Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Pyrkon 2011 - relacja
 19-03-2012, 21:23
 Xweet
 3141 x przeczytano

Poszukiwany, pożądany... znów.

W ramach przypomnienia oraz nabrania apetytu przed tegorocznym Pyrkonem, relacja z zeszłego roku:


Preludium.

Po raz kolejny postanowiłem zawitać na Pyrkon. Szczególnie, że całość imprezy postanowiła opuścić szkoły i przenieść się na wielkie, przestronne i wygodne hale Międzynarodowych Targów Poznańskich. Takie przynajmniej było założenie. Tak więc zakupiłem bilet lotniczy, kilka razy zmieniłem środek transportu, ulepszyłem swe gardło tak, aby brzmieć jak radziecki tłumik do glebogryzarki (to akurat było niezamierzone) i po wesołej podróży wesołą puszką na kółeczkach dotarłem do Poznania. Krótki spacerek i pierwsza ważna zmiana. Pamiętacie kolejkę z poprzedniego roku, która to należała do zjawisk obserwowanych z kosmosu? A wiecie, że w tym roku na samym konwencie najdłuższy czas oczekiwania, według relacji ludzi, wynosił całe 5 minut? Tyle co zrobienie zupki chińskiej. Akredytacja pod nadzorem Werbata działa sprawniej niż kałach w czasie tłumienia powstań.

Love, dance and hunt X – Piątek

Zaakredytowany, z gustowną opaską w kolorze śliwek (tym razem gumową, na co parę osób się skarżyło, ot reakcja alergiczna, na szczęście o sile niedożywionego komara), informatorem, gratisami i przypinką oraz identyfikatorem ruszyłem na szybkie ogarnięcie, który budynek jest który i jak czytać mapkę. Całość udało się dokonać, całkiem sprawnie, co świadczy o tym, że mapka jest czytelna a X jednak nie przespał całego szkolenia z czytania map, co niektórzy sugerowali. Później, udałem się na konkurs randkowy. Nie dlatego, że szukam panny, ale dlatego że postanowiłem go prowadzić. Wygodna sala, mikrofon, tablica z pisaczkami, normalnie cud, miód i orzeszki. Ilość zgłoszonych uczestników: 42. Mieliście kiedyś 42 napalone, szalone osoby pod opieką? Odradzam, trudno to ogarnąć. Jednak całość konkursu się podobała, ktoś nawet się sparował, wszystko było cacy. Co prawda z tego co pamiętam to kilka osób wyszło w trójkącikach czy kwadracikach, jednak cóż zrobić. Były próby wybrania prowadzącego, jednak nieudane. X jest osobnikiem ogarniętym i nie da się.

Następnie ruszyłem przywitać się z ludźmi w Games Roomie. Dużym, wygodnym z masą gier i osób, które znają do nich zasady. I znowu nie mam się do czego czepić, na co marudzić, co utrudnia napisanie fajnej i wygodnej relacji. Przywitanie, potem oglądanie stoisk, niestety żołd niski i zakupów książek, kostek, biżuterii, podręczników po cenach promocyjnych nie dało się zrobić. Zwiedzając okolicę, co jakiś czas natykałem się na ludzi z profesjonalnym sprzętem typu kamera, robiących wywiady i podziwiających stroje (albo nogi, co kto woli) tak więc impreza odbiła się wielkich echem w mediach, nie tylko zajmujących się fantastyką, ale też normalnych serwisach informacyjnych.

Niestety, nie wiedziałem, że od jakiegoś czasu w Red Roomie, gdzie orgowie odpoczywali, koordynowali, kombinowali i upewniali się, że nie ma dziur w programie (takowe łatano szybciej niż dało się zorientować) pali się czerwona lampka oznaczająca, że jestem w środku. Dokładnie 4 i pół godziny po moim wejściu, kiedy słodko charczałem z znajomym, znaczy się rozmawiałem, pojawił się Bagu i zapytał czy ja to Xweet. Zamiast przytomnie odpowiedzieć, że poszukiwany poszedł w innym kierunku i zwiać, grzecznie się przyznałem i zebrałem tak zwany prewencyjny opieprz za prelekcję o nacjonalizmie w literaturze i RPG oraz jak z tego korzystać. Czyli innymi słowy, żebym nie rzucał swoich dowcipów oraz pamiętał, że na miejscu są media a niekoniecznie pożądane jest, aby logo Pyrkonu i moja mordka były w newsie o zlocie neonazistów. Na swoją obronę powiem, że udało mi się ocalić moją kawę. W każdym razie, w tym roku nawet system polowania na Xa usprawnili.

