Valkiria Network

Terminal Główny Militarnej Sieci Valkiria to miejsce gdzie znajdziesz najnowsze informacje ze świata ogólnie rozumianej rozrywki, fantastyki i gier wideo. Poznaj nową... Lepszą Rzeczywistość! Chcesz wiedzieć więcej?

Slaider 01

Federacja V-Sieci

Valkiria Network skupia wiele stron tematycznych o różnorodnej tematyce, w tym: grach wideo, technologii, historii, literaturze i fantastyce. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 02

Dołącz do V-Sieci

Zarejestruj się w Valkiria Network! Przeglądaj i komentuj publikacje, dołącz do V-Game, zostań współpracownikiem lub redaktorem MSV. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 03

Zagraj w V-Game

Każdy użytkownik MSV w swoim profilu znajdzie zaimplementowaną grę przeglądarkową w klimacie V-Sieci. Załóż mundur i ruszaj na misję. Chcesz wiedzieć więcej?

Slider 04

Holy Potatoes!

Nasze bohaterki to ziemniaki, a cała galaktyka to jeden wielki warzywny targ. Dobry humor, kosmos, walka, dobra fabuła, to właśnie Holy Potatoes! We're in Space?!

Slider 05

Torment: Tides of Numenera

Mógłbym pisać długo o Torment, szczegółowo opisując jego fenomenalnie rozbudowany świat, przyrodę, postaci, czy fabułę, ale po co, skoro Wy sami możecie tego doświadczyć.

Slider 06

Heroes & Generals

Jeśli tak jak ja lubisz klimat II wojny światowej to koniecznie zainstaluj tę grę! Jestem pewien, że się na niej absolutnie nie zawiedziesz.

Slider 07

Necropolis: Brutal Edition

Ta gra to totalny, bezgraniczny i nieprzebrany skarbiec FE-NO-ME-NAL-NEJ zabawy, który otwiera się tak naprawdę dopiero w grze wieloosobowej.

Slider 08
Kacper Ryx - recenzja
01-09-2007, 06:27 | 4597 x przeczytano | Wojecho
Jakiś czas temu, w okolicach czerwca, siedziałem sobie radośnie na ławeczce w parku z kumplem i jego matką, wygrzewając się na ciepłym, wiosennym słoneczku. Jako że, ku utrapieniu wspomnianego znajomka, wypożyczamy sobie z jego rodzicielką książki i lubimy o nich podyskutować, nie powinno dziwić, iż także wtedy doszło do rozmowy na takie tematy. Pamiętam, że znając moje zainteresowanie historią, polecała mi nieznaną wcześniej powieść Mariusza Wollnego Kacper Ryx. Jakiś tydzień temu dałem się w końcu skusić i korzystając z chwili urlopu zacząłem lekturę.

Tytułowy Kacper Ryx, para się profesją inwestygatora królewskiego. Ba, jako że akcja toczy się w wieku XVI, tedy jest też pierwszym przedstawicielem tego zawodu. Ku niemałemu zadziwieniu sobie współczesnych, którzy to mają dość mętne pojęcie, co to właściwie znaczy. Kacper jest bowiem czymś w rodzaju prywatnego detektywa, który niejako przy okazji studiuje medycynę na krakowskim uniwersytecie. W czasie całej powieści główny wątek koncentruje się wokół wywołania zjawy Barbary Radziwiłłówny, lecz po drodze do wyjaśnienia związanego z tym spisku, nasz dzielny inwestygator rozwiąże kilka innych tajemnic.

Co do tych zagadek, to sposób ich ułożenia nasunął mi w pewnym momencie ciekawą myśl - otóż odniosłem dokładnie takie samo wrażenie, jakbym czytał zbiór opowiadań. Choć może dokładniejszym porównaniem byłby serial. Cała powieść zaczyna się i kończy wspomnianym wcześniej motywem dotyczącym wywołania ducha, zaś wątek ten przewija się gdzieś w tle powieści, lecz pomiędzy początkiem i zakończeniem nasz bohater wykonuje całą masę innych zleceń. I z rzadka zazębiają się one ze sobą, nie są też w żaden istotny sposób powiązane z tym głównym.

