Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Exalted - recenzja
24-06-2009, 23:24 | 5007 x przeczytano | Hipiss

Exalted to system nietypowy. Wiele czasu minęło, nim ostatecznie wylądował na polskich półkach. A wylądował twardo, bo podręcznik jest grubszy i cięższy od Sharna i zdecydowanie ładniejszy (i młodszy) od ARTUTa. To dobra wiadomość, ponieważ nigdy do końca nie wierzyłem, że w Polsce zaczną pojawiać się podręczniki do RPGów, których jakość wydania będzie stale wzrastać. Twarda, lakierowana oprawa? Bez żartów. To rzeczywiście zaczyna być standardem. Całość szyta, oczywiście. Papier – kreda. Pełny kolor. Ilustracje liczne, barwne i klimatyczne. Jeśli chodzi o mnie, to cenię sobie sugestywność, wyraźne wskazanie na to, o co w grze chodzi. Najlepsze jednak są krótkie komiksy pomiędzy rozdziałami. Nie jestem znawcą komiksu, nie wiem jaka to kreska. Ale gdy widzę wszystkie te postacie, krajobrazy, dynamikę to robię pod siebie z wrażenia. Przy okazji spoglądam na swój zbiór RPGów i próbuję sobie przypomnieć, czy w którymś autorzy uraczyli mnie komiksem. Nie, chyba nie…

Exalted opowiada o Wybrańcach, naznaczonych przez bogów bohaterach. Obdarzeni niezwykłymi mocami przemierzają Stworzenie, by realizować swe przeznaczenie. Proste? Tło fabularne świata Exalted jest jednak nieco skomplikowane. Świat stworzyli Przedwieczni. Przedwieczni powołali do życia bogów, którzy mieli zajmować się Stworzeniem. Bogowie obdarzyli swymi mocami śmiertelników, czyniąc z nich Pomazańców/Wybrańców/Wywyższonych (podzielić ich można na Gwiezdnych – astrologów; Lunaków – zmiennokształtnych; Otchłanników – rycerzy śmierci; Ziemskich – zwanych Smoczą Krwią oraz Słonecznych – najpotężniejszych ze wszystkich). Ci z kolei wypowiedzieli wojnę Przedwiecznym. Krwawa wojna w końcu została zwyciężona, a Pomazańcy Słońca rozpoczęli swoje panowanie nad Stworzeniem.

Przedwieczni zdążyli jednak rzucić klątwę na zwycięzców. I tak w praworządnych, wspaniałych władcach zaczęły uwydatniać się cechy niepożądane, wskazujące na postępujące zepsucie i dekadencję. Duma, pycha, chciwość doprowadziły do kolejnego przewrotu. Pomazańcy Słońca, niekwestionowani władcy Stworzenia zostali niemal doszczętnie wymordowani przez Pomazańców Ziemi, którzy panowali przez ostatnie tysiąc pięćset lat. Rozpoczyna się nowa era, pojawiają się nowe zagrożenia. Zza granic Stworzenia przybył Piękny Lud, chcący zniszczyć wszystko, co materialne. W chwilach ogromnego kryzysu pojawia się samotna wojowniczka, której udaje się jakimś cudem uruchomić starożytne systemy obronne i powstrzymać inwazję Pięknego Ludu. Panna mianuje się Szkarłatną Cesarzową i rządzi przez następne siedem i pół wieku.

Pięć lat temu Szkarłatna Cesarzowa zniknęła w tajemniczych okolicznościach. Równowaga w Stworzeniu została zachwiana, liczne rody szlacheckie walczą o wpływy i o władzę nad Cesarstwem. Na domiar złego dochodzi do wydarzenia, które z pewnością zmieni oblicze świata. Powracają Pomazańcy Słońca, chcący odzyskać swe utracone dziedzictwo. To w nich właśnie przyjdzie się wcielić graczom.

Tak w przeogromnym skrócie wygląda historia Stworzenia. Samo Stworzenie z kolei jest rozległe aż do przesady. Jeden centymetr na mapie to odległość, którą człowiek przebywa w miesiąc… niemniej jednak sam rozdział opisujący świat jest relatywnie krótki. Są ludzie, którzy nie lubią poświęcać czasu na tworzenie własnych lokacji, mnie to jednak nie przeszkadza. Autorzy wskazali na pewne typowe elementy dla danego regionu, pozostawiając Mistrzom Gry ogromne pole do popisu. Można zaszaleć, puścić wodze wyobraźni – znajdzie się tu bowiem miejsce nawet na najbardziej śmiałe kreacje. Byleby były wielkie, powalające, niezapomniane.

