Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Assassin's Creed - recenzja filmu (bez spoilerów)
06-01-2017, 12:02 | 1928 x przeczytano | ARTUT
Jak każda popularna gra wideo, Assassin’s Creed w końcu doczekał się swojej filmowej adaptacji. Czy ten zabieg się udał? Czy wyprawa do kina nie okaże się torturą? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w mojej recenzji.

Seria gier wideo pod marką Assassin's Creed to jeden z największych kasowych sukcesów jej wydawcy - firmy Ubisoft. Z pewnością największym atutem tych gier jest niesamowity klimat i historyczne tło z różnych ważnych okresów, takich jak: wyprawy krzyżowe, wojna o niepodległość Stanów Zjednoczonych, rewolucja francuska czy choćby morskie zmagania o kontrolę nad Karaibami, gdzie nie brakowało żaglowców, kaprów i piratów.

Jak każda popularna gra wideo, Assassin’s Creed w końcu doczekał się swojej filmowej adaptacji. Czy ten zabieg się udał? Czy wyprawa do kina nie okaże się torturą? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w mojej recenzji.

Film miałem okazję zobaczyć na dzień przed premierą na specjalnym pokazie w kinie Cinema City Galeria Mokotów w Warszawie. Jak to zwykle na takich pokazach bywa, zaproszenia nie mają dołączonych biletów, więc im wcześniej przyjdziesz, tym lepsze miejsce zajmiesz. Mi udało się usiąść w samym środku kina, co jest szczególnie ważne (jak dla mnie) przy filmach w technologii 3D. Po prostu lepiej wszystko widzę.

Cała fabuła nawiązuje mocno do gier wideo opartych na tej samej licencji. A zatem mamy starożytny zakon Asasynów, który w zasadzie jest po stronie dobra, ale wcale im to nie przeszkadza wyrzynać bogu ducha winnych strażników i innych Templariuszy (którzy wszak z pewnością mają na utrzymaniu żony, dzieci i schorowane matki). Asasyni mają nieco arabską stylistykę. Lubią brody, makijaż, kaptury, fikołki w stylu Kung Fu i idę o zakład, że żywią się wyłącznie kebabami z baraniny na grubym cieście i mocno na ostro.

Głównym celem zakonu Asasynów, jest chronienie bezcennego i potężnego artefaktu - rajskiego jabłka, którym według Starego Testamentu bezwstydna i grzeszna Ewa, skusiła biednego i bogobojnego Adama do złamania zasad w ogrodach Edenu. W tym jabłku jest zapisana kwintesencja wolnej woli człowieka, która jest jednym z filarów człowieczeństwa. Twórcy scenariusza dla tych wszystkich widzów, których nie jarają tematy wiary w Boga i wszelkie religijne dogmaty, przygotowali świetną furtkę z motywem obcych, prastarych cywilizacji. Ale ten temat przemilczę by niepotrzebnie nie spoilerować.

Po drugiej stronie barykady znajdują się Templariusze i Święta Inkwizycja, którzy chcą doprowadzić świat do ładu, porządku i wyplenić z niego wszechobecna agresję. Chcą tego dokonać na swój własny, specyficzny sposób, który oczywiście zupełnie nie podoba się Asasynom. Uważny lub zupełnie nietrzeźwy widz może tu dostrzec analogię do polskiej rzeczywistości i zmagań Komitetu Obrony Demokracji pod przewodnictwem Mateusza Kijowskiego z Prawem i Sprawiedliwością pod światłym kierownictwem prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Wszyscy niby chcą dobrze, ale bijąc się w piaskownicy, sypią piaskiem po oczach innym dzieciom, które grzecznie przyszły pobudować sobie zamki.

Trzeba przyznać, że scenariusz trzyma się kupy i w zasadzie ani razu nie opadły mi w bezsile ręce i nie załkałem słysząc i widząc jakieś głupoty. Fabuła ma sens, historia poprowadzona jest całkiem logicznie i nie przesadzono z nadmiarem futurystycznych i nierealnych głupot.

