Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa

Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Wywiad ze Staszkiem Mąderkiem
 11-09-2008, 11:05
 ARTUT
 5660 x przeczytano

ARTUT: Stanisław Mąderek, absolwent PWSFTv i T w Łodzi, reżyser, aktor, scenarzysta, producent i kompozytor. W Polsce znany głównie z parodii zwiastunu filmowego Stars in Black, którym zrobił niezły hałas w internecie. Staszek „szybki jest” i ubiera się na czarno. O czymś zapomniałem?

Stanisław Mąderek: Niezależny kawaler bez nałogów ;)

A: Twój najnowszy film Gwiazdy w Czerni, którego zwiastun jest już wręcz pozycją kultową, tworzy się w bólach od kilku lat. Dlaczego tak długo? Kiedy w końcu doczekamy się premiery?

SM: Opóźnienie wynika z tradycyjnej, prozaicznej przyczyny – braku wystarczającej ilości środków finansowych. Nie jest tajemnicą, że film produkuję właściwie wyłącznie z własnych, zarobionych ciężką pracą pieniędzy – kosztem wielu zarwanych nocy, rezygnacji z idiotycznych, pozornie podnoszących prestiż zakupów (nie odczuwam potrzeby przedłużania sobie czegokolwiek wielkimi, drogimi samochodami), braku rozrywek, wakacji, życia osobistego oraz innych popularnych atrakcji. Inwestycja dorobku całego życia w spełnianie marzeń zaowocowała dramatyczną sytuacją finansową, potwornymi długami, zaległościami oraz niestety – wypadnięciem z rynku. W efekcie nie tylko zabrakło mi pieniędzy na ukończenie filmu, ale wręcz dosłownie – na chleb. Musiałem na jakiś czas odłożyć ambicje na półkę i skoncentrować się na pracy zarobkowej – zdobyciu nowych zleceń, pozyskaniu nowych klientów. Licznik na oficjalnej stronie filmu pokazuje, ile pieniędzy muszę jeszcze zarobić, by ukończyć Gwiazdy w Czerni. W chwili, gdy ukaże się ten materiał, z wyjściowej kwoty 250.000 pozostanie już ok. 140.000 złotych. Pracuję bardzo intensywnie, znów zarywam noce. Powoli wygrzebuję się z bagna, w które wpadłem. Uznałem, że tak samo, jak zarobiłem pieniądze na rozpoczęcie filmu – zarobię teraz na jego ukończenie. Po wielu miesiącach bezsensownego marnowania czasu na poszukanie sponsorów, była to moim zdaniem jedyna słuszna decyzja. Nie mogę w tej chwili podać konkretnej daty premiery, ale z pewnością nie poddam się i doprowadzę produkcję filmu do szczęśliwego zakończenia.

A: Dlaczego Twoim zdaniem warto będzie zobaczyć Stars in Black?

SM: A choćby z ciekawości ;). Takiego filmu z pewnością w Polsce dotąd nie wyprodukowano: sensacyjna komedia science-fiction, z ogromną ilością scen kaskaderskich, wschodnich sztuk walki, pirotechniki, pościgów, niszczonych samochodów oraz przede wszystkim – wygenerowanych cyfrowo istot z innych planet, a także innych, bardzo licznych, komputerowych efektów specjalnych. W dodatku: wszystko wyprodukowane całkowicie niezależnie, z prywatnej kieszeni, poza „głównym nurtem”. Zwariowany przykład spełniania marzeń za wszelką cenę. Nigdy nie twierdziłem, że tworzę kino ambitne, przepełnione wartościami, metafizyką, filozofią, czy modnymi akcentami patriotyczno-historycznymi. Nie będę filmami zbawiał świata. Nie uważam się za Wielkiego Artystę, przez jeszcze większe „A”. Uważam za to, że każdy wielbiciel dobrego, wesołego kina akcji znajdzie w Gwiazdach w Czerni coś dla siebie. Poza tym warto moim zdaniem zobaczyć polski film, który nie jest kolejną komedią romantyczną lub ekranizacją obowiązkowej lektury. Tak po prostu...

A: Wiem, że na planie filmu przytrafiało się wiele dziwnych i zabawnych sytuacji. Która z nich była Twoim zdaniem najbardziej wyjątkowa?

SM: Sytuacji dziwnych i zabawnych było tak wiele, że niełatwo przytoczyć jakąś jedną, konkretną. Sporo wpadek, jak i świadomych żartów z planu można zobaczyć na oficjalnej stronie filmu, w dziale ukrytym pod czarno-białym banerem: Making of Gwiazdy w Czerni, czyli filmy i zdjęcia z planu. Zdecydowana większość zamieszczonych tam filmików dowodzi, że praca na planie jest ciężka, ale potrafi też być zabawna. Nie lubię w pracy reżyserskiej opierać się na despotycznym, suchym profesjonalizmie – moim skromnym zdaniem sukces gwarantuje nie tylko zawodowstwo, ale też utrzymywanie w czasie zdjęć dobrego nastroju.