Ci, którzy w przeszłości zetknęli się ze Światem Mroku, z pewnością rozpoznają typowy dla tych gier system rozdzielania kropek pomiędzy poszczególne cechy. Sposób tworzenia postaci jest bardzo podobny.

Exalted odstępuje jednak od klasycznego modelu. W Warhammerze Bohaterowie byli ledwie śmierdzącymi bąkami. W D&D owymi śmierdziuszkami jest się tylko na początku. W Monastyrze Bohaterowie, owszem, już się liczą, ale mają ze sobą ciągle jakieś problemy. W Exalted tego nie ma. W Exalted już na samym początku zaczynamy takimi twardzielami, że szczęki opadają. To, co tutaj jest zaledwie wstępem, w innych systemach jest jedynie marzeniem. Nasze postacie należą do jednej z pięciu kast, czyli różnią się swymi specjalizacjami. Możemy grać wojownikiem, który wielkim na dwa metry mieczem rozbija wrogą armię dla porannego rozruchu. Możemy grać złodziejem, który wykradłby cnotę Wiewiórowi. Możemy grać mówcą, który samym swoim głosem skłania ku sobie całe narody. Prócz wysokich statystyk, Bohaterowie wyposażeni są w liczne zaklęcia. Zaklęcia to takie fajne triki, dzięki którym zamiast dziesięciu kostek w teście, możemy użyć dwudziestu, a poczynania naszej postaci stają się przesadnie epickie. Z zaklęć można tworzyć fajne kombosy, a jest ich tyle, że z pewnością ciężko jest się znudzić powtarzalnością.

Jednak to, co szczególnie zwróciło moją uwagę, to Cnoty. Nie mówię tu o cnocie pojmowanej przez wielu żołnierzy Valkirii często na opak. Mowa o Litości, Pewności, Odwadze i Umiarze. Te cztery ekstrema czynią z muskularnych Bohaterów rozpłakane dziewczyny albo – wręcz odwrotnie – zupełnie obojętnych na świat facetów o kamiennych twarzach. W każdym razie – jest to coś, co przy pomocy mechaniki zmusza do odgrywania postaci, do wlania w nią wiadra uczuć. Muszę przyznać, że to niezwykle mnie zauroczyło, a przy okazji zaowocowało co najmniej setką pomysłów na ciekawe indywidua.

Exalted różni się od innych gier, a to wymaga od Mistrza Gry i od Graczy innego podejścia. Po rozdziale szóstym, dotyczącym narracji, wiele się spodziewałem. Niestety, okazuje się, że tylko początkujący znajdą tu kilka potrzebnych porad, a i one jakoś szczególnie mnie nie zachwyciły. Jest kilka pomysłów na kampanie (nic szczególnego), fragment o podróżowaniu po Stworzeniu też przydatny. Wydaje mi się, że specyfika systemu jest dość wymagająca. Można się tu pogubić, stracić kontrolę nad rozwojem Bohaterów. Nie ma tu narzędzi potrzebnych do utrzymania wszystkiego w ryzach.

Jeśli chodzi o ocenę samego podręcznika, jakość wydania i zawartość, zdecydowanie nie mam nic do zarzucenia. Nic, poza rozdziałem szóstym, który w żaden sposób mnie nie zaskoczył. W książce jest absolutnie wszystko, co potrzebne do rozpoczęcia przygody. Rozdział o świecie jest inspirujący, zasady tworzenia postaci są łatwe do zrozumienia. Miałem początkowo problem z opanowaniem zasad walki, lecz i przez to można przebrnąć. Mnogość zaklęć powala. Rozdział z wszelkiej maści przeciwnikami obszerny, by nasi Bohaterowie mieli co zabijać po drodze. Rozdział z rynsztunkiem zaspokaja podstawowe potrzeby, ale aż prosi się o wymyślanie własnych artefaktów czy broni. OK.! Exalted wygrywa.

