki, ale najnowsza powieść pt. Samozwaniec to najprawdziwszy majstersztyk. Kto nie kiep winien ją przeczytać i wraz ze mną zakrzyknąć vivat JWP Jacek Komuda! I tu można by zakończyć tę recenzję, ale aby żaden szaraczek czy miejski łyk nie mógł mnie do sejmikowego krzykacza przyrównać, tedy wyłożę całą sprawę od początku do samego końca.

Zatem Samozwaniec to pierwszy tom nowej powieści poświęconej awanturze moskiewskiej, która wybuchła w 1605 roku. Książka jest oczywiście mocno oparta na faktach i historycznych badaniach autora. Każda strona aż kipi od realiów wiernie przedstawionych przez pisarza. Po oczach aż bije to, że Komuda absolutnie naturalnie i zupełnie świadomie porusza się wśród wąsatych Sarmatów. To chyba jedyny autor, który oprócz ogromnej wiedzy teoretycznej zna wszystkie zagadnienia w praktyce. Nie dość, że jeździ konno, walczy szablą i czekanem, nosi żupan i karwasze to jeszcze pije jak smok i zna masę pieśni z obrazą płci niewieściej. Wyczuwa się to na każdej stronie powieści.

Jednak Komuda błyszczy nie tylko znajomością realiów. To przede wszystkim świetny pisarz i gawędziarz, który nie stroni od ostrych opisów. Opisuje prawdziwą Rzeczpospolitą Obojga Narodów pełną zwad, pijatyk, burd i zajazdów. Nie brakuje tam pogardy i zdrady, zła i krwi. Ale także w jakże prawdziwym świecie autora błyszczy honor i szlachecka fantazja, duma i gospodarność naszych przodków, sława i piękno naszej kultury i wspaniałych obyczajów. Komuda przedstawia jak było naprawdę, bez pokrzepienia serc i barwiczki.

Głównym bohaterem jest niezrównany Jacek z Dydni Dydyński, znany już czytelnikom z książek Komudy. Niczym nie dziwi afekt autora do tej postaci. Znany awanturnik i zajezdnik to szalenie barwny Sarmata, o którym można by wiele jeszcze napisać. Cała historia rozpoczyna się od tego, że imć Jacek powraca ze swym husarskim pocztem z wojny w Inflantach, by w rodzinnych stronach zabezpieczyć swą przyszłość przed rodziną, z którą jak to stare, mądre przysłowie mówi „dobrze wychodzi się tylko na obrazku”.

Niezrównane dialogi pełne sarmackich „smaczków”, szalenie barwne opisy przyrody, wyborne i żywe postaci, porywająca fabuła… czego chcieć więcej?

Książkę Komudy czytałem zapijając ją zimnym, wareckim piwem, przy wtórze pieśni Jacka Kowalskiego. Przyznam, że to chyba najlepsze połączenie, które wzmaga radość z powieści.

Samozwaniec to wybitnie ekstraordynaryjna książka. Komuda jest bezwzględnie jedynym żyjącym autorem, który czuje całym sercem tamte dawne, wspaniałe dni. Gdyby Jan Chryzostom Pasek żył w dzisiejszych czasach mógłby za Komudą szablę nosić i nad czeladzią mieć dozór, a raz do roku na Świętego Marcina miałby od Jacka złotego talara.

Bezwzględnie polecam! Lektura obowiązkowa!

 

Autor: Artur „ARTUT” Machlowski
Redakcja: Marcin „Sharn” Byrski

Dziękujemy wydawnictwu Fabryka Słów za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Samozwaniec #1



Tytuł: Samozwaniec #1
Autor: Jacek Komuda
Wymiary: 125 x 195 mm
Liczba stron: 488
Oprawa: miękka
Seria: Bestsellery polskiej fantastyki
ISBN-13: 978-83-7574-039-4

Informacje dodatkowe:
 
Wydawca  
Premiera  
 Lipiec 2009
Cena  
34.90 PLN
 

Ocena:
 
Ogólna
100%
 
Ocena końcowa: 100%
 

 
Początek 1 2 Dalej Koniec


 
07-06-2009, 01:27 | Marian Kulig | Komentarzy w sumie: 3
Wareckie piwo? Tfu!!!
To są alchemiczna pludracką sztuką fałszowane chamskie siki z dawnym wareckim piwem nic wspólnego niemające!

Jeśliść Waść z Mazowsza to pij Kasztelana a nie siki, inaczej kpem WMPana ogłoszę...


 
31-05-2009, 20:31 | malisz | Komentarzy w sumie: 22
Nie moge się doczekać :) Nareszcie powrót do Rzplitej szlacheckiej


 
31-05-2009, 12:22 | E_elear | Komentarzy w sumie: 5
Mnie okładka się podoba, choć najważniejsza jest przecież treść. A o tą w przypadku Komudy jestem niemal pewien. Wystarczy, że utrzyma poziom innym swoich powieści i opowiadań. Nie wiadomo może na ile tomów zapowiada się Samozwaniec? I czy będą ilustrację, jeśli tak to kogo? (po tym co zrobili w Charakterniku jestem pełen obaw).


 
30-05-2009, 02:46 | Ephraim | Komentarzy w sumie: 5
Ech...po prostu razi mnie, że obraz jednego z naszych najważniejszych symboli narodowych jest tak zakłamany. Natomiast, Mol, masz całkowitą rację: ani nie rysował, ani nie wydaje...
Poza tym jednak, jakoś nie odczuwam z tej okładki klimatu tajemniczego Wschodu, czy krwawej Wielkiej Smuty. No, ale odczucia każdy może mieć inne.
Natomiast treść, z tego co prawił Autor na Falkonie, zapowiada się całkiem ciekawie. Nic, tylko wyglądać na półkach sklepowych.


 
28-05-2009, 22:55 | Heos | Komentarzy w sumie: 9
Mch, uwielbiam znawców historii wysnuwających jakieś aksjomaty na temat skrzydeł husarskich. Tym bardziej, że jest to jedynie okładka, która ma zazwyczaj znaczenie metaforyczne.
Zresztą mi bardzo się podoba, zresztą wszelkie grafiki przedstawiające husarię mają u mnie +1 w ocenie.

A na książkę czekam, czekam ;)


 
28-05-2009, 12:17 | Mol | Komentarzy w sumie: 187
Wiesz, ni Komuda tego nie rysował, ni Komuda tego nie wydaje ;) Poza tym taki husarz to raczej ma być symbol; choć w sumie nie zachwyca mnie ta okładka jakoś bardzo... Bardziej zresztą interesuje mnie treść, chętnie bym skonsumował :)


 
27-05-2009, 22:04 | Ephraim | Komentarzy w sumie: 5
Mam nadzieję, że ta okładka to nie jest wersja ostateczna. Jeśli Komuda jest takim znawcą epoki, to powinien zdawać sobie sprawę, że dwa skrzydła husarskie w tym okresie to mit...


 
27-05-2009, 19:31 | Islam Gerej III | Komentarzy w sumie: 111
A mi zaś podoba się okładka...ciekawym czy to ostateczna wersja?;)


 
27-05-2009, 17:13 | Sabbath | Komentarzy w sumie: 6
mamo mamo nowy Komuda <jupi>


 
27-05-2009, 08:40 | ARTUT | Komentarzy w sumie: 4706
Ale co znaczy "nieobiektywny"? Uważam, że ta książka to pozycja obowiązkowa dla miłośników sarmackich klimatów i tak też ją oceniam.


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.