Ten serwis używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz terminal może działać lepiej. Chcesz wiedzieć więcej?
Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Rzeźnik drzew - recenzja
 28-04-2009, 09:48
 Sharn
 14677 x przeczytano

W maju br. na rynek wejdzie Rzeźnik drzew Andrzeja Pilipiuka - trzeci zbiór opowiadań, po 2586 kroków i Czerwonej gorączce, wolny od Jakuba Wędrowycza. Co tym razem przygotował dla czytelników Wielki Grafoman w dwunastu historiach zawartych w tomiku? Czy antologia dorówna swoim dwóm, bardzo dobrym poprzedniczkom? Zapraszam dalej.

Starujemy lekko i przyjemnie, krótkim tekstem Szkolenie. To pełna czarnego humoru zabawna historyjka o nauczycielu i uczniu - z tym, że nie w szkole, a na cmentarzu. Panowie pilnują, aby umarlaki pozostawały w nocy na swoich miejscach.
Nie jest to jakieś wzniosłe opowiadanie, które zachwyci czytelnika, ale też nie można powiedzieć, żeby było kiepskie. Ot, dobra przystawka przed daniami głównymi. (70%) 

Później czeka nas tytułowy Rzeźnik drzew. Tutaj już bardziej na poważnie autor przedstawia nam cmentarną historię. Ksiądz Antoni próbuje wyjaśnić śmierć dwóch robotników oddelegowanych do ścięcia pewnego starego drzewa na Powązkach. Jak się okazuje, niezbędna będzie pomoc kogoś, kto para się zagadkową profesją rzeźnika drzew…
Opowiadanie całkiem przyzwoite, chociaż po bardzo dobrym początku, koniec lekko rozczarowuje. Chciałoby się więcej, bowiem w tej historii tkwi potencjał, który można byłoby rozwinąć. (80%) 

W czasy komuny zabierze nas Pilipiuk swoim opowiadaniem Operacja jajca, w którym to pewien pracownik naukowy pomaga zagranicznym gościom w odnalezieniu bardzo starych jajek. Co z tego wyniknie?
Po takim tytule nie można się spodziewać niczego innego, jak kolejnej, zabawnej historii. I choć początkowo wcale zabawna nie jest, bo sprawia wrażenie poważnego opowiadania, tak końcówka i owszem, potrafi rozbawić, zwłaszcza teoria upadku komuny w Polsce. (80%) 

Kolejny tekst to znana ze zbioru Tempus Fugit #2 Sprawa Filipowa. A jeśli pochodzi z tego tomiku, to nie może być o niczym innym, jak o podróżowaniu w czasie. I rzeczywiście, rzecz dotyczy carskich agentów, próbujących w 1903 roku nie dopuścić do zarazy w Petersburgu. Jeden z nich ma ze sobą książkę pt. „Historia Rosji. Tom IV: 1883-1907”…
Bardzo dobre opowiadanie, pełne dynamizmu i zwrotów akcji, gdzie czytelnik pochłania strona za stroną, niecierpliwie wyczekując końca i rozwiązania sprawy. (85%) 

Do alternatywnej wizji Polski jako supermocarstwa, podobnie jak w Atomowej ruletce i Samolocie von Ribbentropa, Pilipiuk powraca w Szantażu, gdzie Polska posunie się do straszenia sąsiadów nową bronią…
Akcja tutaj, inaczej niż w dwóch wcześniejszych opowiadaniach, jakie wymieniłem, jest bardziej statyczna i rozgrywa się głównie w pokoju przesłuchań, ale nie oznacza to wcale, że jest gorzej. W ogóle sama myśl, żeby nasz kraj był tak potężny, aby trzymać za mordę pół świata jest niezwykle miodny. (80%) 

Czytając w ziemi to opowiadanie znane już z antologii Demony. Dwaj pracownicy naukowi wydziału archeologii ruszają do nadmorskiej miejscowości tropem pewnej skorupy…
To jedno z takich opowiadań Pilipiuka, które bardzo lubię, ponieważ autor daje upust swojej wiedzy archeologicznej. Mnóstwo tu wskazówek dotyczących kopania oraz ujawniających pracę ludzi parających się tym zawodem. Można by tak czytać w nieskończoność, lecz niestety opowiadanie kończy się szybko, a sam finał jest słaby, zupełnie niepasujący do reszty, stojącej na wysokim poziomie. (75%)

Do bardziej zabawnych, a do tego sarmackich klimatów autor zaprasza w historii Połoz, gdzie grupa najemników zmierzy się wielkim wężem.
Opowiadanie to krótkie, acz wesołe, przy którym da się nieco pośmiać z naiwności bohaterów i ich żądzy zdobycia majątku. Może to nie Komuda, ale i tak Pilipiuk daje radę. (85%) 

Ósmy tekst w zbiorze to Bunt szewców, który pojawił się już w antologii Niech żyje Polska. Hura! #2. Przedstawia on bojowników o wolność z innego świata, którzy tułając się po Polsce, nie mogą powrócić do siebie…
Nie ukrywam, że na to opowiadanie czekałem najbardziej, bowiem zrobiło ono na mnie duże wrażenie już wcześniej. Wiedziałem, że pojawi się tutaj z kontynuacją, choć sądziłem, że dopisany zostanie odrębny tekst. Autor jednak postanowił uciąć ze starej historii samą końcówkę i przedłużyć resztę o jakieś 40 stron. Niestety, jeśli jeszcze przez kilka następnych kartek historia utrzymywała poziom, tak jej koniec bardzo rozczarowuje. Kosmiczne rozwiązania i krowie motywy w ogóle do mnie nie przemawiają. Opowiadanie traci cały urok i dramatyzm. Szkoda, bo sądziłem, że Pilipiuk podejmie się kiedyś napisania całej książki o przygodach Amiwelechusa, a teraz nie wiem, czy czekałbym na nią z takim samym zapałem jak na tę nieudaną kontynuację. (50%) 

