Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
  
Piter - recenzja!
 29-12-2011, 12:07
 Zgred
 2674 x przeczytano

Uniwersum Metro 2033 to naprawdę niesamowity twór. Autor dwóch tomów cyklu, traktującego o ludziach żyjących w metrze po wojnie atomowej, stworzył ciekawą społeczność międzynarodową. Na portalach w wielu krajach fani serii mogą dodawać swoje własne opowiadania lub dzielić się swoimi pomysłami. Jest to jeden z niewielu oficjalnych, zatwierdzonych przez autora, fan Artów, a już na pewno jednym z największych na taką skalę. Pierwszą książką wydaną w naszym kraju w serii, na oficjalnej licencji Dmityia Glukhovskyego, jest „PiterSzymuna Wroczka.

Akcja książki rozgrywa się w innym rosyjskim metrze – Sankt Petersburskim, zdrobniale nazywanym Piter. Podobnie jak w metrze moskiewskim, walutą tam są naboje, a wypicie herbaty to nie lada rarytas. Ludzie żyjący w światłach reflektorów skupieni są w niewielkich grupach na poszczególnych stacjach, gdzie bronią swoich najcenniejszych rzeczy tj. silników, turbin, broni czy niewielką ilość zwierząt, które cudem przeżyły katastrofę.

Pewnego dnia ze stacji Wasilieostrowska zostaje skradziony agregat prądotwórczy - silnik diesla. Dla mieszkańców tejże stacji była to najcenniejsza rzecz, dzięki której mieli światło. Całkowity mrok i panika szybko powinny zostać zakończone. Na ratunek i odnalezienie skradzionej rzeczy oraz zemszczeniu się na złodziejach wyrusza digger - Iwan Mierkułow. Przerywa swoje przygotowania do ślubu, stawiając na bezpieczeństwo i spokój życia ludzi na swojej stacji. Zadanie nie będzie łatwe, zwłaszcza gdy będzie musiał z nimi wyjść na powierzchnię, a w skład jego drużyny wejdą inni diggerzy, w tym murzyn oraz skinhead.

Podobnie jak w książkach Glukhovskye’go główny bohater odwiedza większość stacji, na których osiedlili się ludzie. Na swojej drodze spotyka wiele dziwnych osób takich jak skinheadzi czy kastraci oraz miejsc, jak choćby podziemna Wenecja, gdzie ludzie za dość wysoką cenę (amunicję!) oferują transport łódkami i tratwami.

Czytając „Pitera” zwracałem uwagę zarówno na podobieństwa jak i różnice w stosunku do poprzednich tytułów Uniwersum. W wielu przypadkach zachowania, reakcje oraz postawa ocaleńców są bardzo podobne. Handel nabojami, wyjątkowość niektórych artykułów, konflikty między mieszkańcami podziemi czy występujące subkultury pokrywają się.

W książce Wroczka mieszkańcy metra, którzy wychodzą na powierzchnię, nazywani są diggerami. U Glukhovsky’iego znani byli jako stalkerzy. Początkowo zastanawiałem się skąd różnica w nazewnictwie i czy zależy to od tłumacza. Postanowiłem to sprawdzić: patrzę, ten sam! (Paweł Podmiotko).
W książce świetnie oddany jest klimat braku łączności ze światem zewnętrznym, w tym ludźmi z innych miast. Kontakt nigdy nie został nawiązany. Zarówno w moskiewskim jak i petersburskim metrze ludzie przekonani są, że ocaleli jako jedyni na globie. Dopiero po uświadomieniu sobie tego mogłem z czystym sumieniem stuknąć się w głowę. Stąd różnica w nazwaniu bohaterów.

Geneza, pomysł i realizacja projektu Uniwersum Metro 2033 bardzo mi się podoba. Mam jednak obawy co do trwałości i atrakcyjności cyklu. Niestety motyw życia w metrze jest stosunkowo ubogi. Postapokaliptyczna wizja ludzi zamkniętych na kilku liniach podziemnej kolejki nie jest tak urozmaicona jak chociażby świat Neuroshimy (jeśli mówimy o post-apo), Steampunk czy inny duży wykreowany świat fantastyczny. Wszystkie trzy książki serii są do siebie bardzo podobne i podejrzewam, że każda następna będzie niewiele różniła się od poprzedniczek. Obym się mylił…

Pitera” uważam za bardzo dobrego następcę serii Glukhovsky’iego. Książkę czytało mi się bardzo dobrze – dostałem dokładnie to czego się spodziewałem. Polecam ją każdemu fanowi post-apokaliptycznego świata, choć wcześniej radziłbym przeczytać wcześniejsze tomy cyklu. W „Piterze” nie brak napięcia, dramatyzmu, akcji, niesamowitego przygnębienia, jak i momentów romantycznych, czym byłem bardzo zaskoczony. Jestem bardzo ciekaw, jakiego następnego autora wybierze twórca serii, i które metro będzie dane mi zwiedzać, wraz z ocalonymi.

Autor: Zgred
Redakcja: CzytaM

Dziękujemy wydawnictwu Insignis Media za udostępnienie egzemplarza do recenzji!

Autor:
Szymun Wroczek
Wydawnictwo: Insignis Media
ISBN: 978-83-61428-46-6
Liczba stron: 600
Wymiary:140 x 210 mm
Tłumaczenie: Paweł Podmiotko


Informacje dodatkowe:
 
Premiera  
 Listopad 2011
Platforma  
Cena  
39,99
Kategoria  
 Powieść
 

Ocena:
 
Ogólna
85%
 
Ocena końcowa: 85%
 

Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy w Bunkrze - stronie poświęconej Neuroshimie. Prosimy o opanowanie i stosowanie się do zaleceń obsługi Bunkra - od tego zależy Wasze bezpieczeństwo.

***
 
Pamiętaj! Bunkier wciąż potrzebuje nowych ludzi! Ludzi zdolnych, zdecydowanych i wytrwałych! To możesz być właśnie Ty!

***
 
Dowództwo Bunkra przypomina o nieustającej potrzebie wyrażania konstruktywnych opinii za pośrednictwem Komentarzy.
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj