Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Heroes & Generals

Jeśli tak jak ja lubisz klimat II wojny światowej to koniecznie zainstaluj tę grę! Jestem pewien, że się na niej absolutnie nie zawiedziesz.

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Sudden Strike #3: Arms of Victory - recenzja (PC)
21-05-2008, 11:48 | 3164 x przeczytano | verbatim
Na kolejną część Sudden Strika wytrwałym fanom serii przyszło czekać i czekać! Doskonale pamiętam wywiad z panem z Fireglow Games, w którym to pompatycznie szczycił się i pysznił, czym to Arms of Victory nie będzie. Na koniec zapytany o stan prac nad grą wyjaśnił, że są one w finalnym etapie, a sam tytuł na sklepowych półkach zobaczymy najpóźniej w trzecim kwartale 2006 roku. Jednak nie wszystko potoczyło się tak, jak planowano. Gościu miał rację tylko w jednym - gra w końcu znalazła się w sprzedaży, ale dopiero w listopadzie 2007 roku. W pewnym kraju nad Wisłą trwało to trochę dłużej, bo aż do lutego bieżącego roku.

Sudden Strike #3: Arms of Victory, bo tak brzmi pełny tytuł, to strategia czasu rzeczywistego przenosząca graczy w realia II wojny światowej. W grze spotkamy się z tradycyjnymi trybami rozgrywki. W trybie single player możemy wziąć udział w pięciu historycznych kampaniach - począwszy od Kampanii aliantów w Europie, a skończywszy na Obronie Iwo Jimy - trwającej od 19 lutego do 26 marca 1945 roku. Jeśli znudzą nas zawiłe kampanie, zawsze możemy skorzystać z trybu potyczki. Nie zapomniano też o fanach rozgrywki wieloosobowej. W sieci grać może aż ośmiu graczy. Tylko gdzie znajdziemy tylu wariatów?

Sarkazm, który pewnie wyczuwacie jest jednak uzasadniony. Poziom trudności, z jakim przyjdzie nam się zmierzyć jest dla przeciętnego gracza po prostu zabójczy. Rozmach lokacji połączony z setkami oddziałów, które przychodzi nam kontrolować od pierwszych minut gry, po prostu przytłacza. Do tego ten chaos, rozrzucenie jednostek. Po prostu koszmar. Nie pomoże nawet zmiana poziomu trudności. Dobrze, ale przejdźmy do samej rozgrywki.

Do wykonania mamy szereg zadań zleconych przez dowództwo. Schemat ten, powtarza się w każdej kampanii. Misje, które mamy zrealizować sprowadzają się przeważnie na zdobyciu ważnego strategicznie budynku, czy też miejsca. Nagrodą za sumienne wykonanie danego zadania jest pomoc ze strony dowództwa w postaci kolejnych posiłków. Wracając jednak do samego początku. Każda kampania wygląda na początku podobnie. Do naszej dyspozycji oddana zostaje masa jednostek, porozrzucanych po mapie. Natychmiast dostajemy pierwsze zadanie do wykonania i ruszamy. Zdobywanie okopów idzie dobrze, giną nasi jak i wrodzy żołnierze. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się być w porządku, aż do czasu, kiedy nadciągające posiłki przestają nadchodzić, a nam pozostają niedobitki i kilka czołgów. Dlatego, taż ważne, jak wcześniej wspomniałem, jest odpowiednie zaplanowanie taktyczne całej operacji. Inaczej szybko skończymy zabawę w II wojnę światową. Warto wspomnieć, że właściwe skoordynowanie działań wojennych powinno spokojnie zapewnić nam przynajmniej kilka godzin nieustannego szturmowania w trakcie trwania jednej kampanii.

Być albo nie być podczas rozgrywki to zapewnienie walczącym odpowiedniego zaopatrzenia. Zdobycie takich obiektów jak lotniska i porty znacznie ułatwia to zadanie. Trzeba też pamiętać o w miarę szybkim leczeniu rannych żołnierzy, jak i naprawie uszkodzonych pojazdów.

Niezwykle pomocna okazuje się mapa strategiczna, dzięki której lepiej zorientujemy się w sytuacji na froncie. Położenie ważnych obiektów strategicznych, jak i usytuowanie oddziałów względem naszej armii nie będzie dla nas tajemnicą.

Sztuczna inteligencja stała się chyba oczkiem w głowie rosyjskich kolegów. Troska on ten aspekt w Arms of Victory jest aż nadto widoczna. Dowództwo wojsk nieprzyjaciela na bieżąco realizuje sytuację na linii frontu. Chwilowe wycofywanie się wrogich oddziałów, mające na celu jedynie czasowe oddanie skrawka ziemi to chleb powszechni w „trójce”. Poziom trudności ucieszy z pewnością wytrawnych graczy, dla amatorów jest po prostu czymś masochistycznym.

Kiedy w połowie roku 2006 chłopcy z Fireglow obiecywali dynamiczne oświetlenia obiektów i niezwykły realizm lokacji - żyliśmy nadzieją. Chciałoby się powiedzieć, że dla Rosjan prace nad stroną wizualną zakończyły się właśnie w 2006 roku. Lokacje wprawdzie są ogromne, a ich wykonanie daje namiastkę wojennego klimatu. Obiekty też rzucają cienie. Mamy pięknie ukształtowany teren. Jednak dowodzony przez nas żołnierz przypomina na pierwszy rzut oka raczej łebek od zapałki, niż prawdziwego szeregowca. Wszystkie niedopracowania terenu, niedociągnięcia potęgują się z każdym zbliżeniem na pole walki.

Z głośników wydobywają się odgłosy strzałów. Dają się usłyszeć liczne wybuchy. Ścieżki dźwiękowej praktycznie nie ma, co zaliczam zdecydowanie jako plus, utwierdzający nas w przekonaniu, że tak naprawdę mamy do czynienia z prawdziwą akcją zbrojną.

Przechodząc powoli do podsumowania pragnę jasno zaznaczyć, że Sudden Strike #3: Arms for Victory wydaje się świetną grą, dość klimatyczną, z wysokim (w pewnych momentach aż za bardzo) poziomem trudności, ale jedynie dla weteranów serii. W innym przypadku ciśnienie skakać będzie jak oszalałe w chwilach kolejnych przegranych, a myszka skazana będzie na zagładę.

Autor: Waldemar „verbatim” Słupiński
Redakcja: Marcin „Sharn” Byrski


Trailer


Informacje dodatkowe:
 
Dystrybutor  
Kategoria  
 RTS
Możliwość zakupu  
Cena  
99,90 PLN
 

Ocena:
 
Ogólna
75%%
 
Ocena końcowa: 75%
 

Wady i zalety:  
 
+ rozległe lokacje
+ klimat

 
 
- poziom trudności
- grafika

 

 
Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
  • Sims 4 - recenzja gry
    Oczywiście, jeśli jesteś bezwzględnym sadystą, to możesz sprawić, że malutkie Simsy będą bardzo cierpiały. Trzeba przyznać, że dorośli gracze najczęściej właśnie znęcają się nad wirtualnymi mieszkańcami.
    Dark - recenzja serialu
    Zostałem oszukany! Zamiast amerykańskiej, wysokobudżetowej, oryginalnej produkcji, zaserwowano mi niemieckojęzyczny serial (z amerykańską ścieżką audio do wyboru).

   $$5#3... transmisja przerwana...