Valkiria Network | V-Game | Gry komputerowe | Ogniem i Mieczem | Gry fabularne | Dzikie Pola | Neuroshima | Świat Mroku | Warhammer
Film | Star Wars | Literatura | Andrzej Pilipiuk | Jacek Komuda | Zmierzch | Komiks | Planszówki | Karcianki | Wędrowycz | Bitewniaki | II wojna światowa
     
GOG.com
Valkiria - Polub nas na Fejsie
     (0|0)
  
Sen na jawie - relacja z Avatar Day
24-08-2009, 14:34 | 4512 x przeczytano | Craven

W piątek, 21. sierpnia, odbył się ogólnoświatowy pokaz kilkunastu minut Avatara – nowego filmu Jamesa Camerona. Jeśli jeszcze nie słyszeliście o tej produkcji, to najłatwiej powiedzieć, że to przygodowe kino SF, na granicy baśni, wykonane z ogromnym rozmachem. Nad filmem wisi widmo ogromnej presji i wywindowanych oczekiwań. Wiele z nich schłodził pierwszy zwiastun. Jak obronił się materiał wyświetlany w kinie, w 3D? O tym poniżej.

Sala zapełniała się w jednostajnym tempie. Panie przy wejściu niestety odbierały całkiem sympatyczne zaproszenia i wręczały okularki do trójwymiarowego oglądania. Później zaczęło robić się nudno, gdyż seans się opóźniał. Następnie zapanowały ciemności, które znowu trwały podejrzanie długo. Wreszcie jednak pojawił się trójwymiarowy James Cameron i zapewnił widownię, że fragmenty, które obejrzy pochodzą z pierwszej połowy filmu i nie zdradzają zbyt wiele.

Scenka z pułkownikiem Quaritchem, prowadzącym odprawę dla nowoprzybyłych, otworzyła pokaz. Stephen Lang w tej roli prezentuje się po prostu świetnie. Może to nie ten poziom co sekwencje z marines z Aliens, ale widać, że to twardziel i pewnie będzie miał w filmie sporo do powiedzenia. Potem dane nam było zobaczyć krótki fragment z Jakiem (Sam Worthington) – sparaliżowanym weteranem i granym przez Sigourney Weaver naukowcem. Sympatia do Weaver może tu być ważnym czynnikiem, ale nie mogę się doczekać na więcej zgryźliwej pani doktor. W tej scenie Jake po raz pierwszy ma „wniknąć” w ciało tytułowego awatara – genetycznie wyhodowanego ciała, które może żyć i oddychać w niegościnnym, obcym świecie. Wszystko, co następuje później, to dzieło komputera – kilka sekwencji w dżungli obcej planety.

Więc jak to wygląda? Znacznie lepiej niż na zwiastunie. Nie wiem, czy to efekt 3D, czy raczej wielki ekran, a może brak montażowej papki. Tak czy inaczej, te kilkanaście minut, to ucieleśnienie tego, co powiedział sam reżyser – oglądanie Avatara jest jak śnienie z otwartymi oczyma. Pandora jest nieprawdopodobnie sugestywna i realna. Jest czymś pomiędzy rafą koralową i Amazonią – gęsta roślinność, fruwające owady, fantastyczne rośliny… A do tego prawie wszystko świeci bioluminescencyjnym światłem. Widok jak z bajki, ale taki w który można uwierzyć. Świecące kwiaty nie są jak żarówki – światło jest łagodne i przypomina niektóre stworzenia z oceanicznych głębi Ziemi. Zwierzyna zachowuje się w przekonujący sposób – latające, jaszczuropodobne stwory potrząsają łbami jak ptaki, wielkie drapieżne coś szarżuje niczym dziki kot, wreszcie kolos z głową przypominającą rekina-młota, dający do zrozumienia, że zaraz zacznie atakować.

W ten bajeczny i niebezpieczny świat wrzuceni są obcy o błękitnej skórze, obwieszeni różnymi talizmanami, piórami, koralikami oraz innym brzęczącym i dyndającym sprzętem. Na’vi, bo o nich mowa, mają wprost fenomenalną i wielce sugestywną mimikę. Nie przesadną - jak postaci z kreskówek, nie sztuczną - jak niektóre komputerowe twory, czy drewnianą - animowaną przez lalkarzy. Oni tam są i żyją. Nawet jeśli w pierwszej chwili przypominają mroczne elfy z World of Warcraft. Jedną z sekwencji filmu jest coś pomiędzy inicjacją a polowaniem, gdzie główny bohater musi schwytać i dosiąść latającego stwora na oczach plemienia – scena zupełnie wciąga, widz zapomina, że to jedna wielka animacja. Po seansie można się umocnić w przekonaniu, że  film będzie miał wiele z Tańczącego z wilkami. Dla mnie to zaleta – lubię czerpanie z dobrych wzorców. Wtórności raczej nie będzie. Nie na Pandorze.

W czasie pokazu nie zwróciłem zbytniej uwagi na muzykę – wiem tylko, że była. Imponujące natomiast było udźwiękowienie. O dreszcz przyprawiły mnie szczególnie niosące się echem po lesie porykiwania młotogłowego kolosa, czy skrzeki latających stworów. Efekt 3D, który był tu kluczową kwestią wygląda dobrze. W z dynamicznych scen zdarzał się doskwierający flicker, którego pewnie nie byłoby w IMAXie (pokaz odbył się w cyfrowym 3D z jednym projektorem). Na szczęście nie ma prostackiego wciskania widowi przedmiotów w oko – głębia obrazu po prostu zwiększa poczucie immersji, nie rzuca się w oczy. Nie myśli się o tym w czasie seansu, po prostu świetnie się to ogląda.