Zdjęcia robią świetne wrażenie i technologia 3D bardzo pomaga w odbiorze. Szczególnie dobrze to wszystko wygląda przy wielkich panoramach batalistycznych, których kilka pojawiło się w filmie. Efekty specjalne też robią dobre wrażenie, a choreografia walk i mordobić jest naprawdę interesująca. Seria Asssassin’s Creed to przede wszystkim bieganie po dachach, wspinanie się po ścianach i ogólnie rozumiany średniowieczny parkur. W tym przypadku twórcy także nie zawiedli.

Gra aktorska jest bez zarzutu. Muzyka też daje radę, choć szczerze powiedziawszy, bardzo liczyłem, że usłyszę w filmie motyw przygotowany przez zespół Woodkid - Iron. Słysząc ten utwór za każdym razem przechodzą mi ciary po plecach. Szkoda, że w filmie go zabrakło.

Podsumowując, film Assassin’s Creed uważam za bardzo udaną produkcję. Nie jest to może mistrzostwo świata, ale solidna produkcja, której Ubisoft nie musi się wstydzić. Premiera tego filmu na pewno podbije sprzedaż gier wideo i wszelkiej maści gadżetów, które zostały wyprodukowane na tej licencji. Film ma otwarte zakończenie i idę o zakład, że niewątpliwy sukces kasowy zamieni się w kolejne części filmowej sagi. Mam tylko nadzieje, że pieniądze zarobione dzięki tej produkcji zachęcą jakieś studio filmowe do sięgnięcia po licencję gry The Division (również ze stajni Ubisoft), którą uważam za totalnie rewelacyjną.

Idźcie śmiało do kina na Assassin’s Creed bo siary nie ma. I jeszcze jedno… po ostatniej scenie nie czekajcie na potencjalny dodatek po napisach końcowych. Ja siedziałem jak głupi i… niczego nie ma, oprócz informacji, że dzięki temu filmowi 15 000 osób miało pracę.

 

Artur “ARTUT” Machlowski

 

Dziękujemy firmie MSI Polska za pomoc przy przygotowaniu tej recenzji.

UWAGA KONKURS!

Napisz w komentarzu do tej recenzji w jakich realiach z historii Polski chętnie byś zobaczył kolejną część gry Assassin’s Creed. Najciekawszą naszym zdaniem odpowiedź nagrodzimy smoczym upominkiem od firmy MSI Polska.

Macie czas do 16 stycznia 2017 roku do godz. 12:00.

 


Informacje dodatkowe:
 
 

Ocena:
 
Ogólna
70%
 
Ocena końcowa: 70%
 

Wady i zalety:  
 
Fabuła trzyma się kupy,
Dobre efekty specjalne,
Popularna i lubiana licencja,

 
 
Brak w ścieżce dźwiękowej kultowego utworu Iron zespołu Woodkid

 

 


 
15-01-2017, 20:46 | GuLIVEr | Komentarzy w sumie: 6
Według mnie naprawdę zachęcająca recenzja. Pomimo tego, że nie jestem jakimś wielkim fanem serii Assasin's to jednak skuszę się na kinową odsłonę tego klasyku. Przed premierowe projekcje, mogą naprawdę pomóc innym odbiorcom w podjęciu decyzji, pójść czy nie.


 
13-01-2017, 22:40 | SithFrog | Komentarzy w sumie: 1
Wojna polsko-krzyżacka z lat 1519-1521. Dziewiąta (i ostatnia) wojna, w której przeciw sobie stanęło Królestwo Polskie i (bardzo chwytliwie nazwany) Zakon Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie.

Wojna z lat 1519-1521 jest nie tylko jednym z najbardziej fascynujących konfliktów w historii Polski, ale jednocześnie idealnym tłem dla Assassin's Creed. Tłem doskonale komponującym się z najlepszymi aspektami tej serii gier.

