Bzzzzzzz..... Bzzzzzzz.... Ile razy denerwował Was ten dźwięk? Mucha to małe i niegroźne stworzenie, jednak swoim bzyczeniem potrafi wyprowadzić z równowagi nawet świętego. Fruwa bez celu, a jeśli wreszcie się zmęczy i znajdzie sobie miejsce, żeby usiąść, to zawsze na twoim talerzu. I jak tu lubić takie stworzenia?
Lewis Trondheim (znany u nas z takich komiksów jak Wyspa Burbonów, Przygody Mikołajka, Dworzec Centralny i wielu innych) pokazuje obraz muchy odmienny niż zwykłe wyobrażenie tego stworzenia. Jego mucha już od wyklucia z jajeczka jest ciekawska i wszędobylska. Kuchnia, w której się urodziła jest dla niej wielka i interesująca - jest bowiem dla niej całym znanym światem. Pełna jest nie tylko intrygujących miejsc, ale i czyhających na muszkę niebezpieczeństw. Tym razem czytelnik ma okazję spojrzeć na otoczenie z punktu widzenia malutkiego insekta, który nie ma pojęcia czym są otaczające go obiekty. Przypomina to troszkę sposób postrzegania ludzkiego dziecka.
Muszka rodzi się w koszu na śmieci (czyżby jakaś aluzja?) i od razu wyrusza na poszukiwanie jedzenia i przygód. Wraz z nią poznamy mroczne zakamarki niedostępne człowiekowi, jakie mogą znajdować się w każdym niemal domu. Okazuje się, że mimo iż z ludzkiego punktu widzenia kuchnia jest czysta i sterylna, w oczach głównego bohatera (bohaterki?) aż tętni życiem. Mieszkający tam przedstawiciele różnych gatunków zwykle będą wobec muszki przyjaźni, jednak pojawią się też tacy, czyhający na jej życie.
Dzięki zabiegowi antropomorfizacji, Trondheim uzyskał efekt jednocześnie komiczny, ale również dający do myślenia. Ten drugi efekt podkreślany jest ostatnimi scenami - zadaje czytelnikowi pytanie, czy mimo przekonania o własnym miejscu w świecie, inteligencji i potędze, sami nie jesteśmy takimi małymi, zagubionymi w nie do końca zrozumiałym świecie muszkami. Umiejętne wykorzystanie takiego zabiegu świadczy o klasie autora. Przy pomocy tak ograniczonych środków i na pozór banalnej fabuły potrafił zadać pytania egzystencjalne.
Jak zwykle również od strony graficznej Trondheim spisał się na medal. Jego kreska jest prosta, symboliczna i karykaturalna, jednak w idealny sposób odpowiada treści komiksu. Bajkowa stylistyka stosowana przez autora sama narzuca humorystyczny odbiór, lecz też kojarzy się z treściami baśniowymi i przenośnymi. Bo czy każdy z nas nie dostrzega odbicia samego siebie w małej muszce? Bzzzz...
Autor:
Paweł „Kaiou” Olejniczak
Redakcja:
Marcin „Sharn” Byrski
Dziękujemy wydawnictwu Mroja Press za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
| Mucha |

|
Tytuł: Mucha
Scenariusz: Lewis Trondheim
Rysunki: Lewis Trondheim
Oprawa: miękka
Wymiary: 135 x 210 mm
Liczba stron: 104
Komiks nr: 5
Środek: kolorowy
Odbiorcy: wszyscy
ISBN: 978-83-61081-95-1