Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Torment: Tides of Numenera - recenzja gry
Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postacie, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.
 28-02-2017, 09:28
 Artrax
 870 x przeczytano

Pamiętacie jeszcze te stare, klasyczne RPG, przy których spędzało się dnie i noce? Fantastyczne krainy, setki dialogów, zadań pobocznych. Tony wątków, których nie dało się zliczyć, a sama gra była tak rozbudowana, że nawet po jej przejściu miało się problem, aby ją opowiedzieć ze szczegółami? Otóż jakiś czas temu natknąłem się na pewną grę. Jak się okazało nie była to produkcja, którą mogłem powierzchownie zbadać wzrokiem. Musiałem się w nią wczuć oraz stać się na te parę godzin jej częścią. Był to przedpremierowy, przeznaczony dla dziennikarzy kod na Torment: Tides of Numenera czyli szumnie zapowiadanego spadkobiercę kultowego Planescape: Torment. Na samym początku moja reakcja była standardowa, jak przy każdej innej grze, czyli: O! Kolejna gierka do sprawdzenia. Cóż innego mogłem zrobić. Zacząłem badać coś, co przez wielu było ogłaszane arcydziełem.

Zaczęło się niby niewinnie, jakaś fabuła, jakieś światełka, coś tam Fronczewski opowiadał (sic!) i nagle: BUM! Przed moimi oczyma pojawiła się fenomenalnie bajkowa lokacja. Otaczał mnie piękny fantastyczny świat, który jak się okazuje, można było zbadać tak szczegółowo i tak dogłębnie, że nie starczyło mi weekendu aby zapoznać się z czterdziestoma procentami całej tej gry. Setki, ba, tysiące rozmów z postaciami w grze, barwne opisy wszystkiego co mogło mnie otaczać w tej nieznanej mi dotąd krainie. To było coś, czego nie spotyka się ostatnio zbyt często w najnowszych premierach.

Torment: Tides of Numenera, można czytać jak książkę. Dosłownie! Zanurzając się w te wszystkie opisy (głównie te dotyczące aktualnego stanu naszej postaci) można wyobrazić sobie cokolwiek chcemy, bez konieczności patrzenia w ekran.

Następca Planescape: Torment jest doskonałym przykładem klasycznego cRPG. Łączy ze sobą fantastyczny świat, w którym dokonujemy interakcji praktycznie ze wszystkim co napotkamy po drodze. Z opowieścią tak barwną i wciągającą, że po odpaleniu gry rodzina zapomni jak wyglądacie, a wy sami zahibernujecie się w swoich pokojach, aby spędzić tam dużo czasu na eksplorowanie tego wspaniałego świata, krok po kroku odkrywając kolejne jego części.

No dobra, lokacje, barwne opisy... To wszystko super, ale gdzie stara dobra naparzanka? Otóż znalazło się miejsce także i dla wygrzewu. I tutaj możemy porządnie się wciągnąć. W Torment: Tides of Numenera, dominuje walka turowa, czyli klasyczna dla tego typu RPG. Na zmianę raz my, raz przeciwnik, mamy dwie możliwości. Możemy wykonać ruch naszą postacią na określony obszar, lub zaatakować, czy też użyć przedmiotu z ekwipunku. Bardzo fajnym elementem walki w Torment, jest wykorzystywanie otoczenia dla naszej korzyści. Mieliście kiedyś ochotę zamiast zwykłego tłuczenia przeciwnika po łepetynie, zaskoczyć go czymś uniwersalnym, jak na przykład starym działkiem stojącym obok, które po przekręceniu odpowiedniego zaworu sprawi, iż przeciwnik albo postanowi walczyć do końca, albo skapituluje, po czym wyszoruje Wam elegancko buciki, przeprosi i pójdzie dalej? Właśnie na to pozwala nam sama gra. Wystarczy ruszyć mózgownicą i rozejrzeć się. Może przeciwnicy stoją na jakiejś zapadni, nieświadomi tego, że pod ich stopami ciągnie się wąwóz wysokości apartamentowca? W takich sytuacjach zamiast marnować amunicję do waszej broni, czy energię postaci, narażając przy tym jej zdrowie, wystarczy pociągnięcie jednej dźwigni i puf, wroga nie ma.

