Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
Valkiria - Polub nas na Fejsie
  
Zabójcy Trolli - część 1
Zesłał ich Grimnir na Ziemię, by siali śmierć i zniszczenie
 23-09-2006, 08:14
 Marchew
 8255 x przeczytano

These are people who wander through the world
shouting, 'Kill me. Kill me.' And there is always somebody
ready to oblige them. We read about it in the newspapers
every day. Such people of course do a great deal of harm to
others also.
 
Luca Brasi was such a man. But he was such an
extraordinary man that for a long time nobody could kill
him.
 
„The Godfather” Mario Puzo
 
 
Postacią niemal flagową dla świata Warhammera od dawien dawna był i nieprzerwanie jest krasnoludzki Zabójca Trolli. Z racji swej dość specyficznej prezencji, sporego irokeza, jeszcze większej masy mięśniowej dodatkowo pokrytej tatuażami, jest to profesja bardzo charakterystyczna i rozpoznawalna. Co za tym idzie, znaczna część początkujących i nie tylko graczy, wybiera właśnie poczciwych kultystów Throrina jako postać, którą chcieliby prowadzić. Poniższy tekst jest zbiorem doświadczeń zebranych podczas kilkuletniego przebywania w świecie Warhammera i nie ma mieć znaczenia eksperckiego. Gracze specjalizujący się w historii khazadów pewnie parę razy uśmiechną się pod nosem, pewnie przeczytają rzeczy dla siebie oczywiste, ale tekst nie jest kierowany do nich, a raczej do znacznej większości, opierającej swoją wiedzę na podręczniku podstawowym.
 
W tym artykule postaram się ograniczyć do minimum wprowadzenie historyczno-mitologiczne. Jest tego na sieci cała masa i każdy początkujący powinien zacząć od przeczytania historii Grimnira, Throrina czy twierdzy Karak Kadrin. Kiedy już to zrobi, zazwyczaj zabiera się do dzieła, z tego, co mi wiadomo, część mistrzów gry zezwala na wybranie tej profesji na wskutek przejść podczas sesji. Wtedy wszystko odbywa się w sposób płynny i uzasadniony, ale moment, prędzej czy później, przyjść musi. Włosy zostają zgolone, czub ufarbowany, barwniki wkłute pod skórę i pora wkroczyć do akcji.
 
Przerażająca większość widzi „pomarańczowych” jako bezduszne maszyny do zabijania, które raz po raz ogarnia bitewny szał i nie są w stanie logicznie myśleć. Jest to tylko w pewnej części prawda. Należy zwrócić uwagę na to, że Zabójcą staje się po jakimś traumatycznym wydarzeniu, raz na zawsze plamiącym honor krasnoluda. Khazadzi mają specyficzną mentalność, a te najbardziej ekstremalne przypadki, rozpoczynające poszukiwanie własnej zagłady, do złudzenia przypominają samurajów. Zamiennikiem rytualnego seppuku staje się opuszczenie krasnoludzkiego społeczeństwa – bardzo często dobrowolne, nie musi to być wygnanie, co też należy podkreślić – i nieustanna tułaczka w poszukiwaniu chwały.
 
Rozróżnić należy jednak dumnego herosa, przemierzającego trakty w poszukiwaniu własnej legendy, od Zabójcy Trolli. Żaden z nich nie cieszy się ze swojego losu i nie będzie od pierwszych kroków podśpiewywał wesoło „a droga wiedzie w przód i w przód”. Są to osobniki całkowicie wyobcowane, wydaje im się (a przynajmniej powinno, weźmy margines ze względu na spore uogólnienie), że nikt nie jest w stanie ich zrozumieć. Skazani na wieczną samotność, zamknięci w sobie, wszystkie swoje zgryzoty przelewają w agresję i szał bitewny. To, co teraz napiszę może zabrzmi abstrakcyjnie, ale Zabójcy poszukują przede wszystkim wsparcia. Nie są w stanie odnaleźć go wśród własnej rasy, bo nie pozwala im na to duma. To właśnie dlatego, najczęściej widuje się ich w towarzystwie innych kroczących tą samą drogą życia, albo poszukiwaczy przygód z innych ras. Problem nie polega na specyficznym traktowaniu Zabójcy przez inne krasnoludy, chociaż faktem jest, iż odnoszą się one do niego najczęściej ze sporym dystansem. Nie wolno jest im okazywać w stosunku do niego współczucia, byłaby to śmiertelna obraza, w podobnie złym tonie byłoby wypominanie zbrodni. Widok swych braci, żyjących normalnym życiem, mogących wieść spokojna egzystencję w rodzinnych twierdzach – to wszystko jest dla zhańbionego nie do zniesienia. Wygnanie, samowolne, czy tez nie, jest dla krasnoluda olbrzymią kara niszczącą jego psychikę. Zostać jednak też nie może, gdyż nie jest w stanie popatrzeć pozostałym w oczy, za duży wstyd odczuwa. Z momentem zgolenia włosów i powzięcia drogi bez powrotu, krasnolud zyskuje specyficzny rodzaj respektu.
 
Ostatnią z poruszanych spraw będzie poszukiwanie śmierci w walce, czyli jakby nie było, sens istnienia wszelakich Zabójców. Radzę zwrócić uwagę, że wprawdzie obraz wykreowany w literaturze Williama Kinga pokazuje nam, że potencjalny poszukiwacz zagłady rzucał będzie się w każdy bój, ale chciałbym zasugerować graczom rozwagę. Zabójca ma zginąć w chwalebnej walce, lecz nie jak idiota. Gdyby chciał się zabić to uwiązałby kamień do szyi i rzucił z mostu do najbliższej głębokiej rzeki (pomijając, iż sam kontakt z wodą społeczeństwo mogłoby uznać za niewiarygodne męstwo ;) ). Ostatnia bitwa, musi nadawać się do przekazywania jej z pokolenia na pokolenie, a głupio dziatkom opowiadać „I wtedy mężny Zabójca wybiegł na spotkanie demona, po czym został zmiażdżony jednym uderzeniem szponiastej łapy. Koniec.”.
 
Reasumując, sztuka w odgrywaniu Zabójcy polega na oddaniu jego męki, samotnej drogi przez życie, którą zrozumieć może garstka nielicznych. Nielicznych, czyli podejmujących identyczne wybory i przeżywających ten sam kryzys. Z tego samego powodu Zabójcy zorganizowali się w twierdzy Karak Kadrin pod rządami Ungrima i dlatego twierdza ta jeszcze stoi. Na samej furii by się nie utrzymała...
 
 
Redakcja: Hipiss

Informacje dodatkowe:
 
 

Komentarze:


 
31-07-2007, 11:47 | azgard | Komentarzy w sumie: 1
Tekst ekstra, takiego wlasnie ujecia brakuje poczatkujacym fanom warhammera, takie wlasnie odczucia towarzyszyly mi przez dwa lata prowadzenia pogromcy, i tak na prawde gdy stajesz do tej ostatniej walki, wiesz ze to ten moment, i umierasz szczesliwy.


 
23-09-2006, 11:25 | Hipiss | Komentarzy w sumie: 650
Fajny tekst. Czegoś na temat Zabójców bardzo brakowało. W końcu temat został poruszony!



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witaj na stronie Komandorii Warhammera!
Jeśli chcesz przysłużyć się Cesarzowi, zgłoś się do dowódcy w celu zyskania kolejnych wskazówek!
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie




Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 52

Statystyki wizyt:
Wizyty: 3345861
Dziś gości: 1065
Ten miesiąc: 7757
Rekord gości: 43842
Gości wczoraj: 132