Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
  
SARGE - recenzja
 01-09-2007, 13:01
 Hendley
 5366 x przeczytano

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Jakiś czas temu strasznie nakręciłem się na wojskowe klimaty. Wojsko i to, co z nim związane, zdecydowanie zdominowało ostatnio mój świat Neuroshimy. W dodatku okazało się, że Graczom również – przynajmniej takie sprawiają wrażenie – przypadły do gustu te wszystkie militaria i formacje, rozkazy i zadania i jeszcze parę innych rzeczy. Wygląda na to, że jeszcze przez jakiś czas podczas sesji będziemy się bawić w żołnierzy. Czemu o tym mówię? Albowiem doszedłem do wniosku, że dla kogoś takiego jak ja, SARGE jest właśnie tym, czego mi było potrzeba, przynajmniej na chwilę obecną. Poza tym rozpoczynanie słowami „ukazał się kolejny fanowski dodatek” uznałem za nijakie, jałowe i ckliwe, a przecież jakiś wstęp musi być.
 
Ale po kolei. Pierwszy odcinek SARGE ukazał się… dość dawno temu. Jego młodszy brat trafił do sieci mniej więcej przed miesiącem. Oznacza to tyle, co kolejną spóźnioną recenzję, ale jak głosi powiedzenie „lepiej późno niż wcale”. I tego się trzymajmy. A teraz do rzeczy!
 
Technicznie wszystko się prezentuje całkiem ładnie. Porządny skład, miła dla oka oprawa graficzna. Okładka drugiej części SARGE sprawia moim zdaniem wrażenie bardziej stylowej i oryginalnej – to połączenie swego rodzaju sepii i koloru tworzy naprawdę ciekawy efekt – ale mimo to więcej punktów przyznałbym okładce odcinka nr 1. Ten przekrzywiony tytuł, hasła w czcionce różnej wielkości – nazwałbym to „bardziej neuroshimowym”. Jednak, jak mówi kolejne powiedzenie „nie oceniaj książki po okładce”, dlatego starczy już tego gapienia się na obrazki – czas zajrzeć do środka.
 
Tutaj należy już tekst rozdzielić, zatem uwaga! Teraz skupimy się na pierwszym numerze SARGE. Mnie osobiście zaniepokoiła niewielka objętość pliku – zaledwie 12 stron, a trzeba tu uwzględnić awers i rewers okładki i stopkę redakcyjną. Pozostawało tylko mieć nadzieję, że autorzy dobrze zagospodarowali te 9 stron tekstu. Co czytelnik może tam znaleźć? Informacje o tym, jak miała się USArmy przed wojną i po niej, w jaki sposób armia przetrwała i jak wyglądała reorganizacja, jacy ludzie służą w armii i na co mogą liczyć. Lektura jest bardzo przyjemna, czyta się ją lekko i dość szybko uzyskuje się możliwie pełny obraz panującej sytuacji. Mimo to całość jest zdecydowanie za krótka – stanowi znakomity wstęp do tematu, ale moim zdaniem taki rzut oka na całość, bez wdawania się w szczegóły nie jest najlepszym rozwiązaniem. Brak tu konkretów.
 
Drugi odcinek SARGE, czyli „Wszystko o piechocie”, prezentuje się już o niebo lepiej. Czemu? Ponieważ miało być wszystko i rzeczywiście jest wszystko, zarówno sprawy czysto fabularne, jak i mechaniczne. Znajduje się tutaj solidny wstępniak o tym, jak korzystać z dodatku, co zawiera niniejszy numer i co ukaże się w przyszłości. Dalej można znaleźć świetny tekst o odgrywaniu żołnierza i obszerny dział poświęcony życiu i zwyczajom typowego jarhead’a – czyli gościa świeżo po szkoleniu. A co jeszcze dalej? Samo mięcho – cechy, profesje, sprzęt i sztuczki. Trochę się tego zebrało. I wszystko jest co najmniej godne uwagi. Ciekawostka – część cech nie została sprecyzowana mechanicznie. To z myślą o MG, którzy lubią zawsze dołożyć coś od siebie.
 
Podsumowując, całość projektu SARGE uważam za udaną. Niezależna NUS Army to istotny element storylinii i najprawdziwsza kopalnia pomysłów na szalone przygody we wszystkich 4 Kolorach. Jeśli autorzy utrzymają taką tendencję, to już następnemu odcinkowi SARGE – „Zaopatrzenie i zaplecze” – będę musiał przyznać ocenę 100%. A jak ta kwestia ma się na dzień dzisiejszy? „Jedynce” przyznaję skromne 60%, „dwójce” mocne 80%. A jako że ta recenzja ma oceniać całokształt tego, co dotąd przedstawił nam Orbital Team, całość otrzymuje wyśrodkowaną notę 70% - nieźle, ale może być lepiej.
 
Redakcja: Hipiss

Informacje dodatkowe:
 
 

Ocena:
 
Ocena: Ogólna
70%
 
Ocena końcowa: 70%
 

Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy w Bunkrze - stronie poświęconej Neuroshimie. Prosimy o opanowanie i stosowanie się do zaleceń obsługi Bunkra - od tego zależy Wasze bezpieczeństwo.

***
 
Pamiętaj! Bunkier wciąż potrzebuje nowych ludzi! Ludzi zdolnych, zdecydowanych i wytrwałych! To możesz być właśnie Ty!

***
 
Dowództwo Bunkra przypomina o nieustającej potrzebie wyrażania konstruktywnych opinii za pośrednictwem Komentarzy.
Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Szukaj

Nowości w V-Sklepie