Po szybkim posiłku, składającym się z nie wiem czego i przywitaniu zresztą ludzi oraz partyjce w Munchkina radośnie poczłapałem na koncert Percivala. Co prawda poprzedni koncert się przedłużył o chwilę, jednak nim minęło parę minut Percival ulokował się na scenie, zaś ja rozpocząłem akcję mobilizowania ludzi do wstania i tańcowania. Akcja z różnym skutkiem, jednak dała rezultat, zaś moją osobę parę osób zaczęło kojarzyć z czymś innym niż legendarny kapelusz. Koniec końców po półtorej jak nie więcej godzinie boskiej zabawy udałem się na misję specjalną, czyli dostanie się do hotelu, gdzie spali znajomi. Ja teoretycznie nie, ale kto zna X ten wie, że takie detale nie są ważne.

Krew, flaki i sława – Sobota

Po porannych odkryciach, między innymi tego, że mam więcej odcisków niż stopy, zaś zakwasy takie, iż chodzę jak paralityk i śniadaniu w pierogalni, udałem się na konkurs wiedzy o Doctor Who. Prowadzący przyjemny, nie to co ja, menda parchata, ludzi mało, całość przeszła szybko, spokojnie i radośnie, więc uznałem, że warto się pokręcić po okolicy. Ochrona w tym roku mniej Nocarska, jednak równie przyjemna jak rok temu. Zero powodów do marudzenia. Wiele osób uznało, że to dobra okazja do przebieranek, więc cosplay nie tylko ograniczył się do fanów mangi i anime, latających w kolorowych (i nieraz kusych) strojach, ale też szturmowcach oraz ludziach w strojach post-apo, z których część jest mi znana z OldTown.

W międzyczasie, jako że mój plan zwiedzania prelekcji poszedł w drobny mak uznałem, że warto zrobić obiecaną niektórym sesję w system Slasher (recenzja niedługo) będący dodatkiem do nWoD Huntera. Z Graczy najbardziej kombinował człek o ksywie Ork, co więcej dał bym mu nagrodę za myślenie i odgrywanie. Nie żeby reszta była kiepska, jednak z scenariuszem wzorowanym na wybitnej komedii psychologicznej „Piła” mieli drobne problemy. Całość scenariusza poszła w założonym przeze mnie tempie, podobało się i przeżyła jedna tylko postać. Cóż, jak powiedział znajomy, mam spadek normy.

Koniec końców postanowiliśmy zamówić jakąś pizzę, tradycyjne konwentowe żarcie, które uznało, że 40 minut to mało i pojawiło się dopiero po mej prelekcji o Demonologii Słowian. Prelekcja z cyklu Rodzimowierczego, podobna do tej rok wcześniej spowodowała, że w końcu mam się czego czepić. Część sal prelekcyjnych była mała i na niektórych prelekcjach nie było miejsca (na Mitach Japonii też ludzie byli na korytarzu), więc posiadałem ludzi warstwami przed, za i wokół siebie, plus korytarz tak daleko, jak tylko było słychać mój głos, a mówić mogłem cicho. Wielkie brawa dla ludzi na prelekcji, którzy byli cicho tak, że reszta słyszała co mówię. Tego, ile osób było w sali nie jestem w stanie określić, po całości (niżej macie linki do nagrań) parę osób prosiło o mego maila, jednak niestety nie było gdzie zapisać, a ja zbyt zakręcony nie podałem, tak więc zapraszam do kontaktu.

