Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Korona Królów - recenzja serialu
03-01-2018, 19:04 | 1727 x przeczytano | ARTUT
Nawet pranki Marcina Dubiela są lepiej zagrane aktorsko niż "Korona Królów". Co tam lepiej? Zasługują wręcz na Złotą Maskę (to taki Oskar tylko, że teatralny). Ten serial to Himalaje złej produkcji filmowej.

Jestem wielkim miłośnikiem historii. Pasjonuje mnie głównie temat II wojny światowej, sarmackiej Rzeczypospolitej i średniowiecze. Nic w tym dziwnego, że byłem zachwycony pomysłem Telewizji Polskiej o produkcji wysokobudżetowego kostiumowego serialu historycznego opartego na realiach średniowiecznej Polski. Dzieło było zapowiadane jako nadwiślańska odpowiedź na Grę o Tron. W naszym kraju od pewnego czasu patriotyzm jest bardzo modny, a polityczny klimat zwiastuje spore budżety na krzewienie wiedzy o dawnych dziejach. Byłem szczerze zadowolony.



Mój entuzjazm opadł, gdy zobaczyłem pierwszy zwiastun. Łudziłem się jeszcze, że to w końcu pierwsze koty za płoty, że początki bywają wszak trudne. Wiele seriali dopiero po kilku czy nawet kilkudziesięciu odcinkach dopiero zaczyna nabierać barw, gdy producenci przekonają się, że widzowie je polubili. Tak jest w większości komercyjnych stacji. Niestety nie jest tak w TVP.

Nie brakuje świetnych seriali historycznych. Netflix, który słynie ze znakomitych serii, potrafi na tym zbijać prawdziwe kokosy. Polska kiedyś słynęła ze świetnych produkcji tego rodzaju. Wystarczy wspomnieć prześwietne “Przygody Pana Michała”“Stawkę większą niż życie”“Rycerzy i rabusiów” czy wreszcie nawet “Czterech pancernych i psa”, który niby propagował bratnią miłość z Armią Czerwoną, ale nie było tak źle. Bo dziadek czy ojciec zawsze był w stanie wyjaśnić, iż kacapy narobiły u nas więcej zła niż dobra.


No ale nadszedł wreszcie moment emisji pierwszych dwóch odcinków “Korony Królów”. Na szczęście go przegapiłem i serial obejrzałem na platformie VOD należącej do TVP (nawet w internecie serial zaczyna się dwuminutową reklamą i jest przerywany reklamami).

Jezusie Miłosierny! Matko Boska Frasobliwa! Święty Józefie Cieślo i Ty Święta Ryto, patronko spraw beznadziejnych! Jakże “Korona Królów” jest złym serialem! Jakże okrutnie skrzywdzono wszystkich widzów! Autentycznie, ktoś powinien beknąć i trafić za kratki, bo sprzeniewierzenie każdej złotówki z pieniędzy podatników to gwałt na sztuce, kulturze i polskiej historii.

Czołówka serialu nie jest zła. Widać w niej mocne inspiracje innymi produkcjami, ale to nie grzech. Po co wyważać już otwarte drzwi? Fajna muzyka, przyzwoite efekty. Jest nieźle. I tylko jak czołówka się kończy to JEB!!! obuchem widza w głowę! Zaczyna się wstęp narratora. I już jakieś takie to sztuczne, płytkie i papierowe. Ale to dopiero początek, bo zaraz widz dostanie kolanem w krocze.

Cała historia zaczyna się za panowania króla Władysława Łokietka, którego w zasadzie już w drugim odcinku żegnamy. No super. Trochę szkoda Władka, że nie poświęcono mu dużo uwagi, ale taki był plan scenarzystów. Nie ma się co do nich czepiać. Łokietek ma wszak następcę tronu…

W zasadzie zdjęcia plenerowe nie są złe. Ładne lasy, jakiś tam bród na rzece. No fajnie. Nawet po litewsku jak gadają to brzmi to, jakby aktorzy nawet znali ten język. Ktoś może pomyśleć, że jednak twórcy się wybronią. A figa z makiem! Trzask łokciem widza w zęby. Bo zaczyna się gra aktorska.