Wojna zaczyna się w ulubiony dla Polaków sposób, to znaczy od sojuszu państwa niemieckiego (w tym wypadku krzyżackiego) z Moskwą. Ale jeszcze przed pierwszym poważnym starciem armii obserwujemy fascynującą grę wywiadów, zahaczającą o dwór cesarski i papieski. Do Maksymiliana I Habsburga w tajemnicy przybywa polski poseł - Erazm Ciołek. W zamian za obietnicę udziału Królestwa w krucjacie przeciw Turkom, Polacy otrzymują obietnicę wsparcia cesarstwa. Niestety Maksymilian nagle i niespodziewanie umiera. Zupełnie jakby ktoś pomógł mu zejść z tego łez padołu...

W tym samym czasie krzyżacy urabiają papieża, który bierze ich stronę, domagając się zwrotu Prus Królewskich i Warmii. Ale polski wywiad nie śpi, i odwdzięcza się podburzając samych Prusaków. W tym samym czasie Krzyżacy przekupują Litwinów, gwarantując ich neutralność w wojnie. 11 grudnia 1519 Polacy uchwalają podatki na zebranie wojsk zaciężnych. Zaczyna się wojna.

Krzyżacy posiadający dużą stałą armię jeszcze w zimie zdobywają Braniewo. Ale wczesną wiosną budzą się z ręką w nocniku, bo Zygmunt Stary najmuje... piratów. Powstaje polska flota kaperska, która blokuje krzyżackie porty (przede wszystkim Królewiec), uniemożliwiając szybkie sprowadzenie landsknechtów z Rzeszy. W tym samym czasie polskie wojska zaciężne zajmują kolejne niemieckie miasta. Interweniuje papież Leon X, oskarżający Polaków o sprzymierzenie się z innowiercami przeciw chrześcijanom. Przez kilka miesięcy działania wojenne zostają zawieszone. Znów wracamy do gry szpiegów.

W sierpniu 1520 krzyżacy otrzymują posiłki z Niemiec. 27 tysięcy zbrojnych wchodzi w głąb Wielkopolski. Zygmunt Stary zwołuje pospolite ruszenie. W tym samym czasie wielki mistrz Albrecht Hohenzollern wraz z zakonnym rycerstwem rusza na Gdańsk, gdzie ma przybyć kolejna, kilkudziesięciotysięczna armia zaciężna. Sytuacja wygląda dla Polaków bardzo nieciekawie.

Ale dobra passa krzyżaków kończy się w sposób zupełnie niespodziewany. Nie bardzo wiadomo jak i dlaczego, ale znika złoto, którym wielki mistrz miał zapłacić landsknechtom. Duża część armii zaciężnej buntuje się i rusza w kierunku Oliwy, odmawiając wykonania rozkazów dopóki nie zostanie wypłacony żołd. Krzyżacy poznają też smak wojny partyzanckiej - atakowani i wybijani przez niewielkie oddziały Kaszubów.

Ostatnim wysiłkiem Krzyżacy próbują przechylić los wojny na swoją stronę. Rzucają wszystkie siły na Olsztyn. Ale mają pecha. Miasto fortyfikuje kanclerz kapituły warmińskiej. Matematyk, prawnik, ekonomista, lekarz, tłumacz, astronom i miłośnik strategii wojskowej. Mikołaj Kopernik. Trzy miesiące później zostaje zawarty pokój. A po trzech latach Albrecht Hohenzollern przekształca Prusy Zakonne w lenno Polski.

Reasumując - działania szpiegowskie, skrytobójstwa, znikające skarby, bitwy morskie, wielkie miasta z wysokimi budynkami, Krzyżacy i na dokładkę Mikołaj Kopernik. To recepta na fantastyczną grę z serii Assassin's Creed.


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.