W Poddaszu poznajemy historię pewnego mieszkania i jego nowego lokatora. Jakie rewelacje kryje tajemnicze miejsce i co wydarzyło się tam w przeszłości?
To klasyczna opowieść z dreszczykiem, w której autor straszy nas duchem, odsłaniając powoli czytelnikowi wydarzenia sprzed ponad stu lat. Nie jest to może horror najwyższych lotów, ale czyta się go przyjemnie i z zaciekawieniem, a końcówka tutaj należy do bardziej udanych. (75%) 

Najlepszym opowiadaniem w zbiorze, oczywiście moim zdaniem, jest Serce kamienia, które pisarz popełnił wraz z żoną, Katarzyną Pilipiuk. Ukazuje ono próbę wypełnienia ostatniej woli dość ekscentrycznego staruszka…
To najbardziej dojrzały i poważny tekst w tej antologii. Nie brak mu dynamizmu i zwrotów akcji, jest także tajemnicza biblioteka i zagadkowa organizacja, a na dokładkę bije z niego moralne przesłanie. Co ciekawe, wiąże się ono z Rzeźnikiem drzew osobą pewnego kamieniarza. (90%) 

Niewiele mniej ciekawa jest Teatralna opowieść, w której po raz drugi już Pilipiuk powraca do czasów komuny. Tym razem jednak skupia się na Teatrze Wielkim…
Bardzo dobry pomysł, aby ukazać ogromny gmach jako miejsce magiczne, wplatając bohatera w jego korytarze i zakamarki, i tworząc legendy o ludziach zamieszkujących od lat budynek. Wszystko to w otoczce absurdu minionego ustroju, gdzie istniały nieefektywne miejsca pracy i panował ogólny strach przed godziną milicyjną. (85%) 

Zbiór zamyka dobrze już znany czytelnikom bohater - Paweł Skórzewski w opowiadaniu Ślad oliwy na piasku, w którym uda się on na poszukiwanie Edenu…
Postaci doktora nie mogło zabraknąć w trzeciej antologii „bezjakubowej”. Pojawiał się on w dwóch poprzednich, więc bez niego tomik byłby niepełny. Skórzewski tym razem zmierzy się z biblijną legendą o Raju i drzewie poznania dobra i zła. To przygodowo-archeologiczna opowieść utrzymana w klimacie Indiany Jonesa. Zresztą idealnie by się nadawała na scenariusz kolejnego filmu z Harrisonem Fordem. (85%) 

Ogólnie, całość prezentuje się bardzo dobrze. Nie ma tutaj jakiegoś kiepskiego opowiadania, odstającego od reszty. Jedynie wspomniany Bunt szewców rozczarował mnie ogromnie, bo przed dopisaniem zakończenia była to urzekająca historia, ale ocena wynika tutaj z zawiedzionych nadziei, a nie braku umiejętności autora. Pilipiuk pisze prosto i lekko, lecz nie można mu tego wytykać jako wady, ponieważ tak jak on pisze, tak się go czyta. Odbiorca czerpie przyjemność z każdej historii, ponieważ autor potrafi zaciekawić i przykuć do kartek, a że czasami końcówki są słabsze… cóż, jednym będą się podobać, innym nie.

Dostaniemy zatem już w maju trzeci tom opowiadań wolnych od Wędrowycza, który tak jak poprzednie części, stoi na wysokim poziomie. Fani będą zachwyceni i na pewno się nie zawiodą, bo każdy powinien znaleźć tam coś dla siebie. Natomiast ci, którzy jeszcze nie znają twórczości Andrzeja Pilipiuka, ale nie chcą czytać o pijackich egzorcyzmach żula z Wojsławic, bądź sięgać po bardziej przygodowe pozycje autora, powinni spróbować ugryźć którąś z trzech antologii - być może okaże się dla nich łakomym kąskiem.


Autor: Marcin „Sharn” Byrski
Redakcja: Michał „caras” Jurczak

Dziękujemy wydawnictwu Fabryka Słów za udostępnienie darmowego egzemplarza do recenzji.


Rzeźnik drzew




Tytuł: Rzeźnik drzew
Autor: Andrzej Pilipiuk
Wymiary: 125 x 195 mm
Liczba stron: 488
Oprawa: miękka      
Seria: Bestsellery polskiej fantastyki
ISBN-13: 978-83-7574-079-0

Informacje dodatkowe:
 
Wydawca  
Premiera  
 15.05.2009
Cena  
34.90 PLN
 

Ocena:
 
Ogólna
80%
 
Ocena końcowa: 80%
 

Komentarze:


 
28-04-2009, 18:39 | Wiewiór | Komentarzy w sumie: 942
Gudi, czekam na inVazję, Byroll :-)



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy na Oficjalnej Stronie Andrzeja Pilipiuka.
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie




Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 31

Statystyki wizyt:
Wizyty: 2960933
Dziś gości: 204
Ten miesiąc: 7026
Rekord gości: 11493
Gości wczoraj: 568