Aaaaaaa!!! GWAŁT!!! Tak zwani “aktorzy” gwałcą widza próbując “odgrywać” bohaterów, w których się wcielają. Serial “Klan” przy tym to murowany kandydat do Złotych Globów i innych Oskarów. Autentycznie w Koronie Królów mogłyby zagrać deski dębowe i zrobiłyby to lepiej niż większość obsady. Heroiczną walkę toczy tylko jedna osoba, czyli pani Halina Łabonarska, która w roli Królowej Jadwigi (żony Łokietka) stara się ratować tę produkcję. Ale to syzyfowa praca. Jest dramat! Jest Apokalipsa! Starsi widzowie pamiętają (a młodsi mogą sprawdzić na Jutubie), że w zamierzchłych czasach w serialu “M jak Miłość” rozpoczęli swoją karierę bliźniacy - bracia Mroczek. Oni byli kosmicznie źli i po kilku latach codziennej “gry” w końcu zaczęli trochę łapać aktorstwo. Ale ludzie! To było w czasach tuż po komunie! Tymczasem w 2018 do państwowej telewizji trafia coś gorszego niż szkolne przedstawienia wystawiane w podstawówce. Śmiem twierdzić, że przed kamerą lepiej by sobie poradzili pierwsi lepsi fani gier Role Playing. Wiem, że się powtarzam, ale gra aktorska w “Koronie Królów” jest gorsza od zapalenia cewki moczowej połączonego z kacem po trzydniowym chlaniu i dowiedzeniu się, że Wasz ukochany syn, który jest jedynakiem, właśnie rozpoczął pracę w ZUS (to wszak gorsze niż oddawanie się za grosze w dworcowym szalecie).



To jeszcze nic! Są jeszcze kostiumy. Ja jestem w stanie zrozumieć, że może trzeba było ciąć budżet serialu i nie można było sobie pozwolić na coś lepszego. Ale na Boga! Nawet na podrzędnych inscenizacjach historycznych organizowanych na małomiasteczkowych festynach uczestnicy wiedzą, że jak się za rycerzy przebierają, to trzeba się choć trochę umorusać, a “szaty” przybrudzić choćby pyłem z drogi albo przynajmniej je pomiętosić i nie prasować. Tymczasem w produkcji TVP wszyscy są ubrani jak spod igły. Pazurki mają wypolerowanie, ciuszki wykrochmalone i uszyte na maszynie. Każdy choć trochę ogarnięty rekonstruktor historyczny złapie się za głowę. Nie wspomnę nawet o tym, że na zbliżeniach szaty aż walą po oczach sztucznymi, współcześnie tkanymi materiałami i równiutkimi maszynowymi ściegami. Kostiumolodzy widząc to, powinni się powiesić ze wstydu. Do diabła niech mi nikt nie mówi, że to kwestia budżetu. Wystarczy wybrać się na dowolną gamingowo - fantastyczną imprezę by zobaczyć cosplayerów, którzy z domowych śmieci potrafią wyczarować przepiękne kostiumy. Tylko trzeba chcieć.

Scenografię także pominę milczeniem. Mur z dykty i regipsu wali po oczach. Papier śniadaniowy imitujący rybie błony w oknach to jakaś kpina. W ogóle szkoda gadać. Tylko siąść i płakać.

Serial “Korona Królów” to kpina z widza. To marnotrawienie pieniędzy podatników i skandal! To rozbój w biały dzień! I nie jestem wcale jakimś historycznym purystą. Ja w przeciwieństwie do specjalistów nie czepiam się, że aktorzy deklamują modlitwy, które pojawiły się kilkaset lat później czy zakładają na konie elementy stosowane kilka wieków dalej. Serial historyczny nie musi być idealny (choć ostatnie zachodnie produkcje z czarnoskórymi rycerzami Okrągłego Stołu przemilczę). Ale błagam! Szanujmy widza choć odrobinę! Uśmiechnięci chłopi jak z Instagrama machają ręką do króla, facet “czyma” piszczałkę i rusza głową w lewo i prawo “panie Czesio, pan będzie czymał te trompke i bedzie pan tak dmuchał, że niby pan gra, dobra?”. Nawet gospodynie domowe i emeryci, którzy będą oglądać cokolwiek co się im puści, bo pozostałe kanały oprócz TVP1 im śnieżą, albo po prostu są zbyt chorzy, by przełączyć kanał, nie powinni być karmieni takim gów#$ne… takim nawozem.

Podsumowując. Nawet pranki Marcina Dubiela są lepiej zagrane aktorsko niż "Korona Królów". Co tam lepiej? Zasługują wręcz na Złotą Maskę (to taki Oskar tylko, że teatralny). Ten serial to Himalaje złej produkcji filmowej. Chcę jak najszybciej o tym “dziele” zapomnieć. I błagam! Nie próbujcie tego oglądać, bo nabijacie temu czemuś niepotrzebne wyświetlenia. Niechaj “Korona Królów” umrze w zapomnieniu.

P.S.
Telewizja Polska chwaliła się świetnymi statystykami wyświetleń dwóch pierwszych odcinków. No super, tylko może warto porównać je do wyświetleń filmików srającego kota, albo disujących się Jutuberów, by przekonać się, że te wyniki wcale nie są takie fenomenalne.

Artur “ARTUT” Machlowski


Informacje dodatkowe:
 
 

Wady i zalety:  
 
pani Halina Łabonarska w roli Królowej Jadwigi,

 
 
WSZYSTKO oprócz pani Haliny Łabonarskiej,
drewniani aktorzy,
słaby scenariusz,
beznadziejne kostiumy,
dramatyczna scenografia,

 

 
Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   $$5#3... transmisja przerwana...