Chciałbym jednak skończyć całe to pieprzenie o tym, co w podręczniku. W ciągu kilku ostatnich lat moje podejście do gier fabularnych drastycznie się zmieniło. Stałem się wybredny, niestety. Nawet Midnight, który miał być moim absolutnym faworytem, jakoś nie doczekał się jeszcze ani jednej kampanii. Mówiłem, że musi dojrzeć, muszę o nim pomyśleć, pogadać z kumplami, opisać to na swój sposób, zmienić mechanikę… Patrzę na Exalted i przeżywam coś zupełnie innego. Nie mam ochoty czekać tyle czasu. Chciałbym zebrać drużynę już teraz i poprowadzić. W Stworzeniu czuję się swobodnie, widzę w nim własne pomysły i nie boję się, że w jakiś sposób nie będą tu pasować. Podczas czytania rozdziału o tworzeniu postaci, skonstruowałem sobie swojego Bohatera. Zawsze robię sobie Bohatera, nawet jeśli tylko prowadzę. Potem wpadłem na inny pomysł i zrobiłem drugą postać. Trzecia też już jest gotowa. Exalted daje mi bardzo dobry grunt na niezapomniane kampanie. Jest dla mnie inspiracją, kotłem pomysłów, które tak łatwo powołać do życia. Ogarnia mnie podniecenie za każdym razem, gdy otwieram to grube tomiszcze, łapczywie chłonę wszystko, co w nim zapisano. Ze strony wydawnictwa Imaginator szybko ściągnąłem przykładowy scenariusz, by dalej móc czytać o Exalted. Świetnie się czuję, gdy nowy system wywołuje we mnie tak olbrzymią masę uczuć. Wiem, że to czuję.

Exalted wygrywa.

Dlatego daję mu stówę. Zasługuje na to.

 
Autor: Kornel „Hipiss” Bielawski
Redakcja: Marcin „Sharn” Byrski

Dziękujemy wydawnictwu Imaginator za udostępnienie egzemplarza do recenzji.

Tytuł: Exalted
Liczba stron: 416
Oprawa: twarda, lakierowana
Wydanie: polskie 

Zobacz recenzję wersji angielskiej: Exalted


Informacje dodatkowe:
 
Wydawca  
Premiera  
 Czerwiec 2009
Cena  
95.50 PLN
 

Ocena:
 
Ogólna
100%
 
Ocena końcowa: 100%
 

 


 
06-07-2009, 15:27 | ARTUT | Komentarzy w sumie: 4702
Świetnie napisana recenzja. Jest tak dobra, że prawie byś mnie przekonał do zakupu i zagrania. Jednak wydaje mi się, że to nie jest gra dla mnie. Tak jak nigdy mnie nie ciągnęło do spróbowania Gasnących Słońc, Earthdawn'a czy Legendy 5 Kręgów. To nie moje klimaty i już. Zostanę przy Dzikich Polach, Warhammerze i Zewie Cthulhu...


 
26-06-2009, 11:39 | Hipiss | Komentarzy w sumie: 650
No widzisz :) Dla mnie właśnie Exalted jest odpoczynkiem od ciężkich klimatów Warhammera czy Monastyru.


 
25-06-2009, 23:32 | Narmo | Komentarzy w sumie: 382
Heh... ja czekam na podręcznik do Klanarchii i też walnę reckę ;] Zapewne nawet rozległą ;)

@Hipiss: z twojej ostatniej wypowiedzi wysnuwam wniosek, że być może sięgnę po Exalted jak już mnie zmęczy "mrok" w K, bo założenia podobne tylko konwencja inna ;)


 
25-06-2009, 21:24 | Hipiss | Komentarzy w sumie: 650
Banalne jest ciągłe ratowanie świata w filmach amerykańskich. Tutaj Bohaterowie są skazani na wielkość. Ratowanie świata nie musi być banalne. Zaznaczę, że był to pierwszy lepszy przykład z brzegu. W podręczniku są pomysły na kampanie, w których rola Bohaterów jest sprecyzowana. Nie musisz ratować świata, jeśli nie chcesz. Wszystko zależy od głównej motywacji Bohatera. Możesz bronić nacji, z której się wywodzisz. Możesz polować na Władców Śmierci. Świat jest rozległy, wiele się w nim dzieje, nie ma jednego konkretnego antagonisty - kwestia jest otwarta. Moim zdaniem ograniczona jedynie wyobraźnią.


 
25-06-2009, 19:34 | Wiewiór | Komentarzy w sumie: 942
Ale właśnie - czy w Exalted jest to na tyle dobrze usankcjonowane fabularnie (mechanicznie zresztą też), że nie wypada banalnie?


 
25-06-2009, 16:55 | Hipiss | Komentarzy w sumie: 650
Ratowanie świata?


 
25-06-2009, 12:53 | Wiewiór | Komentarzy w sumie: 942
No, brzmi nieźle, ale popieram Narmo - co konkretnie można robić w Exalted? Jakie możemy mieć motywacje, skoro od samego początku jesteśmy V-zajebiści?


 
25-06-2009, 00:08 | Narmo | Komentarzy w sumie: 382
A ja dalej mam mieszane uczucia co do tego systemu... Bo właściwie to co tam można robić? ;> (wiem, marudze ;P)


 
24-06-2009, 23:37 | Sharn | Komentarzy w sumie: 1070
No piękny tekst Hipissie. Podręcznik był ciężki, ale nie aż tak!


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.