Dom żałoby to jeden z ciekawszych eksperymentów na polskim rynku komiksowym. Seria tworzona jest bowiem po kawałku przez różnych rysowników do scenariusza jednego scenarzysty – Dominika Szcześniaka. Każdy z nich demonstruje swoją wizję przedstawionego świata i występujących w nim bohaterów. Czasami są to wizje bardzo rozbieżne, co może momentami lekko utrudnić odbiór treści, lecz z drugiej strony wzbogaca też spojrzenie na jego stronę graficzną.
O co tutaj jednak chodzi? Detektyw Gabriel Diun na skutek zbiegu niezwykłych okoliczności znajduje się w niesamowitym miejscu. W mieście, w którym spotyka wiele osób, które uważał za zmarłe. W mieście jednak nikt nie żyje spokojnie. Cały czas ma się wrażenie wiszącego nad wszystkimi zagrożenia. Z jednej strony mieszkańcy zdają się wiedzieć o świecie, w którym się znaleźli dużo więcej od Diuna, lecz z drugiej, wydają się być równie w nim zagubieni. Jedynie kilka jednostek sprawia wrażenie dobrze poinformowanych, a co za tym idzie – starają się oni wywrzeć wpływ na innych.
Siódmy zeszyt przyniesie odpowiedzi na część pytań dotyczących sensu zdarzeń i roli, jakie odgrywają w nich poszczególne postaci. Diun będzie miał okazję szczerze porozmawiać z Gillesem de Gollfem i być może dowie się czegoś, co go zaszokuje. Jednocześnie pomimo wyjaśnień, sytuacja nie stanie się ani troszkę jaśniejsza, a tajemnice dalej będą się mnożyły wciągając czytelnika w świat intryg i niedopowiedzeń.
Od strony graficznej każdy zeszyt serii prezentuje się inaczej. Czasami nawet wygląd danej postaci potrafi znacząco różnić się z części na część, jednak każdy epizod stworzony jest przez doświadczonych rysowników, którzy wkładają weń wiele pracy. Szkice do najnowszego zeszytu stworzył Marek Rudowski, a tusz na niego nałożył Hubert Ronek. Duet ten współpracował już przy poprzednich numerach, a połączenie ich umiejętności tworzy ciekawą mieszankę. Polot i pomysłowość rysunków Rudowskiego uzupełnia się z pietyzmem wykonania Ronka, co w efekcie daje styl jednocześnie dynamiczny jak i szczegółowy.
Dom żałoby jest niewątpliwie bardzo ciekawym eksperymentem i powinien przypaść do gustu wszystkim fanom tajemniczych opowieści z pogranicza mistyki, akcji i grozy. Nie jest to jednak łatwa lektura – niejednokrotnie fabuła zaprowadzi domysły czytelnika w ślepy zaułek i zmusi go do ponownego wysilania szarych komórek. Dlatego też polecam najnowszy zeszyt serii, jednak wszystkich tych, którzy jeszcze nie mieli okazji zapoznać się z tym cyklem, odsyłam najpierw do zapoznania się z pierwszymi zeszytami.
Autor:
Paweł „Kaiou” Olejniczak
Redakcja:
Marcin „Sharn” Byrski
Dziękujemy wydawnictwu Timof i cisi wspólnicy za udostępnienie darmowego egzemplarza do recenzji.
| Dom żałoby #7 |

|
Tytuł: Dom żałoby #7
Scenariusz: Dominik Szcześniak
Rysunki: Marek Rudowski
Tusz: Hubert Ronek
Oprawa: miękka
Wymiary: 175 x 250 mm
Liczba stron: 36
Kolory: czerń i biel
Wiek: Tylko dla dorosłych
ISBN: 978-83-61081-27-2