Ten serwis używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz terminal może działać lepiej. Chcesz wiedzieć więcej?
Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Wilcze leże - recenzja książki
"Wilcze leże" to zbiór opowiadań z serii tak zwanych "bezjakubowych". Wszak autor głównie jest znany z cyklu o Wędrowyczu, czyli Terminatorze Napędzanym Samogonem.
 27-07-2017, 10:04
 ARTUT
 610 x przeczytano

Jestem już trochę zmęczony pisaniem recenzji kolejnych książek Andrzeja Pilipiuka. Wszak ileż można zachwycać się kolejnymi zbiorami opowiadań i powieściami, które wychodzą spod jego zdolnych palców? Nigdy nie ukrywałem, że jestem fanem tej literatury, a to, że setki czy nawet tysiące osób określają go mianem następcy Nienackiego (autora serii o "Panu Samochodziku") jest całkowicie zasadne. Wciąż niewiele osób wie, że Pilipiuk wydał w wydawnictwie Warmia kilka tomów kontynuacji pod pseudonimem Tomasz Olszakowski.

"Wilcze leże" to zbiór opowiadań z serii tak zwanych "bezjakubowych". Wszak autor głównie jest znany z cyklu o Wędrowyczu, czyli Terminatorze Napędzanym Samogonem. Znajdziemy tam historie z różnych okresów, w którym występują między innymi znani z innych książek: Robert Storm czy doktor Skórzewski.

Bohaterowie Pilipiuka mają wiele cech samego autora, czego łatwo mogą się domyśleć Ci z Was, którzy pisarza dobrze znają.

Najnowszy zbiór jest moim zdaniem chyba najlepszy z dotychczas wydanych. Naprawdę ciężko jest się od niego odkleić. Na wielkie brawa zasługuje też pięknie zilustrowana okładka tradycyjnie wydana w wersji tz. zintegrowanej, której osobiście jestem wielkim fanem. Książka dzięki temu jest bardzo estetyczna a jednocześnie lekka. Pięknie prezentuje się także na półce.

Rysunki w książce również są na najwyższym poziomie, a do składu, redakcji czy korekty nie można się za bardzo przyczepić (choć można znaleźć kilka drobnych kiksów).

Jak zawsze u Pilipiuka nie brakuje pasjonujących tajemnic i ciekawostek. Osobiście najbardziej zafascynowała mnie historia kontynuacji książki Kornela Makuszyńskiego o szatanie z siódmej klasy. Co ciekawe, cała opowieść jest oparta o fakty, o których kompletnie nie miałem pojęcia.

W zasadzie tylko do jednej rzeczy jestem w stanie przyczepić się po przeczytaniu "Wilczego Leża". Autor kilkukrotnie snuje arcyciekawą opowieść, którą nagle kończy szybkim finałem. Mam wrażenie, że po prostu sam wystraszył się w trakcie pisania, że wyczaruje wielką kobyłę więc przycina ją by zmieściła się do zbioru opowiadań. A szkoda, bo w sumie każda z historii nadaje się na osobną powieść.

Fanów książek Andrzeja Pilipiuka nie muszę raczej zachęcać by sięgnęli po jego najnowsze dzieło, ale "Wilcze leże" to pozycja, którą śmiało można zaproponować znajomemu czy komuś z rodziny. Jestem pewien, że po jej połknięciu, będzie chciał więcej. Na szczęście Wielki Grafoman ma w swojej karierze już kilkadziesiąt pozycji, więc jest z czego wybierać.

 

Artur "ARTUT" Machlowski

 


Informacje dodatkowe:
 
Platforma  
 

Ocena:
 
Ogólna
90%
 
Ocena końcowa: 90%
 

Wady i zalety:  
 
- świetne historie,
- znakomicie wydane,

 
 
- szkoda, że opowiadania nie są dłuższe,

 

Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy na Oficjalnej Stronie Andrzeja Pilipiuka.
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj





Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 33

Statystyki wizyt:
Wizyty: 2933332
Dziś gości: 146
Ten miesiąc: 3865
Rekord gości: 2237
Gości wczoraj: 192