A czy wspomniałem już o różnych drogach wyboru w grze? Otóż Torment: Tides of Numenera, pozwala nam dokonywać wyborów, na tyle ważnych, że zmieniają przebieg całej naszej wędrówki. Mają znaczący wpływ na całą naszą przygodę. Dlatego bardzo ważne jest, aby trzy razy przemyśleć skutki i konsekwencje naszych wyborów. Już na samym początku gry, gdy poznajemy dwójkę naszych towarzyszy, musimy podjąć decyzję, który z nich będzie nam dalej towarzyszył, a który będzie musiał odejść. Pozornie to proste. Sprawdzamy zazwyczaj, która postać fajniej wygląda, jaką ma broń, czy ma ciekawszy charakter itp. Jednak smutek po opuszczeniu jednego z kompanów będzie dawał się we znaki niejednokrotnie i nie raz powiecie: dlaczego wybrałem akurat tę opcję? Dodatkowo każda postać w grze ma swój wyjątkowy charakter. Tak, CHARAKTER, a nie przypisane wcześniej zachowania. Znaczy to mniej więcej tyle, że jeśli naszym kompanem będzie osoba, która na ogół woli rozwiązania dyplomatyczne, a Wy ruszycie z toporem na pierwszego napotkanego najemnika, niekoniecznie się ucieszy, a nawet może mieć to wpływ na jej późniejsze zachowania i nastawienie względem naszej postaci.

Mógłbym pisać jeszcze długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postacie, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć. Ręczę za to moją głową, a nawiasem mówiąc, mam tylko jedną, więc wiem co mówię! Przy Torment: Tides of Numenera, odpłyniecie w nieznane i na jakiś czas zapomnicie jak wygląda światło dzienne, inne niż to w samej grze. Ja sam tę przedpremierową produkcję przyjąłem w każdym calu pozytywnie, a wręcz uważam, że nawet osoby nie gustujące w cRPG, przy Torment, będą bawić się w nieskończoność.

W zasadzie wspominanie na koniec o fenomenalnym głosie Piotra Fronczewskiego w roli narratora to trochę grzech. Wszak mówimy o aktorze legendarnym. Techland zasługuje na głębokie ukłony za decyzję o współpracy z ikoną komputerowych gier fabularnych, który przy Baldur's Gate zapoczątkował nową erę dubbingu.

Zatem podsumowując, gra jest wspaniałym tytułem dla każdego, kto ceni i szanuje dobrą, klasyczną rozgrywkę, lubi sobie poczytać, a także używa swoich zwojów mózgowych, gdyż te na pewno przydadzą się przy przemierzaniu niezliczonych lokacji w Torment: Tides of Numenera. Ja grałem na PC, ale w sprzedaży dostępna jest również wersja na Xbox One i PlayStation 4, co ucieszy z pewnością fanów konsol. Kolega z redakcji Valkirii miał okazję zagrać na padzie przy okazji pokazu prasowego i swoje zachwyty opisał w swojej  przedpremierowej zapowiedzi.

Zamów grę w:


Informacje dodatkowe:
 
Wydawca  
Dystrybutor  
Platforma  
Cena  
od 139 zł
Możliwość zakupu  
Kategoria  
 cRPG
 

Ocena:
 
Ogólna
95%
 
Ocena końcowa: 95%
 

Wady i zalety:  
 
Głos Piotra Fronczewskiego,
Ta gra jest ogromna,
Szalenie rozbudowana,
Setki różnych możliwości,
Dostępność na PC, Xbox One i PS4,

 
 
Niszczy przyjaźnie i więzy rodzinne,
Bezwzględnie wciąga i nie pozwala się oderwać,

 

Komentarze:


 
28-02-2017, 14:36 | ARTUT | Komentarzy w sumie: 4546
Bardzo fajny tekst. Za za swoją grę biorę się za tydzień bo najpierw muszę uporać się z Intel Extreme Masters :D



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy w terminalu Militarnej Sieci Valkiria. Wszystkim rekrutom przypominamy o obowiązku rejestracji swych danych w celu podjęcia służby w siłach zbrojnych MSV.

Życzymy owocnej służby!!

* * *

BACZNOŚĆ!
W lewym menu jest dostępna sekcja "Szkolenie", w której znajdziecie podstawowe informacje na temat serwisu Valkiria Network oraz instrukcje dotyczące publikowania na jego łamach Waszych prac (wieści, artykułów itp.)

* * *
Żołnierzu! Koniecznie zaloguj się na Oficjalną Polską Stronę gry Warhammer: Mark of Chaos
* * *
Gdy zostaniesz ranny na polu bitwy, pamiętaj by wzywać Podsystem Medyczny tylko w przypadku bezpośredniego zagrożenia wszystkich funkcji życiowych. Nieuzasadnione wezwania będą karane!

* * *
Wrogą propagandę należy zwalczać! Do tego najlepiej nadaje się rakieta naprowadzana VX456.

* * *
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj





Na służbie:
Żołnierze: 1
Szymański
Cywile: 36

Statystyki wizyt:
Wizyty: 2921385
Dziś gości: 33
Ten miesiąc: 4253
Rekord gości: 2237
Gości wczoraj: 233