Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Legendarne Auta PRL

Zobacz zapowiedź nowej serii kolekcjonerskiej "Auta PRL" z klocków COBI. Wyjątkowe modele w skali 1:35 to idealny prezent dla każdego fana motoryzacji!

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Rzeczy Niekształtne Mark del Franco
21-09-2011, 11:00 | 2129 x przeczytano | AnonimowyGrzybiarz
Nie wiem właściwie dlaczego sięgnąłem po "Rzeczy Niekształtne" Marka del Franco. Jak się dłużej zastanowić, to nic nie przychodzi mi do głowy, poza lubianym wydawnictwem i interesującym tytułem. Najczęściej sięgając po książki Fabryki Słów liczę na prostą, acz satysfakcjonującą rozrywkę i ją właśnie dostaję. Niestety nie tym razem.

Pomysł ciągle mi się podoba. Klasyczny czarny kryminał we współczesnym świecie opanowanym przez istoty rodem z baśni i sennych koszmarów. Mamy więc odzianego w prochowiec detektywa, którego konsultantem jest druid. Druid, który w wyniku ataku Eko-terrorysty stracił swoje moce i zamiast magią, w rozwiązywaniu spraw kryminalnych, musi posługiwać się dedukcją. Mamy też oczywiście mordercę, który inspirując się widocznie Kubą Rozpruwaczem, zabija "mężczyzn lekkich obyczajów" wyrywając im serca. Co kilka dni. A do tego ci biedacy są wróżkami. Ale niektórzy tak już widocznie mają.

Klasyczny kryminał: morderstwo, śledztwo, podejrzani i niewygodne pytanie. Gdzieś w tle magia. W założeniu wszystko fajnie, gorzej z wykonaniem. Książkę ciężko się czyta, narrator skupia się na wielu niepotrzebnych szczegółach i zamiast iść do przodu z akcją, raczy nas wieloma zbędnymi opisami – czy to przyrody, czy czyjegoś mieszkania. Również samo „poszerzanie świata”, czyli przedstawianie faktów o świecie przedstawionym nie wychodzi najlepiej. Zamiast dowiadywać się nowych informacji przy okazji dialogów, dostajemy je w formie suchych przemyśleń głównego bohatera. Zupełnie nie rozumiem. Po co, ścigając mordercę, bohater zastanawia się nad kondycją gospodarczą i stanem politycznym świata? Nie lepiej pomyśleć o motywach, jakie napędzają potencjalnego mordercę i sposobach, dzięki którym można by go ująć?

Najgorsza jest jednak nuda. Przez pierwsze kilkadziesiąt stron akcja nie posuwa się w ogóle do przodu, bohater chodzi z miejsca na miejsce i rozmyśla. Dopiero po około stu stronach akcja nabiera tempa i Autor zaczyna wykorzystywać wszystkie możliwe i znane motywy, mające na celu – w założeniu – uatrakcyjnić fabułę. Pochwycenie fałszywego mordercy? Jest. Śmierć jednego z bohaterów? Jest. Odsunięcie od sprawy głównego bohatera? Jest. I tak dalej… Autor wpada w pewnym momencie w pułapkę klisz. Nie wiem, czy przez to chciał oddać hołd klasykom, ale sprawił jedynie, że książka wydaje się wtórna. Sam finał, mimo że pełen wybuchów i przyzywania pradawnych demonów, również nie wypada najlepiej i czyta się go bez większych emocji.

Tak jak całą książkę. Szczerze mówiąc, zmuszałem się by przerzucać kolejne strony. W ogóle nie interesowało mnie, kto jest mordercą i dlaczego zabija. Mark del Franco nie wzbudził we mnie ciekawości, jaka powinna towarzyszyć dobrej historii kryminalnej.

"Rzeczy Niekształtne" to słaba książka. Połączenie dwóch gatunków literackich wydawało się ciekawym zabiegiem, niestety jednak nie udało się. Książka daje plamę zarówno jako kryminał, oraz jako fantasy. Postacie są nudne, a zbiegi okoliczności i "cudowne wyratowanie z opresji, akurat przechodziłem obok" tylko irytują. Mimo moich zarzutów, innym się chyba podobało, bo książka się sprzedała i powstały jeszcze przynajmniej trzy tomy opowieści o Murdocku i Grey’u, a także spin-off. Może trzymają lepszy poziom. Przyznam jednak szczerze, że nie mam ochoty sprawdzać.

Jan "AnonimowyGrzybiarz" Sławiński






Autor: Mark del Franco
Tłumaczenie:
Jarosław Grzędowicz
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok wydania: 2011


Dziękujemy wydawnictwu Fabryka Słów za udostępnienie egzemplarza do recenzji



Ocena:
 
Ogólna
40%
 
Ocena końcowa: 40%
 

Wady i zalety:  
 
pomysł
scena pościgu za mordercą
postać Joe
tytuł

 
 
ciężko się czyta
nuda
nienaturalne rozciągnięcie książki
zbyt dużo opisów
świat pokazywany w nieciekawy sposób
brak emocji w trakcie lektury
mało atrakcyjne postacie

 

 
Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.