Po zjedzeniu pizzy, pogadaniu z nowymi znajomymi i imć Jackiem Komudą przez chwilę, udałem się na stoisko Percivala, aby dowiedzieć się dwóch rzeczy. Raz, że prelekcja się podobałą, a dwa, że kojarzą z tańców dnia poprzedniego. Nieco rozmowy, nieco konwentowej pepsi, nieco żartów, których mi na prelekcji zakazano, ogólnie bardzo miła rzecz. Z racji braku nadmiaru czasu udałem się do Green Room, a potem do Red Room w celu zdobycia albo nagłośnienia, co okazało się niemożliwe, tylko temu, że zakazano Orgom kucia ścian, oraz otrzymania karteczki z wielkim napisem „PRELEKCJA DOTYCZY WYKORZYSTANIA RASIZMU W LITERATURZE I GRACH FABULARNYCH. NIE JEST PREZENTACJĄ OGLĄDÓW.” Która to była dosyć ważna w czasie następnej prelekcji. Tym razem jednak uznałem, że skoro do sali nie wejdą ludzie a kawałek holu, gdzie były stoiska jest wolny to dałem epic-questa Gżdaczce, która do zdobyła dla mnie wodę oraz przekierowała ludzi z sali do holu. Prelekcja szła miło, z ludźmi w Orgowej zieleni w tle, sprawdzających czy nie robię nic złego. Jak zawsze zabrakło czasu, co jest swoistą tradycją na moich prelekcjach. Po tym wszystkim pożegnałem się z ludźmi i udałem się do znajomego w celu konsumpcji szklaneczki miodku (jako leku na gardło) oraz wyspania.

Przeminęło z wiatrem – Niedziela

Tradycyjnie już ostatni dzień Pyrkonu jest dziwny, nieco smutny. Wiele osób, z dalszych części kraju zbiera się, więc co jakiś czas widać grupki udające się na pociąg, korytarze się wyludniają, w Games Roomie są wolne stoliki, stoiska się zamykają i pakują do bagażników. Dzień ten poświęciłem na rozmowy z znajomymi, pożegnania, dowiedzenie się co i jak u ich. Nieco posiedziałam w Games Roomie, nieco z Percivalem, nieco łaziłem bez celu. Udało mi się złapać Baga, aby się dowiedzieć, że wszystko ok, zaś prelekcja o nacjo się podobała.

Z rozmów z ludźmi wynikało, że poza kilkoma małymi salami nie było czego się czepić na samych targach. Bo szkoła konwentowa to nieco inna bajka i teraz mówię z tego, co słyszałem. Miejsca było mało. Nie dziwota, kiedy kilka tysięcy ludzi trzeba ulokować w jednym miejscu. Ba, nawet była tam kolejka w piątek. Afer jakiś większych nie było, więc nie ma co o nich pisać. Z tego co wiem tylko dwie czy trzy osoby z całej imprezy zostały poproszone o wyjście i nie wracanie.

Podsumowując: Orgom należą się oklaski. Odwalili wiele dobrej roboty i widać, że mimo, iż jest to kolejna edycja, to ich zapał nie gaśnie. Tak samo brawa należą się Gżdaczom, którzy często są niedoceniani, a to ich rękoma są przenoszone stoły, krzesła i roznoszona woda. Warto wspomnieć, że cena za trzy dni to 35zł - jak na lokalizację nie jest drogo. Ogólnie całość ma 9/10. Punkt poszedł z racji tego, że ta ponad setka ludzi ode mnie z Demonologii nie była zachwycona tym, że na część punktów programu nie dało się dostać.

Informacje dodatkowe:
 
 

Powiązane linki:
 
Demonologia
Nacjonalizm w RPG i literaturze

 
Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy w terminalu Militarnej Sieci Valkiria. Wszystkim rekrutom przypominamy o obowiązku rejestracji swych danych w celu podjęcia służby w siłach zbrojnych MSV.

Życzymy owocnej służby!!

* * *

BACZNOŚĆ!
W lewym menu jest dostępna sekcja "Szkolenie", w której znajdziecie podstawowe informacje na temat serwisu Valkiria Network oraz instrukcje dotyczące publikowania na jego łamach Waszych prac (wieści, artykułów itp.)

* * *
Żołnierzu! Koniecznie zaloguj się na Oficjalną Polską Stronę gry Warhammer: Mark of Chaos
* * *
Gdy zostaniesz ranny na polu bitwy, pamiętaj by wzywać Podsystem Medyczny tylko w przypadku bezpośredniego zagrożenia wszystkich funkcji życiowych. Nieuzasadnione wezwania będą karane!

* * *
Wrogą propagandę należy zwalczać! Do tego najlepiej nadaje się rakieta naprowadzana VX456.

* * *
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj





Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 45

Statystyki wizyt:
Wizyty: 2883667
Dziś gości: 619
Ten miesiąc: 8347
Rekord gości: 2237
Gości wczoraj: 1208

Copyright © 1998-2017 Valkiria Network | Development by Damian Szymański Entertainment
kontakt z redakcją | formularz kontaktowy | nota prawna | bannery i logo | pomoc