Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Heroes & Generals

Jeśli tak jak ja lubisz klimat II wojny światowej to koniecznie zainstaluj tę grę! Jestem pewien, że się na niej absolutnie nie zawiedziesz.

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Gwiezdne Wojny: Historie - Łotr 1 - recenzja filmu (bez spoilerów)
18-12-2016, 23:40 | 1519 x przeczytano | ARTUT
Nie zawiodłem się na moich ukochanych kapitalistach i zgodnie z zapowiedziami korpo-robotów do kin zawitała kolejna odsłona wielkiej sagi, tym razem pod wszystko mówiącym tytułem "Gwiezdne Wojny: Historie - Łotr 1".

Na początku mojej recenzji muszę przyznać się, że Gwiezdne Wojny to moja absolutnie ulubiona filmowa seria, która przebija nawet filmy z cyklu Indiana Jones, czy te ze świata Władcy Pierścieni. O uniwersum Star Treka oczywiście tu pomilczę, bo zawsze uważałem bajeczki o Klingonach za coś poniżej mojej godności...

Wielu moich znajomych zapewne zakrzyknie teraz "a co z Potopem? Co z Panem Wołodyjowskim i Ogniem i mieczem"??? Oczywiście celowo je pominąłem, gdyż filmową "Trylogię" w reżyserii Jerzego Hoffmana uważam za absolut i moje totalne uwielbienie dla niej jest tak oczywiste, że nawet nie warto o tym wspominać.

Fakt, że wytwórnia Disneya przejęła licencje Gwiezdnych Wojen od Lucasa przyjąłem z radością. Byłem pewien, że Disney (który jest encyklopedycznym przykładem jak korporacje sprawnie powinny doić swoje licencje i nie obcinać kurze złotych jajec), nie pozwoli Gwiezdnym Wojnom ani odrobinę się zakurzyć i będzie minimum raz w roku wypluwał kolejne filmy z serii. Nie zawiodłem się na moich ukochanych kapitalistach i zgodnie z zapowiedziami korpo-robotów do kin zawitała kolejna odsłona wielkiej sagi, tym razem pod wszystko mówiącym tytułem "Gwiezdne Wojny: Historie - Łotr 1".



Wydarzenia z filmu "Łotr 1" w uniwersum Gwiezdnych Wojen umiejscowione są pomiędzy częścią III a IV sagi. Galaktyczne Imperium ma się świetnie, Imperator rządzi twardą ręką w całej Galaktyce, Lord Vader też ma się całkiem dobrze, a co najważniejsze, właśnie budowana jest Gwiazda Śmierci.

Cała historia skupia się właśnie na nowej superbroni Imperium, której plany chce zdobyć Rebelia, by wykorzystać je oczywiście w celu zniszczenia kosmicznego niszczyciela planet.

Naturalnie by uniknąć spoilerów i nie psuć zabawy tym, którzy jeszcze nie byli w kinie, w tym miejscu zakończę opis fabuły. Muszę przyznać, że scenariusz jest naprawdę dobry i już od samego początku filmu jesteśmy wciągnięci w całą tę historię. Zgodnie z tradycją poprzednich części, odwiedzimy wraz z bohaterami przeróżne fantastyczne planety i miejsca, z których wiele wygląda wręcz olśniewająco! Muszę przyznać, że niektóre panoramy czy ujęcia, aż zapierają dech w piersi. To zdecydowanie jeden z największych atutów tego filmu! Szczególnie pięknie wygląda to wszystko w technologii 3D.

Nie brakuje też kosmicznych bitew, które wręcz ubóstwiam! Finałowe starcie sił Rebelii i Imperium robi... kosmiczne wrażenie!



Mamy także liczne pojedynki i zmagania na większą skalę na powierzchni planet. Nie brakuje wybuchających maszyn kroczących AT-AT, które bardzo lubię oglądać na srebrnym ekranie.

W filmie znajdziemy wiele kalek z poprzednich części, sprawdzonych motywów czy postaci. Są tacy, którzy na to psioczą, że Disney odgrzewa wciąż ten sam kotlet. Marudom takim plwam gęstą śliną w ich zakazane oblicza, gdyż fani gwiezdnej sagi uwielbiają takie smaczki.

Kolorytu (dzięki technice cyfrowej) dodaje też pojawienie się na ekranie bohaterów, których znamy z poprzednich części, a już w rzeczywistości nie żyją, albo wyglądają duuuuuużo starzej (choćby Tarkin czy Lea).

W filmie jak zawsze fenomenalna jest muzyka, która tworzy niesamowity klimat. Efekty specjalne są piorunujące i aż nie warto się o nich rozpisywać, bo trzeba je po prostu zobaczyć.

Na osobne zachwyty zasługuje fakt, że w trakcie seansu ani razu nie miałem ochoty na "facepalma", który to gest przytrafia mi się dość często oglądając amerykańskie produkcje.
Podsumowując, najnowszą część Gwiezdnych Wojen po prostu trzeba obejrzeć! To pozycja obowiązkowa dla każdego fana Star Wars i dobrego kina. Jedna z ostatnich scen, w których pojawia się Lord Vader po prostu wywraca na łopatki i gniecie niczym spasiony zawodnik Sumo.

Artur "ARTUT" Machlowski


Dziękujemy Cinema City za pomoc w przygotowaniu tego tekstu.




Ocena:
 
Ogólna
95%
 
Ocena końcowa: 95%
 

Wady i zalety:  
 
Gwiezdne Wojny,
Świetne efekty specjalne,
Znakomity scenariusz,
Kosmiczne bitwy.
Wspaniała muzyka,

 
 
Jakie wady???

 

 


 
20-12-2016, 23:54 | Ejdys | Komentarzy w sumie: 14
Pięknie napisane.
Aż nie mogę doczekać się seansu ;p


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
  • Sims 4 - recenzja gry
    Oczywiście, jeśli jesteś bezwzględnym sadystą, to możesz sprawić, że malutkie Simsy będą bardzo cierpiały. Trzeba przyznać, że dorośli gracze najczęściej właśnie znęcają się nad wirtualnymi mieszkańcami.
    Dark - recenzja serialu
    Zostałem oszukany! Zamiast amerykańskiej, wysokobudżetowej, oryginalnej produkcji, zaserwowano mi niemieckojęzyczny serial (z amerykańską ścieżką audio do wyboru).

   $$5#3... transmisja przerwana...