Nie jest to jednak wadą książki. Jest nią za to fakt, iż ponad połowę lektury twardo nachodziły mnie wspomnienia związane z Nad Niemnem Elizy Orzeszkowej. Kilka stron opisów, pół strony akcji i znów opisy. Ja rozumiem, że Kraków i jego okolice to ładne miasto, ale bez przesady, nie potrzebuję znać każdego szczegółu dotyczącego otoczenia bohaterów powieści, włącznie z wiedzą ile drzew rośnie w puszczy zwierzynieckiej i ile mają liści. Może przesadzam, ale nie aż tak bardzo. Na szczęście nie jest aż tak źle, jak w przypadku tej znanej szkolnej lektury. Mariusz Wollny zachował na tyle umiaru, by powieść dało się przeczytać bez zbytniego znużenia. A to, co już jest, bywa na tyle interesujące, że przy okazji coś z wiedzy o samym mieście zostaje.

Co do bohaterów, to sam Kacper Ryx najbardziej mi przypomina inkwizytora Mordimera Madderdina z cyklu opowiadań Jacka Piekary. Mają dość podobne charaktery i umiejętności, a na pewno łączy ich zamiłowanie do odkrywania prawdy. A że robią to z różnych powodów, cóż, dziwne by było, gdyby byli identyczni. Prócz naszego detektywa, na kartach powieści spotkać można całą gamę postaci z epoki, jak choćby króla Zygmunta II Augusta czy hetmana Jana Zamojskiego. Jest i mistrz Twardowski, są i poeci - Mikołaj Sęp Szarzyński, Jan Kochanowski i Mikołaj Rej. Jako, że odgrywają dość istotne role dla fabuły (może poza tym trzecim), nie powinno dziwić, iż napotkać można całkiem sporo ich twórczości. O wiele za dużo jak na mój gust, ale zawsze byłem ignorantem w sprawach poezji i potrafiłem się bez niej doskonale obejść. Cóż, de gustibus et coloribus non est disputandum.

A jak już przy łacinie jestem... Rzecz się dzieje w końcu w XVI wieku, nie powinno więc dziwić, że trochę jej jest. Ale za każdym razem na dole strony otrzymujemy przypis z tłumaczeniem, dzięki czemu nie trzeba mieć na podorędziu słownika. Autor jednak poszedł krok dalej i język w całej książce wystylizował na pasujący do epoki. I tu jednak potrafił zachować umiar, dlatego też po kilku stronach wprawiania, dialogi da się czytać bez większych problemów. W przypadku olbrzymiej większości nietypowych wyrazów można pojąć ich znaczenie intuicyjnie, a te trudniejsze sprawdzić w małym słowniczku, zamieszczonym na końcu dzieła.
Oprócz wspomnianego słownika, do powieści dołączono dwie mapki - na jednej przedstawiono dość szczegółowo XVI-wieczny Kraków, a na drugiej również jego okolice. Rysunków wprawdzie nie ma żadnych (no dobra, są dwa, ale powiązane z fabułą a nie ją ilustrujące, więc się nie liczy), ale nie ma też błędów korekty. W skrócie, Wydawnictwo Otwarte ma u mnie plusa.

Podsumowując, Kacper Ryx to całkiem interesująca książka. Nie jest może arcydziełem na miarę Guya Gavriela Kaya czy Neila Gaimana, ale udało jej się mnie zaciekawić i dostarczyć kilka wieczorów miłej lektury. Polecić ją więc mogę z czystym sumieniem, zwłaszcza jeśli ktoś jest zakochany w Krakowie.


Autor: Wojciech "Wojecho Olejnik
Redakcja: Marcin „Sharn” Byrski


Kacper Ryx




Tytuł: Kacper Ryx
Autor:
Mariusz Wollny
Liczba stron:
584
Oprawa:
miękka
Format:
136 x 205 mm
ISBN: 978-83-7515-014-8

Informacje dodatkowe:
 
Wydawca  
Premiera  
 Kwiecień 2007
Cena  
29.00 PLN
 

Ocena:
 
Ogólna
70%
 
Ocena końcowa: 70%
 

 


 
02-09-2007, 22:44 | Wiewiór | Komentarzy w sumie: 942
Drżyjcie narody ;] Jeśli ktoś bardzo chce autograf autora i jest z Krakowa, to da się załatwić :)


Skomentuj:
Nie posiadasz uprawnień by dodawać komentarze.
  • Sims 4 - recenzja gry
    Oczywiście, jeśli jesteś bezwzględnym sadystą, to możesz sprawić, że malutkie Simsy będą bardzo cierpiały. Trzeba przyznać, że dorośli gracze najczęściej właśnie znęcają się nad wirtualnymi mieszkańcami.
    Dark - recenzja serialu
    Zostałem oszukany! Zamiast amerykańskiej, wysokobudżetowej, oryginalnej produkcji, zaserwowano mi niemieckojęzyczny serial (z amerykańską ścieżką audio do wyboru).

   $$5#3... transmisja przerwana...