Ten serwis używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz terminal może działać lepiej. Chcesz wiedzieć więcej?
Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Trucizna
  
Samotnik - recenzja
 22-10-2010, 11:24
 Kapitan Hak
 6060 x przeczytano

Pewnego razu był sobie latarnik. Latarnik miał żonę, która w latarni urodziła mu syna. Dziecko było zdeformowane i rodzice zdecydowali, że nigdy nie opuści ono miejsca swoich narodzin. Przed śmiercią latarnik zobowiązał pewnego człowieka, by dostarczał jego synowi jedzenie. I tak, samotnik żyje w swojej samotni, nie pokazując się ludziom i wyobrażając sobie świat zewnętrzny w czasie wertowania słownika.

Christophe Chabouté to twórca, który właściwie był do tej pory w Polsce nieznany. Niespodziewanie, w przeciągu niecałego roku Egmont wydał trzy albumy tego artysty. Zaczął od niezłego kryminału pt. Henri Desire Landru, później, w serii Plansze Europy wyszedł nieco słabszy Czyściec. Wydany w sierpniu Samotnik jest zdecydowanie najlepszy z całej trójki.

Komiks, mimo swojej objętości, czyta się błyskawicznie. Sama historia jest dosyć krótka i z powodzeniem można by ją zmieścić na dużo mniejszej liczbie stron. W swoim komiksie Chaboute opowiada głownie obrazem. Specjalnie rozciąga pewne sceny, by oddać spokojną monotonię życia Samotnika. Nie spieszy się, rozsmakowuje momenty – potrafi poświęcić szereg kadrów na przedstawienie lecącej mewy czy liści drżących na wietrze. Robi to na tyle umiejętnie, że nie nuży czytelnika, lecz zmusza go do przyjęcia spokojnej narracji i ulegnięcia jej melancholijnemu urokowi.

Mimo, że autor skupia się na tytułowym bohaterze, to nie pozostawia go w komiksie samego. Daje odczuć, że pozostałe postaci, choć nie poświęca im wiele miejsca, są żywymi, prawdziwymi osobami, a nie jedynie tłem. Każda z tych osób charakteryzowana jest kilkoma, wypowiadanymi przez nią zdaniami, paroma ujęciami twarzy i sporą dawką niedopowiedzeń.

Jako, że olbrzymią rolę w tym komiksie odgrywa grafika, powinna być na wysokim poziomie. I jest. Chaboute posługuje się stylistyką realistyczną, jednak drapieżniejszą od standardowej „frankofońskiej” kreski. Jego ilustracje, mimo że przedstawiają sceny raczej spokojne, kipią życiem i zachwycają dynamizmem. Równie dobrze prezentują się postacie ludzkie – zwłaszcza twarze, wyrażające wszystko to, czego nie chcą powiedzieć.

Pierwsza lektura Samotnika trwa jedynie około dwudziestu minut, ale zapewniam, że jest to komiks, do którego się wraca. Po to, by nasycić oczy soczystymi grafikami, by powtórzyć pewne sceny, by jeszcze raz zagłębić się w tę historię.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza komiksu do recenzji.

 

Autor: Wiktor „Kapitan Hak" Stadnicki
Redakcja: Jan „Johny” Lelito

 
Samotnik
Scenariusz:
Christophe Chabouté
Rysunek:
Christophe Chabouté




Tytuł oryginalny: Tout Seul
Tłumaczenie:
Maria Mosiewicz
Liczba stron: 368
Wymiary: 190x260 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: offsetowy
Druk: czarno-biały.
ISBN-13: 978-83-237-3702-5


Informacje dodatkowe:
 
Wydawca  
Premiera  
 2008
Platforma  
Cena  
69.90 PLN
Kategoria  
 Komiks
 

Ocena:
 
Ogólna
80%
 
Ocena końcowa: 80%
 

Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy na Oficjalnej Stronie Andrzeja Pilipiuka.
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj





Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 18

Statystyki wizyt:
Wizyty: 2868330
Dziś gości: 21
Ten miesiąc: 6243
Rekord gości: 2237
Gości wczoraj: 188

Copyright © 1998-2017 Valkiria Network | Development by Damian Szymański Entertainment
kontakt z redakcją | formularz kontaktowy | nota prawna | bannery i logo | pomoc