Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Lapinot i marchewki z Patagonii - recenzja
26-03-2010, 10:41 | 3236 x przeczytano | Kaiou

Co my właściwie wiemy o królikach? Mają długie uszy, kicają zamiast chodzić i uwielbiają marchewki. Czy coś jeszcze? Wydaje się, że niewiele.

Więcej wiedzy na ich temat przedstawi Lewis Trondheim w swoim komiksie Lapinot (z francuskiego: króliczek). Dowiemy się, że króliczki rzeczywiście kicają i że lubią marchewki... szczególnie te z Patagonii. Wyjątkowy gatunek niebieskich marchewek, które dają niesamowite moce - po spożyciu otrzymuje się unikalną zdolność latania w powietrzu bez posiadania skrzydeł. Nie ma chyba królika, który by się na coś takiego nie zgodził.

Tytułowy bohater również nie ma zamiaru zrezygnować z życiowej szansy i po uzyskaniu informacji o tym, gdzie można znaleźć tak cudowne pożywienie, wyrusza do miasta, do Ambasady Patagonii. W czasie podróży spotka wiele ciekawych postaci, a przygody jakie mu się przytrafią, czasami rozbawią do łez, czasami zmrożą krew w żyłach.

Lapinot nie jest komiksem, który można by łatwo zaklasyfikować do jednego, wybranego gatunku. Album ten mimo swojego rozmachu i obszerności jest czystą improwizacją. Lewis Trondheim tworzył go bez żadnego planu, bez szkicowania - po prostu każdego dnia brał do ręki pióro i rysował kolejne strony uzupełniając historię następnymi zdarzeniami wymyślanymi na poczekaniu. Niewielu jest twórców, którzy podołaliby podobnemu wyzwaniu - Trondheim jednak udowadnia, że swojego miejsca w czołówce najbardziej uznanych i lubianych komiksowych twórców nie zawdzięcza tylko szczęściu. Pokazuje, że wielki rysownik nawet improwizując potrafi stworzyć wielkie dzieło.

Lapinot w normalnych warunkach mógłby zostać pochwalony za wartką akcję, ciekawe postaci i skomplikowaną fabułę. Tutaj natomiast nawet nie warto zwracać uwagi na takie błahostki. Komiks ten nie wpisał się bowiem na listę wielkich osiągnięć gatunku tylko dzięki tym elementom - jego niecodzienność polega na zabawie formą. Trondheim w umiejętny sposób zmienia konwencje - nawet nie ze sceny na scenę, lecz z ze strony na stronę czy z kadru na kard. Czytelnik nigdy nie wie co go czeka - przechodzenie z wątków fantastycznych na kryminalne, melodramatyczne czy grozy po kilkuset stronach powodują najwyższe napięcie ośrodków zdrowego rozsądku i sprawiają, że czytelnik będzie oczekiwał czegoś więcej. Będzie spodziewał się, że z każdą stroną komiks będzie się rozwijał i nabierał tempa - i o dziwo! - wszystkie te oczekiwania zostaną spełnione. Aż do zakończenia, które Trondheim wymyślił i wykonał po mistrzowsku, dając czytelnikowi zagadkę i zmuszając go do myślenia. Ciekawe, czy znajdzie się choć jedna osoba, która przewidziała taki obrót akcji...?

Trondheim daje dowód na twierdzenie, że forma samego rysunku wcale nie musi być skomplikowana, by dać upust inteligentnym treściom, potokowi myśli czy zjeżyć włosy na karku. Zapewne wielu mogłoby nawet uznać, że styl autora świadczy o braku umiejętności rysunkowych - co jednak w takim wypadku można powiedzieć o połączeniu takiej właśnie formy z treścią, które uzupełniają się w idealny sposób i tworzą w efekcie ambitne i dające do myślenia dzieło?

Na to pytanie nie udzielę odpowiedzi, gdyż każdy znajdzie swoją - ale dopiero po lekturze jednego z największych dzieł niezwykłego twórcy, który ostatnio ze swoimi  tytułami wdziera się brutalnie na nasz rynek.

Na koniec jeszcze chciałbym pochwalić jakość polskiego wydania - Mroja Press jak zwykle spisała się na medal i w chwili obecnej, mimo krótkiego stażu ewidentnie plasuje się w samej czołówce najlepszych polskich wydawnictw komiksowych, wydając nie tylko same ciekawe dzieła, lecz robiąc to w przyjemnej dla oka formie.

 
Autor: Paweł „Kaiou” Olejniczak
Redakcja: Marcin „Sharn” Byrski

Dziękujemy wydawnictwu Mroja Press za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Lapinot i marchewki z Patagonii



 
Tytuł: Lapinot i marchewki z Patagonii
Scenariusz: Lewis Trondheim
Rysunki: Lewis Trondheim
Kolory: Brigitte Findakly
Tytuł oryginalny: Les Formidables aventures de Lapinot
Tłumaczenie: Magdalena Kurzyna
Oprawa: twarda
Druk: kolor
Liczba stron: 500
ISBN-13: 978-83-61081-94-4

Informacje dodatkowe:
 
Wydawca  
Premiera  
 Grudzień 2009
Cena  
99.00 PLN
 

Ocena:
 
Ogólna
90%
 
Ocena końcowa: 90%
 

 
Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.