Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Galeony Wojny #1 - recenzja
10-12-2007, 21:22 | 6603 x przeczytano | Islam Gerej III
Czy polski wilk morski ma być gorszy od jakiegoś wiecznie pijanego Jacka Sparrowa? Czy naszym okrętom aż tak daleko do Czarnej Perły a szyprom do angielskich komodorów? W końcu czy Maris Baltici ma być spokojniejsze od nawet wstrząśniętego największym sztormem Atlantyku? Veto! Jacek Komuda sprawia w swojej najnowszej powieści, że XVII-wieczna Rzeczpospolita niczym nie ustępuje karaibskim korsarzom w ich morskich awanturach.

Dostaliśmy łupnia w monarszej potrzebie pod Gniewem, potem nasz hetman krwi napsował Szwedom pod Hamersztynem aż w końcu przyszedł czas zapatrzeć się na morze. To właśnie stamtąd trzeba wyglądać największego zagrożenia w roku pańskim 1627. Najbardziej pludrami powinien trząść jednak Gdańsk, w którym zamiera handel a na żeglarzy padł blady strach związany z notorycznymi napaściami tajemniczego Lewiatana. Któż zacz? Morska bestia w spółce z diablętami chędożącymi się w gołe zadki czy niderlandzki kaper na usługach Gustawa Adolfa? Tą zagadkę postanawia wyjaśnić (nie dla przyjemności rzecz jasna) sędziwy już Arendt Dickman, zadłużony kapitan walczący o zdrowie i życie ukochanej żony. Gdy wyznaczony do tej misji Galeon – „Księżniczka Polski” - opuszcza port, rozpoczynają się iście widowiskowe zdarzenia. Pomijam już historię polskiego szlachcica – imć Jakimowskiego – gdyż zaraz przyjdzie nam spojrzeć twarzą twarz okrutnemu piratowi, poczuć dym wystrzałów i chyżo cieknącej posoki. Zagrają kartauny i falkonety niczym organy w Mariackim Kościele a szczęk szabli i rapierów zawtóruje im, jak wszystkie kamedulskie chóry małej i wielkiej Polski. Jak zakończą się losy dzielnego Dickmana i jego znienawidzonego przeciwnika nie zdradzę. Jeśli Was to pocieszy powiem, że nasz Mistrz również zostawił wiele tajemnic nierozwikłanych i czekać nam przyjdzie na ich wyjaśnienie do czasu ukazania się drugiego tomu.

Dla znających Jacka nie trzeba wspominać o języku, czy przygotowaniu się autora do podjętej tematyki. Fakt, w nomenklaturze marynistycznej, którą pisarz manewruje bieglej niż Wodnik w bitwie pod Oliwą można się pogubić, od czego są jednak fachowe objaśnienia i glosariusz na końcu książki? Bawi ironia i grubiański, aczkolwiek „historycznie potwierdzony” dowcip bohaterów, co stanowi jak zwykle znak rozpoznawczy autora. Jeśli już przy osobach dramatu, to rzec należy, że Komuda nakreślił ich szczegółowe portrety nie popadając w banał ani w plastyczność. Kaszubski marynarz to prawdziwy skurczydrań a szwedzki majtek naprawdę załatwia się pod siebie na widok polskich kaprów.

Jak przyjemnie jest pisać recenzję nie zastanawiając się nad wadami czy uchybieniami poczynionymi przez autora. W Galeonach Wojny po prostu ich nie uświadczysz i tyle! Z morzem nigdy nie byłem za pan brat, ba… do rzeki czy jeziora nawet nie wchodziłem, co by szlacheckiego żupana nie umoczyć, ale po lekturze pierwszego tomu mam ochotę wymienić wysłużoną husarkę na gdański kordelas i z oberżniętym garłaczem stanąć przy loncie nabitego gwoździami falkonetu. Wyczekiwać przy tym na komendę do salwy całoburtowej, ślepego Babbecka: „Można moje dzieci! Bij Szweda!”. Z tego miejsca wołam do zacnego autora by nie porzucał marynistycznej tematyki i nadal wyciągał na wierzch chlubne karty koronnej flotylli… oczywiście zapowiadane opowiadania o bałtyckich rozbójnikach też z przyjemnością skonsumujemy. A hoj!


Autor: Łukasz „Islam Gerej III” Wrona
Redakcja: Marcin „Sharn” Byrski


Galeony Wojny #1




Autor: Jacek Komuda
Tytuł: Galeony Wojny #1
Wymiary: 125 x 195 mm
Liczba stron: 400
Oprawa: miękka
Seria: Bestsellery polskiej fantastyki
ISBN-13: 978-83-60505-75-5

Zobacz drugą recenzję Galeony Wojny #1
Zobacz trzecią recenzję Galeony Wojny #1
Przeczytaj wywiad z Jackiem Komudą


Informacje dodatkowe:
 
Wydawca  
Premiera  
 Listopad 2007
Możliwość zakupu  
Cena  
29.99 PLN
 

Ocena:
 
Ogólna
95%
 
Ocena końcowa: 95%
 

 


 
11-12-2007, 18:28 | the_marxist | Komentarzy w sumie: 3
no nie wierzę, że panu jackowi tylko 95% islam gerej dał... niesamowite:P


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.