Podsumowując - jest na co czekać. Zapowiada się największe widowisko roku, powalające rozmachem i wyobraźnią. Nie wiadomo, jak wypadnie fabularnie, ale wszystkie materiały, z którymi się zapoznałem, wskazują, że Cameron stworzył niezwykle przemyślany i spójny świat, a historyjka jest mocno sztampowa, ale sprawdzona. Zapowiada się dwugodzinny sen na jawie…

 
Autor: Mateusz „Craven” Wielgosz
Redakcja: Klaudia Najdowska
 

Informacje dodatkowe:
 
 

 
Komentarze:


 
12-12-2009, 20:20 | Craven | Komentarzy w sumie: 1722
Dołożyli starań do tego, by 3D w Avatarze nie męczyło oczu. To ma być nowy trend w stereoskopii. Zamiast popisywania się głębią, wciskania widzowi w oczy przedmiotów idea jest taka, żeby odczuwał naturalną głębię. Zamysł Camerona jest tak, żeby widz po 20 minutach filmu zapomniał o 3D i po prostu chłonął film.

Ale oczywiście dla uparciuchów będą również seanse w 2D :)


 
04-09-2009, 13:13 | Nitjsefni | Komentarzy w sumie: 2
A czy wiecie czy film będzie można oglądać normalnie? bez okularów? zraziłem się do kina 3D, filmy proponowane np. w Imaxie szybko męczą oczy i stają się nudne. NIe ma ryzyka że tu będzie podobnie?


 
25-08-2009, 09:42 | Craven | Komentarzy w sumie: 1722
Warto - niewarto. Prawda jest taka, że utrudniano to z całych sił. Na szczęście mam kuzyna w Stolycy, bo bilety trzeba było odebrać w czwartek w półgodzinnym oknie (tak dobrze słyszycie - dzień wcześniej i tylko przez 30 minut), co więcej w takiej godzinie, że jakby ktoś tam jechał po pracy to bez szans zdążyć - nawet pracując w mieście, bo korki. Pokaz dzień później wieczorem, więc też powrót do domu potencjalnie utrudniony.

Ja przyjechałem na gotowe i mogłem sobie przenocować, w innej sytuacji nie wiem czy dla 16 minut warto by było...

Na szczęście jednak byłem. Jeśli zwiastun ochłodził mój zapał, to po pokazie odżył on, z tą różnicą, że już wiem dość dokładnie na co czekam.


 
25-08-2009, 09:24 | ARTUT | Komentarzy w sumie: 4668
Świetny tekst. Teraz pozostaje tylko czekać na film.

Bardzo żałuję, że nie mogłem być na tym pokazie. Widzę, że było warto :)


 
24-08-2009, 21:45 | Sharn | Komentarzy w sumie: 1070
A Craven pewnie musiał mocno ściskać nogi, żeby nie popuścić z wrażenia na tym pokazie, bo już jarał się tym filmem w zeszłym roku ;]


 
24-08-2009, 15:10 | Ardelin | Komentarzy w sumie: 189
Jestem bardzo ciekawa tego filmu. :)



Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
   

Witamy w terminalu Militarnej Sieci Valkiria. Wszystkim rekrutom przypominamy o obowiązku rejestracji swych danych w celu podjęcia służby w siłach zbrojnych MSV.

Życzymy owocnej służby!!

* * *
Zaciągnij się do jednostki lub zostań jej dowódcą!

* * *

Szukasz kontaktu z V-Sztabem? Napisz do nas: kontakt[at]valkiria.net

* * *

Wrogą propagandę należy zwalczać! Do tego najlepiej nadaje się rakieta naprowadzana VX456.

* * *


Gdy zostaniesz ranny na polu bitwy, pamiętaj by wzywać Podsystem Medyczny tylko w przypadku bezpośredniego zagrożenia wszystkich funkcji życiowych. Nieuzasadnione wezwania będą karane!

* * *

W przypadku utraty łączności z Terminalem Głównym nie zapominaj o Podręcznym Zestawie Samobójczym!

* * *












Mali YouTuberzy
gdzie kupujecie?
Przywita się..
Jak wykonać pioruna kulistego
Super oferta na nowe...
Studia - jakie?
Co ostatnio przeczytałam(em)?
Ostatnio słuchałem...
W jaką planszówkę ostatnio...
Assassin's Creed [x360]


Profil użytkownika
Pseudonim

Hasło

Zapisz login

Przypomnij hasło!
Rejestracja

Na służbie:
Żołnierze: 0

Cywile: 37

Statystyki wizyt:
Wizyty: 2957608
Dziś gości: 226
Ten miesiąc: 3701
Rekord gości: 11493
Gości wczoraj: 862




Tako milczy Zaratustra - plansze


Saga o Atlasie i Axisie #3 - plansze


Ralph Azham #8: Nie pochwycisz płynącej rzeki - plansze


Ostatki - plansze


Layers of Fear - screeny


Najnowsze pliki

Interior #1
Interior jest biuletynem z fanowskimi materiałami do gry fabularnej...
Ja, Diablica - fragment
Ymar - fragment
Nowa Fantastyka 08/2010 - zapowiedź
Powrót do Katedry Szkarłatnych Witraży - raport z sesji Klanarchii

$$5#3... transmisja przerwana...

Newsletter
Zapisz się do naszego newslettera
Magazyn Valkiria
Propaganda
V-Game
E-mail
Imię
Format

-->