A: We wrześniu obchodzisz jubileusz 20 lat pracy zawodowej. Co w tym czasie w branży zmieniło się na lepsze a co na gorsze?

SM: Z perspektywy czasu z dużym żalem obserwuję przykre zjawisko – koleżeństwo w pracy jest wypierane przez fałsz, zawiść i wyścig szczurów. Podkładanie świń, oszczerstwa i obmowy istniały zawsze, ale chyba jednak nie na aż taką skalę. Szczęśliwie istnieją jeszcze chlubne wyjątki – ludzie, na których można polegać, którym można zaufać, od których oczekiwać można szczerych, obiektywnych, fachowych opinii, a nie, wynikających z prymitywnej zazdrości, kompleksów, niespełnienia, czy niskiej samooceny quasi-krytyk. Ze zmian pozytywnych: ogromny skok technologiczny, umożliwiający praktycznie każdemu tworzenie filmów. Dwadzieścia lat temu w tzw. „szybkim przebiegu” poznańskiego oddziału TVP, pracowaliśmy głównie kamerami filmowymi i ciężkimi, lampowymi kamerami elektronicznymi. Prawdziwą rewolucją była pierwsza kamera VHS (zwana z racji wyglądu „żelazkiem”), którą namiętnie wypożyczaliśmy na śluby – „kamerzysta” na weselnej imprezie był wtedy niesamowitą, prestiżową atrakcją. Teraz większość ludzi miała, ma lub w najbliższym czasie będzie miała kontakt z kamerą, a jeśli nie z kamerą – to choćby z rejestrującym sekwencje wideo telefonem komórkowym. Podobnie jest z możliwościami montażu oraz tworzenia efektów specjalnych. Nawet darmowe, dostępne legalnie w sieci oprogramowanie daje szansę kreowania rewelacyjnych animacji. Tak, uważam to za pozytyw, choć oczywiście konkurencja na rynku jest z tego powodu ogromna. Kolejne firmy produkcyjne i postprodukcyjne pojawiają się, jak grzyby po deszczu, ale dzięki temu wzrasta jakość usług – taki powinien być efekt zdrowej konkurencji.

A: Jak wiele w Twojej pracy zależy od komputera? Więcej czasu spędzasz przy kamerze czy przy klawiaturze i myszce?

SM:: To oczywiste, że zdecydowanie więcej czasu spędzam przy komputerze. Już sam scenariusz wklepywałem przecież z klawiatury, na komputerze powstawały też storyboardy i inne elementy prac przedprodukcyjnych. Same zdjęcia trwały łącznie ponad dwa miesiące. Postprodukcja materiału filmowego (montaż, tworzenie komputerowych animacji i efektów specjalnych) pochłonie kilka razy więcej czasu. Nie można też zapominać o udźwiękowieniu, postsynchronach, muzyce. Mniej więcej połowa prac postprodukcyjnych jest już wykonana, ale też sporo jest jeszcze do zrobienia. Postępy można śledzić na bieżąco, wchodząc na stronę http://stars-in-black.pl , na którą serdecznie zapraszam.

A: Dziękuję serdecznie za rozmowę! Do zobaczenia na premierze!


Autor: Artur „ARTUT” Machlowski
Redakcja: Marcin „Sharn” Byrski


Informacje dodatkowe:
 
 

Powiązane linki:
 
Gwiazdy w Czerni

 
Komentarze:


 
25-11-2008, 17:54 | XeroBoy | Komentarzy w sumie: 1286
Kasa...


 
12-09-2008, 11:21 | Wiewiór | Komentarzy w sumie: 942
Ja też mam nadzieję na jak najszybsze rozwiązanie kwestii Stars in Black i oglądnięcie filmu w wersji pełnometrażowej. Powodzenia!


 
11-09-2008, 19:56 | Sharn | Komentarzy w sumie: 1070
Dlaczego zawsze chodzi o kasę? A może by tak zrobić ogólnopolską ściepę? Albo z przyszłej niedzieli cały dochód z tacy księża przeznaczyliby na Stars in Black.
Trzymam kciuki, bo film urósł już do miana "kultowego"(choć akurat to słowo już nie jest trendy) i wszyscy czekamy na niego niecierpliwie.

PS: Czasami, Arturze, jak chcesz to potrafisz zrobić coś fajnego.



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj




Czy widziałeś/łaś już film Avatar?

Tak, jest rewelacyjny!
7  Głosów (35%)
Tak, jest niezły
3  Głosów (15%)
Tak, jest słaby
0  Głosów (0%)
Tak, jest beznadziejny!
1  Głos (5%)
Nie, ale się wybieram do kina
2  Głosów (10%)
Nie, czekam na DVD
0  Głosów (0%)
Nie, czekam jak będzie w TV
1  Głos (5%)
Nie mam zamiaru
0  Głosów (0%)
Mama nie pozwala mi oglądać takich filmów
1  Głos (5%)
Pomidor!
5  Głosów (25%)

Ankieta wygasła

Archiwalne

Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 29

Statystyki wizyt:
Wizyty: 2933332
Dziś gości: 146
Ten miesiąc: 3865
Rekord gości: 2237
Gości wczoraj: 192